Telefony

Arabowie boją się telefonów BlackBerry

opublikowano przez Jakub Kralka w dniu 2009-07-31

BlackBerry oczarowały mieszkańców Stanów Zjednoczonych, potem ruszyła ich ekspansja na Europę (powoli zdobywają rynek), aż zatrzymała się w Zjednoczonych Emiratach Arabskich.

Kraj słynący przede wszystkim ze złóż ropy naftowej i wkrótce najbardziej atrakcyjnego miasta świata - Dubaju - jest zdecydowanie jednym z bardziej świeckich państw muzułmańskich. Nie zmienia to jednak faktu, że otwarte na zachód władze sceptycznie spoglądają na telefony marki BlackBerry, które ich zdaniem zagrażają bezpieczeństwu państwa.

Tworzone przez kanadyjski koncern RIM urządzenia są używane przez 500 000 mieszkańców ZEA co stanowi około 10% wszystkich obywateli państwa! Władze jednak pozostały nieugięte i konsekwentnie zapowiadają - od 11 października wszystkie telefony BlackBerry w pewnej części będą blokowane.

Zdaniem tamtejszego Urzędu Komunikacji Elektronicznej telefony domyślnie wysyłają swoje dane za granicę co może służyć szpiegowaniu. Obawa jest o tyle uzasadniona, że w minionym roku rzeczywiście miały miejsce takie przypadki. BlackBerry zmaga się z podobnymi problemami także w Indiach i Bahrajnie.

Źródło: The National

Polecamy artykuły:    
Ile rdzeni powinien mieć twój procesor? Poradnik: jak wybrać smartfona 3D TV: rewelacyjne telewizory czy sukces marketingu?
marketplace

Komentarze

10
Zaloguj się, żeby skomentować
avatar
Dodaj
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    lol przez wielkie L
  • avatar
    Widocznie Arabowie mają jakieś tajemnice, których nie chcą ujawniać wielkiemu bratu zza wielkiej wody. U nas co nasze to i wielkiego brata. Dlatego używa się blackberry i windowsów, które dzwonią do domu aby zdać relację swoim twórcom. Szkoda tylko że wielki brat nie chce nam udostępnić naszych rozmów gdy tego potrzebujemy np. w sprawie lotu do Katynia.
    Zaloguj się
  • avatar
    To nie telefony, tylko cegły :] to raz :P
    A dwa to, to że w dzisiejszych czasach nawet nie można się w spokoju ******* , bo ktoś nas akurat właśnie w tym momencie obserwuje lub podsłuchuje... :D

    Google kontroluje Andruta i pod przykrywką zdjęć ciągnie cudze dane przez niezabezpieczone wifi, M$ ma pod kontrolą miliardy komputerów na całym świecie (wierzycie w to, że to firma uczciwa a ich cudowne okienko nie wysyła żadnych informacji?). Codziennie satelity szpiegowskie cykają nam setki fotek, wszystkie rozmowy są podsłuchiwane i być może archiwizowane no i trzeba pamiętać o szpiegach z obcych wywiadów lol A to przecież tylko sam wierzchołek góry lodowej a raczej szpiegowskiej :]
    Orwell, skubaniec chyba był jakimś prorokiem, bo wszystko zmierza w tym kierunku :o

    PS: W miejsce " * " wstawcie słowo które wam najlepiej pasuje :P
    Zaloguj się
  • avatar
    Durny naród, tyle ode mnie.
  • avatar
    Czy jak ci sprzedawca mowi ze samochod nie byl bity (stan igla) to tez mu wiezysz na slowo (zwlaszcza jak to rosjanin, cygan albo dresiarz ktory juz w histori twego zycia skubnal cie pare razy)? a moze jednak jedziesz do znajomego mechanika, bierzesz czujnik lakieru i sprawdzasz spaw po spawie element po elemencie?

    czy jak ci szef mowi ze dostaniesz podwyzke, ale po nowym roku to po 5 latach tez sie na te sama bajke nabierzesz i wierzysz mu na slowo?

    wiec zanim bedziecie sie smiac z tych co nie wierze w to czym karmia ich media, prasa i najpiekniejsze kampanie producentow, sami sie zastanowcie co robicie na codzien. bezgraniczne zaufanie to kalectwo... a w histori swiata caly czas wychodzi ze ktos klamie. klamalo google, klamalo blackberry, MS tez klamal nie wspominajac o najbardziej ukochanych przez was Rosjanach ktorzy klamia co zdanie, a wie to ten kto choc odrobine zna historie stosunkow polsko-rosyjskich [radzieckich].

    nie chce sie doszukiwac zadnych teori spiskowych ale uwazam ze wierzenie Rosjanom na slowo konczy sie zawsze tak samo [patrz ribentrop-molotow chociazby] A nie nazywalbym arabow durnymi moze duza czesc z nich to tak zwane "brudasy" ale amerykanska dolina krzemowa to co raz wiekszy odsetek "innowiercow".

    najwazniejsze to myslec i nie byc naiwnym a najwazniejsze to nie myslec ze jest sie najlepszym, nieomylnym i ponad wszystkich bo takich ludzi zadufanych w sobie sie kupuje jeszcze latwiej niz idiotow. wrocmy juz do komputerow w tym temacie...