Mateusz Tomczak | 2011-12-29

iPhone i BlackBerry: sprzedaż zablokowana przez rząd Argentyny

Zobacz więcej w kategorii: smartfony, telefony

producenci: Apple | RIM

 

W dobie światowego kryzysu gospodarczego rządy różnych państw imają sie coraz to nowych pomysłów na jego przezwyciężenie. Takie kroki jakie podejmuje obecnie argentyński rząd należą jednak do rzadkości.

Tymczasowo zablokowana została tam bowiem sprzedaż niektórych urządzeń elektronicznych, w tym Apple iPhone'a i BlackBerry firmy RIM. Takie działania mają na celu "ustabilizowanie gospodarki kraju w trudnej sytuacji", w jakiej znajduje się ona zresztą od dość długiego już czasu.

Argentyński rząd blokuje sprzedaż iPhone'a i BlackBerry

Jednocześnie zasugerowano, iż firmy chcąc wznowić sprzedaż w Argentynie powinny zacząć budować swoje zakłady właśnie na jej terenie. RIM jest już podobno zainteresowane współpracą z lokalnymi firmami, Apple natomiast na razie nie skomentowało całej sytuacji.

Dlaczego najbardziej oberwało się tym właśnie firmom? Sprzedaż produktów Apple i RIM  stanowi razem około 60 % całego argentyńskiego rynku smartfonów. Jako jedni z nielicznych producentów opierają oni jednak swoje działania wyłącznie na imporcie.

Czy takie działania rządu mają sens?
 

Więcej o smartfonach i telefonach:

Źródło: phonearena

produkt roku 2011/12

odsłon: 3262

Komentarze

(43)

Bandyto3xx

0 + - 2011-12-29 09:15

Super podejście... Aby móc sprzedać, musisz u nas wyprodukować, jak by każdy kraj takie miał wymagania to by chyba nic na świecie nie powstało.

moorell

7 + - 2011-12-29 10:12

Staraj się na to patrzeć przez pryzmat kraju znajdującego się w niezbyt ciekawej sytuacji gospodarczej. Produkty tych firm, jako importowane w całości, powodują odpływ pieniędzy, a tak przynajmniej parę osób pracę będzie miało. Chwyt może niezbyt ładny, nie wiadomo na ile efektywny, ale może lepszy niż nic...

moorell

1 + - 2011-12-29 10:16

Tylko dodam, że oczywiście nie popieram takiej polityki w skali globalnej, gdzie ma to oczywiste negatywne skutki. Tutaj mówimy o jednostkowym przypadku kraju będącego w ciężkiej sytuacji.

amucha

2 + - 2011-12-29 10:30

Jak coś nie działa w skali globalnej to znaczy że coś z tym jest nie tak. Jak coś jest nie tak to negatywne skutki dadzą o sobie znać prędzej czy później.
Np. następny inwestor 2 razy się zastanowi zanim zainwestuje w kraju gdzie mogą wprowadzić zakaz/nakaz (dla poprawy jakiejś nowej ciężkiej sytuacji) który rozwali mu plan działania

moorell

0 + - 2011-12-29 12:14

Nie sposób się nie zgodzić z tym co piszesz - tak jak napisałem: nie wiadomo na ile taki chwyt będzie efektywny, a dyktatorskie chwyty są niebezpieczne...

hideo

2 + - 2011-12-29 11:41

nie wiem czy zmuszanie firm do czegokolwiek faktycznie pomoże Argentynie, raczej rząd powinien dać dobre warunki do rozwoju gospodarki, czyli niskie podatki, niska płaca minimalna, brak przerośniętego urzędnictwa i papieriady i generalnie wolność gospodarcza a ludzie i firmy wyskoczą z pomysłami i kraj w bólach się dźwignie jak Chiny, Hong-Kong czy Tajwan, u nas też mniej urzędnictwa by się przydało to wzrost PKB byłby wyższy, jak powiedział kiedyś Ronald Reagan urzędnictwo trzeba tępić, będzie się odradzało to ciągle rząd powinien tępić, ale problem jest taki rządy chcą urzędnictwa by trzymać władzę, urzędnicy (budżetówka) głosują na tych co zapewniają rozwój urzędnictwa, więc to stała i duża grupa wyborcza i istnieje silna zależność między budżetówką a partiami politycznymi (czyli jeśli ktoś chce wygrać wybory to obiecuje budżetówce utrzymanie miejsc pracy czy też podwyżki w ramach kiełbasy przedwyborczej), z drugiej strony woda i powietrze powinny pozostać państwowe..

moorell

0 + - 2011-12-29 12:20

Jeśli chodzi o rząd to jak najbardziej: i mniejszy tym lepszy, a to może być łatwiejsze do zrealizowania w lepiej skomputeryzowanej administracji... (jak ją będziemy mieli - np. jak nasi pieniacze naprawdę będą potrafili użyć tabletów, które im podarujemy).

Inna sprawa to z produkcją. Pytanie na ile kraje takie jak Polska czy Argentyna są w stanie konkurować z Chinami i w ogólności z Azją. Owszem, całej produkcji jeszcze nie wyeksportowaliśmy, aczkolwiek jak dla mnie to i tak już zbyt duża część produktów powstaje w tamtym regionie. Pytanie jak długo można w ten sposób ciągnąć?

hideo

2 + - 2011-12-29 12:36

imho Chiny będą ciągnąć do czasu aż będą bogatsze i będą miały droższą siłę roboczą od zachodu, wtedy firmy zaczną sprowadzać się znów na zachód jeśli tam będzie tańsza siła robocza, aktualnie problem mają rządy co widać w Grecji czy we Włoszech: jak powiedzieć ludziom że muszą mniej zarabiać? szczególnie jeśli rządzący na zachodzie zarabiają dużo! przecież to zaczątki rewolucji i protestów przeciwko rządom, a społeczeństwa krajów często nie są świadome na tyle w globalnej gospodarce by zrozumieć że pensje muszą spaść, całe szczęście mamy internet i przynajmniej część młodych czyta i rozumie :) czasem trzeba trochę zbiednieć by wrócić na dobrą drogę ;) problemem jest to, że chciwość władzy nie zna granic, przykład jest kryzys a władze zamiast obciąć sobie pensje dają sobie podwyżki i premie co naturalnie powoduje niezadowolenie społeczeństwa i coś w rodzaju "dlaczego ludziom nakazują mniej zarabiać skoro sami zarabiają więcej" - oczywiście całkowicie słusznie, przecież w początkach demokracji to prywatne firmy zapewniały ludziom lepsze prace i płace a dziś jest odwrotnie lepiej ma często budżetówka (tyczy się to np. USA gdzie ludzie się burzą przeciwko podwyżkom budżetówki gdy w sektorze prywatnym wszyscy mają gorzej), chciwość rządów - zamiast służyć coraz bardziej szkodzą swoim krajom, imho rząd powinien być niewielki i powinien zarabiać zupełnie przeciętnie bo jest instytucją publiczną mającą służyć dobru publicznemu a zrobiło się odwrotnie

moorell

1 + - 2011-12-29 13:19

"aż będą bogatsze i będą miały droższą siłę roboczą"
Biorąc pod uwagę, że Chiny mają większą populację niż cała geograficzna Europa (+USA) może się to dla nas okazac arcy bolesne. Jedyna nadzieja jest w ich własnym rynku, który może złagodzić cały proces.

hideo

0 + - 2011-12-29 13:28

masz rację, obawiam się czy kiedyś przez takie sprawy nie wyniknie jakaś wojna znów bo wystarczy, że któryś kraj się za bardzo wzburzy i będzie niedobrze, a przecież zamiast się tłuc lepiej współpracować bo Ziemia ani słońce nie są wieczne i kiedyś ludzkość będzie musiała stąd uciekać jeśli zechce przetrwać (ale zabrzmiało, jak z Discovery haha ;))

GunarDAN

0 + - 2011-12-29 14:47

Załóżmy, że obie firmy utworzą własne "fabryki" w Argentynie. Ponieważ obie firmy są zagraniczne, to odprowadzą i tak podatki w swoich krajach (a właściwie tam, gdzie jest najniższy podatek). Odprowadzą też zysk do swojego kraju, zostawiając trochę kasy na utrzymanie takiego zakładu, który zawsze będzie wykazywał straty i będzie "pod kreską". Jedyne pocieszenie, że przybędzie kilka miejsc pracy za marną płacę. Taki model funkcjonuje w przerażającym rozmiarze w Polsce. Dzięki uldze podatkowej nasz kraj nic z tego nie ma, więc obciąża kolejnymi podatkami pracowników tych przedsiębiorstw.

hideo

3 + - 2011-12-29 11:05

faktycznie w dobie globalizacji takie podejście jest trochę bez sensu, ale przecież nie wszyscy chcą być globalistami podobnie jak nie wszyscy chcą być przykładowo w Unii Europejskiej, jak była największa fala kryzysu w 2008 w USA kilka stanów zastanawiało się nad wystąpieniem ze Stanów Zjednoczonych skoro dług USA jest olbrzymi praktycznie niespłacalny bez dodrukowania kasy wyprania dolara z wartości i inflacji, a przykładowo drukowanie kasy i inflacja przed wojną była w Niemczech olbrzymia poniekąd przez co faszyści objęli władzę w Niemczech w tamtych czasach (całe szczęście Angela Merkel powiedziała stanowczne "najn" dla dodrukowania EUR), przykładów jest wiele a zwolennicy różnych idei świata ciągle ze sobą walczą choć aktualnie to globalizm raczej wygrywa w tej walce ale nie oznacza to, że tak będzie zawsze bo przewroty na świecie co ileś lat są, obyśmy tylko nigdy nie trafili w ręce dyktatury komunistycznej bo to byłoby najgorsze to już nawet demokratyczny nieporządek jest lepszy niż komunistyczny dyktatorski porządek ;) co widać np. w Korei Północnej, a Chiny są ludowe tylko z nazwy

Marucins

0 + - 2011-12-29 14:51

Każdy kraj... Daleko nie musisz szukać toż w Polsce w dobie kryzysu iPady kupują!

Nieznośny

4 + - 2011-12-29 09:21

Bardzo dobrze zrobili. Nowa fabryka Appla czy RIM w Argentynie to nowe miejsca pracy dla nich, a ponadto może jeszcze okazać się, że taka fabryka będzie również eksportować na inne rynki swoje urządzenia.

Michur

0 + - 2011-12-29 09:26

Też mi się wydaje, że dobrze zrobili do tej pory takie chwyty były zarezerwowane tylko dla biznesu łącznie z przekupywaniem polityków teraz role się odwróciły.

Touldie

2 + - 2011-12-29 09:28

Czyżby? Polska jest przykładem, że wyprowadzanie kasy z kraju jest świetnie wyglądającym jabłkiem z hipermarketu - ze zgniłą ogryzką w środku. Zagraniczny Kapitał już się postarał o to, aby nie płacić podatków.

amucha

0 + - 2011-12-29 09:49

Idąc dalej tym rozumowaniem najlepiej zamknąć granice i wszystko produkować w danym kraju. No i oczywiście odciąć zagraniczny internet bo ludzie jeszcze kupią jakiś pomysł/patent z zagranicy zamiast sami wymyślać (toż to jeszcze nowe miejsca pracy).
Rozumowanie kończy się na tym że sam się zamurujesz w domu dla pełni bezrobocia i nie dawania się wykorzystywać.

Touldie

3 + - 2011-12-29 10:02

A co jest złego w produkcji krajowej??? Kiedyś w Polsce mieliśmy własne zakłady motoryzacyjne, a teraz? I z pewnością nie chodzi o to, aby zamykać granice, a o to, by produkcja krajowa miała sens i przynosiła zyski całemu krajowi, a nie wyłącznie Kapitałowi Zagranicznemu.

amucha

0 + - 2011-12-29 10:05

'A co jest złego w produkcji krajowej???'
Nic
'Kiedyś w Polsce mieliśmy własne zakłady motoryzacyjne, a teraz?'
Teraz nie mamy własnych zakładów motoryzacyjnych

bchrubas

-2 + - 2011-12-29 10:16

czyli co? należy zabronić ludziom kupowania tego co chcą bo nie jest produkowane w kraju?
lewactwo pierwszej wody :->

amucha

-3 + - 2011-12-29 10:25

Czemu akurat kraju? Proponuje osiedla.

hideo

2 + - 2011-12-29 11:22

gdyby wszystko odbywało się na poziomie osiedla do byśmy nadal mieli epokę kamienia łupanego, by tworzyć wielkie rzeczy trzeba wielu ludzi z różnych stron, to tylko młodzież broni swych osiedli a potem jak dorosną część z nich wyjedzie i zrozumieją, że obrona osiedla przed obcymi wcale nie jest tak dobrym pomysłem

Boncorek

0 + - 2011-12-29 12:24

Zauważ tylko, że jakby fabryka byłą na terenie Argentyny, to tylko max kilkaset osób dostałoby pracę i te osoby dostałyby jakieś tam wynagrodzenie, ale i tak główny zysk szedłby do kieszeni APPLE. To, że fabryka generowałaby miliardowe zyski nie oznacza, że to byłby zarobek dla Argentyny. Tak samo jest w Polsce, wszyscy cieszą się fabryką FIATa i i tak główne zyski są transferowane do Italii.

hideo

1 + - 2011-12-29 10:37

Chiny, które dziś produkują większość wszystkiego też mają swoje wymagania, więc nie dziwne że Argentyna chce trochę pracy mieć u siebie i stawia wymagania. Kryzys w USA i w Europie poniekąd wynika z wyprowadzenia fabryk do Chin i krajów sąsiedzkich. Nie twierdzę, że produkcja w Chinach jest zła skoro jest tania, ale pod warunkiem że konstrukcje zachodnie czy japońskie są dzięki produkcji w Chinach są tańsze. Czy są faktycznie tańsze? Zdania są podzielone jeśli przykładowo produkcja ipoda kosztuje kilka dolarów a w sklepie schodzi za 100$ czy więcej a R&D chyba aż tyle nie kosztuje. Są przykłady w mediach USA, że przenoszenie produkcji do Chin wcale nie obniża cen w sklepie a powoduje bogacenie się właścicieli firm. Z drugiej zaś strony nie można winić właścicieli firm o to, że chcą być bogaci, bo każdy chce i nie należy ich karać za to że sobie radzą, tylko ważne by nie naginali praw pracowniczych. Sprawa nie dotyczy tylko chciwości firm ale i rządów, płac minimalnych, wysokich podatków dochodowych itd. jest to rozległy problem zachodu, który jeśli chce odzyskać miejsca pracy musiałby obniżyć płace do poziomu Chin a nawet tańszych krajów a to też nieciekawa propozycja. Argentyna w kryzysie prawdopodobnie ma niskie koszta pracy więc może coś im się uda. Przykładowo niższe koszta pracy spowodowały przeniesienie fabryki Whirlpool z Niemiec do Polski. My również mamy niskie koszta pracy dzięki czemu mamy przyzwoite rosnące PKB podczas gdy zachód walczy o to by nie minusować.

Boncorek

0 + - 2011-12-29 12:35

Tylko, że porównywanie krajów wskaźnikiem PKB to chyba najgłupsza rzecz! Co z tego, że wskaźnik PKB nam rośnie, skoro połowa tego PKB jest generowana przez zagraniczne firmy i cały zysk wypływa z Polski. Na te miliardy musi robić polski robotnik za kwotę kilka razy mniejszą niż dostaje niemiecki robotnik, po czym towar jest sprzedawany na całym świecie za grube miliardy a pieniążki liczy oczywiście jakiś Niemiec albo Francuz, który w życiu nawet palcem nie kiwnął. Wskaźnikiem dobrobytu w danym kraju powinien być faktyczny poziom życia obywateli, a w Polsce jest coraz gorzej. Jakoś przeciętny Niemiec w tym swoim "kryzysie" żyje nadal dostatnio.

hideo

1 + - 2011-12-29 12:43

Chiny też opierają się na produkcji dla zachodu a mają PKB na poziomie +9.5% w ciągu ostatniego roku bodajże, rozumiem to że trzeba samemu tworzyć i produkować ale niestety w naszym kraju z tym jest słabo, nie ma pieniędzy i odpowiednio znających się/wykształconych ludzi by stworzyć firmy w rodzaju Apple, Microsoftu, Boeinga czy BMW ;) bo o tym, że wielu kończy studia ale mało umie to każdy wie, a garstka tych co dużo wiedzą i umieją i tak wyjeżdżają na zachód robić za wielkie pieniądze, problem ten dotyczy nie tylko Polski ale i nawet Chin gdzie nadal problemem jest projektowanie i własna konstrukcja, Chińczycy umieją świetnie produkować ale mają problem z własnym projektowaniem (tu nadal rządzi Japonia, USA czy Niemcy) ale Chińczycy wymagają od zachodu oddawania części technologii dla Chin a u nas chyba tego nie ma i to dla nas na przyszłość dobrze nie rokuje, imho lepiej produkować dla zachodu i coś z tego mieć niż nie produkować wcale

Boncorek

0 + - 2011-12-29 21:41

Nie zmienia faktu, że przeciętny Chińczyk nadal żyje gorzej od polaka. Tylko, że u nich to się zmienia a u nas jest zastój, niestety ;(

stud3nt

1 + - 2011-12-29 11:36

Tak na chłopski rozum: najtaniej produkuje się w Chinach, a skoro nie robią tego w Argentynie, to znaczy że jest tam drożej. Jeśli otworzą fabrykę w Argentynie, to wzrosną im koszty, więc podniosą ceny Argentyńczykom (jeśli tylko) i będą oni musieli zapłacić więcej. De facto - dla kraju wyjdzie tak samo albo jeszcze gorzej, niż bez takich brudnych zagrywek.

hideo

1 + - 2011-12-29 11:49

to zależy jakie są koszta pracy i działalności w tym kraju, przypominam Chiny mimo, że (jeszcze) tanie też mają swoje warunki jeśli chce się tam produkować - musisz przekazać część swojej technologii Chinom, jeśli chcesz tam tanio produkować, a Chiny mają ten warunek by w przyszłości coraz więcej samemu projektować i sprzedawać swoje rzeczy zamiast tylko tanio produkować dla zachodu ponieważ na własnych produktach zarobek jest nieporównanie wyższy

amb00

1 + - 2011-12-29 12:41

"Jednocześnie zasugerowano, iż firmy chcąc wznowić sprzedaż w Argentynie powinny zacząć budować swoje zakłady właśnie na jej terenie."

Rząd chce aby wybudowano zakłady, bo chce pobierać podatki.

hideo

1 + - 2011-12-29 12:44

jeśli podatki będą wysokie to nic rząd nie zdziała, ale jeśli zrobią niskie to może coś im się uda, wysokie podatki zazwyczaj dobijają przemysł

kolo2255

0 + - 2011-12-29 12:54

Merkantylistyczna idea gospodarki doprowadziła w XVIw. do ograniczenia wymiany towarów w Europie, gdyż wszystkie państwa nie mogą się nią kierować. Lecz gdy na całym świecie występuje wolny rynek państwo które wprowadza merkantylizm ma szanse odnieść sukces. Chiny także kierują się tymi ideami i jak widać mają doskonałe wyniki finansowe, ale gdyby wszystkie państwa próbowały wprowadzić je w życie międzynarodowy handel mógłby ulec znacznemu ograniczeniu.

hideo

1 + - 2011-12-29 12:59

tak w ramach ciekawostki, motywacji i by pokazać, że jednak biedny kraj może się bogacić przy odpowiednich rządach wpiszcie w google Hong Kong i klik w Grafika i podziwiajcie jak HK wygląda hehe widział ktoś takie miasta w Polsce? bo ja nie ;) tak wiem, ktoś powie że nie liczy się wysokość PKB ale jakość ale mimo wszystko...

infinitimind

2 + - 2011-12-29 13:45

Dziś Hong Kong jest na pierwszym miejscu w rankingu swobody gospodarczej, można przyjąć że Korea Północna na ostatnim. Jeżeli dla HK byśmy przyjęli 1 a dla K Północnej 10 , to w takim zestawieniu Polska ma gdzieś 7 a np Szwajcaria 3 a Szwecja 4. Powinniśmy być miedzy 3-4 aby się rozwijać.

I jeszcze jedno zamkniecie rynku dla firm może skutkować tym, że inne kraje zamkną się na nas.

Marucins

0 + - 2011-12-29 14:50

A w Polsce w dobie kryzysu iPady kupują....!

hideo

0 + - 2011-12-29 15:20

bo w naszym kraju aktualnie jakiegoś specjalnego kryzysu nie ma tzn. kryzys jest taki jaki zawsze był ;) kryzys dotyczy krajów bogatych (USA, Japonia, kraje zachodniej Europy ale nie wszystkie gdzie aby wyjść z kryzysu ich płace muszą spaść czego oczywiście ludzie nie chcą), to czy u nas kryzys będzie zależy ile wynosi realne zadłużenie kraju i gdzie owo zadłużenie jest, oficjalne zadłużenie nie przekracza 60% PKB więc nie jest super ale nie ma tragedii (przypuszczam, że gdyby nie pieniądze z Unii na inwestycje to w naszym kraju sytuacja byłaby gorsza bo mimo wszystko biedne kraje UE zazwyczaj dostają z UE więcej kasy niż dają a z drugiej strony sama polityka zabierania jednym by dawać innym nie wszystkim się podoba ale realnie ciężko to ocenić)

infinitimind

0 + - 2011-12-29 17:49

Z jednej strony pieniądze z UE z drugiej głupie prawo i regulacje. Trudno to ocenić, prawda leży gdzieś po środku.

http://www.heritage.org/index/ranking

hideo

0 + - 2011-12-29 18:03

owszem może regulacje Unii nie są zawsze mądre, ale mając porównanie prawa Unii z prawem naszego kraju to i tak jesteśmy sporo w tyle, tak samo jak jesteśmy sporo w tyle z prawem gospodarczym jeśli porównać to do krajów zachodniej Europy (u nas jest za dużo nakazów i zakazów i zamotania gospodarczego, a zachodzie wszystko jest bardziej przyjazne dla działalności gospodarczej)

poprostujakub

0 + - 2011-12-29 21:58

Szczególnie limity produkcji....

infinitimind

0 + - 2011-12-29 22:23

Widać to w tym rankingu że dla biednych krajów nie ma innego wyjścia niż swoboda gospodarcza. Nawet norwegia zamyka pierwszą 30. A polska pierwsza 70:D

ckris

0 + - 2011-12-30 08:10

...zakaz sprzedaży danego towaru na danym rynku jest dzisiaj powszechny, poza tym firmy nawzajem sobie ograniczają handel wojnami patentowymi i wszystko działa.
Korporacje chciałyby działać tak jak kiedyś przybysze w nowym świecie - złoto za szklane paciorki i ozdoby.

infinitimind

0 + - 2011-12-31 16:20

A Ty zapewne pracujesz na państwowej posadzie a nie w prywatnej firmie, że takie rzeczy wygadujesz?

marrcus

0 + - 2011-12-30 15:00

to był żart Prima Aprilis a wy tu się spuszczacie !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Powinno być już dopisane od textem.

 
zgłoś naruszenie netykiety lub złe
zachowanie