Marcin Sieradzki | 2010-07-14

Niezwykłe efekty filmowe dzięki NVIDII

Zobacz więcej w kategorii: karty graficzne

producenci: nVidia

 

„Ostatni władca wiatru” to film, który pojawi się w kinach już 3 września. Jego efekty specjalne mają robić ogromne wrażenie. Oczywiście do pracy zaprzęgnięto komputery. Prace nad filmem możliwe były m.in. dzięki NVIDII.

  Warto przeczytać:
 

Film, który miał premierę 2 lipca, zawiera dramatyczne sceny, w których bohaterowie obdarzeni mocą czterech pradawnych żywiołów, czyli ogniem, powietrzem, wodą oraz ziemią, używają ich jako narzędzi w boju. Ogromne kule ognia, pnącza stworzone z wody, ściany wyrastające z ziemi oraz potężne podmuchy powietrza to tylko niektóre z szeregu symulacji cyfrowych, którymi ILM zapełniło 485 ujęć z efektami specjalnymi – łącznie ponad godzinę czasu ekranowego.

Wiele z tych sekwencji efektów specjalnych zostało stworzonych z użyciem autorskiego narzędzia ILM o nazwie Plume. Służy ono do symulacji zachowania płynów i renderowania obrazu w oparciu o architekturę obliczeń równoległych CUDA. Studio ILM uzyskało ogromny wzrost wydajności pracy Plume, gdyż przeprowadziło operacje renderowania symulacji na farmie renderingowej złożonej z 12 komputerów opartych na procesorach graficznych, tj. profesjonalnych rozwiązań graficznych Nvidia Quadro FX 5800.

- Iteracja jest niezbędnym elementem w procesie tworzenia efektów graficznych wysokiej jakości - twierdzi Olivier Maury, inżynier ds. badań i rozwoju w ILM. - Po rozpoczęciu pracy w strukturze opartej na procesorach graficznych firmy Nvidia otrzymaliśmy możliwość tworzenia do ośmiu iteracji złożonych symulacji ognia, pyłu i powietrza. To dziesięcio-, a często nawet i piętnastokrotny wzrost prędkości w porównaniu do symulacji obliczanych wyłącznie przez procesory CPU. Możliwość stosowania architektury CUDA i procesorów graficznych Nvidia całkowicie odmieniła nasze podejście do szeregu problemów związanych z tworzeniem złożonych efektów specjalnych.

Narzędzie Plume zostało stworzone do generowania komputerowych efektów ognia, lecz wysoka elastyczność aplikacji pozwoliła na wykorzystanie jej do innych celów, np. do tworzenia ruchów powietrza, mgiełki oceanu czy kłębiących się chmur. W jednej z wyjątkowo złożonych scen, główny bohater Aang (grany przez Noaha Ringera) odbija strumienie ognia lecące w jego stronę za pomocą podmuchów powietrza, które odpychają zarówno płomienie, jak i drobinki piasku. Ta scena została stworzona w wyniku połączenia dwóch oddzielnych, lecz wzajemnie oddziałujących na siebie symulacji obliczanych przez dwa narzędzia Plume: precyzyjnie ukierunkowanych strumieni powietrza i ognia.

- Narzędzie Plume jest akcelerowane przez procesory graficzne, co daje nam wysoką interaktywność obsługi. Dzięki temu artyści mogą polegać bardziej na swej wrażliwości i nie muszą opierać się wyłącznie na wiedzy technicznej - twierdzi Craig Hammack, zastępca kierownika działu efektów specjalnych w ILM. - Oznacza to, że artysta może stworzyć szczegółową symulację bez znajomości zasad działania algorytmów, na których oparto silnik narzędzia i bez szczegółowej wiedzy na temat sposobu działania silnika symulacji płynów.

Źródło: Nvidia, ILM

Polecamy artykuły:    
Wielki test 24 kart graficznych od 850 do 2000 złotych LinuxUbuntu i Mint - systemy zamiast Windows Gadżety na wakacje 2010

odsłon: 3843

Komentarze

(19)

Dementor

0 + - 2010-07-14 14:18

wow fajny film sie zapowiada.A co do grafiki w filmie to wypas

Bandyto3xx

0 + - 2010-07-14 18:27

AMD też się już chwaliło :d

rayVen

0 + - 2010-07-14 14:27

piszą że efekty specjalne dzięki nvidii, lecz czy ati też mogłoby zrobić to samo ???

b1tzz

0 + - 2010-07-14 14:47

Wszystko zależy od wytwórni... jedna używa ATI druga NV.

saddam

0 + - 2010-07-14 15:26

CUDA nie dziala na ATI, a stream'a praktycznie nie wykorzystuje sie w komercyjnych projektach ze wzgledu na kiepskie wsparcie.

Marked

0 + - 2010-07-14 15:08

Fajna reklama nvidi^^ tak jakby na ati nie można bylo tego osiągnąć :P

saddam

0 + - 2010-07-14 15:31

Praktycznie wszystko co korzysta z GPGPU bazuje na CUDA. ATI liczy tylko na wykorzystanie sily rozpedu w tym sektorze wiec z takim pasywnym podejsciem nie zapowiadaja sie zadne zmiany w najblizszym czasie.

Krzychu2009

0 + - 2010-07-14 15:18

UP.
Niby można, ale trochę dłużej by trwało, mowa o tej samej ilości rdzeni.
Zresztą AMD też się chwali swoimi produkcjami, więc w czym problem?

Pomyśleć, że kiedyś do tego nie wystarczało 12 komputerów, a Farma hehe. Efekty były płytsze. Tym bardziej, ze używano CPU.
Pzdr.

jeomax.co.uk

0 + - 2010-07-14 15:43

Coraz trudniej byc aktorem... trzeba rzucac czyms, czego nie ma, patrzec na cos, co niby rzucilismy, a czego nadal nie ma, upasc po wybuchu, ktorego nie bylo, rozmawiac z demonami, ktorych nie ma .. ;-)
Niedlugo pewnie praca aktora bedzie polegala na wejsciu do biura skanow, gdzie przeskanuja mu glowe skanerem 3D i tyle. Reszte zrobia komputery :=]

saddam

0 + - 2010-07-14 21:31

Compositing oraz green/blue screen sa znane aktorom juz od bardzo dawna wiec nic zupelnie nowego ich nie spotyka. Problemem jest skala wykorzytania wspomnianych technik. Niektore z ostatnich produkcji sa w calosci nakrecone na matach.

Supul

0 + - 2010-07-14 16:28

Hje hje. Chłopczynka ma strzłkę na czole hje hje:)

A co do tematu to bardzo interesująco prezentuje się kwestia wykorzystywania bibliotek DirectX w renderingu w niektórych programach graficznych, nawet tych półprofesjonalnych, np. Serif DrawPlus X4. Jak widać nie zawsze trzeba jakichś "Cudów" aby coś działało szybciej i lepiej.

saddam

0 + - 2010-07-14 21:09

DX jest wykorzystywany najwyzej do viewportow, a nie produkcyjnych renderow.

Next_Gen_1987

0 + - 2010-07-14 16:34

Wow, nVidia ostro chwyciła się brzytwy (reklamy) hehe

Treyzrazer

0 + - 2010-07-14 18:41

Bo to dźwignia handlu :)

saddam

0 + - 2010-07-14 21:21

Wez sobie zobacz nvidia developer zone i porownaj z ati. nVidia jest akurat firma, ktora najaktywniej dziala na polu profesionalnego wykorzystania GPGPU. Zadnej brzytwy tutaj nie ma, bo ATI nie robi absolutnie nic i do tej pory nie udalo im sie nawet napisac sensownych tools'ow dla stream'a. Nie ma to jak pieprzyc bzdury bez najmniejszego pojecia o temacie.

Maxord

0 + - 2010-07-14 18:24

99% osób tutaj nie ma pojęcia, że "Ostatni władca wiatru" to niepełny tytuł. Poza tym 85%, które obejrzy ten film nigdy wcześniej nie zetknęło się z tą serią. W ogóle ten film nie nawiązuje do serii, fabuła jest na poziomie porównywalnym do Dragon Ball Evolution - zero związku z czymkolwiek.

lwses

0 + - 2010-07-14 23:29

i za to sie chwali nv,tak samo było z avatarem 3d polecam jak ktoś nie oglądał a ati czym sie może pochwalić he dx11 gdzie karty miękną:))))

impulse_101

0 + - 2010-07-15 11:20

A co mnie obchodzi kilkunasto godzinny rendering jakiejs sceny do filmu -,- ...real time sie liczy!

germo

0 + - 2010-07-15 12:39

Lepiej kilkanaście godzin niż 150+ ;)

 
zgłoś naruszenie netykiety lub złe
zachowanie