Zobacz więcej w kategorii: płyty główne
producenci: inny
Pracownicy Uniwersytetu z Illinois opracowali technologię samonaprawiających się ścieżek w układach elektronicznych. Dzięki temu będą one odporniejsze na naprężenia, które prowadzą do mikropęknięć ścieżek łączących poszczególne podzespoły, a w efekcie do utraty przewodnictwa i uszkodzenia układu.
Coraz bardziej skomplikowane układy elektroniczne wymuszają stosowanie coraz większej liczby ścieżek, które służą do komunikacji. Ścieżki są coraz mniejsze i coraz bardziej podatne na uszkodzenia. Drugim nie mniej istotnym problemem są uszkodzenia mechaniczne, które pojawiają się jako pęknięcia ścieżek.
Przerwa blokuje przepływ ładunku, a w efekcie prowadzi do uszkodzenia urządzenia. Ze względu na niewielką skalę tych uszkodzeń, a także trudność w wykryciu miejsca gdzie uszkodzenie nastąpiło, naprawianie elektroniki nie jest brane pod uwagę. Po prostu zastępuje się ją nową.
Takie podejście do problemu jest bardzo powszechne w przypadku zintegrowanej elektroniki czy baterii, gdzie dostęp do wnętrza jest w zasadzie niemożliwy. A skoro i tak ludzie wymieniają elektronikę, to przy okazji wprowadza się nowe modele. W przypadku zastosowań konsumenckich (różnorodne gadżety) wymiana elektroniki odbija się więc na kieszeni użytkownika, ale na szczęście nie jest trudna. Gorzej jeśli problem dotyczy na przykład urządzeń wysyłanych w Kosmos lub stosowanych w zastosowaniach militarnych.

Zapewnienie niezawodności przede wszystkim takim urządzeniom przyświecało pracownikom Uniwersytetu z Illinois. Opracowali oni technologię, która pozwala w mgnieniu oka na wyeliminowanie przerw w ścieżce w przypadku jej pęknięcia w wyniku naprężenia płytki drukowanej. Postanowili oni pokryć złote ścieżki stosowane w układach scalonych materiałem zawierającym niewielkie mikrokapsułki (średnicy około 10 mikrometrów). Wewnątrz nich znajduje się ciekły metal (mieszanina galu i indu), który w przypadku uszkodzenia ścieżki wycieka z kapsułek i szybko uzupełnia mikropęknięcia.
Eksperymenty pokazały, że w 90% przypadków udało się przywrócić 99% pierwotnej sprawności uszkodzonym układom elektronicznym. To bardzo dobry rezultat, zwłaszcza że proces samonaprawiania nie wymaga żadnej interwencji. Naprawa następuje także bardzo szybko (około 100 mikrosekund), przez co ewentualne uszkodzenia mogą dla użytkownika być całkowicie niezauważalne.
Scott White opowiada o wynalazku
Stosowanie samonaprawiających się ścieżek ma wiele zalet. Przede wszystkim zmniejsza nakłady na serwisowanie w przypadku uszkodzenia. Wykrycie miejsc mikropęknięć przy bardzo zintegrowanej elektronice może być bardzo trudne. Kolejna zaletą jest zmniejszenie kosztów i eliminacja potrzeby wymiany urządzeń, a to korzyść również dla zwykłych konsumentów.
Ciekawe jednak jak na ten ostatni argument zapatrują się producenci elektroniki? Zdaniem tworców samonaprawiających się ścieżek, firmy elektroniczne nie będą unikały stosowania takich rozwiązań, gdyż każdy kto zrezygnuje z innowacyjności będzie odstawał od czołówki. Życiowa praktyka zmusza nas jednak do umiarkowanego optymizmu.
Więcej o rozwiązaniach pchających technologie naprzód:
Źródło: University of Illinois, BBC
Niezawodnosc? Tylko w wojsku, w innych miejscach mamy obowiazkowy rozpad kontrolowany do ostatniego dnia gwarancji.
Może jak kupujecie jakieś badziewie. Mi praktycznie nic się nie zepsuło samo z wyjątkiem dysku fujitsu, który przestał działać od leżenie w szufladzie.
LOL, a co Ty niby kupujesz ze swojego kieszonkowego? Kupiles kiedys lodowke, plarke czy tylko waciki?
saddam nie ma 13 lat :P
Wiec ma 16 i co za roznica. Kupilem pralke Whirpoola - 2 lata i ZLOM, lodowke Amici - 3 lata i ZLOM. I to byl sprzet ze sredniej wyzszej polki, nie niskiej. Teraz mam Gorenie (lodowka) i dziala swietnie, podobnie jak pralka innego producenta. Tylko co z tego: wtopilem, a raczej zostalem oszukany na okolo 3 tys zl.
Za moje kieszonkowe cała Twoja rodzina zrobiłaby mi robotę...
tyle w kwestii głupich żartów.
A tak na poważnie to przyznam Ci nieco racji, bo przypomniałeś mi o pralce, w której trzeba wymienić amortyzator ale już jest dawno po gwarancji ale to nie jest serwis o sprzęcie agd tylko o komputerach i gadzetach elektronicznych więc trzymajmy się tematu. Użytkowanie urządzeń mechanicznych to zupełnie inna bajka i nietutejsza.
Sam kupuje większość rzeczy godnych uwagi i rodzine mam dość sporą i bardzo dobrze sytuowaną. Do tego dość sporo znajomych prywatnie i w pracy + nawet znajomi znajomych więc rozmaitych gadzetów oraz elektroniki jest na prawdę dużo, a jak coś jest nie tak to większość osób w pierwszej kolejności do mnie się zwracała co zrobić z wadliwym sprzętem i muszę przyznać, że od 2-3 lat mam spokój w tym temacie praktycznie cały czas. Ze staroci co się miało rozpaść, to tego już nie ma od dawna, a nowsze gadzety mają bardzo przyzwoity poziom niezawodności. Kiedyś takie rzeczy sie psuły, a teraz wiekszość ludzi gromadzi wszystkie zabawki i laptopy działają tak, że niektóre osoby mają po kilka generacji, które leżą nieużywane ale wszystko wciąż działa jak powinno. Na prawde nie mam pojęcia co tak strasznie wam się psuje non stop.
Jak coś się psuło to zazwyczaj było budżetowym badziewiem i nie dożyło nawet połowy okresu gwarancyjnego.
"udało się przywrócić 99% pierwotnej sprawności uszkodzonym układom elektronicznym"
To przy prostej kalkulacji dla LGA775 ten 1% brakujący to będzie 7 scieżek, które dalej nie przewodzą mimo hiper-mega-nano technologii. Wystarczy że choć jedna z tych 7 będzie istotnym sygnałem to mimo 99% sprawności i tak urządzenie dalej nie będzie działać.
Pozatym to łatanie bazujące na kapsułkach 10 mikrometrów raczej tylko tej wielkości pęknięcia. A pewno w praktyce się okaże, że rząd wielkości pęknięć jest x10 x100.
Wszystko fajnie, pomysł super ale na ile to podniesie koszty produkcji? O ile wojsko czy projekty "kosmiczne" nie muszą sie przejmować kosztami o tyle cywile zwykle kierują się ceną :-)
Dla cywilów skończyły się niezawodne sprzęty, także nikt z tego wynalazku nie skorzysta.
Zacznij myslec jak producent sprzetu a nie jak glupek. Wszyscy zawsze narzekaja na producentow ale czy ktos zdaje sobie sprawe ze skomplikowania sprzetu w dzisiejszych czasach? To co jest zawodne nie dostaje gwarancji. Przykladowo samochody w dzisiejszych czasach wlasciwie nie maja WOGOLE gwarancji (to co reklamuja to nie jest gwarancja tylko bubel).
Jesli kupujesz najtanszy sprzet to licz sie z tym ze zostal zrobiony w najtanszej fabryce i popsuje sie najszybciej. Jesli kupiles drozszy sprzet to zostal on wyprodukowany na wyzszych standardach i wytrzyma dluzej. Ta technologia producentom sie przyda bo nie beda musieli oni sie martwic o to czy problem w tym wypadku wystapil z ich winy czy nie. Producenci chca zeby przyczyny uszkodzen spadaly na SCALAKI albo ine minipodzespoly ktore latwo wymienic i naprawic urzadzenie.
Problem w tym że producentom, nawet "markowym" opłaca się robić nietrwały sprzęt. Najlepiej żeby się popsuł już po gwarancji.
I chodzi tu po prostu o niemalejące zyski, jak sprzęt się popsuje to konsument kupi inny.
Dla przykładu, jeszcze 15 lat temu kupując pralkę miałem w niej metalowy bęben na pranie. Działała długo, w końcu się łożysko bębna rozpadło.
Rok temu szukałem pralki, i wszędzie bębny są już plastikowe (nie licząc super drogich modeli), a producenci reklamują "super wytrzymały plastik"... Jestem ciekaw ile ta pralka podziała...
Jeśli ta pralka ma ten wytrzymały plastik to podziała dłużej niż metal jeśli do niej nie powrzucasz młotków itp. A to z powodu mniejszej wagi bębna co przekłada się na dłuższą prace łożysk bezawaryjnie... Chociaż w sumie to jeśli sie nierównomiernie rozłoży pranie w pralce podczas wirowania to i ta łożyska będą siadać.
Raczej nie podziała dłużej. Metal ma to do siebie że nawet jak go mocniej stukniesz (bo ciężar się nierówno rozłożył do wirowania), to metal się ugnie, ale trzyma. A plastik, jaki by nie był pęka po przekroczeniu pewnej siły.
podobnie jak ROHS (wyeliminowany z lotnictwa czy sprzętu wojskowego), to te samonaprawianie będzie stosowane może tylko w lotnictwie czy wojsku, dla reszty to nie może wejść w życie bo produkcja i zbyt towarów by upadł mocno gdyby elektronika przestała się psuć (przykładowo wyeliminowanie ołowiu kilka lat temu z połączeń spowodowało większą awaryjność kart graficznych i konsoli szczególnie xbox360 bo połączenia z czasem przestają przewodzić przy częstych zmianach temperatur), więc nie wierzę by samonaprawianie weszło dla domowych użytkowników w życie ale gdyby tak było to pod pewnymi względami byłoby super (koniec męki z wieloma marnymi serwisami) pod innymi gorzej (mogłoby spowodować wolniejszy rozwój elektroniki bez ciągłego dopływu dużej gotówki do producenta z czego pewną część przeznacza się na projektowanie nowych układów i rozwiązań)
Nie wiem na ile jest to prawdą o czym mówisz. Ale wydaje mi sie że jeśli jest mniej ołowiu to lut w wyższej temperaturze sie topi... Jeśli zastosowali cynę srebrną to jest ona lepsza niż ołowiowa. Jedyną różnicą jest jej cena. A więc producenci oszczedzaja na klientach.
to poczytaj o rohs, owszem jest na to sposób ale co z tego jeśli drogi i niewielu producentów się na to decyduje
Miałem kiedyś telewizor, który był w ponad 99% sprawny. Miał jeden zimny lut i po włączeniu zaczynał działać jak miał humor. Czasem od razu, czasem po pół godzinie, czasem następnego dnia.
Ten wynalazek może mieć jeden ciekawy efekt uboczny. Jak się GaIn rozpełznie nie tam, gdzie trzeba (a ten stop dość łatwo zwilża wszystko co popadnie), to zwarć narobi.
Nie wiem czy to dobry pomysł, bo gdyby taki metal wylał się na inne ścieszki a nie na jedną to by zrobił zwarcie.
ja miałem monitor lg zepsuł sie 2 dni przed upływem 2 letniej gwarancji miałem fuksa...
'jak się coś ma zepsuć to się zepsuje w najmniej odpowiednim czasie' tak powiedział More...
Ja tez nie wiem czy to dobry pomysł. Jeśli nam się ścieżka spali z powodu jakiegoś zwarcia to nie przedłuży to raczej pracy urządzenia a może powodować następne zwarcia. Które mogą mieć przykre skutki. Już nieraz było głośno o palących się telewizorach. Co do zlewania się ścieżek to nie byłbym taki pewien bo ścieżki mają odpowiednie odległości a ponadto są zazwyczaj zabezpieczone materiałem sztucznym by zwarcie z zewnątrz nie było możliwe. Zauważcie że np. na płycie główniej nie ma gołych ścieżek.
Nikt nie będzie zainteresowany takim wynalazkiem, oprócz klientów. Producentom to zależy raczej by klient często zmieniał sprzęt.
Co nam z tego przy braku trwałości lutów - zmniejszona ilość ołowiu. Kiedyś luty mogły pracować, teraz bardzo szybko "puszczają" - brak elastyczności.
Polecam link - http://www.youtube.com/watch?v=QPPW8KM7eEU&feature=player_embedded - zaplanowana nieprzydatność.
Już niedługo płyty główne w wersji RoC - kolejna ko(s)miczna technologia na naszej szarej planecie.
wiesz po prostu jest pare wersji tych kapsulek ;p jedna jest stosowane w lotnictwie "samouszczelniajace sie zbiorniki paliwa" druga to to co pisze w newsie ,czytalem takze o podobnych kapsulkach które zawierają lakier/farbe danego koloru i po porysaniu powierzchni maskuja one ryse ;p kapsulek jest masa tylko srodek inny w srodku ;p
z ostatnich 30 dni
odsłon: 160220
odsłon: 95636
odsłon: 34589
odsłon: 28574
odsłon: 26535
odsłon: 24859
odsłon: 22810
odsłon: 21853
odsłon: 19186
odsłon: 18989
odsłon: 18851
odsłon: 18236
odsłon: 17295
odsłon: 15660
odsłon: 15500
odsłon: 14987
odsłon: 14580
odsłon: 14437
odsłon: 13596
odsłon: 13563
odsłon: 13469
odsłon: 12438
odsłon: 11779