Niezwykle kuriozalna ustawa zaświtała w głowach amerykańskich senatorów. Chcą oni powierzyć Prezydentowi USA kompetencję do przejęcia kontroli nad sporą częścią internetu (w uzasadnionych okolicznościach).
Lider wszystkich Amerykanów, zgodnie z jej treścią, miałby zyskać uprawnienie między innymi do odłączania sieci wpływając na lokalnych dostawców (a więc także serwery, na których często zlokalizowane są polskie strony), ale przede wszystkim ograniczania również prac internetowych wyszukiwarek - gdzie ponownie także Polakom doskwierać może kwestia globalizacji sieci.

Jakiś czas temu podniesiony został temat "lokalizacji internetu", którego "siedziba" umownie znajduje się właśnie na terenie Stanów Zjednoczonych. Spora gruba użytkowników sieci postulowała o przeniesienie tego miejsca na grunt neutralny, reszta jednak wymownie patrzyła w górę doszukując się w tym wszystkim teorii spiskowych.
Niezależnie od teorii spiskowych, powierzenie w rękach Prezydenta USA takiej kompetencji - wykorzystywanej nawet w ekstremalnych sytuacjach - godzi w swoistą niezawisłość sieci. Ilustruje to także w jak wielkim stopniu cały internet uzależniony jest od Stanów Zjednoczonych, gdzie swoje siedziby ma zdecydowana większość gigantów globalnej sieci.
Nie wiadomo czy w tej formie, uwzględniwszy fakt, że podobne dążenia prowadzone są już od dawna, istnieje uzasadnione ryzyku, że prędzej czy później podobne uprawnienia trafią w czyjeś ręce. Niewątpliwie internet powinien być w pewien sposób kontrolowany, ale raczej w myśl zasad globalnej demokracji - nie jest przecież własnością jednego państwa. Być może świat w końcu dojrzał do powołania swoistego internetowego odpowiednika "ONZ"?
Źródło: Geek.com
Zauważyli, że internet to potężna broń. Kto by nie chciał przejąć nad nim władzy, stany robią to po cichu.
Obama niech się schowa do baraku i zamknie od środka ;)
nie obama a kongres. kongres jedynie w takim wypadku zrzuca odpowiedzialność na prezydenta stanów zjednoczonych. prezydent USA nie ma w zasadzie żadnej władzy, i dam sobie rękę uciąć że bez uzgodnienia z kongresem prezydent nie będzie mógł i tak nic zrobić w sprawie odcięcia internetu tu i ówdzie.
Witamy w newsach poprzedniego tygodnia:
http://news.cnet.com/8301-13578_3-20007418-38.html
"Być może świat w końcu dojrzał do powołania swoistego internetowego odpowiednika "ONZ"?"
Tylko żadnych e-ONZetów, bo będziemy mieć internetową powtórkę masakry w Srebrenicy:-(
"Niewątpliwie internet powinien być w pewien sposób kontrolowany, ale raczej w myśl zasad globalnej demokracji" - czyli co? jak większość zagłosuje że w niedziele i święta zamykamy sklepy internetowe to właściciele serwerów będą musieli je wyłączyć? Czemu niewątpliwe mamy kontrolować internet? ktoś mi wytłumaczy komu przeszkadza ta odrobina wolności która nam została?
USA non stop mówi że chce światowego pokoju,demokracji itp, a tak naprawdę chcą żeby wszystko zależało od nich.
"ktoś mi wytłumaczy komu przeszkadza ta odrobina wolności która nam została? "
Oczywiście przeszkadza USA ;)
Nie jestem pewny, ale Internet jako taki, jest chyba wymysłem armii Stanów Zjednoczonych.
Nie jestem pewny czy dobrze piszę, ale posiadają oni na swoim terenie większość infrastruktury DNS, więc poniekąd jest to jakby ich, prawda?
Oczywiście, można to zmienić, tworząc jak autor mądrze napisał "odpowiednik internetowego ONZ". Aczkolwiek jak przekonać "właściciela" do podzielenia się własnością?
w dzisiejszych czasach powstanie nowego internetu wymaga tylko chęci i pieniędzy, wcale nie jesteśmy od nikogo uzależnieni :)
Ostatnia utopia, miejsce azylu dla wszystkich - internet powoli zostaje nam odebrany. I jak my w dzisiejszych czasach mamy walczyć z systemem?
'Zabrali mi internet, podobny do bramy triumfalnej...'
Niech Obama uważa, bo jak Polakom podskoczy, to przestaniemy Amerykanom azbest z domów zrywać :D
panstwo nie ma nic do wpieprzania sie w sprawy ludzi...
po i pis nie lepsze... wszedzie by lapska pchali
Warto obejrzeć dokument "Obama Deception", nawet na youtube i wyciągnąć odpowiednie wnioski
USA powoli staje się totalitarnym państwem faszystowskim, nie tak znowu różnym od tego z którym walczyło 70 lat temu.
Widzicie idzie o to, że w TV oglądacie to co oni chcą a w internecie oglądacie to co WY chcecie i ta różnica ich tak wpienia... I to jest to całe niebezpieczeństwo dla nich bo przecież nie dla nas...
Nie ma się o co bać. Wyobrażacie sobie, że nagle internet zostanie wyłączony ? Samemu Obamie sie na pewno przydaje więc,...to tylko straszenie i fałszywy alarm.
To foto do newsa jakieś niespójne z jego treścią. Piszą o Obamie, a pokazany jakiś senator. Słabo
USA może już w mgnieniu oka wyłączyć wszędzie prąd, wodę, światło, a teraz jeszcze chcą internet ? Dlaczego, ach dlaczego niektóre scenariusze z filmów nie dzieją się naprawdę (chodzi mi o te, gdzie jeden człowiek zabija wszystkich amerykańskich sku****li z podobnymi pomysłami jak ten z newsa).
z ostatnich 30 dni
odsłon: 160142
odsłon: 95492
odsłon: 34549
odsłon: 28551
odsłon: 26506
odsłon: 24841
odsłon: 22761
odsłon: 21792
odsłon: 18927
odsłon: 18806
odsłon: 18766
odsłon: 18212
odsłon: 17282
odsłon: 15887
odsłon: 15649
odsłon: 15485
odsłon: 14962
odsłon: 14562
odsłon: 14394
odsłon: 13557
odsłon: 13460
odsłon: 13360
odsłon: 12424