Na topie

Elektroniczny piesek Sony Aibo w nowej odsłonie

Autor:

Szef strefy Ciekawostki

więcej artykułów ze strefy:
Ciekawostki

Kategoria: Ciekawostki Gadżety Producenci: SONY

Firma Sony zaprezentowała pierwszego od dekady psa-robota spod znaku Aibo. Czym może pochwalić się model ERS-1000?

  • Elektroniczny piesek Sony Aibo w nowej odsłonie
A A

Wielki powrót pupila z tworzywa – firma Sony po ponad dziesięciu latach (nie licząc nieudanych podejść) wskrzesiła projekt Aibo. Krótko mówiąc: zaprezentowała nową wersją psa-robota. Jakie zna sztuczki?

Sony nazywa go po prostu Aibo, ale żeby odróżnić go od pierwowzoru, można dodać, że jest to konkretnie model ERS-1000. Podobnie jak wspomniany poprzednik, ma to być robot domowy zamknięty w budzącej przyjemne skojarzenia obudowie.

Anatomia Sony Aibo (nowej generacji)

Elektroniczny piesek – jak zapewnia producent – „może tworzyć więź emocjonalną z domownikami, oferując im miłość i radość, stając się ich nowym towarzyszem”. Jego „ciało” porusza się wzdłuż 22 osi, a OLED-owe oczka mogą wyrażać rozmaite emocje. 

Aibo oczy

Aibo ma też kamerę (typu rybie oko) i dwa mikrofony – to elementy pozwalające mu widzieć i słyszeć. Ma również sensory, dzięki którym „czuje” dotyk użytkownika. 

Po dwóch godzinach zabawy Aibo musi iść odpocząć, najlepiej w pobliżu w gniazdka elektrycznego. Dwu-, może trzygodzinna drzemka powinna postawić go na nogi ...a właściwie: łapy. 

Jakie sztuczki zna ten psiak?

Aibo wykorzystuje głębokie uczenie maszynowe (to jedna z technik sztucznej inteligencji), kamerę i wbudowane czujniki, by rozpoznawać domowników i odkrywać, co sprawia im radość. Dzięki temu piesek ma się dostosowywać do środowiska, w którym funkcjonuje.

Aibo sztuczki

Robot będzie mógł uczyć się nowych sztuczek – typowych dla psa, ale tutaj wszystko będzie zależało od tego, ile będzie wymagał od niego jego właściciel. 

Robot-pies najlepszym przyjacielem człowieka?

W Japonii ruszyła już przedsprzedaż Aibo ERS-1000, a do sklepów robot trafi na początku 2018 roku. Jego cena to około 1700 dolarów, do czego trzeba jeszcze doliczyć abonament, wynoszący około 26 dolarów za miesiąc. 

Aibo przyjaciel

Sporo, biorąc pod uwagę fakt, że możliwości Aibo nie są zbyt duże – producent nie pokusił się niestety o dodanie jakichś ciekawych funkcji dodatkowych, chcąc najpewniej najlepiej jak to możliwe odtworzyć psa. 

Tylko czy nie lepiej w takim przypadku adoptować prawdziwego czworonoga? Takiego, który rzeczywiście ma uczucia, a nie tylko potrafi je symulować? Zobaczcie film poniżej i dajcie znać w komentarzach, co o tym myślicie.

Źródło: The Verge, Sony

Odsłon: 2018 Skomentuj newsa
Komentarze

5

Udostępnij

Gadżety w marketplace

  1. hideo
    Oceń komentarz:

    3    

    Opublikowano: 2017-11-01 10:24

    Kiedyś oglądałem program o tym, że niezła mania była na te robopieski w Japonii, nawet powstała firma która je specjalistycznie naprawia ponieważ lata temu zakończyło produkcję, fajnie że Aibo wróciły :)

    Skomentuj

  2. raffal81
    Oceń komentarz:

    4    

    Opublikowano: 2017-11-01 10:44

    Fajnie jakby miał w oczach lasery i bronił naszego domu przed włamywaczami :D

    Skomentuj

    1. gormar
      Oceń komentarz:

      2    

      Opublikowano: 2017-11-01 17:00

      Wtedy model nazywałby się T-1000 ;).

      W sumie świetnie by było, gdyby pod nieobecność domowników po wejściu obcej osoby filmował by ją, przesyłając dane na jakiś serwer poza domem, a przy okazji dzwonił lub wysyłał komunikaty do mieszkańców o tym zdarzeniu.

      Skomentuj Historia edycji

      1. galka
        Oceń komentarz:

        1    

        Opublikowano: 2017-11-01 18:22

        Były takie świry co wykorzystywały 100 procent możliwości. Zmieniali oprogramowanie czy coś. Przecież były mecze, może nadal są. Tutaj pewnie też użytkownicy znajdą możliwość by to robić.

        Ciekawi mnie abonament. Za co...

        Skomentuj Historia edycji

  3. wiktorn86
    Oceń komentarz:

    1    

    Opublikowano: 2017-11-01 19:54

    Siedem tysięcy złotych i abonament w wysokości powyżej stówy na trzy lata. Dobre, dobre...

    Skomentuj Historia edycji

Dodaj komentarz

Przy komentowaniu prosimy o przestrzeganie netykiety i regulaminu.

Aby dodać komentarz musisz być zalogowany!