Czarny Iwan | 2011-12-09

Nikołaj Barysznikow z 1C: terminy premier a piractwo

Zobacz więcej w kategorii: gry

producenci: Valve

 

Nikołaj Barysznikow pełni funkcję wiceprezesa w rosyjskiej firmie 1C Company. W Polsce i na świecie konsorcjum jest znane głównie jako producent gier, m.in. IL-2 Sturmowik, Lock-On, Silent Storm czy Men of War, natomiast w Rosji 1C ma o wiele większe znaczenie i renomę, ponieważ jest jednym z największych krajowych producentów oprogramowania, liderem sprzedaży aplikacji dla biznesu.

1C - developer i wydawca gier
1C Company specjalizuje w oprogramowaniu dla biznesu

Baryszników odniósł się ostatnio do wypowiedzi Gabe Nevella, o której pisaliśmy w informacji - Gabe Newell z Valve: piractwo nie musi być problemem. W skrócie chodziło o to, że premiera danej gry powinna odbyć się w tym samym czasie na całym świecie. Valve Software stara się przestrzegać tego założenia i dlatego nie ma większych problemów z piraceniem swoich produkcji na trudnym rynku rosyjskim. 

Wiceprezes 1C potwierdza diagnozę Newella. Rosyjscy gracze, podobnie jak w innych krajach, cenią sobie lokalizację gry, ale wymagają również, aby premiera danego tytułu nie była przesunięta w czasie względem rodzimego rynku producenta.

Barysznikow precyzuje, cyt.: Jeśli gra zostaje wydana o tydzień później względem reszty świata, spodziewamy się utraty od 20 do 30 procent sprzedaży. Jeśli termin ten wynosi dwa do czterech tygodni, straty sięgają 50 %. Gracze wówczas nie czekają, lecz pobierają piracką wersję z sieci, dlatego premiera i dystrybucja gier musi odbywać się w tym samym czasie, co na całym świecie. Jak dodaje Barysznikow - Jest to absolutnie konieczne.

To kolejny głos za tym, aby unikać preferencji w terminach premier gier dla różnych krajów i wskazówka, że lokalizacja gry powinna przebiegać niemal w tym samym czasie, co przygotowywanie oryginalnej ścieżki dźwiękowej dla kraju producenta. Czy rzeczywiście ujednolicenie terminów premier ukróci piractwo, jak myślicie?
 

Więcej o grach:

Źródło: gamasutra

odsłon: 3329

Komentarze

(15)

PiVoSH92

11 + - 2011-12-09 21:47

Ukróci, ale w małym stopniu. Kto ma piracić ten będzie piracić.

Hans Olo

10 + - 2011-12-09 21:50

Krótka piłka z mojej strony. Nie ma zysku bez kosztów. Jak ktoś myśli, że więcej zyska ociągając się i oszczędzając na jakichś grupach klientów, to jest głupcem i tyle.

Kenjiro

2 + - 2011-12-09 22:45

Dokładnie, to już nie są czasy, że ktoś będzie czekać z utęsknieniem, gdy za rogiem lub w sieci może znaleźć to co mu potrzeba.
Tak naprawdę jedyną grupą "piratów", którzy mogą być potencjalnym klientem, są ci, co nie mają świadomości, że powinni kupić dany produkt w legalnym sklepie, a nie na bazarze, bo są w stanie wydać pieniądze, ale rozpoznanie legalności produktu stoi u nich na marnym poziomie.

Baltazar

3 + - 2011-12-09 21:50

nawey jesli poprawi to w malym stopniu sytuacje, to i tak trzeba sie cieszyc - mniej frustracji podczas premiery wyczekiwanego tytulu.

przemyslaw105

0 + - 2011-12-09 23:42

Ja tam prawie nigdy nie kupuje gier 2 tygodnie po premierze, ale zazwyczaj później. Wole kupić ostatni, niż zmarnować pieniądze jako pierwszy. Dziś np. kupiłem dopiero Skyrim`a i muszę ponarzekać na steam, net mam dobry, nie zamulony bo Killing floor pobiera po 1,8 mb, a RPG`a po 70 kb ciągnie i chyba se dziś nie pogram. Chamstwo!

DyndaS

4 + - 2011-12-09 23:44

Niech ceny gier zmniejszą to nie trzeba będzie piracić...
Wiadomo nie każdego stać na to żeby kupować gry po 100zł.

Czajson

1 + - 2011-12-10 01:36

I dlatego są kolekcje klasyki za 29-59zł. Piractwo nie leży w cenie tylko w naturze człowieka.

Mattek

0 + - 2011-12-10 08:56

Chcesz powiedzieć, że każdy chce być jak Kapitan Sparrow?

Gasek

-4 + - 2011-12-10 10:31

Ja znam gościa, który ocenia gry jednym słowem "fajna lub beznadziejna" każde RPG porównuje do gothic i uwaga: nie kupił żadnej gry w swoim życiu i jak mówi nie kupi bo "to strata pieniędzy" i on ma 18lat i chce być informatykiem...

aleurwal

0 + - 2011-12-10 12:17

A co ma piernik do wiatraka? To że nie marnuje pieniędzy na głupie gierki to nie może być iformatykiem? Śmieszne.

Gasek

1 + - 2011-12-10 19:02

to może inaczej: gdyby dało się ściągać z neta (nielegalnie) karty graficzne, płyty główne, procesory [czysto hipotetycznie] to on by to robił i tu nie chodzi o to, że to (teraz) niemożliwe, chodzi o to, że niektórzy nie widza kradzieży tam gdzie ona jest tylko dlatego, że "inni też tak robią"

aendrju

1 + - 2011-12-11 00:30

nie nie może być informatykiem a raczej nie będzie chciał być informatykiem kiedy nim zostanie bo każdy będzie piracił jego programy zamiast je od niego kupować.

Marucins

1 + - 2011-12-10 02:44

Pewnie że światowa premiera delikatnie zmniejszy problem z kopiami krążącymi w sieci.

GG_Allin

0 + - 2011-12-10 17:15

Może. Nawet jeśli, to w niewielkim stopniu. Jak to ktoś wcześniej już zauważył piracenie leży w naturze człowieka. Znam wielu ludzi, którzy piracą gry i żaden nie robi tego z jakichkolwiek pobudek moralno-filozoficznych. Po prostu nie chce im się wydawać kasy jeśli mogą mieć to za darmo. I tyle. Wbrew pozorom ludzi, którzy ściągają gry po to, żeby je sprawdzić jest (podejrzewam; to tylko moje zdanie) niewielu. Ja nie znam żadnego.

czopor

0 + - 2011-12-12 09:48

Za to ja znam wielu. Sam również (jeśli nie ma dema) częściej ściągam pirata żeby sprawdzić grę niż kupuję oryginał. Wolę po prostu mieć pewność czy to jest dobry produkt i czy opłaca się go kupić w tym dokładnie momencie (jakbym sprawdził np empire total war to na pewno nie kupiłbym w pre orderze, bug na bugu.)

 
zgłoś naruszenie netykiety lub złe
zachowanie