Zobacz więcej w kategorii: gry | inne | konsole do gier
Sony odniosło pierwsze zwycięstwo w rozpoczętej niedawno batalii z patentem łamiącym zabezpieczenia Playstation 3. Co prawda trudno uznać je za wielki sukces, ale z pewnością jest to zapowiedź bardziej zdecydowanych działań przeciwko piratom.
Jak donoszą zagraniczne serwisy branżowe Sony udało się przekonać australijski sąd o potrzebie czasowego zakazania dystrybucji najnowszego wynalazku łamiącego zabezpieczenia konsoli Playstation 3. PS3 Jailbreak, o którym pisaliśmy jakiś czas temu pozwala zarówno na zgrywanie zawartości płyt BD na dysk twardy jak i uruchamianie ich z tego źródła. Zostało to zresztą udokumentowane przez największe redakcje zajmujące się tematyka gier. Na dalszy rozwój wypadków nie trzeba było długo czekać. Ten niewielki klucz USB zaczął sprzedawać się na całym świecie niczym ciepłe bułeczki. Ewentualnym nabywcom nie przeszkadzała nawet niezwykle wysoka cena tego rozwiązania (ponad 130 dolarów, w Polsce – około 550 zł).

Zainteresowanie jest tak duże, że bardzo szybko na rynku pojawiły się chińskie podróbki PS3 Jailbreak. Sony musiało więc jakoś zareagować. Wszyscy spodziewali się bardzo zdecydowanych działań zmierzających do szybkiego zamknięcia luki zabezpieczeniach konsoli. Najwyraźniej jednak japoński gigant przyjął nieco inną taktykę i na początek batalii z nieuczciwym patentem wybrało o dziwo Australię, gdzie sprzedaż modchipów jest dopuszczalna (nielegalne jest kopiowanie i dystrybucja pirackich wersji gier). Nie dość, że firmie udało się czasowo zablokować sprzedaż PS3 Jailbreak na australijskim rynku to jeszcze Sony uzyskało sądową zgodę na zakup kilku egzemplarzy urządzenia na potrzeby swoich testów. Swoją drogą nie wiadomo czy nie okaże się to pyrrusowym zwycięstwem, gdyż Sony ma jedynie 2 dni (do 31 sierpnia) na przekonanie sądu, że niezbędne jest wprowadzenie całkowitego zakazu sprzedaży „łamacza Playstation 3”.
W całej sprawie złamania zabezpieczeń konsoli Sony pojawia się coraz więcej spekulacji i domysłów. Dzisiejsza, bardzo długa przerwa w działaniu Playstation Network (od 9 do 22) również zrodziła pytania czy jej prawdziwym celem nie jest wprowadzenie mechanizmów obronnych mogących identyfikować w sieci konsole ze zmodyfikowanych oprogramowaniem PS3 Jailbreak'a. Cóż, przekonamy się o tym zapewne już niebawem. Tymczasem twórcy „łamacza” już zapowiedzieli rychłe wydanie aktualizacji, które wprowadzi szereg nowych opcji i usprawnień. Ciekawe jak to się skończy.
Źródło: arstechnica.com
Zobacz także: |
PS3 poległo w ten sam sposób jak kiedyś PSP (sławna bateria pandory)
tylko w przypadku psp mozliwe bylo uszkodzenie konsoli...
Bzdura. Jak masz pandore i specjane oprogramowanie na memory sticku to nawet "cegłe" wskrzesisz.
Walczyć, walczyć z piratami :).
a Ty co? twórca gier czy wydawca? jeżeli żaden z nich to co Ci przeszkadza jeżeli ktoś piraci? Jest to indywidualna sprawa każdego z użytkowników więc stfu ^^
Nie, tylko prosty człowiek który szanuje dorobek intelektualny innych.
Ktoś kradnie, my płacimy za niego. Podoba Ci się coś takiego?
a myślisz, że jakby wszyscy kupowali oryginały to gry byłyby tańsze? w jakim Ty świecie żyjesz xD na PS3 do tej pory były same oryginały a jakoś obniżek cen gier nie było widać... no chyba, że o czymś nie wiem?:)
powyższy komentarz do "19arek93"
Ja mam płacić a ty nie?A dlaczego?W jakim świecie ty żyjesz?!Bo sony zdziera?A ty chciałbyś to zmienić?Zmusić do niewolniczej roboty bo ci inni dali narzędzia do brania sobie za darmo?Jak będziesz piracił gry będą tańsze?Niżej napisałem jak ja to widzę!Na maszynce sony miałeś pada z czujnikiem ruchu,bluray,bezpłatne psn,itp,itd, a gry jak i sama konsola były w konkurencyjnych cenach do xboxa!Ceny gier starszych i używanych są większe bo na x w momencie premiery"kto kupił ten kupił,a kto spiracił ten spiracił".Gdyby nie agresywna polityka Microsoftu ,starająca się walczyć z samą marką playstation to mógł byś zapomnieć o polonizacjach , wprowadzanego polskiego xboxlive itp.,bo im się takie szanowanie tych 10% utrzymujących cały ten pasożytniczy polski rynek nie opłaca!Ok!Na następne komentarze widzących inaczej poczekacie do jutra bo dla mnie to czas iść do roboty.Do jutra , i dobrze się uczcie w tej szkole , by było was stać na co sobie zapracujecie!
Zgadzam się. Ale polityka wydawców gier, którzy z gier robią "jednorazówki" których później nie można odstąpić też jest nieuczciwe! Sprzedaje, nie korzystam, ktoś inny kupuje korzysta. Skąd pomysł, że dwóch kupi nówki??!
Jeśli już, to w jakim ty świecie żyjesz panie kolego ... bo argument "ja mam płacić a ty nie", ukazuje tylko jedną z chorób społeczeństwa polskiego (czyli "jak ktoś ma lepiej, a przynajmniej tak mi się wydaje, to trzeba mu to zabrać, albo zabronić !"). Nie zachowuj się więc jak ludzie w balkonowej scenie z filmu "Dzień świra". Bo gdybym ja kupił produkt za 2 grosze, za który ty płacisz 100 złotych (i w moim przypadku jest to praktycznie darmo), to co - też miałbyś takie pretensje ?!. A co do zdzierania, to człowiek powinien drugiemu człowiekowi płacić za pracę, ale przy tym być na tyle rozgarnięty, żeby nie dać się robić w hooja temu drugiemu, bo zostanie w samych skarpetach jak będzie takim idiotą, aby pozwalać się ograbić i jeszcze przy tym przyznać rację grabiącemu !. I chciałbym ci przypomnieć (odnośnie "pasożytniczego polskiego rynku" i usługi xbox live), że to nie tylko nas M$ w hooja robił, ale ludzi w wielu innych krajach także.
pamiętaj, że świadomie kupowałeś konsole i wiedziałeś jak wygląda cena nowych gier, także nie ma co się wymądrzać. piractwo to cos okropnego co niszczy rynek gier, mam nadzieje, że Sony nie da się łatwo poknonać i cos wymyśli
"Pyrrusowym zwycięstwem" jak na to wpadłeś? Nowe słowo do zapamiętania...
Widać ŁAMACZ jest skuteczny. To bardzo dobrze. Oby tak dalej. Już nikt nie powie "branża PC jest nie opłacalna"...
mnie Australia nie dziwi, od paru lat dała się poznać choćby:
- inwigilacja i szpiegowanie obywateli,
- cenzura filmów, gier,
- kontrola Internetu (filtry)
a to tylko to co do nas dochodzi, a jakie mniejsze patologie tam występują...
a co do Jailbreak to jedyną jego możliwością jest zgrywanie gier na dysk konsoli, a do tego trzeba mieć oryginała (np na użytek tylko własny)wiec o piractwie nie ma tu mowy
Z tego co możesz poczytać w necie ludzie wypożyczają gry, po czym zgrywają je na dysk i oddają. Trudno nie uznać, że jest w tym pewna nieuczciwość.
a skąd wiesz? dzieciaki nawijają przysłowiowy makaron na uszy a chipa widzieli tylko na obrazku
jak ktoś zrobi sobie kopię zapasową to powinni nagrywarki dvd zakazać? nie na własny użytek to nie jest piractwo i mama wrażenie że tu nie którzy zapomnieli czym jest piractwo...
Kopia zapasowa wymaga posiadania oryginału. A jesli go nie posiadasz to jak to nazwiesz?
Naprawdę ?, a ja byłem (aż do tej chwili) święcie przekonany, że kopię zapasowa stosuje się przede wszystkim wtedy, gdy oryginał ulegnie na przykład zniszczeniu. Jak to się człowiek uczy przez całe życie ...
Jestem ciekaw czy piracki obraz płyty BD z torrenta po wypaleniu i zgraniu na dysk zadziała?
Nawet jeśli nie będzie można kupić tego to już 2 klony powstały z których jeden jest już w 100% wiarygodny bo od twórców modchipa na wii.
posłuchajcie, rozumiem dzieciaków czy młodzież w naszym kraju, której nie stać na oryginalne gry bo u nas są naprawdę drogie a biedni rodzice im nie chcą kupić więc piracą, ale jak już zaczniecie zarabiać kupujcie oryginały chociaż te lepsze w które gracie, bo bez tego upadnie cały ten fantastyczny przemysł gier, pomyślcie że to pieniądze powodują powstawanie gier i to że mamy Mafię 2 czy Starcraft czy inne cudeńka, piractwo nie przynosi zysków dla producenta gry więc więc nie będzie Mafii 3 jak nie kupicie 2 (przykładowo), a część z Was w przyszłości też będzie chciało pracować w przemyśle gier czy to pc czy konsolowych, pomyślcie :)
Popieram poglady, chociaz nawet jak sie zarabia to wydac 150zl na gre jest niezlym wyczynem szlachectwa.. w UK gry masz czesto po 14,99 funta w promocjach organizowanych przez sklepy wyspecializowane w sprzedarzy gier. Wtedy ludzie wychodza ze sklepu czesto po 5 gier w torbie,to tak jakby u nas w polsce ktos kupil magazyn CDA. Jakby ceny bylo po 100 funtow za gre chcialbym zobaczyc czy dalej sprzedaz bylaby na takim poziomie. Przy takich dysproporcjach ciazko jest oczekiwac od ludzi zeby byli fair w stosunku do wydawcow. Mysle ze jest moze z 5 tytulow za ktore bylbym wstanie zaplacic polska cene, reszta nie przeklada sie na wysilek wlozony w zarobienie pieniedzy.
dokladnie tak jest. Mieszkam tutaj i jestem w stanie kupic sobie od czasu do czasu gre. Przyznam ze nie kupuje wszystkich w ktore gram, ale te swoje wyczesane pozycje mam na polce. Nowosci - 29.99, czasem 35.99 (wyjatek StarCraft2) a po miesiacu mozna spokojnie (nie wszystkie) kupic nawet i polowe taniej - Settlersow 7 kupilem za 12.99 z przesylka na drugi dzien do domu. Mozna kupywac :)??
Pierdolisz glupoty za przeproszeniem. Jezeli gra jest dobra to i tak sie sprzeda, a jezeli to jest crap to nic tej grze nie pomoze.
A co to za problem zgrać program na flszke i wgrać?
Ciekawe co oni zrobią z przerobionymi konsolami
problem bo to nie program, tylko microprocek jest na sticku
swoja droga to tez s***two ..500zl za chipa ktory kosztuje pewnie 5$, nawet na piractwie doja kase.
Nie rozumiem jak można twierdzić, iż przerobienie konsoli jest równoznaczne z tym, że będzie się grać na piratach.
Weźmy np PSP, dla mnie nieprzerobiona konsola jest niewiele warta, gdyż porządnych tytułów na PSP zbyt wiele nie ma, więc koszt ich zakupu nie jest wysoki, zresztą gry na PSP są taniutkie, przynajmniej tutaj w NL.
PSP dopiero po przerobieniu pokazuje swoje możliwości, uruchamianie programów, gier z PSX/GB/GBA/SNES itp.
Czy jestem piratem, jeśli ściągnę z internetu grę, której nie można już kupić, np mam na myśli tytuły z SNESA czy gry z PSX, których nie ma na PSNstore!???
DabeK ma rację - plucie na wszystkich, którzy kupili lub chcieliby kupić tego 'jailbreaka' jest głupotą.
Równie dobrze możecie stanąć pod sklepem ogrodniczym i pluć na ludzi kupujących nawóz czy ziemię do kwiatów, przecież na pewno będą marihuanę sadzić !
Sony dało ciała blokując możliwość instalacji innego OS na PS3. Niestety podyktowane było to ich 'związkiem' z IBM - w końcu po co kupować wydajne serwery, skoro można kupić kilka PS3, spiąć je razem i dostaniemy to samo za ułamek kwoty, którą wydalibyśmy na rozwiązania IBM.
Co do tych 'klonów' które się pojawiły, to bardzo prawdopodobne, że są produkowane w tej samej fabryce ;)
Ewentualnie ktoś podprowadził dokumentację techniczną i za rogiem tłuką to samo, tylko że z innym logo, za 1/3 ceny ($50 kosztuje 'klon').
Za jakiś miesiąc czy dwa ceny spadną do ~100zł, o ile Sony nie wykmini jak to blokować przez update softu.
PS. Ktoś wie, czy da się grać online i korzystać z całej platformy PSN posiadając stary soft ?
Ja mam do tego trochę inne podejście. Udało się złamać i chodzą piraty to nawet dobrze. Teraz sprzedaż PS3 powinna wzrosnąć. Twórcy gier i tak nie stracą. Bo ci którzy kupowałi oryginały i tak zaciekle ich bronili będą je nadal kupować. Ca za tym idzie jak się rozejdzie ten cały patenet i się sprawdzi i jeśli rzeczywiście okaże się odporny na update sony to za jakiś czas ceny gier zaczną spadać.
Masz głupie i nie do końca przemyślane ,doinformowane podejście w mojej ocenie!Oto dlaczego.Sony podobno dopłaca do każdej z konsol, wiec nic w tym dobrego!Co z tego że sprzedaż wzrośnie , jak gier na których sobie rekompensują te dopłaty nie zacznie więcej schodzić?Do gry online też się niedopłacą bo jeszcze jest darmowa w przeciwieństwie do konkurencji!Duża część tych co do tej chwili kupowali oryginały robiła to ,bo nie miała innego wyjścia chcąc zagrywać w ekskluzywne tytuły dedykowane MARCE sony.Będzie tak dopóty ,dopóki sony w najmniej odpowiednim monecie dla złodziei zrobi wielką akcje banowania konsol!Liczę że nie skończy się tylko na wywaleniu z psn ale kompletnym zablokowaniu konsoli.Wtedy sprzedaż konsoli tylko trochę wzrośnie, a na forach zacznie się wielkie ubliżanie sony(bo jak tak mogło...hehehe)dzieci(niedorozwiniętych dorosłych)którzy winy będą upatrywali winy po ich stronie ,a nie po swojej(swojego skąpstwa),tak jak u konkurencji.Ceny raczej nie spadną z winy piractwa.Wydawcy zauważyli że nie dają one żadnego efektu.Po prostu ludzie z lekko nagiętą moralnością do własnych potrzeb wynajdą jakieś wymówki którymi będą się zasłaniać i będą kraść dla przysłowiowych pięciu złotych często z najniższych i ironicznych pobudek!
Powtórze specjalnie dzieciom które wyrosły w nowym zkomercajlizowanym świecie. Piractwo to wymysł ostatnich 20 lat, nie porównójcie tego do kradzieży bo to kradzieżą po prostu nie jest, obojętnie jak długo będziecie powtarzać to jak mantre. Piractwo to nie kradzież (sama nazwa piractwo jest na wyrost ale cool brzmi ;) ). Ustawa o prawach autorskich weszła do Polski w 1994 roku (pewnie niektórzy to nawet tyle lat niemają) i teraz dzieci biegają i wyzywają innych od piratów , drugi trend to "redaktorzy" którzy dosają gry do "testowania" i w myśl jedynej słusznej ideologi mówią to co "powinni", szerząc jedyną nieskazitelną prawde.
Na koniec pazerność wydawców , licencje które nie dają żadnych praw osobie kupującej , zmierzają powoli w kierunku apple który chciałby blokować złamane telefony. Najgorsze że nikt się temu nie przeciwstawia. Idzie to coraz dalej i coraz szerzej. A prawa konsumenckie ??
Spalić Mnichów za przepisywanie przez setki lat książek. Rozstrzelać studentów za kserowanie książek. Internować producentów nagrywarek i nośników (cholera tu będzie problem bo grają na dwa fronty). Połamać ręce wszsytkim którzy nabyli film i pożyczyli go osobie trzeciej. Wycofać MP3-ki ze sprzedaży i przywrócić płyty winylowe (trudniej skopiować). itp itd.
To jest po prostu temat rzeka, tylko że jego waga nijaka. To nie bezrobocie, kryzys czy inny problem społeczny. To tylko przeszkoda przy maksymalizacji zysków ( według modenj myśli gra spiracona to gra nie sprzedana).
"Piractwo to wymysł ostatnich 20 lat"
Może w polsce.Na świecie już dużo wcześniej toczono sprawy przeciw wprowadzeniu magnetowidów pozwalających na nagrywanie tego co leci aktualnie w telewizji(wgłęb się w temat sam)jako zagrożenia dla branży,bo co się by stało gdyby nagle wszyscy ludzie przestali by płacić oczekując że wszystko jest robione non-profit.Z tego co widzę "samarytański"sam nie jesteś!Zbadaj o wielki wykształcony "dorosły"czym jest ten kapitalizm w którym żyjesz i jak kształtuje się cena!
"nie porównójcie tego do kradzieży bo to kradzieżą po prostu nie jest"
Tak jak fałszerstwo!Więc może wspólnie ,dla własnego dobra zniesiemy wszystkie zakazy i głupie ograniczające nas prawa by świat stał się lepszy!Zniknie bieda , kryzys i wszyscy będąc na bezrobociu mogliby rozkoszować się życiem?Tylko jak,skoro wszyscy siedzą i upatrują sobie praw do posiadania,dodrukowując sobie pieniążki a nikt tych dóbr nieprodukuje?Nawet hiena cmentarna znajdzie jakieś usprawiedliwienia na czele z pytaniem"kto przez to stracił"?Jak ci pracodawca nie zapłaci wedle tego co nabazgrał na jakimś papierku za dziesiętne części gorsza , to będziesz miał prawo go na taczce przewieść ,"dać mu w mordę" ale wyzwać od świni i złodzieja już nie?To o co go oskarżysz w sądzie?Co on ci zabrał?Wypłatę?Może nie miał w ogóle ci jej dawać?Czas?Siły?Masz wolny wybór co robisz z własnymi pieniędzmi,czasem,do czego się zobowiązujesz i na ile się cenisz,więc nie pozbawiaj tego innych!
Ty się dobrze czujesz ?. Może masz ponad 20 lat, ale niewiele więcej, więc historyjki o jakichś walkach (choćby porównywalnych) 20-25 lat temu odłóż sobie na półkę z rzeczami "Bzdury - zestaw opowiadań". Poza tym opanuj swoją twórczość literacką, bo opisujesz proceder kopiowania przynajmniej tak, jakby chodziło o wojnę nuklearną lub zagładę ludzkości w ogóle. Po prostu przestań histeryzować.
PS.
Że się powtórzę,
'Kopiowanie nigdy nie będzie kradzieżą, bo qurwa co to za kradzież jak czegoś robi się więcej, a nie ubywa. Można ten proceder co najwyżej przyrównać do jazdy autobusem bez biletu (korzystasz i nie płacisz), a wpadło ci do głowy jak jechałeś autobusem bez biletu (a na pewno jechałeś), że jesteś złodziejem i kradniesz ?!'.
"Ty się dobrze czujesz ?"
Znakomicie!A o co chodzi?
"Może masz ponad 20 lat, ale niewiele więcej"
A ty ile?Wyświadczył byś mi grzeczność i napisał jeszcze ile zarabiasz?A dlaczego mam ro na jakąś półeczkę odkładać?Bo działy się lata przed moimi narodzinami?
"...opisujesz proceder kopiowania przynajmniej tak, jakby chodziło o wojnę nuklearną lub zagładę ludzkości w ogóle..."
Chodzi ci o pogardę, czy to że z taką zaciętością bronie swoich praw jako osoba kupująca "oryginały"
"Kopiowanie nigdy nie będzie kradzieżą, bo qurwa co to za kradzież jak czegoś robi się więcej, a nie ubywa."
Tak jak przy drukowaniu(kserowaniu)sobie pieniędzy,przy niepłaceniu komuś za jego pracę, czy wykopywaniu biżuterii z grobów ,co mógłbyś nazwać odzyskiwaniem!Bo kto przy tym traci?
"Można ten proceder co najwyżej przyrównać do jazdy autobusem bez biletu (korzystasz i nie płacisz), ..."
Więc jeżdżąc na gapę ,wchodzisz z ludźmi z których żyje przewoźnik w dyskusje na temat tego czy powinno mu się płacić za świadczone usługi?Jeszcze pewnie nie szczędzisz epitetów pod adresem kanarów i sokistów ,którzy powinni zamiatać te brudne i zniszczone perony i przystanki,dając ludziom korzystać z tego że to jedzie(jeszcze)?Insynuujesz ,że jeśli wszyscy uznali by jego cenę za uczciwą i niewartą ryzyka to zaraz by ją nieadekwatnie podniósł?Że ani on ani inni pasażerowie nie mają straty na takim dwóm bądź kilku milionom pasożytów(a oni zysku na tym że nie zapłacili)?
Mam na tyle dużo wiosen, aby pamiętać tamte czasy już jako osoba dorosła (a nie nastolatek) i mogę ci z całą stanowczością powiedzieć, że w tamtych czasach nie było żadnych antypirackich batalii (nigdzie). Pierwszym "objawem" takowej walki był pozew grupy Metalica przeciwko Napsterowi i to od tego się zaczęło (jak przyznał gdzieś później pokątnie perkusista tej grupy Lars Ulrich, zrobili to za usilnymi namowami ich prawników, bo im do łba nawet nie wpadłby taki pomysł, bo mieli w hooj pieniędzy, ale ich prawnicy widocznie nie). Ale o walce z ludźmi w takiej formie jaką przybrała dziś (formie kłamstwa, wypaczeń i bezprawia), zapomnij i nie wierz w bzdury. Mogę nawet pokusić się o stwierdzenie, że nawet komuna takiego gówna by nie wymyśliła. Przyrównania kopiowania pieniędzy do jakiejś zasmarkanej gry czy mp3-ki nawet komentować nie będę, bo pieniądz jako bilet narodowego banku polskiego (dla nas), ma jakąś wartość i pilnowany jest przez państwo, tak odzwierciedlał pokrycie w towarze, a gówniana gra czy inna mp3-ka takiej wartości mieć nie musi dla nikogo (a dla "państwa" w szczególności). Reasumując, jak dodrukujesz sobie pieniążków to ktoś zostanie z nimi w ręku beż towaru (brak pokrycia), a jak skopiujesz grę to już nie bardzo. Rabowanie grobów ... pominę milczeniem. Bardzo mi przykro również, że nie odpowiada ci mój "autobusowy" przykład w którym jak można zauważyć korzystając z różnych usług za darmo, tylko w jednym przypadku skłonny byłbyś przyznać, że kradniesz ...
JA bogaczem nie jestem ale kupuje same orginalne gry, nie kupil bym uzywanej a co dopiero pirata :)
A co jest złego w grze używanej?
Nie wiem może brak klucz CD (steam). Ja nie jestem przeciw piractwu choć sam kupuje oryginały (mam z tego satysfakcję). Używane, też jak najbardziej popieram.
Ile gier na ps3 ma taki klucz?Takie problemy są tylko na spiraconym rynku pc!I jeśli ma tak zostać lepiej żeby sony zablokowało tego mod chipa!
Nie wiem. Powinni obniżyć koszt gier. Wtedy ci co kupują gry, kupowali by ich więcej. Po prostu nie sądzę aby "piraci" zaczęli kupować oryginały (choć to możliwe. kiedyś sam piraciłem wszystko, a teraz tylko oryginalne wersje). A i powiedz co ci przeszkadza ten mod chip? Skoro kupujesz używki? Miej satysfakcje i pokaż swoją godność.
Zrobię wyjątek ,wbrew temu co wyżej napisałem!
"Powinni obniżyć koszt gier."
Koszt czy cenę?
"Wtedy ci co kupują gry, kupowali by ich więcej."
Niekoniecznie wzbogacił by się na tym ten wydawca i producent.Wykłady o popycie i podaży i tym jak kształtuje się cena pominę.Po prostu widzą to przeciwnie dla swojego interesu(piszę o producencie i wydawcy ,a nie o sony).
"Po prostu nie sądzę aby "piraci" zaczęli kupować oryginały"
Poco ten cudzysłów przy wyrazie piraci?
Nie "zaczęliby co wyjaśniłem wyżej ,dopóki taka kradzież niebyła by choć trochę w ich interesie.
"(choć to możliwe. kiedyś sam piraciłem wszystko, a teraz tylko oryginalne wersje)"
Tak złożyłeś to zdanie że można śmieszne rzeczy wywnioskować.
"A i powiedz co ci przeszkadza ten mod chip? Skoro kupujesz używki?"
A do czego on służy?I co ma wspólnego z używanymi grami?Masz duże problemy ze składaniem zdań.
" Miej satysfakcje i pokaż swoją godność."
I zamilknij?
Gra KOSZTUJE ileś tam pieniędzy = koszt gry. KOSZT łączny przy zakupie paru gier. Nie poprawiaj mnie wiem co pisze...
"Niekoniecznie wzbogacił by się na tym ten wydawca i producent.Wykłady o popycie i podaży i tym jak kształtuje się cena pominę.Po prostu widzą to przeciwnie dla swojego interesu(piszę o producencie i wydawcy ,a nie o sony)."
Tak ale masz 600zł i trzy gry po 200zł = kupujesz 3 gry, albo 300zł, cztery gry po 140zł = 4 gry + 40zł na co chcesz. Ja tak to widzę.
"Poco ten cudzysłów przy wyrazie piraci?"
Bo to jest nazwa tylko w naszym slangu.
"Nie "zaczęliby co wyjaśniłem wyżej ,dopóki taka kradzież niebyła by choć trochę w ich interesie."
To zdanie ma problem ze składnią i można śmieszne rzeczy wywnioskować.
"A do czego on służy?"
Po prostu miej nadzieje, że przestanie być kompatybilny.
"I co ma wspólnego z używanymi grami?"
Nic. Po prostu nie przejmuj się nim. Może nie długo będzie kolejna akcja banowania kont ale nie przez Microsoft.
Nie mam problemów ze składnią. Wydaje ci się.
"I zamilknij?"
Nie. Poczekaj...
"albo 600zł, cztery gry po 140zł = 4 gry + 40zł na co chcesz"
Błąd. Miało być 600zł ale się spieszyłem
"Powinni obniżyć koszt gier."\
Powinni-oni.Oni to producent?Dla producenta koszem jest to co sam musi ponieść!Jarzysz?
"ak ale masz 600zł i trzy gry po 200zł = kupujesz 3 gry, albo 300zł, cztery gry po 140zł = 4 gry + 40zł na co chcesz. Ja tak to widzę."
Zakładając że kupuje wszystkie od tego samego producenta/wydawcy,to przy grach za 200 zarobi 600 a przy 140zł tylko 40zł mniej.Ale załóżmy ze kupi tylko jedną to różnica jest już większa niż 25% ceny wyjściowej!Teraz jeszcze pomyśl ile pieniędzy traci przy milionie sprzedanych egzemplarzy.
"Bo to jest nazwa tylko w naszym slangu."
A jak to się naprawdę nazywa?Wszędzie jest określane piractwem co co niektórym pasuje bo nie jest tak dźwięczne jak złodzieje.
"To zdanie ma problem ze składnią i można śmieszne rzeczy wywnioskować."
Jedyny błąd to zjedzony jeden cudzysłów i przecinek zaraz za tym "zaczęliby".
"Po prostu miej nadzieje, że przestanie być kompatybilny."
Mam to przemilczeć że inni będą sobie brać kiedy ja przynajmniej dam zarobić(odzyskać część pieniędzy)osobie która kupiła tą nówkę?
"Co mi ten modchip przeszkadza ,skoro kupuje używki?Nie.poczekaj..."Dialog który zemną prowadzisz jest jakiś kaleki ,jakby prowadzony z kimś o połowę ode mnie młodszym.
" Miej satysfakcje i pokaż swoją godność."
W jaki sposób?!
W całym tym wywodzie zapominasz o tym, że tzw. producent już zarobił na grze gdy tylko dostał zamówienie od jakiejś hurtowni czy sieci sklepów (i to oni mają problem czy im to "zejdzie"). Ty cały czas w swojej rozprawce dywagujesz używając nazwy podmiotu nie tego co trzeba ...
Jak to co jest złego ?!, przecież jak ty mi sprzedaż grę to jesteś gorszy niż pirat, bo ja nie musiałem zakupić jej w sklepie (tak jakbyś mi dał ją skopiować - piractwo), a w dodatku ty zarobiłeś na jej odsprzedaży (czyli pieniądze zamiast do autora trafiły do ciebie) !. Teraz już wiesz co jest złego w używanych grach ?.
Odkupiłeś ją od kogoś kto wcześniej ją kupił więc jak możesz być gorszy od kogoś kto ją ściągną ,rozprowadził przez internet w tysiącach kopi dla jakiś punkcików(dziesiątych,tysięcznych centa) bądź ukradł z magazynu producęta?
"(czyli pieniądze zamiast do autora trafiły do ciebie)"
Wróciły!Wielka różnica!
Wytłumaczę ci to na palcach. Kupujesz grę w sklepie, ja przychodzę do do ciebie, a ty dajesz mi ją skopiować. Co zachodzi w tej sytuacji ? - oczywiście jesteśmy piratami (ty bo rozprowadzasz, ja bo korzystam choć nie zapłaciłem producentowi ani grosza). Do producenta dotarły tylko pieniądze od ciebie, a ode mnie już nie (więc producent "stracił", a w sumie to go "okradliśmy"). Przypadek drugi, kupujesz grę, ale zaraz po instalacji okazuje się, że nie spełnia ona twoich oczekiwań (ale spełnia moje), wiec przychodzę do ciebie i ją odkupuję. Co zachodzi w tej sytuacji ... okazuje się, że dokładnie to samo co w pierwszej z tą małą różnicą, że ty dostałeś zwrot pieniędzy za grę, a ja (tak jak poprzednio) korzystam choć nie zapłaciłem producentowi ani grosza !. I wierz mi, nikogo nie interesuje to, że ty tej gry już nie masz, bo ważne jet to, że posiadam ją ja i choć byłem potencjalnym nabywcą, producent nie zarobił ani złotówki. Czy już rozumiesz dlaczego używane gry są "złe" ?.
PS.
Jakbyś nie do końca pojął, to gorszym jest ten sprzedający niż kupujący (w opisywanym przypadku ty).
No pod pewnym względem masz rację... ale gorszy od "pirata" nie jest. Choć raz dał zarobić. Oczywiście gdy gra zwiedzi 10 właścicieli to już jest duża strata...
Nie mam wątpliwości co do tego, że przyjąłeś moją wypowiedź jako sarkazm (i takie było moje zamierzenie ;). A co do całej opisanej sytuacji, to zwróć uwagę, że to czy ktoś jest lepszy czy gorszy w tym przypadku decyduje bardziej aspekt moralny, ale na pewno nie biznesowy. Bo gdyby iść takim tokiem rozumowania (a tok takowy nie jest moim wymysłem, tylko szefa Activision-Blizzard pana Bobby'ego Koticka), to można dojść do wniosku, że sprzedający (w osobie 'areczka') właściwie używał produktu za darmo (skoro otrzymał ode mnie równowartość kwoty jaką wydał na grę. Reasumując, osoby które mają w hooj pieniędzy, są w stanie udowodnić ci, że jesteś 'wielbłądem' tylko dlatego, aby tych pieniędzy mieć jeszcze więcej - pytanie tylko czy mamy im na to pozwalać ... Ktoś może powiedzieć "nie chcesz, to nie kupuj", ale czy ten sam ktoś idąc do sklepu na ten przykład spożywczego i widząc zzieleniały chleb na półce, spodziewa się usłyszeć od sprzedawcy "nie chcesz, to nie kupuj" ? (ostatnie zdanie napisałem, aby zaakcentować wcześniejsze stwierdzenie, czy możemy, chcemy i musimy pozwalać sprzedawcy/producentowi na wszystko, bo on ma do tego prawo ?!).
Nie przyjąłem tego jako sarkazm. Lepiej. To ma sens! Serio. Masz rację.
Tok rozumowania jaki przedstawiłem, może wydawać się na pierwszy rzut oka właściwy, ponieważ zawiera (że się tak wyrażę) bałamutną analogię i wyciągnąć na jej podstawie można błędne wnioski. Tak jak w przypadku dziewięćdziesięciu procent społeczeństwa które będzie zdziwione, że dwa plus dwa razy dwa nie jest równe osiem (po prostu, nie zwracamy uwagi na pewne "drobiazgi", które w kategoryczny sposób wyeliminują nasz skrzywiony sposób myślenia i pozwolą na zapalenie się przysłowiowej żarówki nad naszą głową ;).
Jest jedna podstawowa różnica!Sprzedając ci ją po jakiejś cenie sam się możliwości rozporządzania(korzystania)pozbawiłem (i jeśli sam będę chciał ponownie skorzystać muszę ją odkupić),zabierając im tylko jednego potencjalnego kupca.Pozbawiłem się kopi uprawniającej mnie do korzystania z gry,bo kupując ją od producenta kupujesz właśnie to prawo.To on ma wyłączność na rozprowadzanie (kopiowanie)!Bo to on ją stworzył i należą mu się takie prawa!Może ci nawet określić ile razy możesz z niej korzystać i jak długo,a ty nie możesz sobie rościć większych praw do jego produktu niż jest skłonny dać.Możesz właśnie jak niżej napisałeś nie kupować,bo to jest twój świadomy wybór!Chcesz mi sprzedać ten zielony chleb ,jeszcze taki drogi?To ukradnę...o przepraszam,wezmę te dwa piękne torty i szampana?Ja kupiłem prawa do używania i jeśli producent się na to godzi to mogę je sprzedać.Widziałeś usuwane aukcje na allegro z używanymi grami?Jak na razie sony nie walczy z rynkiem wtórnym.Nie wprowadza jakiegoś drm'u który jest notabene zarezerwowany dla rynku pc , by ludzie nie na instalowali sobie setce komputerów z jednej kopi(Zwykle pozwalają na jakąś ilość więc z odsprzedażą niema problemów)!Najgorszym w tym wszystkim jest ten rozdający nieswoje , i ten korzystający z "okazji".
Sorry, ale w szale obrony praw tzw. autorów, zapominasz o jednym, a mianowicie, że to społeczeństwo daje przeróżnym "autorom" prawo do znalezienia się na rynku ze swoim towarem (tak to określmy), a jednym z warunków (takiego pozwolenia) jest równa pozycja sprzedającego i kupującego. Jak robimy interes polegający na tym, że ja coś od ciebie kupuje, to dlaczego ty (jako sprzedający) możesz mi niby narzucać jakieś swoje absurdalne wręcz warunki w stosunku do sprzedawanego towaru, tak jakbyś nie dostał za wspomniany towar należnej zapłaty ?!. To jest ta równa pozycja ?. Czy ja nie musiałem ciężko zapier... na pieniądze które dostałeś i możesz zrobić z nimi co ci się podoba, a ja jako kupujący nie mogę ci powiedzieć dla przykładu: "proszę tych pieniędzy nie wydawać na hamburgery (bo to niezdrowe), na dziwki (bo to niemoralne), a już na pewno nie na narkotyki (bo to niezdrowe, niemoralne i nielegalne), bo żadne prawo mi na to nie pozwoli (a sprzedającemu jak się okazuje tak) !!!. Absurd, gloryfikuje się jedną stronę tak, jakby ta druga otrzymywała coś za darmo i to z łaski !. Poza tym wracając do mojej poprzedniej wypowiedzi, różnicy w rozumieniu interesu producenta nie ma ŻADNEJ, więc nie pisz proszę, że jest jakaś podstawowa (bo jak można zauważyć, producent sprzedał jedną KOPIĘ swojej pracy, a skorzystały dwie osoby, ale mogło w taki sposób i 50). Oczywiście jest to bałamucenie ludzi, ale jak na pierwsze wrażenie bardzo udane, skoro tyle osób się na to nabiera).
A co do używanych gier i programów na Allegro, to możemy być niedługo bardzo niemile zaskoczeni, bo jeśli ktoś naszym wspaniałym politykom podsunie tak opisane "narażenie producenta na straty", to może się okazać, że określenie używana gra przestanie na tym potralu istnieć (bo pazerność na kasę i kumoterstwo weźmie górę nad logiką i zdrowym rozsądkiem).
Mała poprawka do twojej wypowiedzi na temat Sony. Niestety wbrew temu co twierdzisz, Sony walczy z rynkiem wtórnym, a to w taki przykładowo sposób, że wprowadzono kody na korzystanie z podstawowej funkcjonalności, które można wprowadzić tylko raz (zapewne przy tzw. rejestracji wiązany jest numer konsoli z kodem). Nie trzeba być geniuszem, aby się zorientować, że gdy sprzedaż grę to będzie ona miała "lekki defekt". I nikt nie nazwie ich oszustami, choć sprzedają towar (kopię pracy) tylko raz, a chcą za niego wynagrodzenia wiele razy ...
Odkupiłeś ją od kogoś kto wcześniej ją kupił więc jak możesz być gorszy od kogoś kto ją ściągną ,rozprowadził przez internet w tysiącach kopi dla jakiś punkcików(dziesiątych,tysięcznych centa) bądź ukradł z magazynu producenta?
"(czyli pieniądze zamiast do autora trafiły do ciebie)"
Wróciły!Wielka różnica!
nie chcę być złośliwy, ale kiedyś wspominałem o tym, że w końcu złamią PS3,a Pan Wulfen i Killzone nie wierzyli w to co piszę i proszę.
Mimo to nie cieszy mnie ta wiadomość, bo producenci gier będą teraz bardziej ostrożnie podchodzić do wydatków z produkcją gier na PS3.
Być może nie będzie już takich gier produkowanych z rozmachem jak God Of War3 wg. mnie najlepszy tytuł na PS3.
Z drugiej jednak strony, myślę że wprowadzi to pewną równowagę na rynku gier. (X-kloc, PC piractwo występuje, PS3 nastąpi) Mam nadzieję że w końcu na PC coś się w tej materii zmieni, bo zysk z sprzedaży gier będzie podobny na każdych platformach.
o ile mnie pamięć nie myli , graczy na PC jest najwięcej, ale możecie mnie poprawić , gdzieś to wyczytałem nie pamiętam gdzie. Jeśli tak jest to w tym momencie zysk z sprzedaży gier na PC będzie największy.
Według mnie biorąc pod uwagę złamanie PS3, Sony powinno przyśpieszyć pracę nad PS4, bo zysk z gier na PS3 będzie już niestety dużo mniejszy.
Niektórzy po prostu nie mogą pojąć, że ktoś stawia uczciwość ponad własne uciechy.
Pękło ostatnie ogniwo... gratulacje pomysłowości, ale panowie... od razu całemu światu to SPRZEDAWAĆ?
Prawda jest pośrodku wszyscy znamy fakty więc nie rozumiem dlaczego ciągle jedni piszą za inni przeciw. A teraz coś bardzo ciekawego może nie wszyscy wiedzą co się dzieje na Ukrainie ale radzę się zainteresować a potem coś piszcie o piractwie bo pojęcia nie macie. Nie popieram piractwa ale pazerności na kase tym bardziej prędzej ta pazerność zniszczy gry niż piractwo.
Oto przykład- ile co roku badziewnych komputerów sprzedaje się w marketach myślicie że ci ludzie wiedza że padalce kupują na których w nic nie pograją, pewnie że nie a po co im mówić więcej kupią "badziewia" ja bym obwiniał sprzedawców że lodżią tandetę wciskają na której w nic nie pograją no i z stąd niska sprzedaż gier. Śmię nawet twierdzić że jest to ważniejszy powód niskiej sprzedaży gier niż piractwo.
Piractwo musi istnieć co by była równowaga
Matrix nie jest idealny, dlatego jeszcze istnieje
gdyby był idealny i wszyscy by kupowali oryginały
to bo szlag trafił ... nie oglądałeś filmy
:)
każda wojna ma partyzantkę
każdy pokój ma opozycję
każda waga ma dwie szalki
:)
drumlin a to Ciekawe co piszesz
bo jak się orientuje w Polsce jak rozpakujesz grę z foli
to już jej nie zwrócisz
musisz prosić dystrybutora o wymianę
a nie wszyscy się podejmują
ciekawe ... ciekawe
Co z tego że PS 3 będzie złamane jak gry tyle zajmują że ściągniecie tego zajęło by niejedną dobę a płyty blu ray tanie też nie są. Może za niedługo Sony zakaże produkcji nagrywarek blueray bo na nich można pirackie treści nagrywać??
Ludzie mają po 10-20Mbit'ów w domach (i to też już nic wielkiego - no, chyba że u nas), jak również istnieją nośniki danych zwane "dyskami twardymi" (po co nagrywać ISO na płyty), a zakup kilku czystych płyt BR to dziś cena ładnych paruset gigabajtów na HDD. Sama konsola też ma (lub może mieć) HDD, więc ... ludzie to jakoś "pogodzą" :). Choć tego może nie pochwalam, ale niestety taki nieprzyjemnie nacechowany interes wybrali sobie "twórcy" (oni mogą powielić swoją pracę, ale inni też mogą).
Gry na konsole są za drogie , to prawda , ale prawda jest też taka że to my zarabiamy za mało !
Noo nie wiem. Gdybyśmy zarabiali więcej, to i gry kosztowałyby więcej. Jako ludzie mamy genetycznie uwarunkowaną pazerność (o formie którą mogą przybrać "ludzie", zwanej 'korporacją' nie wspomnę :).
brać szabrować nie żałować!!! - Pozwolę sobie zacytować komentarz z tematu o generalnie tym samym wątku :D
Pozatym mamoooooo oni znów sie kłócą!
Prawo patentowo - autorskie to klasyczny przykład dyktatury mniejszości na wzór amerykańskiego korporatyzmu (skądinąd zresztą pochodzi?). Jeżeli kogoś nazwać można złodziejami to tylko owe firmy które dzielą ludzi jak warszawski krzyż, finansują tą wojnę kosztem uczciwych nabywców (% od ceny) i tworzą wirtualnego wroga patrz -> Iraqi war.
z ostatnich 30 dni
odsłon: 124631
odsłon: 65588
odsłon: 22099
odsłon: 21693
odsłon: 21505
odsłon: 17410
odsłon: 16492
odsłon: 16176
odsłon: 15626
odsłon: 15062
odsłon: 14582
odsłon: 13775
odsłon: 13379
odsłon: 13153
odsłon: 13136
odsłon: 12997
odsłon: 12534
odsłon: 11524
odsłon: 11106
odsłon: 10590
odsłon: 10570
odsłon: 10380
odsłon: 10379