Smartfony

Google zbanował sam siebie. Woli postraszyć niż zapłacić kilkadziesiąt milionów dolarów kary

opublikowano przez w dniu 2019-12-18

W ostatnich miesiącach głośno było o sporze na linii USA vs Chiny. W jego efekcie Huawei wciąż nie może stosować systemu Android z pakietem usług Google. My możemy wybierać smartfony innych producentów, Turcy znaleźli się w zdecydowanie gorszej sytuacji.

Google nie chce zapłacić 17.4 mln dolarów kary

Tym razem sprawa wygląda inaczej, chociaż efekty są dość podobne. Wszystko sprowadza się do kary, jaka została nałożona na Google przez tureckie organy zajmujące się ochroną konkurencji. Przychyliły się one tym samym do skargi złożonej przez Yandex, wedle której Google nie pozwala użytkownikom na prostą, szybką zmianę domyślnej przeglądarki w systemie Android.

Kara za „naruszenie prawa konkurencji przy sprzedaży oprogramowania mobilnego” w wysokości 17.4 mln dolarów została orzeczona już jakiś czas temu. Google nie zdecydował się na opłatę w wyznaczonym okresie. Miało do tego pełne prawo, ponieważ zobowiązał się wprowadzić stosowne zmiany, które pozwolą uniknąć uszczuplenia konta, ale ostatecznie okazały się one niewystarczające. Tym samym podtrzymano pierwotną decyzję, ale Google dalej nie zamierza jej zaakceptować.

Nowe smartfony z Androidem wprowadzane do Turcji bez usług Google

Google poinformował już partnerów, iż nie będzie zatwierdzał wniosków licencyjnych dla nowych smartfonów z systemem Android, które będą zmierzały na rynek turecki. Co to oznacza? I tu dochodzimy do przywoływanego wątku zwiazanego z UAS oraz Huawei. W efekcie wszystkie nowe smartfony pojawiające się nad Bosforem będą mogły mieć na pokładzie system Android, ale w wersji bez usług Google (Play Store, YouTube, itd.). Trzeba przyznać, że dla mieszkańców Turcji sympatyzujących z Androidem nie brzmi to szczególnie optymistycznie. Starsze modele będą dalej wspierane.

Google raczej nie wycofa się na stałe z tureckiego rynku

Google zapewnia, że współpracuje z wspomnianym organem regulacyjnym w celu rozwiązania sytuacji. Nieoficjalnie mówi się, że dodatkowo poprosił swoich partnerów biznesowych o wywieranie odpowiednich (przynajmniej z punktu widzenia Google) nacisków. Jak widać, sprawa będzie miała dalszy ciąg. Trudno przypuszczać, aby Google całkowicie odpuścił turecki rynek.

Źródło: theverge, Matt Stoller

Warto zobaczyć również:

marketplace

Komentarze

8
Zaloguj się, żeby skomentować
avatar
Dodaj
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    Co znaczy "Google nie pozwala użytkownikom na prostą, szybką zmianę domyślnej przeglądarki"?
    Jak dla mnie to ktoś zwąchał kasę i tyle a google pokazało środkowy palec...
    1. w sklepie jest przeglądarek od groma i ciut więc co za problem...
    2. prędzej producentów telefonów/operatorów sieci sprzedających w danym kraju powinno się ciągać bo bloatware potrafią wrzucić ale dodatkowej przeglądarki czy dwóch to już nie...
    Zaloguj się
  • avatar
    Każda ze stron próbuje się okopać na pozycjach. Mam jednak nadzieję, że to rząd turecki (chociaż ogólnie jestem mu przeciwny) "wygra" ten spór, bo inaczej Google będzie coraz chętniej sięgać po straszak "odetniemy wam Google Play i inne".
    Zaloguj się
  • avatar
    uwaga na cebulaków z www.tanieklocki.pl
    spamują komentarze i reklamują marne podróbki
  • avatar
    Jesteś fanem LEGO, nie kupuj tanich chińskich podróbek na www.tanieklocki.pl/sklep