Oprogramowanie

Chomikuj.pl wkrótce trafi do sądu

opublikowano przez Jakub Kralka w dniu 2010-07-06

Pozwy zbiorowe stały się w Stanach Zjednoczonych prawdziwą zmorą wszystkich serwisów umożliwiających hostowanie plików. Wygląda na to, że rodzimi wydawcy postanowili skorzystać z tej sposobności również na gruncie polskiego prawa.

  Warto przeczytać:
 

O kłopotach Chomikuj.pl pisaliśmy już w kwietniu, a kilka dni temu wspominaliśmy o niezależnej firmie fonograficznej, która na własna rękę ściga zarówno użytkowników wymienionego portalu, jak i konkurencyjnego Wrzuta.pl. Tym razem prawnicy Polskiej Izby Książki przygotowują pozew zbiorowy, a PWN już wystąpiło na drogę sądową - donosi w dzisiejszym wydaniu Dziennik Gazeta Prawna.

W ramach PIK skupionych jest kilka mniejszych i większych wydawynictw natomiast możliwość do pozwania Chomikuj.pl zdobędą dopiero po 19 lipca, kiedy w życie wejdzie nowe prawo, regulowane w ustawie o dochodzeniu roszczeń grupowych. Wydawcy są przekonani, że sprawiedliwość stanie po ich stronie i jak sami potwierdzają - prawników chętnych do prowadzenia sprawy nie brakuje.

Nielegalną kopię pewnego specjalistycznego podręcznika wydanego przez PWN, którego legalny nakład wyniósł ok. 1000 egzemplarzy, z portalu Chomikuj.pl pobrało aż 600 osób! – Dziennikowi Gazeta Prawna argumentuje mec. Tomasz Gałczyński z kancelarii Brudkowski &Wspólnicy, jeden z prawników reprezentujących PWN.

Piotr Hałasiewicz, rzecznik prasowy firmy Team-Solutions, która jest wydawcą serwisu Chomikuj.pl walczy o dobre imię serwisu, zabiegając m.in. o to, by w sieci niesłusznie nie był postrzegany jako serwis łamiący prawo autorskie. Całą sytuację argumentuje treścią ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną, zgodnie z którą wydawca serwisu jest chroniony, jeśli tylko współpracuje z organami ścigania i udziela pomocy w schwytaniu naruszającego prawa autorskie.

Zupełnie innego zdania są jednak prawnicy rozmawiający z Dziennikiem Gazeta Prawna. Ich zdaniem ustawa o świadczeniu usług drogą elektroniczną w istocie zawiera taką konstrukcję prawną, ale tylko wtedy, gdy wydawca nie zdaje sobie sprawy z faktu, że na jego serwerze znajdowały się pliki naruszające prawo autorskie. A wydawcy są zgodni - portal Chomikuj.pl o takich naruszeniach informowali. Prawnik reprezentujący serwis kontratakuje:

- Ustawodawca zdecydował, że administrator serwisu, takiego jak Chomikuj.pl, nie musi się zastanawiać, które pliki są chronione, bo ten obowiązek spoczywa na podmiotach, które posiadają prawa do utworów.

Jak widać oba stanowiska są stanowcze i oba mają swoje racje. Pozostaje trzymać kciuki, że w sprawie jak najszybciej zapanie wyrok. A przed sądem trudny orzech do zgryzienia, ponieważ jego decyzja będzie miała wymiar precedensowy - i choć nie jest to regułą w polskim prawie - może ona mieć znamienny wpływ na kształt polskiego internetu.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Polecamy artykuły:    
Najlepsze gry na lato TOP-10 Karty graficzne - lipipec 2010 Test - na czym najlepiej przenosić dane


 

marketplace

Komentarze

67
Zaloguj się, żeby skomentować
avatar
Dodaj
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    Nareszcie jakieś konkretne kroki w sprawie tego piractwa na chomikuj. Oby ich pozamykali, a użytkowników ścigali i karali grzywnami.
    Zaloguj się
  • avatar
    jesteś pewny że piractwem jest to że ludzie ściągają kopie czegoś
    a może piractwem jest wydawanie bubli i kazanie za to płacić ludziom i na dodatek nie rozsądną cenę tylko jak najwyższą się da by zarobić nie na masowej sprzedaży tylko na poszczególnym egzemplarzu, a może ściganie ludzi którzy niby są piratami samemu łamiąc prawo bo jak wiadomo w słusznej sprawie to po trupach....
  • avatar
    trzeba pozwać Internet, tylko kurka wodna gdzie on się ukrywa skubany? ;)
    Zaloguj się
  • avatar
    TO wszystko tylko straszenie i machanie palcem.
    Na dłuższą metę i większą skalę to takie akcje są bezcelowe ;)

    Zapewne w momencie gdy to czytasz ściąga Ci się plik z torrenta ;P
  • avatar
    600 osób ściągnęło podręcznik wydany w 1000 egzemplarzy... Pomyślmy, czy tym bałwanom z PWN wpadło do ich zakutych, łysiejących łbów, że w PL jest więcej niż 1000 specjalistów, którym może być potrzebny? Nic dziwnego, że 600 osób go pobrało. Na studiach nie raz potrzebowaliśmy czegoś co było wydane w śmiesznym nakładzie i praktycznie nie do zdobycia. To co mieliśmy niby zrobić? Zapłacić baranom za dodrukowanie egzemplarzy? Ściągneliśmy z internetu kopie! Dawniej się kserowało od kogoś kto książkę miał. I co w tym złego? Jak można sądzić kogoś za to że ukradł coś czego nawet nie było? Też się wykręcą utratą dochodów od sprzedaży egzemplarzy, których nigdy nie było? Kretyństwo, powinni się leczyć wszyscy Ci, którzy to nazywają piractwem. Tych co to ścigają z urzędu powinno się stawiać pod murem i pakować kule w łeb. Pacany nie mają co robić, żony im nie dają i z braku zajęcia wymyślają za co to jeszcze ludzi można ścigać. Do diabła z takimi wszami społecznymi, życzę im z całego serca jak najgorzej.
    Zaloguj się
  • avatar
    Gasek chyba ci płacą za pisanie takich głupot, daj im swojego kompa na 30 min. a sam dostaniesz po kieszeni.
    Zaloguj się
  • avatar
    Jak będzie więcej takich pomysłów to pewnie kwestia czasu.
  • avatar
    Tak bronicie tego piractwa a to tylko zwykłe złodziejstwo. To co napisał jeden ze złodziejscich gnojków, cytat poniżej, dokładnie obrazuje mentalność typowego użytkownika chomik.pl

    "To co mieliśmy niby zrobić? Zapłacić baranom za dodrukowanie egzemplarzy? Ściągneliśmy z internetu kopie! Dawniej się kserowało od kogoś kto książkę miał. I co w tym złego? "


    Te "barany" włożyły w publikację pieniądze i czas. Moze mieli rozdać po kilku latach pisania publikację za darmo? To nie Caritas... Informacja kosztuje. Kserowanie książki to zwykła kradzież. Mozesz pisać, że są za drogie i takie tam. BWM też są dla jednych za drogie a dla innych nie. Dresiarz za kradzież auta idzie od pierdla ale wg autora postu powinno działać to tak:

    "To co mieliśmy niby zrobić? Zapłacić baranom za produkowanie egzemplarzy samochodu? Ukradliśmy z ulicy! Dawniej się brało od kogoś kto auto miał. I co w tym złego? "

    To, że informację można łatwo kopiować nie ma tu nic do rzeczy, długopisy reklamowe też się łatwo kopiuje ale spróbuj wziąć do producenta 5000 szt...

    Zaloguj się
  • avatar
    Czekam na zbiorowy pozew przeciwko producentom noży za umożliwianie popełnienia morderstw.
  • avatar
    a ja polecam komunikaty tutaj w pdf : chomikuj.pl/Media.aspx
    jak to w KMN szło powiedzenie budowlańca .. "nie strasz nie strasz bo sie..... "
  • avatar
    Dobre :) ale jest teraz ciekawa sytuacja

    W/w podmioty nie wskazały zakazanych plików więc chomikuj nie musiał podejmować działań, które polegałyby na ich zablokowaniu w serwisie. A regulamin też zawiera odpowiednie zapisy ich chroniące.

    Dobry prawnik ich wybroni :)

    Gorzej z osobami umieszczającymi pliki w serwisie :(
    Te osoby mogą być ścigane osobno przez wydawców. Ale to wydawca musi udowodnić, że nastąpiło naruszenie prawa :)

    ISTNIEJE TAKIE CÓŚ JAK DOZWOLONY UŻYTEK /prawo autorskie/

    Art.23.1. Bez zezwolenia twórcy wolno nieodpłatnie korzystać z już rozpowszechnionego utworu w zakresie własnego użytku osobistego..
    2. Zakres własnego użytku osobistego obejmuje krąg osób pozostających w związku osobistym, w szczególności pokrewieństwa, powinowactwa lub stosunku towarzyskiego.

    Masz oryginał książki - to możesz ją dowolnie pożyczać swoim znajomym. Więc osoba, która udostępniła książkę /kopię/ udowodni, że tak robiła - to działała według mnie zgodnie z prawem i nie jest piratem i złodziejem. Teraz tylko musi udowodnić, że jest w "stosunku rodzinnym, towarzyskim" z osobami, które pobrały od niej kopie książki i jest czysta. Pytanie tylko jak z kwestią udostępniania kopii??

    http://www.internetstandard.pl/news/86793/Dozwolony.uzytek.na.rozdrozu.html
    Zaloguj się
  • avatar
    Mam nadzieje, że zatriumfuje zdrowy rozsądek i chomikuj.pl rozpędzi te towarzystwo w sądzie. Jak można doprowadzić się do takiego stanu umysłowego aby dać się przekonać, że za winę jednej osoby można ukarać inną ?! (o ile można tu mówić o winie). Jak można nie zauważyć, że ten prawo-autorski bełkot który przybył do nas zza oceanu w wydaniu różnych firm i firemek (czyt. zwykłych śmierdzących leni nie skalanych uczciwą pracą), często w żaden sposób nie związanych z żadnym tzw. "autorem", to po prostu zwykłe naciąganie ludzi ?!. Czy nikt nie widzi, że ten nowy trend, wraz ze swoimi nowymi "tłumaczeniami" (co to jest zysk, strata itd.), ma już przełożenie w naszym codziennym życiu ?. Dla przykładu według nowej "definicji zysku", jeśli pożyczę od kolegi 5000pln, to nie tylko (jak dotychczas) muszę zapłacić państwu 2% od tej sumy (czynności cywilno-prawne), to muszę również zapłacić podatek dochodowy !. Skąd to ktoś zapyta ? ... ano według urzędu skarbowego (zainspirowanego pewno tymi gównianymi pomysłami zza granicy), nie pożyczyłem tych pieniędzy z banku, nie musiałem więc płacić odsetek i właściwie na tym zyskałem, a jak coś zyskałem to osiągnąłem w sumie dochód, a od dochodu muszę zapłacić podatek. Podoba się to komuś ?!. Czy jeśli wynajmę kilku osobom mieszkania w mojej kamienicy, a jedna z nich pozabija resztę, to sąd ma prawo zamknąć mnie w pudle bo go nie pilnowałem ?!. Przecież to jest chore, bo postępując w ten sposób otwieramy drogę innym kretyńskim zapisom w prawie !.
  • avatar
    Ludzie o co wy się kłócicie??
    Gdyby nasz piękny kraj dał zarobić tyle co na "zachodzie" bliskim czy dalekim to by nikt tutaj kraść nie musiał to po 1 i ostateczne...
    nie zarabiam"y" źle, a no skąd przecież :) to w takim układzie ja to pier... żeby na x360 płacić min 2 stówy za gówniane gry, 2 stówy za NEW! ST2... no to proszę cię... a gdzie weekendy? co każdy z was się w domu ze swoją połówką bunkruje?
    tu kaska tam kaska i bum 2 kafli po miesiącu na koncie nie ma... (a i nasze kochane Państwo zabierze ci 45% z dochodu + podwójny podatek... tak bo to jedyne państwo gdzie podatku płaci się 2x)
    Może nie każdemu tyle znika, ale na pewno każdy z was się wkurwia że trzeba czasem przyżydzić na 3 rzeczach żeby do pyska suchego chleba nie wkładać... a dziecku odmówisz? Dlatego jak się coś przyklei do łapy to biorę, jest to ściągam i krótka piłka, nie obchodzi mnie to, winni są ci na "górze" jak się to mówi, a poza tym za duży temat rzeka by o tym rozmawiać ot tak...Dużo tu pominę ale to już dla zasady bo po co się wkurwiać, niech ktoś ma satysfakcje "że będzie mądrzejszy" i doczepi swoje zdanie... Dlatego podzielam zdania wszystkich poniższych którzy twierdzą że są okradani, A tym naszym "antypiratom" to wyrazy współczucia bez rozpiski... (jak ktoś poniżej napisał - chciałbym zobaczyć wasz twardy dysk i póleczkę ;) także pozdro
  • avatar
    Z dóbr intelektualnych korzystamy na podstawie licencji, czyli umowy określającej sposób i zakres użytkowania. Nie nabywamy żadnych innych praw do utworu (programu). Niejako koniec i kropka, wyłączając pewne uregulowania, cała reszta zależy wyłącznie od woli właściciela majątkowych praw autorskich, każde inne postępowanie skutkuje złamaniem tej umowy z różnym zresztą skutkiem. Skutek najdotkliwszy to oprócz konieczności rekompensaty za złamanie umowy, czasami utrata praw do korzystania z już posiadanego egzemplarza utworu. Co bywało szokujące dla firmy mającej np. 12 stanowisk CADa na wersji 10 stanowiskowej, cała ich umowa stawała się nieważna, te 10 stanowisk też traciło legalność. No ale kto czyta licencję?, a już prawie nikt nie daje jej do przeczytania firmowemu prawnikowi.
    Użytkownik jako strona umowy licencyjnej jest zobowiązany przestrzegać jej zapisów, ponosząc odpowiedzialność za jej nieprzestrzeganie. Użytkując utwór (nawet bezumownie) stajemy sie stroną takiej umowy i nie możemy powołać sie na niewiedzę co do jej treści (chyba że sąd uwzględni jakieś inne okoliczności). A wyliczanka tego co wolno a czego nie, jest dostępna w każdej komercyjnej licencji, licencji której zapewne nie czytaliście.

    Powtarzam , to nie Wy lecz właściciel praw autorskich, decyduje kto i jak może korzystać z jego utworu, na jakim polu eksploatacji, w jakim zakresie, na jakim obszarze i w jakim czasie, chyba że obowiązujące prawo stanowi inaczej.
    Zaloguj się
  • avatar
    Człowieku! Ty niczego nie kupujesz w sensie że nic nie przechodzi na Twoją własność, płacisz za prawo do korzystania z określonej funkcjonalności na określonych w umowie zasadach. Pomyśl choć raz o tym jak o usłudze dostępu do Internetu, kupujesz Internet czy co? Nie kupujesz żadnego Internetu, płacisz wyłącznie za prawo do użytkowania określonej przepustowości łącza, na określonych zasadach w określonym czasie, i to wszystko. Jeżeli zasady w umowie, mówią że możesz korzystać wyłącznie w swoim domu i na jednym komputerze to masz obowiązek tak korzystać bo przyjąłeś taki na siebie umowny obowiązek.
    Wykładając w sposób maksymalnie prosty, w agencji towarzyskiej płacisz za usługę jaką świadczy Ci panienka, panienka nie przechodzi na Twoją własność, agencja również nie staje się Twoja w żadnej części.
    Zaloguj się
  • avatar
    Czytam tak te Wasze wypociny, i naprawde drazni mnie to, ze wiele osob za wszelka cene stara sie w kazdy mozliwy sposob usprawiediwic piractwo. Czy we wlasnym sumieniu nie czujecie sie chociaz troszeczke, tak tyci tyci zle z tym, ze kopiujecie cos, nad produkcja czego ktos inny musial sie niezle napracowac? Tak w stosunku do samego autora? Ja sam nie jestem bez skazy ;p ale udowadnianie glupimi przykladami slusznosci piractwa to przegiecie.

    Nie wierze, ze gdybyscie wydali jakis produkt- czy ksiazke czy soft, i zobaczyli mnostwo jego kopii na rapidzie, chomiku czy torentach, to nie denerwowalo by Was to. Ciekawe czy wtedy tak byscie bronili osob kopiujacych Wasze prace.
    Zaloguj się
  • avatar
    kbm87 rozumiem cie ale zrozum piractwo było jest i będzie, powiedz mi jedno chcac pograc w dobra gre musis wywalic ok 150 zł w przypadku starcrafta 200 dobra rozumiem ktos to zobił nie na daremno ale na ile taką gre będziesz miał na tydzień, crysis 2 dni i koniec co potem? co tydzień musiałbys wywalać 150 zł na gre. Dlatego większośc osub woli sciągnąc z neta to jes normalne po 2 niektóre pełne wersje gier nie mają dem wiec kupisz gre zainstalujesz okazuje sie ze do bani i he 150 zł czy tam 120 zł wywalone w błoto i co wtedy sprzedasz ją za 70 gura 85 zł i tak jesteś w plecy. Wiesz sam bym był w nerwach jak ktos by moje 3 miesiące ściągnoł z neta i nie zapłacił nic ale jak gry byłyby tańsze to piractwo by znikło albo w większym stopniu by było tego mniej bo ludzi było by stać na kupno gry czy oprogramowania, przykład WIndows Vista 400 zł co z tego kupiłem 4 razy zainstalowałem, uzywałem poprawek itp i nic wole dalej XP bo lepsze.
  • avatar
    Cyberstorm -> ze smutkiem stwierdzam że to Ty niczego nie rozumiesz, tkwisz w XVII wiecznym pojęciu własności i tam już chyba zostaniesz na zawsze. Zalew Twojej twórczości intelektualnej, z całą pewnością rozpowszechnianej darmowo wszędzie i wszystkim, raczej nam nie grozi. A szkoda, bo pewnie gdybyś stworzył jakiś system operacyjny np. "Matrixthunder MX", to zamiast wywalać 1200,- na Win7 miałbym go za darmochę.;-D

    Jako że wiesz co jest złe, to zaproponuj jakieś "złote" zasady obowiązywania prawa autorskiego, jakie wynagrodzenie, jaka ochrona itp., z uwagą poczytam.
    Zaloguj się
  • avatar
    Widzę, że ktoś tu się powołuje na licencję itp. wiec dodam :)

    "Czynność prawna niezgodna z prawem - nie ma mocy prawnej" - jeden z podstawowych zapisów w polskim prawie :)

    Jeśli ktoś tworzy licencje, która nie jest zgodna z obowiazujacymi w danym momencie aktami prawnymi - to tym sammym łamie prawo. A treść licencji jest nieważna w punktach naruszających przepisy prawa.

    Poza TYM WIDZĘ, ŻE WIELE OSÓB MYLI POJECIA :)

    Idę do sklepu kupuje książke. Nie mogę jej rozpowszechniać bez zgody autora. Ale mogę za to korzystać w zakresie "dozwolonego uzytku" czyli pożyczać, oddawać itp jeśli książka jest upubliczniona. PWN upublicznił książkę więc osoby z kręgu towarzyskiego z zakresie "dozwolonego uzytku" wymieniły się nią. I TO JEST ZGODNE Z PRAWEM.

    CO DO PRAWA AUTORSKIEGO - niestety wszyscy od pewnego czasu temat ten rozszerzają. Czytam takie teksty, że książkę, program grę - to dalej właścicielem jest autor a my dostajemy to tylko w uzytkowanie. TO STWIERDZAM, ŻE NAPRAWDĘ część społeczeństwa jest TĘPA :( Idąc dalej tym tropem i coraz to nowymi wymysłami twórców OKAŻE SIĘ że kupując samochód nie jesteśmy jego właścicielem - bo producent ma do niego prawa i jak bedziemy niezgodnie z licencją korzystać - TO NAM GO ZABIERZE lub POSADZI DO KICIA :)

    Niestety problem z prawem autorskim jest taki, że chęć zarabiania na wszystkim przerasta wszystko. Rozwiązanie skrócenie do 2-5 lat praw autorskich. A potem wolny obrót. :)
    Zaloguj się
  • avatar
    To prawda - takie kopiowanie jest zwyczajną kradzieżą i łamaniem prawa.
    Trzeba jednak dodać kilka uwag.
    1) Na takim kopiowaniu, w przypadku literatury, tracą przede wszystkim wydawnictwa, nie autorzy bądź tłumacze.
    2) Każda rodzina mająca choćby jedno dziecko jest rokrocznie okradana przez wydawnictwa, które w porozumieiu z MEN i szkołami wymuszają kupowanie co roku nowych podręczników szkolnych. Jest to koszt kilkuset zlotych rocznie na dziecko. stare podręczniki, tzn te, ktre zostały wydane 2 - 3 lata temu, sa wycofywane ze szkół.
    3) Jeden z doktorów pewego uniwersytetu napisał w ciągu trzech lat opracowanie naukowe Wydawnictwo przyjęło je do druku płacąc mu 1500 ZŁOTYCH ZA TRZY LATA PRACY.Takie opracowanie jest potem sprzedawane za 50 - 70 zlotych za sztukę, do tego doliczyć trzeba dofinansowanie ministerstwa, dotacje dla bibliotek na zakup dziela naukowego itp.
    A zatem - prawo stpi na strazy dochodów finansowych wydawnictw, ale to samo prawo nie jest dla wydawnictw obowiązujące - naginają je według potrzeby. :)