Jakub Kralka | 2010-05-08

Ujawniamy zbyt wiele o sobie w sieci

Zobacz więcej w kategorii: inna | internet

producenci: inny

 

Wprawdzie wyniki badań dotyczą społeczeństwa amerykańskiego, które jest nieco bardziej ufne od Polaków, ale też internetowa globalizacja powoli tego typu różnice zaciera.

Zgodnie z rezultatami, aż 52% internautów publikuje w sieci informacje, które bezproblemowo pozwalają zidentyfikować ich tożsamość. Oczywiście kluczowymi miejscami "zwiększonego ryzyka" są serwisy społecznościowe, Twitter, a przede wszystkim Facebook. Imię i nazwisko to jednak początek góry lodowej, zaraz potem są zdjęcia, upodobania, miejsca edukacji, a nawet pracy.

Sprawdziliśmy jak sytuacja wygląda na rodzimym rynku. Wszystkie informacje tego typu mogą publikować użytkownicy Facebooka, prawdziwą skarbnicą wiedzy o życiu prywatnym jest oczywiście Nasza-Klasa, natomiast "życie zawodowe nie ma tajemnic" w przypadku wszystkich osób, które założyły sobie profil na Goldenline czy Profeo. Do tego dochodzą jeszcze serwisy w stylu Wyczajka.com, które przeszukują również najpopularniejsze strony w rodzimym internecie, dokumenty skupione w ramach Google, YouTube, a nawet... Pudelka!

O ile internauci ochoczo publikują informacje na temat imienia, nazwiska, e-maili czy kont w innych serwisach, na szczęście wciąż dość rozsądnie podchodzą do rozdawania numerów telefonów. Na taki krok zdecydowało się tylko 6 (komórki) do 4 (domowy) procent. Jeszcze mniej publikuje informacje na temat tego czy aktualnie znajduje się w domu czy poza nim.

Raport sugeruje, że niektóre z publikowanych przez nas informacji nie zawsze są winą bezmyślności użytkownika. Często w błąd wprowadzają również same serwisy, które ujawniają pola, które miały być widoczne tylko dla nas lub w natychmiastowym tempie publikują każdą z naszych aktywności.

Źródło: PRNEWSWire

odsłon: 3626

Komentarze

(13)

Tim0n

0 + - 2010-05-08 17:40

świat byłby lepszy gdyby nie te całe statystyki

Warmonger

0 + - 2010-05-08 18:00

Miliony użytkowników serwisów społecznościowych na całym świecie nie zdają sobie sprawy, że publikują w internecie informacje o sobie, a co gorsza, możliwe jest rozpoznanie ich tożsamości! Ten raport otworzył oczy nam wszystkim.

dagthore

0 + - 2010-05-08 19:00

Ten raport nie otworzy oczu, ponieważ 95% ludzi udostępniającym swoje dane w sieci na tym nie zależy, chcą się po prostu dobrze bawić - tak jak to jest teraz wszedzie promowane. Bądź zaje**ty, kupuj, chwal się, bądź masta, bądź piękna ... ludziom od tego wszystkiego palma odbiła i ostatnią sprawą o jaką się martwią jest ich prywatność ;) Wolą pomyśleć jak to kupić nowe adiki lub co tu "mądrego" napisać na "n-k" albo "foci" (lub też wstawić "nowe" zdjęcie), albo oh Goldenline (żeby inny PROFESJONALIŚCI - o rotfl:D to zobaczyli).

Rayearth

0 + - 2010-05-08 20:38

Inteligencją to wy nie grzeszycie...
O to właśnie chodzi w serwisach społecznościowych, tam się jest sobą a nie osobą pod pseudonimem. Taki jest tego cel!

Jeśli ktoś publikuje swoje dane na takich serwisach to oczywiście, że zdaje sobie sprawę z tego, że umożliwiają rozpoznanie ich tożsamości... znowu, właśnie o to chodzi. Chyba rozum postradałeś, jeżeli myślisz inaczej.

W tym raporcie ja bym pominął serwisy społecznościowe a wziął pod uwagę inne, np. benchmark, który to wymaga danych osobowych, żeby użytkownik mógł wziąć udział w konkursach.

Warmonger

0 + - 2010-05-09 05:34

http://pl.wikipedia.org/wiki/Ironia

assistant

0 + - 2010-05-09 22:36

Dobre !

adriank013

0 + - 2010-05-08 18:10

Tak jest jak m.in dzieci dostają dostęp do internetu i piszą w nim o sobie po prostu wszystko, a potem rodzicie są zdziwieni dlaczego ich dzieci padły ofiarami pedofilii. Moim zdaniem dzieci poniżej 14 roku życia nie powinny mieć w ogóle dostępu do internetu albo wyłącznie pod opieką rodziców, lecz tego nie da się dopilnować... niestety...

CziKilla

0 + - 2010-05-08 23:12

się da dopilnować, tylko trzeba o tym pomyśleć

Gakudini

0 + - 2010-05-08 19:58

A czego można dowiedzieć się z serwisów społecznościowych?
Że Pani Liza Kowalska (w rzeczywistości Leokadia Kowalska) ma
dwójkę ślicznych wesołych dzieci (w rzeczywistości dwa rozwydrzone bachory), wspaniałego kochającego męża (w rzeczywistości gbura), który na GoldenLine jest zastępcą prezesa (w rzeczywistości taksówkarzem). Co roku lata na wczasy na Ibizę (w rzeczywistości raz była w Bułgarii), jeżdżą Mitsubishi Lancer (w rzeczywistości pożyczyli je od wujka na wyjazd do Bułgarii). Jej hobby to opera i taniec współczesny (w rzeczywistości opery mydlane i taniec z gwiazdami). Itd...
Gdyby instytuty badawcze robiły badania na podstawie danych z portali społecznościowych, to by wyszło, że jesteśmy najbogatszą gospodarką świata, z najwyższą stopą życiową na świecie.
Kończę bo mi się zaczyna mój Celeron 533 zawieszać ;)

Piotr_C

0 + - 2010-05-08 20:31

haha - swietne. Gakudini, twoja ironia naprawde mnie rozbawiła. Oczywiscie wszystko o czym piszesz to smutna prawda trafnie oddająca to , jak w sieci afiszuja sie Polacy.

andi17xl

0 + - 2010-05-08 22:45

szacunek dla tego pana że chciało mu się o tym wszystkim napisać. Nie wiem jak dla was ale dla mnie to oczywiste czym więcej ktoś się afiszuje swoimi "fajnymi wczasami" "super autkiem" "cudownym życiem" to tym bardziej chce pokazać że jest pusty, pełen pychy i nie liczy się dla niego nic poza dobrami materialnymi....

Andrzej_F

0 + - 2010-05-08 22:54

Podpinam się pod pozostałych świetna wypowiedz także charakteryzująca moje zdanie!

Dexterr

0 + - 2010-05-09 11:13

Bo prawda jest taka że bogaty człowiek nie musi się chwalić tym ze jest bogaty, to samo dotyczy szczęśliwej rodziny, pracy itd....

 
zgłoś naruszenie netykiety lub złe
zachowanie