Zobacz więcej w kategorii: bezpieczeństwo | nawigacja, GPS
producenci: TomTom
Holenderska policja wykorzystała dane z nawigacji TomTom dotyczące tras, w których kierowcy nagminnie łamią przepisy ograniczające prędkość jazdy. Stróże prawa postawili w tych miejscach radary i wzmożyli patrole, a klienci TomToma są oburzeni.
| Warto przeczytać: | |
![]() |
PSNGATE: Sony odpowiada, dane na sprzedaż |
![]() |
Facebook zablokowany e-mailem |
Ostatnio producenci sprzętu i oprogramowania nie mają szczęścia jeśli chodzi o bezpieczeństwo naszych danych. iOS oraz Android śledzą nas na każdym kroku, gromadząc dane dotyczące naszej aktualnej lokalizacji. Sony, które mogło pochwalić się naprawdę dobrymi zabezpieczeniami pozwoliło by dane dotyczące klientów pozostały niezaszyfrowane i trafiły w niepowołane ręce. Tym razem jednak afera dotyczy TomToma.
Popularny holenderski producent systemów nawigacji samochodowych przez dłuższy czas udostępniał dane ze swoich urządzeń holenderskim drogowcom. Wszystko w celu poprawienia jakości dróg oraz budowy objazdów i obwodnic zmniejszających korki. TomTom przekazywał wszystkie dane jakie otrzymywał od swoich klientów. Wśród nich były także dane dotyczące tras na których kierowcy nagminnie przekraczają prędkość. Dane te trafiły do holenderskiej policji, która w tych miejscach postawiła radary i zwiększyła ilość patroli drogówki. Oczywiście gdy dowiedziała się o tym opinia publiczna, klienci TomToma nie byli zadowoleni z faktu, że dane te bez ich wiedzy wykorzystywane są w takim celu. Mimo, że obiektywnie patrząc na sytuację policja działała w dobrej wierze, to pewnie sporą rolę odegrała premia za mandaty.
Po takiej kompromitacji firmy, CEO TomToma Harold Goddijn wystosował maila do wszystkich klientów. Prócz tego pojawiło się oficjalne oświadczenie na YouTubie. Goddijn przeprasza w nim wszystkich klientów i obiecuje że takie praktyki w przyszłości nie będą miały miejsca. Poza tym, ogłosił że jego firma nie miała pojęcia, że policja weszła w posiadanie takich danych. Większość klientów TomToma było zadowolonych, że dane z ich nawigacji przyczyniają się do rozbudowy infrastruktury drogowej i wpływają na zmniejszenie korków. Jednak nikt nie zgadzał się na wykorzystywanie tych informacji przez drogówkę.
Niemalże połowa policji w Holandii działała na danych otrzymanych z Tom Toma, jednak nie były one na tyle szczegółowe by policja mogła dotrzeć do osób łamiących prawo nadmierną prędkością. Goddijn ogłosił że dane z nawigacji pobierane były tylko gdy ta została podłączona do komputera z dostępem do internetu. Oznacza to, że około 90 proc. wszystkich posiadaczy nawigacji samochodowych tej firmy przyczyniło się do wzmożonej aktywności policji na konkretnych trasach Holandii.
Jak cała afera odbije się na sprzedaży urządzeń i map Tom Tom? Możliwe że dzięki szybkiej reakcji klienci wybaczą firmie. Szkoda byłoby tracić klientów w momencie, gdy pierwszy kwartał tego roku przyniósł dochód rzędu 9.6 mln funtów, rok wcześniej było to „zaledwie” 2.7 mln.
Źródło: The Telegraph
| Polecamy artykuły: | ||
| Najlepsze karty graficzne – kwiecień 2011 |
AMD Radeon 6790 - lepszy niż GeForce GTX 550 Ti |
Samsung Galaxy Ace - prawdziwy as w klasie średniej? |
![]() |
![]() |
![]() |
Nasuwa mi sie tylko jeden wniosek - nie tylko w Polsce pojecie przepisow i ich przestrzegania jest naginane do granic mozliwosci.
Nie mowie ze jezdze zawsze zgodnie z przepisami. Nie oburzam sie na to ze Policja wykorzystuje coraz lepsze i nowsze narzedzia do sciagania lamiacych przepisy, i nie widze powodu by to robic.
Jednak moralnosc i poczucie winy spada na swiecie (nie tylko w Polsce) w zastraszajacym tempie.
Gratuluje pomyslu holenderskiej Policji i mam nadzieje ze inne kraje podążą za tym pomyslem.
TomTomowi wspolczuje tych klientow, ktorzy tak strasznie sie oburzyli.
Dokładnie, nie będę mówił że jestem super kierowcą i tak dalej ale przepisów jeszcze nie złamałem ponieważ mam bardzo duży szacunek do mojego ojca który za kołkiem spędził więcej czasu niż ja żyje...
Nie rozumiem co w tym złego (no ok pobrali dane ale anonimowe w których nie było danych potrzebnych żeby kogoś namierzyć i dać mu mandacik za to że 2 tyg temu jechał o 20km\h za szybko) czemu ludzie w Polsce tak się irytują i wręcz klną na foto radary i ta wszech obecna złość na "Miśki z suszarkami"
Jak widzę co ludzie czasem wyprawiają na drogach to aż mnie ciekawi kto im prawko wydał?? Może wygrali na loterii...
Niestety tak w Polsce jest jak tylko się odbiera prawko od razu cały kodeks jazdy, całe nauki zostają zapominane no bo po co one komu skoro ma prawko i jest "królem dróg"
Nie znoszę inwigilacji, którą się obecnie stosuje dzięki technologii informacyjnej. Lubię prywatność i jak mi nikt nie patrzy na ręce. Ale z przedmówca muszę się zgodzić... Jeżdżę autem 11 lat i stwierdzam, ze egzaminy na prawo jazdy są zbyt łatwe a głupota kierowców bezgraniczna 9nie wszystkich rzecz jasna). Zachowują się jak zwierzęta ogarnięte instynktem rywalizacji i manią prędkości. jak jest tylko trochę szerszej lub mniej dziurawej drogi to są istne zawody formuły 1. Jak się to kończy wszyscy chyba wiedzą... większość wypadków wynika z błędu kierowcy a jeszcze częściej z jego głupoty nieskończonej. Sądząc po stylu jazdy stwierdzam, że paliwa w Plsce są zbyt tanie. Jak by było 30PLn za litr to by się odsiew debili zrobił i by jeździli tylko Ci którzy muszą na prawdę i to w sposób bezpieczny 9tak jest taniej). Niech szpiegują i stawiają fotobobki i suszą ile wlezie. A kwota wyjściowa mandatu to 500PLN powinno być. jak ktoś jeździ bezpiecznie lub ekonomicznie to takie zagrywki policji sa mu niestraszne...
Czemu taka bulwersacja u mnie? Bo nie che zginąć jadąc autem. Ze względu, że jeżdżę ekonomicznie to ciągle coś mnie wyprzedza często w durny i ryzykowny sposób. o wyprzedzających na trzeciego z naprzeciwka nie wspomnę. Mnie tam Ci ludzi latają co się z nimi stanie. Jak się rozbiją to jednem debil mniej na drodze i ulga dla społeczeństwa. Ale nie chciał bym aby wjechał we mnie, bo moje życie wysoko sobie cenię :)
Egzaminy nie sa latwe. Sa bardzo trudne, tylko nie maja na celu sprawdzenie umiejetnosci kursanta, a odstrzelenie okreslonej ilosci osob. Zysk i spolka. To jest jawna zorganizowana przestepczosc mafijna. Dzis nie uczy sie jezdzic, dzis uczy sie zdac egzamin.
Piszesz o ekonomii a masz o niej zerowe pojęcie. Przy takiej sytuacji jaka panuje na polskich drogach nie można jeździć ekonomicznie a co najwyżej "trochę taniej". Bez płynności nie ma oszczędności. Jak nie masz pasa po którym można jechać płynnie bez ciągłego przyspieszania i hamowania to jaką oszczędność widzisz? Toczysz się od świateł do świateł? To co się dziwisz, że Cię wyprzedzają.
Nie mam pojęcia?? oczywiście światła/miasto i ekonomia nie ida w parze. Tam lepiej rower lub MPK. A drogi lokalne jedno tonowym pojazdem (Astra) do 6 litrów LPG/100km przy płynnej jeździe (nie mylić z szybką)... W mieście ok. 0,2-0,5 l. LPG więcej. Widać ja nie mam pojęcia o ekonomi to spala za dużo i trzeba się bardziej postarać... a jeśli mam pojęcie tzn, ze się da tylko trzeba chcieć i nad sobą panować w każdej sekundzie jazdy... tzn żelazna dyscyplina,. Ale daje efekty. tylko te 5,4 -6,0 l. LPG /100km to dużo czy mało? Bo rozumiem, że lepiej wiesz czy umiem ekonomicznie jeździć. Jak da się spalić 4/100 to proszę powiedz jak a się zastosuję :)
Skomentuję to bardzo szybko: Tobie spala 6l poza miastem, mi pali 7,3 w mieście przy ostrej jeździe. 2,50zł oszczędności na 100km. Na 1000km to raptem dobry obiad. Szkoda się męczyć i trzymać w ryzach a przy okazji drażnić innych swoją zamuloną jazdą. Nie dziw się zatem, że ludzie jeżdżą jak jeżdżą. Jedni oszczędzają, bo uważają że coś na tym zarobią a inni potrafią liczyć i dlatego mają to gdzieś. A jak chcesz spalanie rzędu 4l to kup sobie pan diesla 1.4 TDI albo Smarta. Na cuda rzędu spalanie 4l gazu nie licz. Takie rzeczy to tylko w bajkach.
A więc Mysiu Pysiu :) ... masz inne podejście... spoko, sznauję. Ale mam inne...
1. Co do Diesla.
- 4 l. ON/100km to 20,28 PLN/100km (przy cenie 5,07PLn za liltr)
- 6 l. LPG/100km + 0,1 l. PG95/100km to 14,7 PLN + 0,514 PLN PB95/100km = 15,214 PLN/100km przy najwyższej stawce spalania. Na oko 5 PLN na kozyść mojego :)
2. Co do trzymania w ryzach... uważam, ze dyscyplina to dobra cecha i tyle.
3. co do 2,5 PLN to skoro może spalać X PLN to nie widzę najmniejszego sensu żeby spalał X PLN + 2,5PLN. ja zarabiam moje peiniądzę i nie będę je wydawał na głupoty.
4. Co do drażnienia... jak ktoś jedzie wolniej ode mnie albo wymusza pierwszeństwo to się tym nie stresuje za bardzo. Jak ja jadę to tak jadę aż mnie ta jazda nie drażniła za bardzo (nie lubię samochodów) i żeby mnie jak najmniej to kosztowało. W sensie że robię tak aby mój interes na tym wyszedł najlepiej.
5. Co do 7,3 l LPG/100 to taki wynik raz tej zimy miałem i mni humor zepsuł. powyżej 6 nie lubię jak jest...
6. Co do wyprzedzania... nie dziwię się. Niech sobie wyprzedzają. Nawet zjadę na prawo aby lepiej widzieli co jedzie z naprzeciwka. Mi to wgl nie przeszkadza. każdy jeździ jak mu pasuje. Mi mój ekonomiczny i nudny styl jazdy odpowiada bo tylko tak "lubię" jeździć (generalnie to nie znoszę motoryzacji ale w tych czasach auto jest potrzebne i tyle). Ale mnie kurde za wszelką cenę tym wyprzedzaniem i pędem bo zawsze za wolno. nawet przy 90 km/h.
Wiem jak jest przelicznik 4l ropy do 6 gazu. Podałem to tylko jako sposób na niższe spalanie a nie na większą ekonomię. To logiczne. Ale tak czy inaczej do kosztów spalania jeżdżący na gazie nigdy jakoś nie wliczają obsługi. 60zł droższy przegląd, 2 razy częściej wymiana świec, co 10tys wymiana filtrów gazu. Za darmo to nie jest i powinno się wliczać część tych wydatków w miesięczną eksploatację. Tak czy inaczej szacunek za to zjechanie w prawo. A co do tych którzy wyprzedzają na czołówkę, to czysty debilizm i nie biorę takiego "wyprzedzania" pod uwagę. Zawsze mam nadzieję, że każdy debil na drzewie skończy albo wpadnie na drugiego debila.
Przypadek skrajny. Droga z ograniczeniem do 90 ja jechałem stałą prędkością 80km/100 więc żadne zmulanie. Normalna przelotowa prędkość. (Wiem wiem... można tam 140 jechać ale to się nie opłaca i tak nie lubię.) Wyprzedzał mnie przed zakrętem Mazdą jakiś łepek ale zna przeciwka jechały ze dwa auta. Miał opcję żeby na czołówkę albo do rowu. Wybrał do rowu ale jakoś pobocze było szerokie i wrócił na asfalt. I potem przez 5 km jechał za mną posłusznie mimo ze droga była pusta... czemu nie wyprzedzał? Przeszło mu? Nie mógł wtedy poczekać 30 sekund i mnie pyknąć bez żadnego ryzyka? Niektórzy kierowcy mają nasrane w mózgu. Oczywiście nie wszyscy. Potem są wypadki. Oczywiście nie tylko prędkość i związane z tym wyprzedzanie jest winna bo i wymuszanie pierwszeństwa czy jazda po alko. Ale to itak się sprowadza do błędu ludzkiego. O ile przeoczenie czy zagapienie mogę zrozumieć to skrajnie debilnych przypadków nie.
Skrajny? Jadą dwa wozy chłodnie... trzeba było ustąpić pierwszeństwa. Pierwszy przejechał i drugiemu przez CB, ze droga wolna i niech się nie zatrzymuje. Druga chłodnia wpadła na Tira i 3 osoby do piachu. Kierowcy chłodni mi nie szkoda. Debil. Jeden mniej... Ale zabił dwie niewinne osoby... Jedna jechał z nim i jedna prowadziła Tira. U mnie pod domem praktycznie.
Dlatego boję się jechać autem i nie mam nic przeciwko fotoradarom czy suszarkom itp... Może wyeliminują tego, który by może kiedyś by we mnie wjechał...
Idę spać. Dobranoc :)
W sumie to za kółkiem przejechałem 140tys km więc co nieco widziałem. Co do idioty wyprzedzania na zakręcie to się zgodzę że to szczyt głupoty i wiele razy z tym się spotkałem, ale jazda 80km na drodze gdzie można i szybciej to też prowokowanie innych może i głupich do ryzykownej jazdy (trzeba brać odpowiedzialność i myśleć za idiotów, aby sobie i innym krzywdy nie zrobili). Przepisy są jakie są i nie zmieniają się już od wielu lat a samochody coraz lepsze (szersze opony, lepszy sytem hamowania) dlatego wg mnie powinno się trzymać przepisu o dostosowaniu prędkości jazdy do warunków i okoliczności na drodze. Co widoku miśków z suszarkami to jestem do tego negatywnie nastawiony gdyż zazwyczaj stoją tam gdzie jest niskie niebezpieczeństwo tylko wysokie prawdopodobieństwo ukarania mandatem i podobnymi wnioskami kierowała się policja holenedrska.
Idioci idiotami... ale ja mam prawo jechać z taką prędkością i to legalnie i jeżdżę zresztą. Tak jest najtaniej i tak bezpieczniej dla mnie. Prowokowanie? Jak ktoś nie może wytrzymać i go nosi to pewnie tak. Ale można wykonać manewr z głową po prostu. Jak ktoś umie prędkość dostosować i wie kiedy można mu depnąć to nic się nie stanie. A ja najbardziej się boję tych co z naprzeciwka wyprzedzają, czyli wcale nie mnie. Cóż jak nie muszę to jechać autem to mam rower, buty i komunikację publiczną. Opuszczam temat bo mnie tematyka samochodów jak i one same wnerwia tylko. Każą mi jechać a myślałem, ze przez długi weekend będzie stał skurczybyk w garażu...
Pozdrawiam i szerokiej drogi :)
Tu akurat przesadziłeś. Jeżdżę bardzo szybko i rzadko kiedy w zgodzie z ograniczeniem prędkości, które (to ograniczenie) uważam jako podpowiedź dla tych którzy nie potrafią sami dobrać prędkości do drogi i warunków jazdy. Jednakże nigdy nie mam pretensji do tych którzy jadą 80 na 90 możliwych. Za prowokatorstwo uważam jazdę 50/90, 30 pod fotoradarem, zwalnianie na widok policji, jazdę lewym pasem 50/h, wyprzedzanie z prędkością praktycznie identyczną jak pojazd wyprzedzany (szczególnie więcej niż jednego pojazdu). To dla mnie jest prowokatorstwo. Ale jak mam możliwość kretyna wyprzedzić niezależnie z której strony to zawsze to robię a inni niech się z nim męczą. Jest jedna żelazna zasada - kierujący pojazdem nie jest stróżem prawa i nie ma prawa mnie w mieście czy poza nim na lewym pasie blokować do obowiązującej prędkości, bo tak stanowią przepisy. Od tego jest policja a ten kierujący ma zasr*** obowiązek zgodnie z kodeksem drogowym jechać w miarę możliwości jak najbliżej prawej krawędzi jezdni. Nigdy lewym jeżeli jest możliwość jechać prawym a nie wykonuje się manewru skrętu w lewo. Jak chcemy bezpieczeństwa to zacznijmy od upłynnienia ruchu. Płynny ruch nie prowokuje do szybszej jazdy. Szczerze mówiąc jak mogę jechać płynnie bez hamowania to mi 90 styka jeśli się nie spieszę i pokonuję odcinek max 50km, ale jak z powodu CZYNNIKA LUDZKIEGO nie ma płynności to nie przebieram w środkach, żeby tą płynność sobie stworzyć.
A samo wyprzedzanie mi nie przeszkadza wgl. Mam to generalnie gdzieś. Jak chce jechać szybciej to niech jedzie. Jego sprawa i nic mi do tego. Ale nie ze klapki na oczy i wyprzedza jak coś z naprzeciwka jedzie... to jest debilizm i brak instynktu samozachowawczego. i tu nie mówię o tych tylko co mnie wyprzedzają ale tez o tych z naprzeciwka... Auta to dobry wynalazek ale ludzie nie umieją z niego korzystać. Za dużo emocji i instynktu a za mało rozumu :)
A ja nie gratuluję pomysłu holenderskiej policji. Szybka jazda nie oznacza niebezpiecznej jazdy. Instalowanie fotoradarów, zwiększanie liczby znaków ograniczeń prędkości to skutek dawania prawa jazdy byle komu. Po to aby biznes samochodowy się kręcił, aby samochody się sprzedawały, aby blacharze mieli co klepać, aby dziesiątki innych profesji miało co robić, aby budżety gmin, landów i kantonów były stale zasilane.
A mnie zawsze zastanawiało co Policja są sądzi na temat systemu oznakowania radarów w nawigacji(?)
To już wiadomo jakiej firmie spadną zyski ze sprzedaży ;) A co do stawiania suszarek to widać jacy z Was kierowcy amatorzy. Najpierw trzeba się zająć bezpieczeństwem inaczej niż poprzez mandaty i kolejne ograniczenia. Drogi, drogi, drogi, nauka kultury jazdy, czynna interwencja w kwestii łamania przepisów podstawowych a nie tylko prędkości, stawianie fotoradarów tam gdzie są niezbędne a nie tam gdzie najłatwiej się zarabia pieniądze, itd itp. A zacząć trzeba od przepisu nr 1 z kodeksu drogowego - w Polsce obowiązuje ruch prawostronny. Jak zaczną go egzekwować to i prędkość spadnie.
Zgadzam się w 100%. Najważniejsze są drogi - mamy zdecydowanie za mało autostrad (to z resztą każdy wie). Autostrady = bezpieczeństwo, oszczędności cZasu i pieniędzy - ktoś chce jechać ekonomicznie jedzie prawym pasem i nikomu nie przeszkadza, komuś się spieszy to jedzie lewym i też nikomu niew przeszkadza i wszyscy są zadowoleni.
Wtrącę tylko, że szybka jazda niekoniecznie oznacza pośpiech.
Jak się śpieszę jadę szybko. Jak się nie śpieszę też jadę szybko.
Ot, styl taki :)
U mnie na osiedlu są drogi zmuszające do kulturalnej jazdy... co 500m :śpiący policjant", czyli próg zwalniający...
Jedyna co mnie teraz martwi to parkowanie... ogromna ilość złomu zaparkowana tak że często blokują przejazd innym samochodom i przejście pieszym.
U mnie pod domem poszerzyli drogą z jednego do dwóch pasm, i już na drugi dzień oba pobocza były pozastawiane złomem... Środek drogi zostawili tak wąski że ledwo się ciężarówki mieszczą (śmieciarka to regularnie kogoś ociera :-) ), jednocześnie zastawiając chodniki tak że ledwo można się przecisnąć... Już żaden debil nie pamięta o zostawieniu 1.5 m chodnika dla pieszych.
Naprawdę, jestem za cenami paliwa 20 PLN/litr... Albo jakimś podatkiem na samochody... Dzięki temu może znowu mógł bym chodzić po chodnikach na osiedlu.
Zawsze mowie jak widzę zderzenie 2 pojazdów: za wolno jechal....jechalby szybciej to by sie nie spotkali ;) A poważnie, 90% ograniczeń jest zaniżone, albo całkiem bez sensu. Szybko i z głową, tak jeżdżę i polecam to wszystkim, ale po pierwsze "z głową". A poza tym, to chyba zbliża sie koniec nawigacji dedykowanych.... w telefon można teraz tyle wcisnąć...
Przepisy i ograniczenia ustawiane sa tak, zeby nawet 80 letni dziad dal rade - wymagane zero refleksu, zero podzielnosci uwagi i zasieg wzroku 15 metrow. Niestety te ograniczenia dotycza rowzniez duzej czesci mlodszych kierowcow, co widac na kazdym kroku.
> A poważnie, 90% ograniczeń jest zaniżone, albo całkiem bez
> sensu. Szybko i z głową
Problem w tym że wielu tak myśli... Jeżdżą szybciej i nie dożywają rewizji swoich poglądów.
A Ci co ustawiają znaki też o tym wiedzą... Tam gdzie dało by się 120 postawią 90, bo wiedzą że masa idiotów i tak pojedzie 120. Gdyby postawili 120, to idioci jeździli by 150.
A co do dziadków 80 lat... taki raz mnie o mało nie rozjechał. Zielone światło na przejściu dla pieszych już z 10 sekund, czyli czerwone, a wcześniej zółte już od 15-20 sek., a dziadek w jakiejś starej Ładzie pakuje się na przejście i jeszcze trąbi na pieszych... Jak bym dorwał sukinsyna to bym chyba zatłukł na miejscu...
"Jak bym dorwał sukinsyna to bym chyba zatłukł na miejscu..."
Uciekł ci osiemdziesięcioletni staruszek? :O
Tam gdzie stoi znak 90km/h, ja jadę 120. Tam gdzie stoi znak 120, ja jadę 150. Jadę z prędkością, którą subiektywnie odczuwam za bezpieczną. W zależności od warunków atmosferycznych, pory dnia, stanu nawierzchni, rodzaju samochodu, jego obciążenia oraz mojego samopoczucia. Z określeniem idiota nie ma to nic wspólnego. Zapewniam.
Robię tak samo. Nie po to kupuję coraz lepszy samochód, żeby turlać się każdym z nich 70/h. Widzę czasami jak jadą ludzie nowymi Pasztetami czy Audicami z silnikami od 140KM wzwyż w sznurku bo wyprzedzić nie potrafią lub nie chcą. Po co zatem taki silnik? Wyznacznik luksusu? A może zatem czas te trzy czynniki zsumować (cena nowego auta, moc silnika, prędkość rozwijana) i wyliczać wskaźnik tzw "tępego snoba"? Jak jadę z pracy do domu to mi to wisi ile sobie kto czym jedzie, ale jak mam trasę 500km do zrobienia i muszę wyprzedzać 5 takich debili naraz to trochę mnie to drażni.
nigdy nie korzystaj z nawigacji w telefonie, to święte prawo :)
nie widziales jak sie zachowuje taka nawigacja i taki telefon w momencie jak ktos do Cb zadzwoni ... a Ty dojezdzasz do skrzyzowania ... w obcym miescie
gdybym miał TomToma i zrobili by taką akcję, to dziś już byłby na allegro... wiekszej krzywdy to sobie chyba nie mogli zrobić.
Opinia dnia, uzywasz tomtoma, bądź pewien że w okolicach w których przekraczasz prędkość zaraz pojawią się niebiescy by Cię ukarać. morał z tego taki kto tomtoma używa ten za miśków brakuje :)
Ja używam Sygic Aura (wcześniej NaviExpert) w HTC Desire i nie mam problemu z przełączaniem się navi na rozmowę. Co do tego dojeżdżadnia do skrzyżowania to jest jedno święte prawo - nawigacja informuje dużo wcześniej co robić a po drugie na jej ekran nie powinno się patrzeć tylko słuchać jej poleceń jakby była pilotem z boku. To o wiele lepsze i bezpieczniejsze. Jak ktoś posiada nawigację, która bez patrzenia w ekran nie doprowadzi głosem do celu to powinien się jej dla własnego i innych bezpieczeństwa pozbyć. Precz z TomTomem.
z ostatnich 30 dni
odsłon: 159719
odsłon: 93670
odsłon: 35256
odsłon: 34397
odsłon: 28382
odsłon: 26356
odsłon: 24731
odsłon: 22427
odsłon: 21531
odsłon: 18354
odsłon: 18147
odsłon: 18112
odsłon: 18087
odsłon: 17185
odsłon: 15806
odsłon: 15598
odsłon: 15398
odsłon: 14807
odsłon: 14471
odsłon: 13811
odsłon: 13408
odsłon: 13198
odsłon: 12320