Na topie

Informatyk ukradł bazę danych osobowych i otworzył nowy interes

Autor:

więcej artykułów ze strefy:
Technologie i Firma

28-latek z Łodzi sprzedawał dane osobowe Polaków i obywateli innych krajów, które pozyskał w niezbyt legalny sposób.

Informatyk ukradł bazę danych osobowych i otworzył nowy interes

A A

28-letni dzisiaj Konrad K. współpracował z pewną firmą z branży marketingowej jako informatyk, a przy okazji wykradał dane osobowe z bazy klientów. Niektóre dane pozyskał też samodzielnie. Następnie przesłał próbki do około stu firm z różnych krajów, a ostatecznie udało mu się sprzedać co najmniej 58 tysięcy rekordów (z nazwiskami, numerami telefonów, adresami e-mail…). Najwięcej poszkodowanych pochodzi z Hiszpanii, ale część osób to także Polacy.

Jak informuje Rzeczpospolita, informatyk z Łodzi został zatrzymany przez policjantów, a także usłyszał już zarzuty nielegalnego wykorzystania i udostępniania danych osobowych. Aby pozyskać dowody funkcjonariusze z wydziałów ds. cyberprzestępczości z Wrocławia, Rzeszowa, Bydgoszczy i Warszawy przeszukali sześć miejsc w województwie łódzkim.

28-latek twierdzi, że pozyskał te dane samodzielnie i legalnie, ale dowody wskazują na co innego. Okazuje się bowiem, że w sprzedawanej przez niego bazie pojawiają się te same błędy (np. przecinek zamiast kropki), co w bazie firmy, z którą współpracował. 

Sprawa jest w toku, a śledztwo prowadzi warszawska Prokuratura Okręgowa. Informatykowi z Łodzi mogą grozić poważne konsekwencje. Według Biura do Walki z Cyberprzestępczością komendy Głównej Policji do nielegalnego obrotu trafiła baza zawierająca łącznie przeszło 2 miliony rekordów, której wartość przekracza (według pokrzywdzonej firmy) 110 milionów złotych.

Źródło: Rzeczpospolita. Foto: picjumbo.com/Pexels (CC0)

Odsłon: 4552 Skomentuj newsa
Komentarze

14

Udostępnij
  1. jaredj
    Oceń komentarz:

    2    

    Opublikowano: 2017-05-23 10:36

    Pracowałem w banku, miałem kiedyś propozycję kupna bazy danych kont wraz ze stanami itp - z firmy windykacyjnej. Może to była prowokacja, może nie, nie doszło do transakcji.

    Skomentuj

    1. Radical
      Oceń komentarz:

      -6    

      Opublikowano: 2017-05-23 11:16

      Brawo Ty. Ja za każdym razem jak idę na zakupy to mogę coś ukraść ale jeszcze nigdy tego nie zrobiłem. Mam się czym chwalić nie? :)

      Skomentuj Historia edycji

  2. olszi
    Oceń komentarz:

    4    

    Opublikowano: 2017-05-23 11:34

    Oj tam oj tam, a jak z baz rządowych wyciekają nasze dane to smród się szybko ulatnia i jakoś nikt nie idzie za to siedzieć

    Skomentuj

    1. Q2hvY2hsaWs
      Oceń komentarz:

      2    

      Opublikowano: 2017-05-23 12:09

      Co innego jak wyciekną ze względu na błędy w polityce bezpieczeństwa, a co innego jak ktoś umyślnie, własnoręcznie doprowadza do wycieku danych i jeszcze bierze za to pieniądze.

      I mylisz się co do tego, że za wycieki danych nikt nie ponosi odpowiedzialności. Po prostu się o tym nie mówi, bo jedyne co się robi z takim newsem to się żeruje na strachu czytelnika. Nikogo przecież nie obchodzi jak sprawa została rozwiązana - szczególnie, że rozwiązanie nie przychodzi na następny dzień tylko czasem po latach. Nikt nie będzie odświeżał starego newsa za rok czy dwa jak się sprawa rozwiązała, bo nikt nie będzie o tym pamiętał nawet. Ta sprawa też nie wiadomo jak się skończy. Co komuś grozi w danej sytuacji to możesz sobie w kodeksie karnym przeczytać. A co zostanie zasądzone i dlaczego to jeszcze długa droga do końca takiej sprawy.

      Skomentuj

    1. Radical
      Oceń komentarz:

      0    

      Opublikowano: 2017-05-23 11:45

      Jak na razie to rozbili festiwal w opolu ;)

      Skomentuj Historia edycji

    2. slo1q
      Oceń komentarz:

      12    

      Opublikowano: 2017-05-23 11:55

      @darioz: Z tego typu pseudo-politycznymi komentarzami zapraszamy na łonet, czy inną gazetę wybiórczą. Benchmarka zostawmy osobom myślącym.

      Skomentuj Historia edycji

    3. musslik
      Oceń komentarz:

      -1    

      Opublikowano: 2017-05-23 13:40

      a PiS pod dywan zamiata SKOKi...
      i racja won z tym :P

      Skomentuj

  3. Snack3rS7PL
    Oceń komentarz:

    2    

    Opublikowano: 2017-05-23 14:16

    To firma jest wg nich pokrzywdzona!? Bo wg mnie najbardziej pokrzywdzeni są użytkownicy....ale co ja mogę wiedzieć

    Skomentuj

    1. Q2hvY2hsaWs
      Oceń komentarz:

      2    

      Opublikowano: 2017-05-23 15:13

      Firma pośrednio też, bo wyciekły dane pochodzące z tej firmy. Uszczerbek na wizerunki itp. Jeszcze zależy czym się firma, z której dane wyciekły, zajmuje. Możliwe też, że pośrednio firma może zostać pociągnięta do odpowiedzialności. Bo użytkownika nie interesuje, kto/co spowodowało wyciek.

      Skomentuj Historia edycji

      1. Snack3rS7PL
        Oceń komentarz:

        0    

        Opublikowano: 2017-05-23 18:21

        W tej sytuacji nic mnie firma nie obchodzi, stwierdzenie, że to firma jest pokrzywdzona jest z kolei podwójną krzywdą wyrządzoną ofiarom, które nie mogły się bronić.

        Skomentuj

        1. Q2hvY2hsaWs
          Oceń komentarz:

          -1    

          Opublikowano: 2017-05-24 11:36

          Aha, czyli według Ciebie jak jest jaka krzywda wyrządzana to może być tylko jeden pokrzywdzony?

          W tym wypadku pokrzywdzonych jest więcej. Głównym pokrzywdzonym jest firma, której pracownik wykradł dane i sprzedał, przez co naraził firmę na straty wizerunkowe chociażby. Pośrednim pokrzywdzonym są osoby, których dane wyciekły.
          Poza tym osoby, których dane wyciekły wcale nie muszą ponieść jakichkolwiek konsekwencji tego wycieku. Najzwyczajniej w świecie to, że moje dane gdzieś tam w internecie krążą nie oznacza, że mój wizerunek jakoś ucierpiał. Więc póki ktoś nie będzie nękał danej osoby reklamami, czy nie weźmie sobie kredytu na takie dane to ciężko tu mówić o jakiejkolwiek krzywdzie. Nie jesteś w stanie udowodnić w sądzie, że cokolwiek ze względu na ten wyciek Tobie się stało. Oczywiście firma ponosi odpowiedzialność za bezpieczeństwo danych powierzonych przez użytkowników, ale ewentualna kara finansowa czy odszkodowanie zostanie opłacone z grzywny osoby dokonującej wycieku. Chyba, że faktycznie komuś coś się przydarzy z tego tytułu. To może dochodzić swoich racji w sądzie.

          Skomentuj

          1. Snack3rS7PL
            Oceń komentarz:

            0    

            Opublikowano: 2017-06-09 16:17

            Ja nie twierdzę, że firma nie jest pokrzywdzona, tylko jej wymienianie wydaje się być troszkę nie na miejscu. Ponadto czy użytkownicy mogli się w jakikolwiek sposób obronić? Nie, to firma miała za zadanie się zabezpieczyć, nie zrobiła tego w sposób należyty/zrobiło to mało skutecznie, więc najbardziej pokrzywdzeni są klienci firmy - gdyż Ci jak wcześniej wspomniałem nie mogli się bronić, rozumiesz? Firma miała taką możliwość, klienci już nie. Więc jeżeli o hierarchię to bardziej pokrzywdzeni są użytkownicy i tutaj nie ma znaczenia czy ich dane wyciekną czy nie, a jakbyś czytał uważnie to byś wiedział, że już gościu już uzyskał dzięki temu korzyści majątkowe, a to już jest naruszenie ochrony danych osobowych i tym podmiotem, który do tego dopuścił jest owa firma. Mówisz o rzekomych stratach wizerunkowych, owszem, bezpośrednim winowajcą jest ten informatyk, jednak pośrednim ta firma. Nie można powiedzieć, że użytkownicy są pośrednio poszkodowani, bo z tych dwóch podmiotów są najbardziej poszkodowani, ze względu na brak możliwości ochrony swoich danych przez nieskuteczną firmę. Co w tym wypadku użytkowników mają obchodzić straty wizerunkowe firmy? Za straty wizerunkowe odpowiedzialność ponosi i firma i informatyk. I to nie żadni użytkownicy mają dochodzić swoich racji w sądzie, bo oni nie są niczemu winni, żeby czegokolwiek dochodzić czy użerać się z sądami...

            Skomentuj Historia edycji

  4. miedzianek
    Oceń komentarz:

    1    

    Opublikowano: 2017-05-23 23:54

    'której wartość przekracza (według pokrzywdzonej firmy) 110 milionów złotych'

    Hmm, firma pokrzywdzona, bo to nie ona dane sprzedała?

    I zastanawia mnie, skoro 2mln rekordów warte jest 110mln zł, to taki 1 rekord to 55zł. Czy tylko-albo aż-tyle są warte moje dane?

    Skomentuj Historia edycji

    1. Q2hvY2hsaWs
      Oceń komentarz:

      -1    

      Opublikowano: 2017-05-24 11:23

      Wy ludzie jednak tępi jesteście...
      A gdzie w tekście napisane jest, że ta kwota odnosi się jakkolwiek do ilości wykradzionych danych?
      Jak Ci samochód ktoś ukradnie i sprzeda to jesteś pokrzywdzony, bo go sam nie sprzedałeś? Czy może dlatego, że ktoś ukradł Ci Twoje mienie i przez to np nie miałeś jak dojechać do lub wykonywać swojej pracy?

      Skomentuj

Dodaj komentarz

Przy komentowaniu prosimy o przestrzeganie netykiety i regulaminu.

Aby dodać komentarz musisz być zalogowany!