Jakub Kralka | 2010-06-30

Polacy oszczędzają na kupnie gier

Zobacz więcej w kategorii: gry

producenci: inny

 

Taki i kilka innych wniosków można wyciągnąć z lektury  najnowszego raportu ISFE. Badaniu poddano 5800 osób z niemal całej Europy, w tym także z Polski.

Ankietowane osoby należały do grupy wiekowej 18-49, a więc w miarę optymalnej dla tego typu eksperymentów. Aż 25% Europejczyków przyznaje się do grania na komputerze lub konsolach (kryterium był kontakt z grą w ciągu minionych sześciu miesięcy). Na ich tle wypadają znacznie gorzej sami Polacy, gdzie współczynnik ten wyniósł tylko 10%.

Na zachodzie gra mniej więcej co trzeci mężczyzna (w Polsce co czwarty) i co piąta (u nas co dziesiąta) kobieta. Możemy się natomiast pochwalić większą ilością nałogowych graczy. Więcej niż 16 godzin tygodniowo na tego typu rozrywki na zachodzie poświęca tylko 8% ankietowanych - u nas aż 13%. Co więcej - 76% spędza w ten sposób mniej niż 5 godzin na tydzień, w Polsce - 62%. To tłumaczy poniekąd nasze sukcesy w e-sporcie i grach MMO.

Warto zauważyć, że rynek gier zastrzykiem gotówki regularnie zasilany jest jedynie przez niewielką grupę graczy. Aż 14% spośród nich kupuje łącznie 56% wszystkich sprzedanych gier. Z kolei aż 40% graczy gra w pożyczone oryginały, choć nigdy nie "splamili" się ich zakupem (znacie takich osobiście?). Również w Polsce nie szalejemy z zakupami. Jedynie 9% spośród wszystkich grających osób kupuje więcej niż 3 produkcje rocznie.

Źródło: Gry-OnLine, ISFE

odsłon: 4667

Komentarze

(62)

Igoruss

0 + - 2010-06-30 20:28

Oj tam skąpi.. oszczędni bym powiedział. Sciągasz > przechodzisz > kasujesz. I 100zł w kieszeni :D

rszuba

0 + - 2010-06-30 20:36

Obyś kiedyś został producentem gier i przypomniał sobie swoje słowa.

STALKER__PL__

0 + - 2010-07-01 19:03

ja tam na grach nie szczędzę ;D mam 115 gier na steamie originalnych

hideo

0 + - 2010-06-30 20:48

to naprawdę nic wesołego, uderza w gospodarkę i niszczy miejsca pracy w sektorze gier, gdyby nie było piractwa mógłbyś szybciej znaleźć przyjemną pracę w sektorze produkcji lub dystrybucji gier, dla wielu młodych dziś to była by wymarzona praca

sevae

0 + - 2010-06-30 21:19

A tym razem wystąpię w innej roli niż zwykle :) Zwykły człowiek to nie bank i nie wysysa pieniędzy z rynku... te 100zł i tak wyda, tylko na inną dziedzinę gospodarki (kosztem branży rozrywkowej).

hideo

0 + - 2010-06-30 22:12

nie prawda a raczej nie do końca jest jak myślisz, to nie o to chodzi, chodzi o branżę gier która z tego powodu traci na rozwoju w naszym kraju, a jak jakaś branża się rozwija to pociąga to kolejną branżę i powoduje ogólny rozwój, dla przykładu: gracz komputerowy kupi grę czyli zarobi na tym studio, producent, wydawca, dystrybutor aż do lokalnego sklepu, zarobią wszyscy, i wszyscy będą mieli jakieś środki na wydanie pieniędzy na mieszkanie, jedzenie co powoduje dalszy rozwój i tworzenie kolejnych miejsc pracy i zarabianie kolejnych pieniędzy przez kolejnych ludzi którzy wydając zarobione pieniądze ciągną to jeszcze dalej, tak ciągnie się gospodarka, a jak nie ma gracza kupującego gry to kawał gospodarki po prostu nie istnieje bo nie ma sprzedawcy, nie ma przewoźnika/dystrybutora nie ma producenta gier i nie ma zarabiania pieniędzy a w to miejsce jest bezrobocie i bieda, oczywiście wszystko w pewnych granicach, gdyby nie było budownictwa, przemysłu elektronicznego, samochodowego, transportowego to byśmy mieli biedę i głód cofając się o kilka wieków, jak nie ma przemysłu to nie ma gdzie zarobić tych 100zł i nie ma na co je wydać, załóżmy że masz sklep spożywczy a kolega ma sklep z grami, nie kupisz gry to kolega nie przyjdzie do Ciebie kupić chleb bo nie będzie miał pieniędzy na to i obaj skończycie na głodzie bez kasy, proste, czym więcej przemysłu różnego rodzaju tym lepiej bo więcej pieniędzy w obrocie, a pieniądz robi pieniądz, chyba wyjaśniłem jak to działa :)

bchrubas

0 + - 2010-06-30 22:46

Piękny acz niepotrzebny i niestety bezsensowny kawałek pisaniny :-)
Absolutnie nie zrozumiałeś tego co napisał sevae.
Spójrz na to z drugiej strony: gracz wydaje 100zł na grę a nie na chleb i mleko pozbawiając pracy i dochodów: sprzedawcę, przewoźnika, producenta, mleczarza, piekarza, kombajnistę, dojarza, o rolnikach nie wspomnę :->

hideo

0 + - 2010-06-30 23:04

ehh a myślałem że jednak nie będzie takiego komenta od nikogo ale jednak ktoś się musiał wydarzyć hehe , mylisz się, 100zł w obrocie tworzy kolejne pieniądze w ten sposób że masz z tego potem np. 140zł i kupujesz i grę i chleb i mleko, zakumał? że jeszcze takie rzeczy trzeba tłumaczyć, proponuję poczytać o ekonomii i historii rozwoju bogatych krajów, my jako Polska potrzebujemy jak najwięcej nowych przedsiębiorstw by tworzyć nowe miejsca pracy co stworzy nowe pieniądze na nowe wydatki i tak wokoło, tak tworzy się dodatni przyrost gospodarczy co powoduje powoli bogacenie się kraju, dla przykładu podam ponownie USA i Nowy Jork: była bieda i głód, ludzie mieszkali po kilka osób w pokoju w 19 wieku, ale pewien człowiek wymyślił produkcję stali, inny wymyślił żarówkę, kolejny kolej, kolejny wodę, kanalizację, budynki na stalowych ramach i tak jeden przemysł ciągnąc drugi i następny razem powodowały boom gospodarczy i bogacenie się społeczeństwa, powracając do przykładu bchrubasa: mając pieniądze na grę nie znaczy że całe te pieniądze wydasz na chleb i mleko :) a dodatkowo mleczarz nie zarobi od gracza i producenta i wydawcy bo oni nie będą mieli kasy jak nie kupisz gry i mleczarz poniesie straty z tego powodu i zatrudni mniej ludzi do przetworu mleka itd wszystko jest powiązane i się ciągnie razem, choć powtarzam wszystko to działa w pewnych granicach i ja to nieco upraszczam żeby Wam za mocno nie namącić w głowach, pozdro (zaraz dotacje z Unii dostaniemy za te rozważania hahahah)

szadok

0 + - 2010-07-01 00:32

Żarówkę wymyślił człowiek w Europie, ale nie stać go było na opłacenie patentu czy cuś takiego. "Wielki" Thomas Edison z "wielkiej" Ameryki tylko zerżnął jego pomysł. Jak chcesz wiedzieć dokładnie jak to było, to sprawdzę i Ci w weekend napiszę. Czytałem o tym ostatnio fajny artykuł w Przekroju, będę musiał poszukać tego numeru :)

hideo

0 + - 2010-07-01 10:02

eh nie rozumiesz, nie ważne czy to wymyślił Japończyk, Amerykanin czy Europejczyk, bez postępu kasy nie ma, koniec kropka, ale chyba tu sami lewicowi...

szadok

0 + - 2010-07-01 12:55

Wszystko rozumiem - tyle że ja to napisałem zupełnie OT, jako ciekawostkę. Nie zamierzałem dyskutować z Twoimi tezami. To chcesz wiedzieć, kto tak naprawdę wymyślił żarówkę, czy nie? :D

franko

0 + - 2010-07-01 08:10

A te pienadze to z drukarni sie bierze... Zeby ktos stworzyl miejsca pracy musi najpierw kase wylozyc, nie wiem tez w jaki sposob ci sie wzielo ze 100 zl , 140 zl. Kupujesz gre - bogaca sie ci co w tej branzy pracuja, kupujesz chleb - bogaca sie piekarze.
Pozatym wiesz ze sa rozne kraje i kasa z gier przewaznie trafia jednak do USA, a nie zostaje u nas (w malej czesci).
Jest jeszcze cos takiego jak potrzeby, gry i chleb to 2 rozne potrzeby. Milo to wszystko polaczyles...
Pozatym przyklad z domem to... bo widzisz nieruchomosci sie nie da ukrasc, zreszta tak samo jak gry, chyba ze fizycznie z Empiku.

tintirintin

0 + - 2010-06-30 22:48

Musze się nie zgodzić. Czym więcej pieniędzy w obrocie, tym lepiej to prawda. Ale gry nie mają nic do tego. Polacy nie kupują oryginałów, bo mało kto może sobie na nie pozwolić i nie jest w stanie wygospodarować tych 100zł (a te pieniądze same nie przychodzą, cierpi dział, na którym człowiek oszczędzi na gre). I podejrzewam, że jakieś 80% z nas jakby miało zapłacić za gre - po prostu zrezygnowaliby z tej gry.
Taka nasza mentalność, że wiecznie kombinujemy, a dla większości to by była obraza płacić za coś, co inni mają za darmo i jest w necie na wyciągnięcie ręki.

hideo

0 + - 2010-06-30 23:18

jak to nie mają? gry jak każdy towar mają swój udział w obrocie pieniędzmi i dzięki zarobkowi w pomnażaniu pieniędzy, raczej piractwo nie ma nic do robienia kasy (choć częściowo jednak ma - ludzie kupują wielkie dyski i płacą kasę za prąd ściągając wszystko z neta hehe choć i tak to mniejszy wzrost kapitałowy niż byłby z kupna oryginałów), jak pisałem -wszystko działa w pewnych granicach, poza tym ludzie nie rozumieją że piractwo to jednak kradzież i usprawiedliwianie tego jest niestosowne, jeżeli nie stać kogoś na dom to ma iść i go ukraść? pisanie że ktoś by nie kupił gry jakby mu przyszło za nią zapłacić to głupota - kiepskiej gry w którą pograsz 10 minut i wywalisz to byś może nie kupił ale dobre gry byś kupił a przez piractwo dobrej gry też nie kupisz (sam nie zarabiam wiele a w soft i gry na pc i konsole poszło full kasy szczególnie ostatnio na ps3 bo dla mnie ta konsola ma najwięcej dobrych i drogich gier)

glasser

0 + - 2010-07-01 09:06

Pobieranie gry z sieci to nie kradzież i nie porównuj do rzeczy materialnych.
A co do dalszej części to już ktoś napisał, kupując oryginały napędzasz rynek, ale nie nasz, bo pieniądze wyfruwają za granicę.

hideo

0 + - 2010-07-01 10:03

ale nie mówię tylko o Polsce, mówię o piractwie ogólnie na świecie

wojprz

0 + - 2010-07-01 16:00

Coś jest w słowach mojego przedmówcy. Osobiście kupuję gry, jednak ich cena w dniu premiery jest dla mnie zbyt wysoka. Za grę typu Metro 2033 jestem w stanie zapłacić do 40 zł. Za mniej udane tytuły, kilkanaście do 20 zł. Dlatego kupuje oryginały długo po premierze lub używki. I tutaj jestem baaardzo niezadowolony z takich praktyk jakie stosuje np Steam, czyli możliwość jednorazowego zarejestrowania gry.

Wg mnie sprawa jest prosta. Sprzedaje grę ktoś ja instaluje, znika ona z mojego konta a pojawia się na jego. Ja nie mogę już w grę grać a ktoś z niej korzysta.

Nie lubię tez wydań "elektronicznych". Lubie mieć pudełeczko, instrukcję, nośnik.

Nie pochwalam piractwa ale ma ono jedną zaletę. Sam często instaluje piraty żeby użyć ich jak wersji DEMO. Jeżeli gra mi nie odpowiada wywalam pirata. Jeżeli mi się podoba kupuje oryginał.

Grzesiek1010

0 + - 2010-06-30 21:00

Dokładnie :)

jan Kowalski

0 + - 2010-06-30 21:57

Prawda, prawda. Ale od czasu do czasu jakiś oryginał kupić trzeba. :) A wracając do badań, jeśli już chcą porównywać, to powinni porównać % naszych zarobków wydanych na gry, a nie samą kwotę.

Silver

0 + - 2010-06-30 23:21

Tylko zauważcie, że większość tego kapitału idzie mówiąc kolokwialnie za ocean i tyle macie z rozwoju gospodarczego...

samotny_wilk

0 + - 2010-06-30 20:28

Trochę smutne - ale prawdziwe.

Krakers

0 + - 2010-06-30 20:47

smutne, czy nie... ja kupuje grę której jestem pewny... a takich jest nie wiele :) na inne nie mam czasu.

koliber2408

0 + - 2010-06-30 20:59

Ja kupuje tylko te gry którą są w stanie zapewnić mi wiele godzin rozrywki, a nie tylko 4/5 h na singla i koniec ;/

hideo

0 + - 2010-06-30 21:03

należy pamiętać że nie wydajemy tak dużo na gry co zachód bo nie zarabiamy tyle, dla przykładu: zwykły przeciętny Amerykan zarobi miesięcznie 2000$ (a wielu ma i po 3000$) podczas gdy nowość na konsole kosztuje 60$, na pc 40$, wystarczy porównać, gdyby w Polsce zarabiając 2tys zł gra nowość na konsolę kosztowała 60zł a na pc 40zł za nowość to wg mnie naprawdę niewielki wydatek, i należy pamiętać że tyczy się to nie tylko gier ale większości towarów, np. nowy pecet całkiem dobry można kupić za 1000$, a konsola 300$ (pomyślcie co by było gdybyśmy w Polsce przy zarobkach 2tys zł mieli wydać na nowe ps3 300zł albo 1000zł na dobrego nowego pc - raj na ziemi :) chyba żaden amerykan nie dałby 200$ za 1 grę na konsolę przy ich zarobkach (a u nas w Polsce wielu ludzi pracuje np. za 1300zł na rękę i wydaje po 200zł na grę), wystarczy w miejsce $ wstawić zł i porównać, wychodzi że średnio jesteśmy 3x biedniejsi niż zachód więc to i tak jakiś cud że i tak po trochu kupujemy tak drogi towar na nasze warunki jak oryginalne gry

cichysl

0 + - 2010-06-30 21:28

W pełni zgadzam się z Twoją wypowiedzią.To jest smutne że ceny w większości mamy już zachodnie,a zarobki w dalszym ciągu z dalekiego wschodu.

glasser

0 + - 2010-06-30 22:08

+1

franko

0 + - 2010-07-01 08:54

Tutaj sie zgadzam calkowicie.

glasser

0 + - 2010-06-30 22:10

O stosunku pensja/gra oczywiście ani słowa. Zwykłe pranie mózgu.

kamil9182

0 + - 2010-07-01 06:12

przyznam ze gry na polskim rynku są bardzo drogie , nie byłoby problemu gdyby gry nie kosztowały około 100 złotych a np. 25-40 zł to wtedy na pewno ja bym kupił więcej oryginałów niż teraz

speed664

0 + - 2010-07-01 06:54

i jeszcze dodajmy że na konsole ps3 czy xklocka ceny tych gier to jakaś paramnoja ,żeby 100% zadowolenia z danej gry było to jeszcze ujdzie ale nieraz takie padaki się zdażają że masakra i cena do tego 200 zł

toniek-94

0 + - 2010-07-01 07:57

Jak by nowe gry kosztowały 60zł to może i by większość ludzi kupowała oryginały, a tak pusta płyta kosztuje 1zł do tego trzeba policzyć trochę prądu i mamy grę.

franko

0 + - 2010-07-01 08:53

Zapomniales ze ta gre ktos musi stworzyc...

glasser

0 + - 2010-07-01 09:08

Zapomniałeś, że w cenie oryginału są haracze dla innych, producent dostaje małą część z tej kwoty.

_nick_

0 + - 2010-07-01 10:35

nie haracze - dystrybutor, sklep i inni pośrednicy też muszą zarobić. Gdyby producent sam zdecydował się na dystrybucję produktu to cena byłaby podobna (a raczej się na to nie zdecyduje, bo to mocno komplikuje sprawę i właściwie żaden producent nie może sobie na to pozwolić).

Co innego jeśli sprzedawaliby grę tylko w postaci elektronicznej na swojej stronie - wtedy pomija się koszt zewnętrzenego dystrybutora, sklepów, wysyłek, itd.

docnadir

0 + - 2010-07-01 11:09

oj nick, ty znowu swoje - a mozesz mi w takim razie wytlumaczyc dlaczego na steamie (www.steampowered.com) sa takie oto ceny:
-All Points Bulletin: 49,99 euro
-Lego Harry Potter: 29,99 euro
-Arma II: 29,99 euro
-Sniper Ghost Warrior: 29,99 euro

ponad 120 zl za kazda z tych gier, dystrybucja cyfrowa, nawet pudelka nie dostaniesz, nie mowiac o instrukcji czy plytce.

prawda jest taka ze kazdy wycisnie ile sie da i nie ma tutaj zadnej takiej szlachetnej filozofii jak twoja

_nick_

0 + - 2010-07-01 12:08

Bo steam to też dystrybutor, który narzuca swoją marżę ;) to nie jest dystrybucja samego producenta.


Producent nie jest filantropem i jak każdy chce zarobić - inaczej nie byłoby tylu gier.

glasser

0 + - 2010-07-01 13:15

To niezła ta marża i do tego nie ma płyty, pudełka, książki, nic.

STALKER__PL__

0 + - 2010-07-01 19:08

no tak ale jak się wie kiedy kupować to nie trzeba płacić majątku np ja za całego rockstar packa wszystkie gta itd zapłaciłem 30 funtów ;D

franko

0 + - 2010-07-01 08:00

Tak tak oszczedzaja, niech procentowo napisza ile kto wydaje z wyplaty na gry to zobaczymy kto oszczedza, mysle ze Polacy i wschod europy byly by w czolowce, zreszta u nas granie jest postrzegane jako cos dziecinnego, to nie japonia i korea gdzie granie to rozrywka jak kazda inna.

frodo2000

0 + - 2010-07-01 08:00

Rzeczywiście ceny gier na naszym rodzimym rynku potrafią przyprawić o zawrót głowy (np. drugiej części StarCrafta). Jednak obserwując zachowania ludzi można zauważyć, iż niezależnie od pensji i cen gier, wiele osób i tak danego produktu by nie kupiło.
Swego czasu Microsoft zrobił promocje dla użytkowników domowych i Office był sprzedawany za 200 zł. Ale i słychać było narzekania wielu studentów że tego produktu nie ma na MSDNAA. Photoshop Elements za 400zł? Po co, skoro jest Photoshop w sieci. Nawet jeśli nie skorzystamy z 5% jego funkcjonalności.
Analogicznie gry. Jest wiele tytułów wydawanych w złotych seriach, kolekcjach klasyki, itp. Ich ceny nie oscylują w granicach 100zł. Może nie są to najświeższe tytuły, ale owe kolekcje wydawane są coraz szybciej od daty premiery (nie są to jak kiedyś gry sprzed dwóch lat). No ale znów, my przecież musimy mieć to co najnowsze, bo jest dostępne w Internecie. Czemu więc nie skorzystać?

I wierzcie mi ten problem nie dotyczy tylko osób, które zarabiają 1500zł miesięcznie, ale i takich których pensje sięgają dobrych kilku tysięcy. Po prostu w mentalności wielu ludzi nie potrafi zapaść w pamięć hasło, że ściąganie oprogramowania, filmów czy muzyki to najzwyczajniej kradzież.

franko

0 + - 2010-07-01 08:22

A sciagniecie gry ktorej by sie nigdy nie kupilo bo jest slaba to tez kradziez ?

glasser

0 + - 2010-07-01 09:12

Pobranie gry nie jest kradzieżą.

_nick_

0 + - 2010-07-01 10:28

A czy jak kradniesz jaki kolwiek inny przedmiot, ale jest słaby i byś go nie kupił to nie jest kradzież? Jest.

A samo granie w grę, której byś nigdy nie kupił, bo jest za słaba jest po prostu idiotyzmem - jak jest słaba to nie graj.

franko

0 + - 2010-07-01 10:52

A skad mam wiedziec ze jest slaba ? Jak nie ma dema, a recenzje sa podplacone przez tworcow i nieobiektywne.
Jak ukradne auto komus to on nie ma tego auta, jak skopiuje gre, ktora okazuje sie gniotem, to JA sie nie dalem "okrasc", a nie okradlem tworce...
Nic nie jest czarno-biale w piractwie jak to przedstawiaja niektorzy.
Dobre gry, nawet bez zabezpieczen sie dobrze sprzedaja.
Zlodziejem jest ten kto spi na kasie a piratuje gry na lewo i prawo.
Ja zawsze wspieram/kupuje gry ktore sa tego warte.

franko

0 + - 2010-07-01 08:57

Gdyby kazdy czekal az gra ukaze sie w klasyce czy innej taniej serii to uwierz mi producenci by zbankrutowali po paru miesiacach.

glasser

0 + - 2010-07-01 09:11

Otóż to, ale gdyby w takiej cenie puścić premierowe gry to już inna sprawa. Tylko pazerność nie pozwoli.

glasser

0 + - 2010-07-01 09:10

Myślisz, że ktoś będzie czekał rok aż gra stanieje do normalnej ceny? Śmiech mnie ogarnia jak takie coś czytam. Wystarczy nowość wypuścić za tą cenę a sprzedaż drastycznie wzrośnie.

_nick_

0 + - 2010-07-01 10:30

A co za problem poczekać rok na grę?

Co do cen - tak jest ze wszystkim, że na początku towar jest drogi, a potem tanieje. Robi tak każdy producent, nie tylko gier, ale producenci fizycznych towarów też i jest to zrozumiałe.

glasser

0 + - 2010-07-01 13:19

Nie ma problemu, pobiera się z sieci i po problemie, skoro wydawca tego nie może pojąć to ma kłopot.

W przypadku softu to jest właśnie nie zrozumiałe. Koszt wytworzenia płyty, pudełka i ewentualnie książki jest znikomy, a zawartość nośnika można kopiować do woli też znikomym kosztem.

projectdarkstar

0 + - 2010-07-01 08:46

Jak gra kosztuje 10-20% wypłaty to co się dziwić.

glasser

0 + - 2010-07-01 09:12

Co ciekawe, jakoś o tym nigdzie i nigdy nie napiszą.

zomb6t

0 + - 2010-07-01 08:50

Do frodo2000 tak wszystko zależy od mentalności osoby - ja np nie używam Photoshopa tylko darmowego Paint.Net bo mi wystarcza do domowej obróbki zdjęć
Zamiast MS Office można używać OpenOffice ale nawet to dla niektórych jest za dużo - większość ludzi chce coś lepszego niż WordPad ale nadal prosty w użyciu polecam wtedy AbiWord darmowy i ludzie są z niego zadowoleni, instalka tylko kilka MB - do napisania CV lub pracy do szkoły nic więcej nie potrzeba
Przykłady dla innych programów można by mnożyć

A gry tutaj zgodze się z badaczami ISFE gdyż sam już nie kupuję gier w sklepach - kupuję je jako dodatki do czasopism lub jako tanie serie - a pozatym teraz powstaje sporo darmowych gier online ja np od ponad miesiąca nie gram w nic innego tylko w League of Legends - średnio jedna rozgrywka dziennie czyli ok 5 godz tygodniowo

Gakudini

0 + - 2010-07-01 10:51

Odkąd założyłem konto na Steam. Śmieszą mnie opowieści, że ceny gier są przegięciem. Tam ceny nowości są TOTALNIE zaporowe. Ale jednocześnie promocje na różne gry są absolutnie rewelacyjne. Osobiście wydałem tam już 330zł czyli niecałe 3 gry? Nie. Jak wychodzi z mojego podsumowania mam ok 40 gier czyli jedna kosztowała średnio 9zł. W sporej części są to małe gierki choć nie mówię, że złe. Ale mam na przykład "Company of Heroes" + dodatek, Dirt 2, Dirt, Grid, Torchlight czy Mass Effect (tak jedynka za 15zł). O darmowym Portalu nie wspomnę. Nie są to nowości, ale nie czuję, żeby Grid dawał mi mniej frajdy, tylko dlatego, że ma już 3 lata.
Jeśli chce się powiedzieć ziomalom z klasy, że już się przeszło GTA5 w dzień po premierze to trzeba zapłacić. Jeśli chce się pograć dla własnej przyjemności, można śmiało kupić jakiś przeceniony klasyk, który jest sprawdzony a w który jeszcze się nie grało. Jak we wszystkie starocia już się grało, to wyciągnąć rower z piwnicy i "wakacje na 2 kółkach".

franko

0 + - 2010-07-01 10:57

Szczegolnie ostatnio sa super promocje na Steam i naprawde za cene 30-40 zl mozna kupic wiele hitow, zarowno tych starszych jak i nowszych.

Gakudini

0 + - 2010-07-01 10:58

I jeszcze jedno. Starcrafta 2 nie kupię za 200 zł, bo nie widzę wielkiego przełomu w stosunku do rewelacyjnej jedynki którą można było kupić za 40 zł. Ale za MOO 4 gdybym wiedział, że jest dobre dał bym 200zł z uśmiechem na ustach.

Quantinum

0 + - 2010-07-01 11:20

Ja chociaż nie jestem jakoś super zamożny nigdy nie miałem pirata.

Zawsze jak chcę gre to zbieram na nią i kupie.

szymonsillience094 - xfire. na tym profilu są moje wszystkie gry w ktore grałem od 2008 - wszystkie to oryginały...oczywiscie wsrod znajomych pod tym wzgledem jestem frajerem, bo ja za pes10 wybulilem stowe a oni nic...za cod4 70zl - oni nic ,,, i tak ciagle :(

A ostatnio wogle kupilem edycje kolekcjonerska fallout3 i nawet nie zaisntalowalem tej gry...ale prawdziwy fan dla zasady musi cos takiego miec ( w moim odczuciu :) )

DabeK

0 + - 2010-07-01 11:23

Opłacą się kupić FlatOut: Ultimate Carnage za 1,9euro na steamie :P? Nigdy nie grałem w tą grę, to nie wiem :D

Gakudini

0 + - 2010-07-01 12:04

http://www.metacritic.com/games/platforms/pc/flatoutultimatecarnage?q=FlatOut

Krzychu2009

0 + - 2010-07-01 21:39

I się nie dziwie. Większość gier jest płytka. Są do bani, a kosztują fortunę. Co jak co, Mnie już nie ciągnie do gier.

Jeszcze chce zobaczyć tylko Mafie i Crysis. Pzdr.

w.p.73

0 + - 2010-07-03 12:00

No. Polacy! Kupujcie gry!
:)

impulse_101

0 + - 2010-07-05 01:11

Słaba waluta to ceny sa smieszne. Powinni przeliczac cene gry na stosunek do dochodu. Jak polak potrafi kupic CD-action to i gre by za te pare dyszke łykną. Ale skoro wala cene 150zł to niech sie nie dziwia ze jest piractwo. Chcialbym zobaczyc jak na zachodzie ludzie by kupowali gry gdyby ich ceny wynosily 150 EURO lub USD.

Gothar

0 + - 2010-07-09 11:34

Bajcie zarobić w tym państwie 4k PLN na rękę to i rynek gier w Polsce zarobi, a to tylko początek góry lodowej. Nikt by się nie przejmował że nowy RADEON 6xxx będzie kosztować 2k bo będzie nas stać na taki jednorazowy wydatek. Nawet nie trzeba będzie czekać aż stanieją dyski SSD schodziły by z półek jak świeże bułeczki.

 
zgłoś naruszenie netykiety lub złe
zachowanie