Na topie

Ile kosztuje „cyfrowa ślepota”?

Autor:

więcej artykułów ze strefy:
Technologie i Firma

„Analitycy zauważyli, że firma zatrudniająca 5 pracowników, których specyfika pracy wymaga operowania na dużych zbiorach informacji, traci jeden etat”.

  • Ile kosztuje „cyfrowa ślepota”?
A A

W wyniku „cyfrowej ślepoty” nieduże, 20-osobowe przedsiębiorstwo może „tracić” kilkaset tysięcy złotych rocznie, a firma zatrudniająca pięć razy więcej osób – prawie 5 milionów. 

Co to jest cyfrowa ślepota?

„Cyfrowa ślepota” to określenie związane z brakiem automatyzacji w przedsiębiorstwach. Chodzi mianowicie o poszukiwanie i zarządzanie informacjami niezbędnymi do wykonywania obowiązków zawodowych bez programowego wspomagania. To stosunkowo proste, ale czasochłonne czynności, którymi mogłyby się zająć komputery. Jak tłumaczy Maciej Stanusch, prezes firmy Stanush Technologies opracowującej rozwiązania wykorzystujące sztuczną inteligencję:

„Przed erą Internetu i szybkiego rozwoju technologii IT praca była łatwiejsza. Wszystkie ważniejsze Informacje były dostępne pod ręką, bo było ich relatywnie niewiele. Dziś wraz z przyrostem ilości danych gromadzonych przez firmy, rozwiniętej analityki, mediów społecznościowych, mnogości systemów informatycznych wdrażanych w firmach, pracownicy mają coraz większe problemy z docieraniem do potrzebnych informacji. Gubią się w gąszczu milionów cyfrowych rekordów. Można to określić mianem cyfrowej ślepoty”.

Informacji do przetworzenia jest coraz więcej, podobnie jak ich źródeł. Kiedyś kontakty klientów z firmą odbywały się wyłącznie osobiście lub telefonicznie, dzisiaj natomiast dochodzą rozmaite aplikacje internetowe (od e-maili, przez portale społecznościowe, po oficjalne strony). Docieranie do kluczowych danych może być uproszczone dzięki automatyzacji, ale firmy często robią to źle, wykorzystując kilka różnych systemów zamiast jednego – centralnego.

Eksperci zwracają uwagę na to, że największym problemem jest skuteczna analiza tak dużych pokładów danych. Równocześnie zauważają jednak, że dzisiaj kłopotliwe dla pracownika jest nawet samo dotarcie do konkretnych dokumentów czy zbiorów informacji na temat jakiejś osoby czy jakiegoś projektu. A to oznacza, że jego pełen potencjał nie jest wykorzystywany.

Cyfrowa ślepota kosztuje

Prawie dwie godziny dziennie – tyle (według raportu McKinsey & Company) spędza przeciętny pracownik każdego dnia na samym docieraniu do potrzebnych mu informacji. – „Analitycy zauważyli, że firma zatrudniająca 5 pracowników, których specyfika pracy wymaga operowania na dużych zbiorach informacji, traci jeden etat na czynności, które mogłyby zostać zautomatyzowane” – komentuje Maciej Stanusch.

To nie wszystko, bo nie dość, że pracownicy spędzają dużo czasu na poszukiwaniach informacji, to jeszcze w niemal połowie przypadków nie udaje im się ich odnaleźć. Jak dodał Stanusch, można by tego uniknąć, stawiając na automatyzację „przy pomocy inteligentnych rozwiązań zdolnych do wyszukiwania informacji zgromadzonych we wszystkich wewnętrznych systemach firmy, nie tylko na podstawie tzw. słów kluczy, ale także określonego kontekstu”.

Najwięcej „tracą” na tym wszystkim firmy z sektora usług prawnych, biura rachunkowe czy zespoły odpowiedzialne za obsługę klienta. Pracownik, który zamiast wykonywać swoje kluczowe zadania, skupia się na samym poszukiwaniu informacji przez jedną czwartą czy jedną trzecią czasu spędzanego w pracy (a w tych branżach tak bywa), nie osiąga pełnej produktywności. Maciej Stanusch wylicza, że już na jednej takiej osobie zarabiającej średnią krajową, firma może tracić blisko 2 tysiące złotych miesięcznie.

Źródło: Stanush Technologies, inPlus Media. Foto: creativesignature/Pixabay (CC0)

Odsłon: 4193 Skomentuj newsa
Komentarze

4

Udostępnij
  1. FennPL
    Oceń komentarz:

    8    

    Opublikowano: 2018-09-03 12:46

    Trochę za bardzo wieje reklamą Stanush technologies

    Skomentuj

  2. Nullmaruzero
    Oceń komentarz:

    11    

    Opublikowano: 2018-09-03 13:59

    Jasne, zatrudnijmy same komputery i komputery będą też wydawać kasę w sklepach :P
    A cała reszta się brzebranżowi na studia makijażu i bycie modelkami i modelami instagramowymi :)

    Nie lubię narracji w których każdy ludzki pracownik to "strata" dla przedsiębiorcy. Tacy trędowaci, chcielibyśmy same maszyny, ale jeszcze takich nie ma.

    Skomentuj

    1. szydas
      Oceń komentarz:

      3    

      Opublikowano: 2018-09-03 15:13

      Pomijając reklamowy charakter artykułu to trochę racji w tym jest. Najłatwiej zobaczyć problem obserwując pracę adminstracji dużego przedsiębiorstwa. Siatkę płac komputer przelicza w około 10 sekund. Potem (sam widziałem) księgowe drukują tę obliczoną siatkę płac i sprawdzają ręcznie z kalkulatorami w ręku. Zajmuje to 7 osobom całą dniówkę a często się nie wyrabiają. A to tylko jeden z wielu przykładów. Mam porównanie z podobnej wielkości przedsiębiorstwem tej samej branży w tak zwanej zagranicy. Całą adminstrację robią trzy osoby (księgowość, kadry itd). Trzy dlatego, żeby w sezonie urlopowym jedna mogła bez problemu zrobić sobie normalne wakacje, bo w zasadzie wystarczyłaby jedna, system komputerowy robi wszystko sam, kwestia kilku kliknięć myszką...

      Skomentuj

      1. taki jeden
        Oceń komentarz:

        1    

        Opublikowano: 2018-09-04 00:13

        U nas jesteśmy w epoce póznego Gierka. Niby są skanery, komputery, internet, smatrfony. A 70% firm nie potrafi operować na kodach kreskowych.

        Skomentuj

Dodaj komentarz

Przy komentowaniu prosimy o przestrzeganie netykiety i regulaminu.

Aby dodać komentarz musisz być zalogowany!