Na topie

Death Stranding na nowym zwiastunie z fragmentami rozgrywki

Autor:

więcej artykułów ze strefy:
Gry PlayStation 4

Kategoria: Gry Gry na konsole Gry PlayStation 4 Tematyka: e3 Zwiastuny gier Producenci: Kojima Productions SONY

Tajemnica pozostaje nieodkryta. Otrzymaliśmy kolejny kilkuminutowy zwiastun, a o Death Stranding wciąż wiemy tyle, co nic. Zupełnie nie przeszkadza to jednak w określaniu tej gry jedną z najbardziej intrygujących na horyzoncie.

  • Death Stranding na nowym zwiastunie z fragmentami rozgrywki
A A

Najbardziej ambitna, najbardziej poważna, a zarazem najbardziej pokręcona gra, jaką do portfolio będzie mógł wpisać Hideo Kojima. Death Stranding to produkcja niezwykle intrygująca – z każdym zwiastunem coraz bardziej. Kolejny materiał został zaprezentowany podczas E3 2018, na konferencji Sony.

Choć gra Death Stranding została pokazana już na kilku zwiastunach, wciąż jest ona jedną wielką tajemnicą. Nowy materiał również niewiele wyjaśnia, a nawet przeciwnie: każe zadawać kolejne pytania. Być może to właśnie sprawia, że ten tytuł tak przyciąga ...a może jest to zasługa samego Kojimy?

Jakakolwiek nie byłaby odpowiedź na to pytanie, zwiastun Death Stranding z E3 2018 jest jednym z tych, które zobaczyć absolutnie trzeba. Z jednej strony dla samej jego atmosfery, z drugiej dlatego, że można rzucić okiem na fragmenty rozgrywki. Trwa osiem minut, zatem nie ma co tego przeciągać… 

Death Stranding – zwiastun gry z E3 2018:

Data premiery, tak jak wszystkie inne szczegóły na temat dzieła Kojima Productions, jest nieznana. Właściwie jedyne, co wiemy na pewno, to że gra Death Stranding zmierza na PlayStation 4.

Źródło: PlayStation

Odsłon: 2171 Skomentuj newsa
Komentarze

26

Udostępnij
  1. Lara-Croft
    Oceń komentarz:

    4    

    Opublikowano: 2018-06-12 05:44

    Oprawa graficzna nie z tej ziemi, ale to akurat nie dziwota zważywszy na engine.

    Skomentuj

    1. Eternal1
      Oceń komentarz:

      4    

      Opublikowano: 2018-06-12 07:11

      Niesamowite że PS4 z GPU na poziomie R9-270X potrafi taką oprawę graficzną uciągnąć (przy rozsądnej płynności).
      Słowo klucz: OPTYMALIZACJA.

      Skomentuj

      1. maker
        Oceń komentarz:

        1    

        Opublikowano: 2018-06-12 09:29

        Słowo klucz to zunifikowana szybka pamięć RAM dostępna zarówno dla GPU jak i CPU

        Skomentuj

        1. piccardo
          Oceń komentarz:

          0    

          Opublikowano: 2018-06-12 19:11

          Do tego 1 platforma no i cóż Hideo i jego silnik zna się na rzeczy, MGS 4 wyglądał też świetnie i to na PS3!

          Skomentuj

  2. Makkk
    Oceń komentarz:

    8    

    Opublikowano: 2018-06-12 09:20

    Na początku pomyślałem, że to symulator plecaka.
    Potem, że to jednak symulator ciąży.

    Teraz nie wiem co to jest. Nie wiem też co bierze Hideo, ale jego wizja póki co przekonuje mnie i z ciekawości zagrałbym ;D

    Skomentuj

    1. SadSam
      Oceń komentarz:

      4    

      Opublikowano: 2018-06-12 10:48

      Wyglada na gre w ktorej z plecakiem zwiedzamy Islandie

      Skomentuj

  3. PSEkskluzyw
    Oceń komentarz:

    0    

    Opublikowano: 2018-06-12 09:23

    Nie dziwne że oprawa super jak to engine graficzny Decima od Guerrilla Games który napędza Horizon ZD.

    Optymalizacja swoją droga ale rozwiązania technologiczne w środku też się liczą :)

    Skomentuj

  4. taki_jeden
    Oceń komentarz:

    0    

    Opublikowano: 2018-06-12 10:13

    No nie wiem jak wy, ale ja w grę to chciałbym pograć, a nie oglądać. Śmieją się niektórzy, że ktoś gra w gry na youtubie albo na streamie, ale prawda jest taka, że w wielu z tych konsolowych to żadna różnica, kto trzyma "strzałkę do przodu". To ciężko nazwać grą.

    Na przykład Quantum Break mnie znudził miałką rozgrywką po paru potyczkach z wrogami na tych małych arenkach. Wolałem już obejrzeć przerywniki filmowe na youtubie żeby poznać fabułę niż silić się na czerpanie jakiejkolwiek przyjemności z tandetnej interaktywności, która w dużej mierze głównie wybija z klimatu i opowieści.

    Skomentuj

    1. kryspin34
      Oceń komentarz:

      0    

      Opublikowano: 2018-06-12 18:01

      No nie wiem jak ty, ale wielu ludzi lubi eksplorację świata, która dla niektórych może wydawać się monotonna. Gdyby tak nie było, to nie istniałyby gry RPG, a w GTA mógłbyś przenieść się do misji kilkoma kliknięciami.

      Skomentuj

      1. taki_jeden
        Oceń komentarz:

        0    

        Opublikowano: 2018-06-13 01:08

        Ale co to za eksploracja świata jak przygodę masz tak wyreżyserowaną. No chyba nie powiesz mi, że Death Stranding to RPG...?

        Co innego eksploracja a co innego kiepski gameplay na siłę wciśnięty w film.

        Press X to Jason.

        Skomentuj

        1. kryspin34
          Oceń komentarz:

          0    

          Opublikowano: 2018-06-13 07:51

          Ale ja nie pisałem o death stranding, tylko nawiązywałem do tego co napisałeś. Gry RPG mają ten aspekt eksploracji, która sama w sobie nie jest wyzywająca, i właściwie polega tylko na przeczesywaniu terenów. W takim GTA masz przemieszczanie się po mapie, które też polega na trzymaniu przycisku, jeżeli wliczając misję to prawdopodobnie będzie to jakieś 50% gry. Także nie oczekuj czegoś co jest niemożliwe, w większości gier integralną częścią jest właśnie ten banalny motyw trzymania przycisku.

          Po 2, z jednej strony masz ludzi, którzy narzekają, że nic nowego nie ma, a z drugiej strony są ludzie jak ty, którzy narzekają na jakąkolwiek próbę odejścia od standardów. Nie dogodzisz każdemu.

          Po 3, do końca nie wiemy o czym będzie ta gra. Zobaczyłeś aktorów i od razu pomyślałeś, że to coś w stylu quantum break albo detroit. W GTA 5 też grali aktorzy.

          Po 4, nie wiem czemu gry z dużą ilością cutscenek mają być gorsze, przecież filmy to też część kultury, i często są one ciekawsze od samego grania, a historie prawie zawsze są w filmach ciekawsze, także nie rozumiem dlaczego nie można połączyć jednego z drugim.

          Po 5, to co napisałeś przypomina mi trochę memy januszowe. Sąsiad jeździ automatem? Ja wolę mieć kontrolę nad autem. W tym przypadku: Sąsiad kupił detroit? Ja to wolę w gry grać, a nie oglądać.

          Skomentuj

          1. taki_jeden
            Oceń komentarz:

            0    

            Opublikowano: 2018-06-13 10:34

            Ok, to może najpierw się zastanów gdzie i co piszesz. Piszesz nie na temat i dziwisz się, że ktoś nie rozumie.

            Po pierwsze RPG daje Ci swobodę działań (na różne sposoby, czy to eksploracji, czy rozwoju postaci, wpływania na przedstawiony świat itp). No to choćbyś miał chodzić godzinę po lesie go zwiedzając, robisz to sam wedle własnego "scenariusza" (widzimisię), a nie tak jak jest w większości filmowych "gier" jak choćby Quantum Break czy (jak mi się wydaje po tym co widziałem) Death Stranding, gdzie wszystko jest wyreżyserowane i podążasz jedną jedyną właściwą ścieżką. A kontrola graczowi jest oddawana tylko po to, żeby chyba nie zasnął. Elementy, jak to co specjalnie przytoczyłem "Press X to Jason", są żałosne. Przecież jakby wyciąć ten element "gameplaya" to nic by to nie zmieniło. I tak nie możesz nic innego zrobić. Takie zmuszanie gracza do podejmowania akcji i bycia zaangażowanym, ale w taki najgorszy i najgłupszy sposób. Tak samo jak swego czasu modne QTE, używane do bólu wszędzie. Zdecydowanie wolę rozsiąść się na kanapie i obejrzeć film żrąc popcorn bez potrzeby sztucznego powiadamiania gry, że wciąż uważam i nie zasnąłem.

            Porównanie z GTA jest totalnie chybione. Podczas przemieszczania się z misji do misji, mogę wchodzić w interakcję ze światem. Cel podróży może ulec zmianie w każdej chwili. Ale nie dlatego, że ktoś tak to wyreżyserował, tylko dlatego, że ja tak zdecydowałem. I też już nie upraszczaj za bardzo, bo szybko dojdziemy do tego, że granie to tylko naciskanie różnych przycisków. Dobrze wiesz o jakie trzymanie przycisku mi chodzi. O takie, gdzie i tak nic innego zrobić nie można. Musisz iść do pewnego celu, ale konkretną drogą. Często wręcz wirtualnym korytarzem, z którego nie masz prawa zboczyć.

            AD2. Te odchodzenie od standardów jest trochę jak byś w kinie ręcznie musiał kręcić rolką z taśmą filmową, żeby go oglądać.

            AD3. Nie chodzi o aktorów przeniesionych do gry, chodzi o to co zobaczyłem, symulator chodzenia. Taka gra nie będzie miała rozbudowanej mechaniki gry. Będzie przynieś podaj pozamiataj w najlepszym wypadku, gdzie w może będziesz mógł wybrać w jakiej kolejności. Aczkolwiek ta gra jest nastawiona na opowieść a nie na eksplorację świata niczym RPG.

            Skomentuj

          2. taki_jeden
            Oceń komentarz:

            0    

            Opublikowano: 2018-06-13 10:45

            AD4. Nie powiedziałem, że gry z dużą ilością cutscenek są złe. Chodzi o ich wplecenie w rozgrywkę. Pierwsza gra, która przychodzi mi namyśl która zrobiła takie połączenie dobrze to Max Payne 3. Było dużo przerywników gdzie odbierano Ci kontrolę i coś działo się za Ciebie. Ale nie było, żadnych głupich interakcji podczas przerywnika. Podział był jasny, teraz grasz i strzelasz, teraz oglądasz co się dzieje. A przejścia były super płynne i narracja była ciągła. A nie naciśnij lewy przycisk myszy, żeby otworzyć drzwi, gdzie jak tego nie zrobisz to postać będzie stać i czekać. Albo idź tym korytarzem i słuchaj co mówi postać. I pamiętaj, że nie możesz biec, bo byś dobiegł do końca szybciej niż postać skończy swoje kwestie dialogowe. Takie zabiegi są słabe, to już wolę, żeby była to cała cutscenka jak postać sobie idzie i z kimś rozmawia, niż dawanie mi sztucznej kontroli nad postacią skoro i tak nic nie mogę zrobić póki sekwencja się nie skończy.

            AD5. Sam jesteś Janusz.

            Skomentuj

          3. kryspin34
            Oceń komentarz:

            0    

            Opublikowano: 2018-06-13 11:53

            Ok, tylko ty sam piszesz o rzeczach, które nie są związane stricte z tematem, i.e. porównanie oglądania filmików na youtubie do grania, anegdota o quantum break itp. Potem ja do tego nawiązuje, a ty się bulwersujesz, bo nie zrozumiałeś. Podwójne standardy, co?

            Tutaj za bardzo nie ma o czym dyskutować, masz swoje zdanie i ja je szanuję. Jak już pisałem wcześniej, nie dogodzi się każdemu. Ciebie takie coś nudzi, inni się przy tym świetnie bawią. Dla ciebie to monotonne kręcenie rolki z taśmą filmową, dla niektórych to samo kręcenie jest świetną zabawą, co właściwie Detroit, ocenione przez użytkowników na metacritic na 8.8, doskonale potwierdza.

            Skomentuj

          4. taki_jeden
            Oceń komentarz:

            0    

            Opublikowano: 2018-06-13 12:18

            Nie podwójne standardy, tylko ja piszę o znikomej różnicy pomiędzy oglądaniem tego jak ktoś "gra" w interaktywny film a "graniem" w niego samemu. (w odniesieniu do zapowiedzi gry jaką zobaczyłem) A ty wyskakujesz, że ludzie lubią eksplorować światy w RPG. A co ma eksploracja do interaktywnego filmu, o którym mówię? Jedyny punkt zaczepienia jaki znalazłeś to "trzymanie przycisku", o którym napisałem. Tylko no kontekst zgoła inny.

            Ja nie zabraniam nikomu w to "grać", ani czerpać przyjemności. Tylko wyraziłem swoje zdanie, że ja wolę faktycznie grać w grę, a nie wchodzić w interakcję z filmem, jakbym musiał co pare minut potwierdzić swoją obecność i uwagę. Może niektórym to pozwala się bardziej skupić, w dobie adhd u dzieciaków i żądzy bodźców by móc się na czymś utrzymać uwagę dłużej niż 30 sekund, nie dziwi mnie to (bardziej smuci).

            Skomentuj Historia edycji

          5. kryspin34
            Oceń komentarz:

            0    

            Opublikowano: 2018-06-13 13:22

            Chyba nie sądzisz, że napisałem coś, a potem szukałem punktu zaczepienia? Właśnie o to mi chodziło, że to "trzymanie przycisku" to integralna część wielu gier. Poza tym napisałeś w wielu grach, czyli w których dokładnie? Bloodborne, Horizon, The Last of Us, Uncharted, God of War - to są te typowe gry z trzymaniem przycisku?

            Pisząc o światach w RPG zasugerowałem, że to co innym sprawia ogromną frajdę, innych może nudzić. Tak samo z przemieszczaniem się między misjami w GTA.

            No widzisz, nie zabraniasz nikomu w to grać ani czerpać przyjemności, ale jednocześnie dyskredytujesz takie osoby, i porównujesz to do oglądania gier na youtubie, albo do dzieci z adhd. Poza tym trochę chybione porównanie, bo raczej łatwiej przykuć dziecka uwagę grą zręcznościową, a nie grą w stylu Detroit.

            Skomentuj

          6. taki_jeden
            Oceń komentarz:

            0    

            Opublikowano: 2018-06-13 14:35

            To mało tych gier wyszło typu Detroit? Bo wydaje mi się, że wszystkie od Quantic Dream są na jedno kopyto, jeżeli chodzi o gameplay.

            Nawet nie musi być to cała gra w formie interaktywnego filmu. Ale jeżeli ma masę takich momentów gdzie w sumie jesteś postawiony w stuprocentowo liniowej sytuacji a dalej to Ty musisz "grać", to jest to bezsensu. Dla przykładu podam Far Cry 5. Jakie to były nudy jak w tych wszystkich sekwencjach miałem teoretyczną kontrolę nad postacią i musiałem trzymać przycisk, żeby iść za jakimś typem przez minutę. Cóż za rozbudowany i widowiskowy gameplay! A ileż to swobody mi daje i poczucia wolności w podejmowaniu decyzji! (sarkazm; gdybyś nie wyłapał).

            Jeszcze jedna gra mi się przypomniała, która miała bardzo dobrze zrobione przerywniki filmowe bez bzdurnych na siłę dodanych interakcji. LA Noire. Bardzo dobrze opowiedziana historia, fajny gameplay. Dużo przerywników przy których nie musiałem potwierdzać, że patrzę na ekran i słucham.


            "Poza tym trochę chybione porównanie, bo raczej łatwiej przykuć dziecka uwagę grą zręcznościową, a nie grą w stylu Detroit."

            Niekoniecznie, bo jak dziecku nie będzie szło w zręcznościówce to się szybciej zniechęci niż interaktywną bajką.

            Nie dyskredytuję odbiorów a twórców takich gier. Gdzie ja niby piszę o osobach lubiących takie gry? Wg mnie mechanika kiepsko się wpisuje w interaktywny film. I są przykłady gier, gdzie ta filmowość jest dużo lepiej zrobiona.

            Skomentuj Historia edycji

          7. kryspin34
            Oceń komentarz:

            0    

            Opublikowano: 2018-06-13 19:19

            Np, tutaj "Śmieją się niektórzy, że ktoś gra w gry na youtubie albo na streamie, ale prawda jest taka, że w wielu z tych konsolowych to żadna różnica, kto trzyma "strzałkę do przodu". To ciężko nazwać grą." To tak jakbyś napisał, że bez sensu jest to, że ktoś wydał pieniądze na grę, którą równie dobrze mógłby "przejść" na youtubie, bo różnica jest żadna.

            Co do dzieci z ADHD, przeczytałem właśnie artykuł (https://www.scientificamerican.com/article/this-video-game-may-help-kids-with-adhd/), gdzie zaprezentowano badanie, w którym umiejętność koncentracji wzrosła u dzieci, które grały przez jakiś czas w "napakowaną-akcją" grę. Przecież takie dziecko nie potrafi usiedzieć na miejscu, i kliknięcie na padzie raz na jakiś czas tego nie zmieni.

            Skomentuj

          8. taki_jeden
            Oceń komentarz:

            0    

            Opublikowano: 2018-06-14 09:45

            "Śmieją się niektórzy, że ktoś gra w gry na youtubie albo na streamie (...)"

            Niektórzy śmieją się z tego w jaki sposób ktoś zapoznaje się z grą. Nic tu nie ma dyskredytującego graczy, wręcz zdziwienie, że niektórzy uważają, że jest na to jakiś lepszy i gorszy sposób.

            "(...) ale prawda jest taka, że w wielu z tych konsolowych to żadna różnica, kto trzyma "strzałkę do przodu"."

            I tu dlaczego się dziwię: wychodzi dużo gier, które spokojnie można określić jako interaktywny film, więc różnica w odbiorze czy klikasz sam czy ktoś to za Ciebie robi, nie istnieje.

            I to jest mój zarzut do twórców, że tworzą gry, w które się nie gra tylko ogląda. A mechaniki, które mają z nich zrobić gry, są płytkie i wrzucone na siłę. Nie dają żadnej satysfakcji i nie angażują gracza w żaden szczególny sposób, poza zwykłym potwierdzeniem, że patrzy na ekran.

            Rozumiem jak powstaje powiedzmy jedna taka gra raz na jakiś czas, bo to może być ciekawy projekt. I na pewno w czasach np Heavy Rain czy Fahrenheita robiło wrażenie i wrzucało powiew świeżości. A widać, że Qunatic leci cały czas na jednym schemacie tylko nowy scenariusz ktoś pisze (i to często miałki i nawet na średni film kinowy by się to nie nadawało). Tak samo fajne i nowatorskie było podejście Tell Tale np w The Walking Dead. Ale zaraz potem zaczęli produkcję masową. I takich gierek gdzie w sumie nie grasz jest zdecydowanie za dużo ostatnio.

            Skomentuj Historia edycji

          9. kryspin34
            Oceń komentarz:

            0    

            Opublikowano: 2018-06-14 11:50

            Jeżeli wychodzi dużo takich gier, to dlatego że po prostu ludziom się podobają. Trochę samolubne z twojej strony, krytykować producentów za robienie czegoś, co podoba się innym ale nie tobie. To tak jak krytykowanie producentów filmów za wypuszczanie wielu filmów komiksowych. Po prostu ich nie oglądaj. Może środowisko gier schodzi na trochę inny tor, może ludzie jeżeli chcą sprawdzić swoją zręczność, to robią to w grach online, gdzie naprawdę mogą to udowodnić. Może jeżeli chodzi o singleplayer nie chcą robić tego samego, tylko w tym przypadku wolą pobudzić swój umysł do pracy a nie palce. Napiszesz, że to nie jest "prawdziwe granie". Tak jakby granie w sobie kiedykolwiek było utożsamianie z czymś szlachetnym.

            Skomentuj

          10. taki_jeden
            Oceń komentarz:

            0    

            Opublikowano: 2018-06-14 12:17

            "Jeżeli wychodzi dużo takich gier, to dlatego że po prostu ludziom się podobają."

            No to mogę również odnieść do Twojego argumentu z drugiego wątku i napisać, że skoro Ubi wydaje kolejnego FC, EA BF, a Activision CODa to dlatego, że ludziom się to podoba i to kupują. To dlaczego w przypadku PC jest to złe? A już oranie tej samej "mechaniki" (no muszę to wziąć w cudzysłów, bo aż żal naciskanie X czy A (w zależności od konsoli) na padzie raz na pare minut nazywać mechaniką), przez Quantic Dream czy Tell Tale jest ok.

            "Może środowisko gier schodzi na trochę inny tor, może ludzie jeżeli chcą sprawdzić swoją zręczność, to robią to w grach online, gdzie naprawdę mogą to udowodnić. Może jeżeli chodzi o singleplayer nie chcą robić tego samego, tylko w tym przypadku wolą pobudzić swój umysł do pracy a nie palce."

            Wcale Bloodbourne albo Dark Souls nie są popularne. A zręcznościówki typu Ratchet&Clank, LBA czy inne, GoW czy Horizon - single pełną gębą, zręcznościowa walka... zdecydowanie środowisko gier się zmienia...? Weź te swoje teorie oprzyj chociaż na jakimś argumencie.

            "Napiszesz, że to nie jest "prawdziwe granie". Tak jakby granie w sobie kiedykolwiek było utożsamianie z czymś szlachetnym."

            Co? Gra z definicji ma jakieś zasady i cel. A jakie zasady są przy wciskaniu X w odpowiednim momencie? Chyba jedyna zasada, że nie masz wyboru. Tak samo jakbyś powiedział, że trzymanie gitary i patrzenie na nią to też gra na gitarze.

            Skomentuj Historia edycji

          11. kryspin34
            Oceń komentarz:

            0    

            Opublikowano: 2018-06-14 12:42

            Piszemy o typie gier, a ty nagle porównujesz to do konkretnych serii.

            Właśnie nowe części gier, o których wspomniałem, nie podobają się graczom. Dlatego CODy, NFSy zbierają słabe oceny, ale gry wychodzą nadal, ponieważ producentom to się opłaca. Ludzie kupują dlatego, bo te słabiaki zostają budowane na fundamentach, które stworzyły pierwsze gry tych serii. Dlatego to jest złe, bo w pewnym sensie wykorzystują swoich fanów. Natomiast w przypadku gier jak Detroit, nie dosyć że jest to odchodzenie od standardów, gry zbierają dobre oceny, to jeszcze starają się tworzyć coś nowego, zamiast wydawać kolejne części tych samych gier, które kiedyś odniosły sukces. Mówisz, że takie Quantic Dream wydaje gry na jedno kopyto. Przecież do tej pory robiło to samo CDPR, tak samo z Rockstar. Wszystkie części GTA są bardzo podobne do siebie, tylko ktoś pisze nowy scenariusz.

            I nie jest tak, że Quantic Dream wydaje grę co roku i wszystkie są bardzo podobne, tylko oni w przeciągu prawie 20 lat wydali 5 gier. To tak jak winić Chazella, że nakręcił dwa filmy o muzyce. Ta sama tematyka, tylko scenariusz trochę inny.

            Skomentuj

          12. taki_jeden
            Oceń komentarz:

            0    

            Opublikowano: 2018-06-14 13:37

            "Właśnie nowe części gier, o których wspomniałem, nie podobają się graczom. Dlatego CODy, NFSy zbierają słabe oceny, ale gry wychodzą nadal, ponieważ producentom to się opłaca. Ludzie kupują dlatego, bo te słabiaki zostają budowane na fundamentach, które stworzyły pierwsze gry tych serii. Dlatego to jest złe, bo w pewnym sensie wykorzystują swoich fanów."

            Czy ty przypadkiem w tej chwili nie obrażasz milionów graczy na całym świecie twierdząc, że kupują coś mimo, że im się nie podoba? Czyżby byli tępi? Jak można wykorzystać czyjąś naiwność tyle razy z rzędu i jechać tyle lat na nostalgii wg Ciebie? Przecież od COD 2 i MW1 wyszło z 10 kolejnych serii, które zbierają słabsze oceny. To jak to wychodzi, że to się wciąż opłaca?

            To albo graczom się nie podoba i wtedy nie kupują, przez to się wydawcom nie opłaca tworzyć kolejnej gry z serii, albo wydawcom się to opłaca, bo graczom się to na tyle podoba, że kupują. Wybierz jedno.

            O jezu, Quantic Dream to tylko przykład. To co robią nie jest nowatorskie ani unikalne, bo już zostało powielone wiele razy przez innych. Beyond: Two Souls było w 2013 a Detroit 2018... przez 5 lat ich interaktywna filmowość w grach już się przejadła. Zrobili coś co by wyróżniało ich najnowszą produkcję na tle innych poza scenariuszem?

            CDPR to małe studio (może teraz już trochę większe, ale dalej mają tylko 3 gry) a seria o wiedźminie całkowicie się różniła pod względem mechaniki z części na część. To że są z tego samego gatunku RPG to nie znaczy, że są na jedno kopyto. I dokładnie to samo można powiedzieć o GTA od R*, co kolejna część to inne rozwiązania i możliwości. A co takiego odkrywczego jest w najnowszym Detroit?

            Skomentuj Historia edycji

          13. kryspin34
            Oceń komentarz:

            0    

            Opublikowano: 2018-06-14 16:30

            Nie podoba się graczom to uogólnienie, to nie znaczy że nie podoba się każdemu na świecie. Tak samo nigdy nie stwierdziłem, że kupując coś, co ci się nie podoba, znaczy że jesteś tępy. Ile jest gier, które nie są dopracowane (zwłaszcza online), ciągle je łatają, społeczność jest toksyczna, i na dodatek gra wielu oszustów. Mimo tego wszystkiego ludzie nadal w to grają, bo rywalizacja sprawia im przyjemność, ale jednocześnie narzekają na negatywne strony tych gier. Tak samo może być z COD, nie podoba się ludziom co robią z tą grą, sama gra nie przemawia do nich tak samo jak poprzednie części, ale nadal w nią grają po premierze, bo lubią tą rywalizację i expienie na początku.

            To jakich innowacji byś chciał w takim typie gry? Może po prostu wyczerpali potencjał zmian, i jedyne co mogą zrobić to nowy, dobry scenariusz, no i nowa lepsza grafika. Konkretniejsze zmiany mogłyby za bardzo oddalić tą grę od oryginalnego pomysłu.


            O jakiej unikalności mówisz? Jaką jeszcze masz grę tego typu o przyszłości i robotach? Nie wiem jakiej oryginalności oczekujesz. Idąc twoim tokiem rozumowania, to Wiedźmin też nijak nie jest oryginalny, bo miałeś już Risen, Dark Souls, Skyrim, Gothic. Tak samo Cyberpunk nie będzie oryginalny, bo przecież masz już gry sandboxowe, w których wykonujesz misje itp. Oryginalnością będzie tutaj gra sandboxowa w dalekiej przyszłości. Takiego czegoś do tej pory nie mieliśmy, ale pewnie to i tak za mało oryginalne dla ciebie, co?

            btw. Komu się przejadł ten typ gier? Mówisz w imieniu kogo? Społeczności graczy? Na czym opierasz to twierdzenie?

            Skomentuj

    2. kryspin34
      Oceń komentarz:

      0    

      Opublikowano: 2018-06-12 18:01

      No nie wiem jak ty, ale wielu ludzi lubi eksplorację świata, która dla niektórych może wydawać się monotonna. Gdyby tak nie było, to nie istniałyby gry RPG, a w GTA mógłbyś przenieść się do misji kilkoma kliknięciami.

      Skomentuj

  5. xbk123
    Oceń komentarz:

    0    

    Opublikowano: 2018-06-12 11:08

    Ta nie z tej ziemi oprawa to tak naprawdę poziom trochę niżej niż sw battlefront 1. Tylko tam dodatkowo dzieje się masa rzeczy co obciąża sprzęt, a tu jest tylko jedna postać jak w demie ue4 kite.

    Skomentuj

Dodaj komentarz

Przy komentowaniu prosimy o przestrzeganie netykiety i regulaminu.

Aby dodać komentarz musisz być zalogowany!