Ciekawostki

Palenie, vapowanie czy podgrzewanie, czyli klasyczny fajek odchodzi do lamusa

opublikowano przez Wojciech Kulik w dniu 2017-12-21

Czy produkty „heat not burn” mają szansę stać się produktami przyszłości? Dyrektor generalny Philip Morris International jest o tym przekonany.

Palacze to dziś bardziej gadżeciarze, mający do wyboru rozmaite urządzenia, sprawiające przy okazji, że klasyczne papierosy odchodzą do lamusa. Ale czy ta elektroniczna rewolucja rzeczywiście nadejdzie? A może już jesteśmy jej świadkami?

Alternatywne wyroby tytoniowe zyskują popularność 

E-papierosy i produkty podgrzewające tytoń mają realną szansę, aby stać się poważną alternatywą dla tradycyjnych form palenia tytoniu, czyli przede wszystkim analogowych papierosów. Wprost deklarują to nawet rynkowi potentaci. André Calantzopoulos, CEO Philip Morris International mówi, że podgrzewające tytoń urządzenia bezdymne to przyszłość – dla konsumentów i dla samej firmy – „naszą wizją jest to, że te produkty pewnego dnia zastąpią papierosy”

Firma naprawdę musi wierzyć w urządzenia, takie jak wprowadzony w tym roku w Polsce (i obecny na ponad 30 rynkach) IQOS. Ma ku temu powody, bo produkty tego typu radzą sobie na świecie całkiem nieźle – obecnie liczba jego użytkowników to około 4 mln.

Weźmy dane z Japonii, czyli pierwszego kraju, w którym pojawił się IQOS. W ciągu półtora roku od jego wprowadzenia, zdobył on ponad 10% udziałów rynkowych. Analiza ogólnodostępnych danych wyszukiwarki Google pokazała też, że od stycznia 2015 do sierpnia 2017 roku więcej użytkowników z Japonii zamiast informacji e-papierosach szukało wiadomości na temat urządzeń podgrzewających tytoń. Co ciekawe, podobne wyniki zaczynają pomału pojawiać się także w innych krajach, w tym w Polsce.

IQOS

Poza rozwiązaniem oferowanym przez ten koncern, produkty oparte o podgrzewanie tytoniu, choć różniące się od siebie technologicznie, oferowane są na świecie również przez innych gigantów tego rynku. Są to na przykład marki Ploom Tech, glo czy iFuse.

Skąd ten trend?

Najważniejszą rzeczą przemawiająca za urządzeniami podgrzewającymi tytoń jest to, że wdychając wytwarzany przez nie aerozol, nie dostarczamy do organizmu aż tylu szkodliwych substancji, jak przy paleniu tradycyjnych papierosów. Z kolei w porównaniu do e-papierosów, na korzyść nowych produktów przemawia fakt, że te pierwsze nie dają wrażenia, jakie daje klasyczny papieros.

Warto zauważyć, że IQOS pojawił się ostatnio w publikowanym przez Citibank zestawieniu „Citi GPS Disruptive Innovations", w którym specjaliści z branży technologicznej przyglądają się produktom, które mogą wstrząsnąć rynkiem i zmienić przyszłość. Umieszczając go obok takich rozwiązań jak Hyperloop, komercyjne loty bezzałogowe czy płatności IoT, Citibank uznał, że jest to „najważniejsza innowacja w branży tytoniowej od czasu e-papierosów".  

W popularyzacji alternatyw pomagają również rozwiązania prawne, takie jak te w USA, gdzie istnieje procedura umożliwiająca oznaczenie produktu jako mniej szkodliwego. Dzięki temu klienci uzyskują gwarancję, że dany produkt został przebadany przez niezależne od koncernów tytoniowych instytucje, a producenci otrzymują zgodę na sprzedaż produktu. Do tego mogą informować na opakowaniu o potencjalnie obniżonym ryzyku związanym z używaniem produktów tego typu. To ważne, ponieważ badania pokazują, że...

Nikotyna nie jest głównym problemem

Co więc? Sposób dostarczenia jej do organizmu. Samo działanie nikotyny na organizm nie jest jeszcze w pełni wyjaśnione, choć większość ludzi żyje w przekonaniu, że jest ona główną przyczyną chorób tytoniozależnych. Nikotyna zresztą, choć nie neutralna dla zdrowia, jest naturalną substancją, którą poza tytoniem w niewielkich ilościach możemy znaleźć również w innych roślinach.

Przeprowadzane na zwierzętach badania laboratoryjne nie wykazały właściwości rakotwórczych ani wolnej nikotyny, ani jej soli czy nawet kwasu nikotynowego. Palacze umierają w pierwszej kolejności w wyniku wdychania substancji smolistych, które uwalniane są w procesie palenia tytoniu. Dlatego też osoby, które nie chcą przestawać palić, będą pewnie przekonywać się do produktów podgrzewających, a te przez to będą coraz popularniejsze.

Źródło: Wall Street Journal, Philip Morris International, Citibank

marketplace

Komentarze

23
Zaloguj się, żeby skomentować
avatar
Dodaj
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    Nie cierpię jak ludzie palą te śmierdziochy... a już szczególnie jak młodzież "vaporuje" i myśli że jest dzięki temu fajna...

    Raz jedna pani na stacji pkp, usiadła koło mnie czekając na pociąg, wyjęła vapora... i dmuchała beszczelnie, gdy dym przez wiatr leciał mi prosto w twarz... stan umysłu, nie nałóg...
    Zaloguj się
    12
  • avatar
    Jako osoba która paliła przez 13 lat (może więcej, nie pamiętam dokładnie), miała epizod dwóch lat z e-fajkiem, a aktualnie nie pali niczego. Uważam że akurat bardzo dobrze że IQOS powstał.

    Nie mówię że ktoś e-palący powinien zachowywać się jak burak i dmuchać komuś w twarz czy coś.

    Bardziej chodzi mi o mniejsza szkodliwość przy jednoczesnym wrażeniu zbliżonym do papierosa. Rozmawiałem z dwoma osobami u mnie w pracy które to mają. Jedna z nich paliła dw paczki papierosów na dzień. Aktualnie nie zużywa opakowania wkładów do IQOSa a dzięki temu urządzeniu na pewno mniej sobie szkodzi.

    Tylko ktoś kto kiedyś palił wie jaki jest problem z rzuceniem tego nałogu. Pomimo że to już wiele lat jak nie palę to nadal mam epizody gdy mnie do tego ciągnie.

    IQOS jest potrzebny i znalazł swoje zastosowanie, a jego szkodliwość jest znikoma w porównaniu do zwykłego papierosa. Przy okazji tych dwóje co wspomniałem powyżej twierdzą ze jest to nawet całkiem podobne do palenia zwykłego papierosa w ich odczuciu, tylko dymu jest sporo mniej.
    Zaloguj się
  • avatar
    Przeszedłem na IQOSa pół roku temu i po tygodniu używania zwykłe papierosy śmierdziały mi na maxa. Widoczne efekty to lepsza kondycja do zauważenia przy wchodzeniu na wyższe piętra i przy bieganiu, nie śmierdzę fajkami i zapomniałem co to poranny kaszel palacza :)
    Zaloguj się
  • avatar
    palę od lat fajkę
    tytoń sam sadzę
    bakun&virginia
    nie palę przy tubylcach
    pozdrawiam
    Zaloguj się
  • avatar
    Szczęka mi opadła. To chyba pierwszy jaki widziałem artykuł w popularnym portalu piszący o paleniu jako czymś fajnym i normalnym.
    Ciekawe o czym napiszecie w następnej kolejności. Nietłukących się kieliszkach z alkomatem, super nanoigłach dla nałogów?
  • avatar
    Aż zdziwiłem sie że nie jest to artykuł sponsorowany, zwłaszcza że nawet widać w komentarzach jedną osobe która jedyne co robiła na swoim koncie to chwaliła to dziadostwo. Przecież używając IQOS i tak wdychamy toksyczne związki, jest ich tylko mniej. Zdecydowanej większości tych związków w e-papierosach w ogóle nie ma.
    Zaloguj się
    -1
  • avatar
    Wow, no naprawde mega innowacja. Uzależniająca trucizna jest teraz mniej trująca, brawo. Normalnie nobla im dać. Teraz czekam na igły dla narkomanów zabezpieczające przed aids.
    Zaloguj się
    -2
  • avatar
    Generalnie uważam, że ten trend to nieporozumienie. Już lepiej palić normalne fajki i umrzeć zachowując rozum i godność człowieka. Jednak jest jeden pozytywny aspekt vapowania. W toaletach mojej szkole teraz unosi się zapach truskawek, wiśni oraz wanilii, a nie tego co zwykle w szkolnych ustępach.
  • avatar
    Słyszałem, że z każdym wypalonym e-papierosem stajesz się coraz bardziej gejem...
    Zaloguj się
    -3
  • avatar
    Uważajcie na to g.... juz po jednym papierosie IQOS kręci się w głowie i można zemdleć . Nawet osoby które pala na codzień!!
    Zaloguj się
    -5