Blisko 6-letnie istnienie na rynku sieciowej produkcji Blizzarda to nieprzerwane pasmo sukcesów. Z roku na rok baza użytkowników powiększała się, a popularność rosła. Wszystko kiedyś się jednak kończy.
Szef firmy Blizzard - Mike Morhaime poinformował wczoraj, że wielkość bazy abonentów World of Warcraft jest stała i zatrzymała się na poziomie 11,5 miliona użytkowników. Co więcej, liczba ta nie zmieniła się od 2008 roku. Oznacza to ni mniej ni więcej, że populacja World of Warcraft przestała już rosnąć. Oczywiście nie jest to równoznaczne ze spadkiem popularności gry.

Możemy być raczej spokojni o dalsze losy World of Warcraft. Morhaime bardzo optymistycznie patrzy w przyszłość. Już wkrótce powinny skończyć się problemy chińskich użytkowników gry (stanowią oni aż 50% całej bazy abonentów), którzy do tej pory nie mieli dostępu do dodatku Wrath of the Lich King. Poza tym jeszcze w tym roku na rynku powinien pojawić się wielce oczekiwany dodatek zatytułowany Cataclysm. Może on nieźle namieszać w uniwersum World of Warcraft. Pytanie tylko czy przyciągnie nowych graczy.
Źródło: VG247.com
Na czym polega ten fenomen WoWa i innych MMORPG? Ja jakoś tego nie mogę zrozumieć. Sam nawet próbowałem swych sił w Age of Connan. Ale jakoś nie bardzo mi się chciało tracić tam czas. No i jeszcze sprawa abonamentu. To już lepsze w/g mnie są gry kooperacyjne. Bardziej dynamiczne i większe wrażenia. Sam mam kolegę, który jest zagorzałym graczem WoWa i żeby go namówić na weekendowe granie np. w L4D graniczy z cudem. Zawsze nie może bo na raid jest umówiony i takie tam. Prawdziwy no life.
akurat Age of Conan jest świetne do grania w kooperacji :). Gra dość ciekawa, i gdyby nie to,że pomysł realizuje Funcom, a nie Blizzard gra była by hitem, a tak... to tylko niewykorzystany potencjał.
Fenomen polega na tym, że zamiast jednej osoby do wspolpracy masz ich 24 w raidzie :) Kazdy musi wykonac swoje zadanie albo wszyscy padną trupem. Sam kiedys gralem i sa to naprawde duze wrazenia, jak cala grupa męczy sie tydzien probując zabic jednego bossa :) Dla mnie ogromnym plusem jest tez grafika, na ktora tak wszyscy narzekają. Jak widze kwadratowe rece orka to nie napalam sie na to, ze przy zadawaniu ciosu wykona on super płynna animacje, tylko walnie cepem i po sprawie. Poza tym im wszystko ładniejsze i dokladniejsze tym wiecej baboli w grze i rzeczy ktore zniesmaczaja. Widocznie cukierkowa, mało dokladna grafika i prostość fizyki podoba sie ludziom bardziej niz super fotorealistyczne postacie, otoczenie, physX-y i inne bajery, ktore nie wplywaja dodatnio na grywalnosc...
A abonament? coz 50zł to kwestia paru piwek w barze i ramka fajek, odmawiając sobie jednego wieczoru, mamy cały miesiac grania :)
Jakie 50zł???? Kwota z sufitu, bo prepaid do WoWa na 2 m-ce kosztuje 78zł, czyli 39zł na miesiąc!!!
50zł.... sprawdź coś, zanim napiszesz.
Poza tym, stosunek ilości przegranych godzin do ceny wypada znacznie korzystniej, niż to w przypadku gier nie-MMO. Dla przykładu: dziś skończyłem Dragon Age i przegrałem w niej 75h. Za koszty tej gry (120zł) mam 3 miesiące grania w WoWa. Pomijam już koszty związane z pakietem aktywacyjnym, bo tutaj będzie to wyglądać inaczej, ale i tak wypada to na korzyść MMORPG.
11 zł mniej :P
Dokładnie.. 11 złotych mniej i to jest te pare piwek.
Conan to wydatek o ile pamietam 80 czy 90 złotych na 3 miesiące, jednak po wbicu 80tki w ciągu 3 tygodni gra obchodzi się smakiem, wspólne rajdowanie w kółko 5 bosów + cytadeli jakoś nie zatrzymała mnie na dłużej.
Teraz gram w wowa a abonament 37 zł na miesiac jest jaknajbardziej warty stojej ceny bo zabawa jest fajniusia.
A co do wypowiedzi WASZKIS to odpowiedz jest prosta - o gustach się nie dyskutuje, nie każdemu się podoba to samo. MMO trzeba lubic a wtedy wykożystywanie każdej wolnej chcili na gre z kumplami jest warte zabawy.
Ja pykam w Age of Conan już dość długo (ponad rok) a postać mam dopiero w okolicach 60 poziomu, więc nie trzeba wcale być jakimś no lifem... i wcale nie uważam, że kasę wywalam w błoto płacąc i nie grając ... jak chcę pograć to wchodzę do Conana i pykam - za to nie wydaję już tyle kasy na inne gry ... bo wciąż mam co robić w Conanie :) Teraz trochę się zmieniło i coraz więcej mają do roboty postacie na 80lvl a jeszcze w tym roku dodatek wyjdzie... więc nie prędko kupię jakąś inną, nową grę (dodatek już mam zaklepany za wykupienie na rok abonamentu :) ).
Cukierkowa i brak fizyki mowisz sie podoba bardziej? To dlaczego Aion z dnia na dzien osiaga coraz to wyzsze wyniki jezeli chodzi o ilosc aktywnych kont? Dlaczego tyle ludzi czeka na Blade&Soul, albo Silkroad Online 2?
WoW jest gra rozbudowana... to prawda, i tylko ten aspekt wciaga. Pozatym reszta w wowie jest banalna i juz stara. MMO ewoluuja. A WoW wprowadza tylko nowe lokalizacje a jak widza ze kijowo idzie z iloscia uzytkownikow to dodawaja nowa rase czy tam klase.
Prawda jest taka ze kazde mmo kiedys musi zginac. Wow i tak juz dlugo pociagnal.
Abonament to 38zl miesiecznie, na wieksze bzdety sie wdaje wieksza kase. Sam gram w WoW ale o no life jakos nic nie wiem. Odpalcie sobie 10dni triala i zobaczycie dlaczego jest przyjamnosc z grania w swiecie wow zwlaszcza jak kiedys sie gralo w warcrafta.
jakby kurs złotówki do dolara był 1:1 to myślę że z 5% populacji stanowili by Polacy chodź już i tak nie jest najgorzej.
Dla mnie poczatkiem końca sa ostatnio problemy z połaczeniemsie wieczorem do serwera ;(
Ale Gra jest naprawdę dobra - takiej elastyczności w zakresie sterowania, wyboru tego co akuyrat chce się robic (instancje ,profecje,talenty ) prozno szukac w innych produkcjach.
Minusem rzeczywiscie jest abonament dla mnie brakuje opcji dla ludzi którzy grywaja mniej zeby mozna było wykupic abonament nie na miesiace ale np alternatywnie na ilość godzin w grze - bo jezeli mam czas jedynie pograc w weekend pare godzin to sprawa robi sie malo opłacalna.
Akurat myślę że Eve Online bije na głowę każde mmo pod względem rozbudowania rozgrywki;) Każdemu polecam zagrać chociaż w triala, dla samej skali gry, stacje czy planety są po prostu ogromne! Takie jak powinny być, szczerze wszystkim polecam.
Tu na sukces bym nie liczył... znam mnóstwo ludzi którzy zaczynali EvE i odchodzili bo gra jest "zbyt" złożona. Granie w EvE przy braku dostatecznego IQ faktycznie jest dla młodzieży frustrujące ;-)
A na poważnie... ciężko młodzieży w EvE bo średnia wieku w grze znacznie przewyższa WoW i tym samym wymagania społeczności są zgoła inne względem członków.
Osobiście polecam każdemu EvE, żeby zrozumiał co znaczy "wolność wyboru" i "nieograniczona rozgrywka" :-)
Grałem w Warcrafta, zaczynałem od 1-szej części w 95r. i każdą kolejną byłem zauroczony. Za to WoW niczym mnie nie przyciągnął, grałem na 10-dniowym trialu (dobiłem 15lvl) i powiem szczerze, że nic specjalnego. Nie wspominam o abonamencie.
Dodam, że są inne dobre MMORPG i nie trzeba płacić za abonamentu, powiem więcej, są całkowicie darmowe. Przykładem może być chociażby Perfect World, który ma to wszystko co WoW i dodatkowo okraszony jest lepszą grafiką. Serwery nie mulą, a wszystko jest free.
Jeszcze ta masa komercyjnych dodatków, szkoda, bo z WoW'a powoli robią Simsy. Za chwilę, aby mieć wszystkie opcje dostępne, będę musiał kupić podstawkę + 3 dodatki. Koszt niemały.
hmm mozesz podac ze 3 tytuly gdzie mozna z przyjemnoscia pograc w mmo bez placenia za abonament lub dodatki?
WoW zdaje sie wymaga oplat jedynie za migracje na inny server itp.
Mnie gra zachwyca mimo ze gram max 2h dziennie (rodzina, praca)
Jesli sie tam pozna pare rozsadnych osob spedzony tam czas nie musi polegac tyko na graniu ale tez na ciekawych rozmowach.
Popularność WoWa tkwi w różnorodności ras oraz klas przy czym wszystkie różnią się od siebie i są zupełnie różne w grze. Druga sprawa to ciekawe i kolorowe lokacje i cała masa przedmiotów. Bardzo pomaga też wsparcie serwisów internetowych (uwielbiam układać bulidy a potem je testować oraz składać sobie set na dany level). Bardzo ciekawe są też profesje, i walka PvP możliwa w każdym momencie.
Widzę też minusy a mianowicie ułożenie gry tak aby każdy jak najszybciej parł do maxymalnego levelu bo dopiero tam ma się pełnie przyjemności (wiać to po skillach tych klasowych i z profesi). Brak możliwości innego trybu rozwoju niż ten założony (misje, misje, misje... a nie ma jakiś rang np: obrońcy miasta czy łowcy głów aby dzięki PvP też levelować). A najgorsze jest to że na inste trzeba przeznaczyć kupę czasu jak by nie mogło być jaskini smoka z samym tylko smokiem:)
Powiem szczerze ta gra to dla niektórych gorsze niż narkotyk. Jeśli to ma być życie ludzi do ja dziękuje za takie życie. Nigdy nie grałem i grać nie będę w WoW i jakoś nie żałuje. Grałem u kolegi i wiem że gra jest super. Ale nie mam ochoty tracić połowy życia przez nią.
Gralem w wowa dosc dlugo, ale jakis czas temu przestalem.
Wszystko zaczelo robic sie nudne, najgorsze bylo to, ze grajac PvP mogl Cie rozwalic kompletny newbie, tyle ze w sprzecie z jakiejs high end instancji.
To byl dla mnie poczatek konca, bo skonczyl sie vanilla wow, gdzie ludzie ktorzy naprawde mogli przysiedziec przy sprzecie, talentach itd. dawali ostry wpiernicz tym, ktorzy siedzieli mniej - taka powinna byc kolej rzeczy.
Ta, jasne... A ten super sprzęt, to leżał na ziemi? Kupił na allegro? Chyba jasne, że MUSIAŁ sam się natrudzić, by go zdobyć. A że zrobił sobie alta, to już co innego... Mało tak ludzi robi?
W sensie natrudzil sie lazac z banda debili po instancjach rajdowych? Sorki, ale obecne instancje raidowe wymagaja praktycznie 0 skilla od graczy.
Jezeli natrudzenie sie = pojscie 4 razy w miesiacu na rajd, to tak, musial sie natrudzic.
Gralem na Argent Dawn EU.
I zeby nie bylo zwyzywania od noobow, Lieutunant Commander, max rating 2v2 2000+, 3v3 1900+.
czy jesli populacja ludnosci ziemi nie bedzie rosnac i nie bedzie malec to oznacza WYGINIECIE GATUNKU??? Bo widac taki pusty tok myslenia ma autor news
Radzę dokładnie poczytać newsa. Brak wzrostu populacji ludzi na Ziemi ma się nijak do gier MMO. W przypadku gier może oznaczać wysycenie się danym tytułem. A to dla wydawcy niezbyt dobra wiadomość. Od tego momentu ilość ludzi faktycznie grających może tylko spadać.
Niekonieczne. Może to również oznaczać, że WoW ma swoją stałą klientelę. Wątpię również, by WoW była na granicy opłacalności, więc spadek będzie oznaczać tyle, że będzie nadal nad kreską, tylko mniej. W zupełności im to wystarczy do czasu wypuszczenia następnego MMO. Zresztą, spójrz na Lineage 2 - nadal egzystuje, mimo że 90% serwerów to botowisko.
... do czasu wypuszczenia mmo starwarsa :) na to tylko obecnie czekam, no i oczywiscie na diablo ale to jeszcze .. wiosen :)
No właśnie. Konkurencja nie śpi. Istnieje bardzo duże zagrożenie dla WoW ze strony Star Wars.
Poza tym część firm utrzymuje gry, które mają bardzo mało abonentów np. City of Heroes. Brak wzrostu w WoW wcale nie oznacza rychłego końca tej gry. Wskazuje jednak, że może to być początek utraty zainteresowania, które będzie pogłębiać się z czasem.
Ja poproszę do WoWa tylko lepszą grafę i mogę w niego grać kolejne 6 lat! Pod względem rozwiązań było by idealnie gdyby powrócono do ustawień z przed 2 lat. Teraz każda klasa może być tankiem, dpsować, supportować. Niedługo rogale będą mogli leczyć. Robi się zbyt duże zatarcie różnic między klasami co moim zdaniem negatywnie wpływa na grę.
Czytam wasze komentarze... z jednymi się zgodzę z innymi nie. Tak abonament to DUUŻYYY minus WoW'a, ale ta gra ma swój urok:P, klimat którym wielu gier MMORPG brakuje.
Co do liczby abonentów, podobne sytuacje zdarzają się przed każdym wprowadzeniem nowego dodatu do WoW'a. Jednak ilość zmian jaki niesie za sobą Cataclysm jest przytłaczająca i napewno to zaczęci "starych graczy",weteranów gry do powrotu. Jednak ci którzy chcą zagrać od wprowadzenia dodatku powinni zagrać wpierw na TBC bądź WotLK'u... co się będę rozpisywał, nie doznają szoku(lokacje nie bedą już wyglądać tak samo itp.)
Gram już sporo w WoW'a i znam wielu no-lifów którzy poza grą świata nie widzą i to jest właśnie ta ciemna strona gry. :D
P.S Pawle nie zmienia się tego co jest prawie idealne:P... Grafika nie wypada wspaniale na tle nowości, ale przecież w WoW'ie to nie najważniejsze :D
Dla mnie to do ideału tej grze daleko:)
A weterani pewnie wbiją sobie na jakiegoś priwa żeby zmiany zobaczyć i na tym się skończy. Ciągłe dobijanie do max lvl i zbieranie najnowszych setów pewnie już ich znużyło.
Nie jestem przekonany, że Morhaime mówił o bazie aktywnych abonentów. Raczej chodziło o ogólną ilość kont. Tym samym "starzy gracze", którzy będą chcieli wrócić do gry jak pojawi się nowy dodatek raczej nie zmienią obecnej sytuacji.
Gry (a szczególnie online) są jak papierosy czy alkohol. Jak człowiek jest mocny psychicznie to uda mu się kontrolować ten nałóg. Słabsi zostaną "pochłonięci", bo nie będą w stanie zapanować nad czymś czego podświadomie "potrzebują".
Sam grałem w kilka gier online: Mu, Ogame, Travian,... i uważam, że są zagrożeniem szczególnie dla młodzieży, która zamiast się rozwijać będzie traciła czas na jakieś "bity" zapisywane na odległych serwerach. Nie daj Boże jak, któryś z tych serwerów wysiądzie i wirtualne życie zostanie utracone.
Nasz świat upodabnia się do tego z filmu Surogaci.
Wszystko jest dla rozsądnych ludzi, którzy mają nad sobą samokontrolę.
kero8 w sumie masz dużo racji w tym co piszesz znam parę osób których ta gra pochłonęła na dobre nawet na piwo nie wyskoczą albo imprezę a to już jest nałóg zal... ok wracając do tematu ;) ja osobiście luvie takie gry grałem swego czasu na pirackich serwerach w WOWA ale tylko z sąsiadem, ale... gra przynajmniej w moim przypadku nie przypadla mi do gustu i po prostu się nudziłem wykonując te same questy ;) dlatego tez gry MMO Rpg nie sa dla mnie zresztą gram tylko wieczorami czasami rano jak jest czas xD
Ale gry tez dla ludzi tylko tych z mocna psychika i oczywiście zdrowym rozsądkiem ;) no w przypadku WoW nawet portfelem xD
Z tego wszystkiego chyba wrócę do WoW... Mam teraz pracę, niedługo nowy MacBook Pro zastąpi mi PC... Szkoda by postać, którą mam o 1 lipca 2005 się marnowała :P
Tak na marginesie... Na PS3 wyjdzie Guild Wars 2 i Blade & Soul!
To była wyłącznie kwestia czasu :) Niemniej, zastanawia mnie gameplay... Na padzie?
Śmieszą mnie trochę opinie ludzi, którzy mają znajomych no-lifeów.
"łaa, on już na piwo nie wyjdzie, nic, tylko w domu siedzi".
cóż, każdego świadomy wybór. a alkohol to też nałóg.
nawet groźniejszy dla otoczenia.
a co do wow'a. hm, kiedyś grałem, a teraz to nie mam tyle czasu na granie, żeby to było dla mnie opłacalne. jak na razie trzymam się diablo II i czekam na III.
i nie, to nie o słaby komputer chodzi, bo takowego nie mam ; )
po prostu diablo ma swój urok.
co do diablo 2 to się zgodzę super gierka oczywiście 3 to będzie coś xD a co do tego piwa to 1, 2 piwa ze znajomymi przy grze w bilarda to nie nałóg ;)
Rzeczywiście "początek końca" bo jak oni biedni dadzą radę z bazą stałych użytkowników na poziomie 11,5mln :P
Szkoda tylko, że taki WOW (i ogólnie większość gier a online szczególnie) tak zubaża słownictwo ludzi, czego najlepszym przykładem jest nowomowa używana przez graczy... aż słabo się robi gdy czyta się kwiatki typu: "...układać bulidy a potem je testować oraz składać sobie set na dany level" albo "...ze grajac PvP mogl Cie rozwalic kompletny newbie, tyle ze w sprzecie z jakiejs high end instancji" lub też "Teraz każda klasa może być tankiem, dpsować, supportować." nie jestem purystą językowym i wiem, że te nowe anglicyzmy szybko się przyjmują, ale język polski jest piękny i połowę tych potworków anglosaskich można zastąpić polskimi słowami...już widziałem dzieciaki w kawiarence internetowej, które krzyczały: "ropuj mnie ropuj bo mnie spojsonował" (chyba grali w Tibie), później się dziwić, że każdy potrafi poukładać literki w kolejności ale już nie każdy potrafi zrozumieć co jest napisane.
To się nazywa subkultura i prawdą jest, że nie wszystko przetłumaczysz na język polski ograniczając się do jednego, krótkiego zwrotu. Weźmy na przykład takie słowa, jak "tank", "dps", czy "support". Gdybyś grał w gry MMORPG, to byś wiedział, że pod tymi słowami kryje się wiele znaczeń operujących w tym środowisku. Poza tym, ludzie grają na serwerach międzynarodowych, gdzie "oficjalnym" językiem jest angielski, więc nie ma się co dziwić, że niektóre rzeczy "wchodzą w krew". Jeśli ludzie "nie w temacie" nie rozumieją, o czym mówi młodzież lub osoby z danej subkultury, to oczywiście strona problemu jest wtedy względna.
Moją uwagę zwraca nie samo przemycanie angielskich słówek do wypowiedzi Polaków, a coraz niższy poziom ortografii. Gry on-line (P2P i F2P) oraz fora są wylęgarnią dla tłumoków, nie potrafiących pisać poprawnie. Ja przestałem już nawet zwracać uwagę na kwiatki typu: "ktury", "puki", "s(z) tąd", "wogule", "wieżę" (w sensie wiary) i na te bardziej inteligentne i błyskotliwe: "defakto", "gro", gdy pewien admin pewnego fansite'u pewnej znanej gry MMORPG zwrócił mi uwagę, że "to nie forum Pana Miodka". Rozpłakałem się raz z żalu, a drugi raz ze śmiechu.
"Weźmy na przykład takie słowa, jak "tank", "dps", czy "support"."
Znaczy "czołg", "ons" (obrażenia na sekundę) i "wsparcie" są nieprzetłumaczalne? :O
A co do słownictwa. Nie zapominajcie o istnieniu całych serwerów lub pojedynczych gildii RP (albo OR... ;) nieprzetłumaczalne - Odgrywanie Roli), w których należy pisać pełnymi, "klimatycznymi" zdaniami...
ja gram na co dzień ze szwedami więc używam eng btw.
czołg - nie służy do trzymania na sobie ognia artylerii z tego co wiem ale mogę się mylić ;)
tank w mmo ma skupić na sobie całą uwagę wrogów i absorbować wszystkie obrażenia
co prawda macie trochę racji ja czasem łapie się na tym że jestem leniwy w pisaniu
typu skróty kk=okok ;)
Gram od samego początku tej produkcji w Wolsce :-) na serwerze PVP ... to co piszecie powyżej o mieszaniu klas i ras (w kwestii możliwości bycia prawie wszystkim lub wszystkim co potrzeba - patrz Druid, lub Paladyn) to prawda, gra staje się właściwie z dnia na dzień coaz łatwiejsza, a kolejne łatki i poprawki osłabiają kolejne instancje i BOSS-ów, a pomysł z losowymi instancjami, mimo ze w zamierzeniu genialny, spalił na panewce - większość ludzi ma po prostu owczy pęd do 80 lvl-u zapominając o nabywaniu umiejętności grania.
Tankietki biegną do przodu nie czekając na lekarza, animki dedykowane do tzw. DPS-owania robią to niemrawie ... echhhh ... co tu dużo pisać ... "łatwo i szybko" zabije tę grę.
Kiedyś ... PVP było wszędzie i zawsze, a teraz mijam się z przeciwną frakcją i jak sam nie zaczepie, to pomachamy sobie posalutujemy i lecimy dalej ... no chyba że jakiemuś idiocie się wyraźnie nudzi i ubija przeciwników o dajmy na to 40 poziomów niżej ... "moi bohaterowie" :-(
Ale mimo tych kilku wymienionych wad, nadal pozostaje sentyment do tej produkcji (zostawiałem i wracałem do WoW-a już 2 razy).
Hmm!!!Mam wrażenie, że niektórzy traktują możliwość pozostawienia komentarzy pod artykułem, jako sposób pokazania, że się jest.
Jak nie masz pojęcia na dany temat to nie pisz bez sensu.
Co do gry to kwestia gustu, niektórzy lubią pasjansy, inni strategie, a jeszcze inni rpg i o tym się nie dyskutuje. Jedni lubią posiedzieć 5 godzin przy grze i przejść ją całą i zapomnieć w co się grało, inni pograć dłużej i rozwijać się w grze - proste.
Ciekawe gry uzależniają, tak samo jak wszystkie używki i teksty typu gry MMORPG są dla ludzi z rozsądkiem to racja, ale gdyby tak to mierzono to alkoholu by nie mogło pić 99% polaków.
Chcesz to grasz, nie to nie, ale nie krytykuj tych co grają ich sprawa.
Jak abonament nie pasuje to graj w Mugena.
Zła grafika to graj w Tibie tam mają lepszą.
Zła grywalność to układaj pasjanse, a nie narzekacie i narzekacie.
Ale pokażcie mi jaka gra ma taki wynik jak WOW który utrzymuje się przez tyle lat??
Nie wiesz?
The WoW's Killer - AION (mieli taką fantasmagorię twórcy tejże gry)
:D A wiadomo, jak to dziś wygląda... Pozostały same niedobitki, czyli ludzie grający ze względu na znajomych.
Aha i współczuję autorom artykułów, za to że muszą czytać jak ciągle im coś wytykacie.
A może sami coś napiszcie, oni wam wygarną zobaczymy jak będziecie się czuli.
Pozdrawiam!
No lifem nie jestem, trenuje boks, studia, praca, dom, rodzina,
WoWa kupiłem 2 tyg temu ( WoW classic + 30 dni free = 33zł ).
Ludzie kochani naprawdę popatrzyłem i przeliczyłem ze wole odłożyć 30 zł miesięcznie na gierkę która sprawia radość niż kupić (za niedługo) 2 paczki fajek. Lepiej wydać te 30zl na gierkę i konto które później można sprzedać niż przepalić ta kaskę.
Gierka jest super, świetna zabawa, masa ludzi, te osoby które mówią ze na podstawie triala gra ich nie wciągnęła to małe mają pojęcie. Trial a full wow to jest duża różnica ( Trial jest strasznie po blokowany )
WoW... Żadna gra nie dała mi tyle wrażeń... puki co mam małą przerwę od tej produkcji, ale może CATACLYSM to zmieni :P
zdaje się że gry ogłupiają
no to ROBIĄ Z WAS IDIOTÓW a Wy im jeszcze za to płacicie
mój dziadek walczył o wolność ale chyba nie o taką ...
podsumowując badania udowodniły że w ciągu ostatnich 20 lat urodzonym dzieciakom powiększył się o 20% receptor w mózgu odpowiadający za używanie kciuka
o nie robotem to ja nie będę
hmmm... ide sobie książkę poczytać
Pewnie tak samo troglodyci protestowali przed pisaniem i czytaniem... ale nie ma po tym śladu (logiczne) a potem wyginęli, bo im w mózgach coś porosło... jakieś strefy odpowiedzialne za czytanie.... straaaaszne! Na szczęście chyba nic nie zmalało... no poza żuchwami (coś za coś)... swoją drogą ciekawe badania naukowcy prowadzili przez 20 lat.
Dodam jeszcze, że Twoja jak i moja wypowiedź prezentują dla mnie jeden poziom... tylko zakładam, że Ty pisałeś na poważnie.
Puki poziom IQ u nowo narodzonych wzrasta z roku na rok nie przejmuję się w jaki sposób rozwijają się ich móżdżki. Chodź zasmuca mnie że IQ nie idzie w parze z wiedzą... no to może być wina gier... ale też młodego wieku, szkoły i wychowania.
Och i muszę coś dodać o tym kciuku... co by to było bez niego i jego przeciwstawności prawda? Nie dość, że grać by nie można to i pewnie czytać byś nie umiał...
Ale ja wiem dlaczego ludziom rośnie coś w mózgu odpowiedzialne za kciuka... bo od tysięcy lat sztućców używają! Tak to musi być to!
Zakazać! Wstrzymać ewolucję naszych kciuków bo grozi nam wyginięcie na rzecz ludzi ze sprawniejszymi kciukami! A przecież to straszna broń ewolucyjna taki osobnik z rozwiniętym przeciwstawnym kciukiem i wyższym IQ.
Ten kciuk miał jak najbardziej REALNE znaczenie dla sprawności zdobywania pokarmu, korzystania ze środowiska. Dawała przewagę w wykorzystaniu REALNYCH narzędzi, broni. Co ci daje umiejętność szybkiej eksterminacji Orków za pomocą magii w realnym życiu? Jak logicznie odnieść do realnego życia wiedzę, doświadczenie zdobyte w takiej grze podnoszące wsp. IQ? Fireball za złe wydanie reszty w sklepie? Albo sprzedasz magiczny miecz i 3 tarcze ze specjalami zdobyte na mrocznych elfach by kupić chleb? Łapiesz już różnicę?
Przecież pisałem z przymrożeniem oka... bo żaden kciuk mi nie rośnie...
Bo po pierwsze nie było żadnych badań, po drugie gra dopiero pierwsze pokolenie, więc niby jakie mutacje miałyby zajść? No bo tak, gra się już od 20 lat... ale kto gra tak długo? pierwsi gracze którzy mają ze 30 lat (są oczywiście wyjątki)...
Zapytam się inaczej. Mutacje zależne od środowiska potrzebują chociaż jednego pokolenia, tak? No to ilu z waszych ojców było zapalonymi graczami? Pewnie kilku... no to kilku jest dopiero drugim pokoleniem graczy... A teraz ilu waszych dziadków było zapalonymi graczami? I o kant roztrzaskać badania prowadzone przez 20 lat... może i mózg się rozwija w jakimś kierunku u nowo narodzonych ale komputer ma na to niewielki wpływ ... w chwili obecnej.
Zresztą nie używam do niczego kciuka grając... poza naciskaniem sporadycznie spacji.
A co mi daje eksterminacja orków? Jestem wyżyty i uszczęśliwiony... tak samo jak podczas biegania czy nawet szaleństw samochodem na drogach publicznych... no bo co mi daje np. kondycja fizyczna w realnym świecie? Przeżytek jak ten kciuk :D
Za to ja napiszę poważnie:
Mylisz najzupełniej przypadkowe mutacje utrwalane/weryfikowane presją środowiska (to jest właściwa ewolucja) z celowymi modyfikacjami w rozwoju osobniczym (w zakresie posiadanych możliwości genotypowych) spowodowanymi specyficznymi czynnościami życiowymi ale nie przekazywanymi potomkom (o których ja mówię). A z tą kondycją to raczysz chyba żartować? Co do kciuka - przeżytek? Weź do ręki szklankę... ;-)
To o czym piszesz się nie utrwala (i jak sam piszesz nie jest przekazywane potomkom) więc nie wiem jak dzieci mogą RODZIĆ SIĘ JUŻ z jakimiś zmianami (jak to napisała osoba w pierwszym poście)... musiała by odbyć się jakaś selekcja rodziców żeby był wzrost takich urodzeń. A nie przeczę, że w wieku około 10 lat mózg gracza może się różnić. Więc całe te badania o kant roztrzaskać bo są robione pod publiczkę - że dzieci rodzą się "inne" przez gry... Do tego cały czas nawiązuję.
A o kciukach i tężyźnie fizycznej raczę żartować :P
I nic nie mylę bo to muszą być mutacje żeby dzieci się z takim czymś rodziły... albo selekcja.
Wyrobienie jakiejś umiejętności czy modyfikacja IQ w wyniku grania w grę to właściwość nabyta w rozwoju osobniczym. Gdybyśmy pisali o tym, ze ktoś od urodzenia ma predyspozycje do gry i dzięki temu ma większe szanse na sukces rozrodczy co utrwalałoby te cechy (powstałe np w wyniku mutacji) w puli genowej populacji wtedy mamy do czynienia z ewolucja. Na dowód, ze usprawiedliwiona była sugestia, że się pomyliłeś (a już na pewno zrobił to pisarz pierwszego postu) podam cytaty które to wrażenie u mnie spowodowały:
1."Puki poziom IQ u nowo narodzonych wzrasta z roku na rok nie przejmuję się w jaki sposób rozwijają się ich móżdżki. Chodź zasmuca mnie że IQ nie idzie w parze z wiedzą... no to może być wina gier... ale też młodego wieku, szkoły i wychowania. "
Komentarz: No to albo się rodzą z wyższym IQ albo jest to wynikiem warunków późniejszego rozwoju... Trzeba się zdecydować. Albo zasugerować (prawidłowo) współdziałanie genotypu i środowiska. I chyba o to ci chodziło jak mniemam.
2. "Mutacje zależne od środowiska potrzebują chociaż jednego pokolenia, tak?"
Komentarz: Nie - mutacje zachodzą niezależnie od środowiska. Dopiero to środowisko "wybiera" spośród nich te najlepiej przystosowujące organizm do jego warunków. Już nie komplikuje sprawy mutacjami warunkującymi cechy recesywne...
Przepraszam za czepialstwo - no offence.. może to wynik, że jestem przedstawicielem tego pierwszego pokolenia "bez mutacji"?? ;-)))
ad1. Rodzą się z wyższym IQ... ale nie przez gry. Nie ma tu sprzeczności jak przeanalizujesz wypowiedzi, bo dzieci z IQ rodzą się swoją drogą, a dzieci z tym "growym kciukiem" wypowiedź nie dotyczyła. Chciałem dać przykład autorowi, że zmiany przebiegają tak czy siak.
ad2. Tak to mój błąd w zdaniu... Więc się poprawię. Jeżeli zaszła by mutacja o której mowa w pierwszym poście, to nie z winy gier (bo mutagenne nie są raczej). Jeżeli nawet powstała by tylko u graczy (co jest mało prawdopodobne) i miałaby się utrwalać w śród graczy to jeszcze za wcześnie, bo gra pierwsze pokolenie... tylko dzieci graczy by się rodziły z taką mutacją... a tych nie ma za wiele więc badania do (_!_).
"Przepraszam za czepialstwo - no offence.. może to wynik, że jestem przedstawicielem tego pierwszego pokolenia "bez mutacji"?? ;-)))"
Spoko, strasznie populistycznie, ogólnikowo i chwytliwie chciałem, ale jak zaczniesz się czepiać i drążyć temat to nie ma sprawy... przyznam się do błędów.
76,50zł/2=38,25zł koszt za miesiąc grania w Polsce
11500000ludzi*38,25zł=439 875 000zł tyle zarabia blizzard miesięcznie
439875000zł/2700ludzi w firmie=162917 każdy ludek w firmie tyle zarabia na miesiąc
i teraz powiedzie mi że oni mało zarabiają i ich firma przeżyje bankructwo, i najlepsze jest to, że do WoW'a po premierze cataclysmu dojdzie więcej ludzi.
kid ;/
oplata za miesiac grania w wow'a to 13$ albo 10€ na miesiac, to ze za pre paida placisz 78zl zawdzieczasz tylko kursowi zlotowki , podatkowi vat oraz zarobka osob sprzedajacych pre paidy.
teraz przelicz ile jest serwerów i dolicz koszty ich utrzymania, opłacenia obsługi, wynajęcia pomieszczeń, podatków które ich firma musi odprowadzić, utrzymania ekip zajmujących się pisaniem poprawek, sprzątaczek, biur itd.
na pewno to wszystko dostają gratis.
mhm....dodaj do tego jeszcze fakt, że Blizzard żyje nie tylko z WoW'a....
mają jeszcze SC, D2 no i W3
pozdrawiam
Dolicz do tego rachunki za prąd, wodę (bo kawę lub herbatę też człowiek chciałby się napić w pracy), posiłki regeneracyjne I inne potrzebne w takiej pracy artzkuz. Nie licząc że nieraz trzeba wymienić/kupić nowe PC. Bo na drzewku u Blizzarda niestety nie rosą. :)
wow chodzi plynnie na radeon 9200, intel 4 3.0 i 512 ram ddr.
rzeczywiscie komputer ten kosztuje majatek zeby pograc.
ja gram na laptopie
gf 105m , t4300, i 4gb ramu na 1333x786 na medium detalach i nie narzekam, moze i czasem sie przytnie w dalaran czy na jakiejs 25 ale poza tym gra smiga i ma sie dobrze.
Uwzględnijcie też, że czyste zyski czerpie Vivendi do którego należy Blizzard, Activision oraz Sierra... do tego jeszcze Canal+, Universal Music, Maroc Telecom, SFR, 20% NBC Universal.
MMO? Szczerze wolę koszykówkę albo badmintona ;-). Takich questów nie znajdziesz w żadnej grze. No i ta współpraca... IMO WoW to strata czasu.
"The Make-A-Wish Foundation® Receives $1.1 Million Donation from Blizzard Entertainment"
W 50% sfinansowana jest ze sprzedaży petów w grze. Widać, nie cały zarobek idzie do kieszeni Blizzarda. Punkt dla nich za ten gest :)
z ostatnich 30 dni
odsłon: 124640
odsłon: 65593
odsłon: 22108
odsłon: 21695
odsłon: 21513
odsłon: 17415
odsłon: 16498
odsłon: 16183
odsłon: 15635
odsłon: 15065
odsłon: 14586
odsłon: 13777
odsłon: 13380
odsłon: 13268
odsłon: 13140
odsłon: 12998
odsłon: 12538
odsłon: 11529
odsłon: 11108
odsłon: 10592
odsłon: 10573
odsłon: 10382
odsłon: 10381