Na topie

Windows 10 Pro Signature Edition w laptopach ThinkPad

Autor:

więcej artykułów ze strefy:
Technologie i Firma

Co to jest Windows 10 Pro Signature Edition? Czy to naprawdę coś, co zapewni płynne działanie, długi czas pracy i pełne bezpieczeństwo?

  • Windows 10 Pro Signature Edition w laptopach ThinkPad
A A

Na oficjalnej stronie Lenovo, w opisach niektórych spośród najnowszych laptopów z biznesowej rodziny ThinkPad już od jakiegoś czasu można znaleźć zapis, że są one wyposażone w system operacyjny Microsoft Windows 10 Pro Signature Edition. Co to tak naprawdę oznacza? Czy to jakiś poważny atut przemawiający za wyborem właśnie takiego komputera, miły dodatek, a może tylko marketingowa ściema? Wyjaśniamy.

Na wspomnianych stronach produktów odnajdujemy taki oto zapis: „Koniec z niechcianymi programami w wersji próbnej, zbędnymi aplikacjami i dodatkami rozpraszającymi uwagę. Otrzymujesz za to laptop działający szybciej — od uruchomienia po zamknięcie systemu”. Bez wątpienia brzmi to zachęcająco. W tym samym czasie jednak niczego tak naprawdę nie wyjaśnia. Trzeba więc szukać informacji na własną rękę, co też zrobiliśmy.

Microsoft Windows 10 Pro Signature Edition – co to za wersja?

Już z samej nazwy da się wywnioskować, że jest to jakaś specjalna wersja systemu Windows 10 Pro, a więc edycji przeznaczonej dla profesjonalistów (co nie jest żadnym zaskoczeniem, wszak mówimy o ThinkPadach). Na czym polega jej wyjątkowość? Na tym mianowicie, że jest to prawie czysty system, przy czym słowo „prawie” jest jak najbardziej na miejscu.

Signature logo

Czego nie ma w wersji Signature?

  • Pakietu biurowego Microsoft Office (w takiej lub innej wersji),
  • oprogramowania antywirusowego (oprócz wbudowanego w system Defendera),
  • gier (choć czasem zdarzają się jakieś „propozycje”)
  • oraz innych aplikacji i narzędzi – czy to producenta laptopa, czy zaprzyjaźnionych producentów, takich jak próbne wersje płatnych antywirusów czy zestawy optymalizacyjne.

Krótko mówiąc: jest to Windows 10 Pro pozbawiony crapware’u, bloatware’u czy jakkolwiek nazywalibyście kolekcję aplikacji „pozwalających wykorzystać pełne możliwości” waszego laptopa. Dzięki temu komputer ma startować szybciej, lepiej działać i oddawać więcej miejsca do dyspozycji (nie żeby było to coś, czego nie dałoby się osiągnąć samodzielnie), a także zapewniać pełne bezpieczeństwo. Microsoft (podobno) samodzielnie sprawdza, czy maszyna zasługuje na miano „Signature”. 

Signature porównanie
(Ewidentnie przesadzone) porównanie laptopa w wersji standardowej i z Signautre Edition – ze strony Microsoftu.

Czy Signature Edition systemu Windows 10 to coś wartego uwagi?

Signature Edition można by porównać do czystego Androida na smartfonach – wciąż jest w nim sporo aplikacji (Microsoftu czy Google w tych przypadkach) i narzędzi, z których prawdopodobnie nie skorzystamy, ale przynajmniej nie ma dziwnych programów firm trzecich, z których nie skorzystamy na pewno.

Czy to ciekawa opcja? Bez wątpienia. Czy jest jednak czymś niesamowitym? Raczej nie. Mimo to dobrze widzieć, że producenci idą pomału po rozum do głowy i rozumieją wreszcie, że te wszystkie aplikacje, które przez lata dodawali do laptopów (i w większości przypadków nadal dodają) zwiększają tylko jedno – poziom irytacji użytkownika. 

Choć w Polsce obecnością Signature Edition otwarcie chwali się głównie Lenovo, taką wersję systemu można znaleźć również na laptopach innych producentów. Warto dodać, że choć założenia są jasne, to różne firmy podchodzą do tematu na różne sposoby – zawsze jednak są to wyraźnie „czystsze” komputery niż te standardowe.

Źródło: Lenovo, Microsoft, inf. własna

Odsłon: 3887 Skomentuj newsa
Komentarze

8

Udostępnij
  1. Silver
    Oceń komentarz:

    0    

    Opublikowano: 2017-10-20 12:06

    Czy to nie jest coś jak 10 Pro N? Lepszym rezultatem było by wyrzucenie sklepu z systemu ;)

    Skomentuj

    1. Wojciech Kiełt
      Oceń komentarz:

      2    

      Opublikowano: 2017-10-20 12:24

      Sklep wbrew pozorom nie jest złą rzeczą w W10. MS na dobrą sprawę jako ostatni wprowadził taką funkcjonalność, przecież wcześniej miał to macOS i Linux.

      Skomentuj Historia edycji

      1. Kenjiro
        Oceń komentarz:

        1    

        Opublikowano: 2017-10-20 14:37

        Tylko nie dopisałeś, że przy okazji sp...ł to koncertowo, bo jednak na Linuksie czy MacOS masz jednak normalne binarki z całym dobrodziejstwem, które możesz normalnie później uruchomić choćby i z konsoli, albo przenieść na drugi system. W aplikacjach ze sklepu MS jest tyle ograniczeń, że prościej by było wymieniać co może zrobić taka aplikacja, niż czego nie może...

        Skomentuj

  2. HardCorak
    Oceń komentarz:

    2    

    Opublikowano: 2017-10-20 12:34

    ot zwykły czysty windows 10 i tyle, praktycznie to samo można osiągnąć wyrzucając preinstalowany system gdzie producent napchał śmieci i instalując 10 z Media Creation Tool.

    Skomentuj

    1. devilson131313
      Oceń komentarz:

      6    

      Opublikowano: 2017-10-20 12:59

      Wbrew pozorom system z creation toola nie jest czysty. Od razu po instalacji zaciąga demo Minecrafta oraz jeszcze parę innych gierek i pierdół ze sklepu. Co najlepsze, że robi to zupełnie bez logowania na konto MS, na koncie lokalnym z wyłączonymi wszystkimi "usługami" zbierającymi dane. Nie jest to jakiś problem, bo można to usunąć kilkoma kliknięciami, ale mimo wszystko takie zjawisko występuje.

      Skomentuj

  3. emem666
    Oceń komentarz:

    0    

    Opublikowano: 2017-10-20 15:05

    Dobry kierunek. Dwa lata temu kupiłem za pół darmo laptopa ze słabym procesorem AMD E1-1200. Przywróciłem na nim system do ustawień fabrycznych. Nigdy wcześniej nie widziałem gorzej działającego sprzętu! Wejście w start menu czy uruchomienie eksploratora plików było sporym wyzwaniem. Wystarczyło pozbyć się wszystkich bloatwarów, antywirusów, aktualizatorów do sterowników, gierek i nagle okazało się, że ten sprzęt potrafi sprawnie działać. Oczywiście, równie dobrze można zrobić reinstalkę systemu. Dla zwykłej osoby, która niespecjalnie interesuje się komputerami, jest to jednak zapora nie do pokonania. Klient kupuje i jest potem niezadowolony. Być może stąd popularność Chromebooków gdzie ten problem nie istnieje.

    Skomentuj

  4. Snack3rS7PL
    Oceń komentarz:

    -1    

    Opublikowano: 2017-10-20 23:22

    Czyli to co Windows 7 ma od zawsze ? :D Wow, jestem pod wrażeniem genialności szefa Hindusa : )

    Skomentuj

  5. hexenisalive
    Oceń komentarz:

    1    

    Opublikowano: 2017-10-21 10:14

    "(Ewidentnie przesadzone) porównanie laptopa w wersji standardowej i z Signautre Edition – ze strony Microsoftu."
    Ktoś tu nie miał laptopa MSI w rękach, i nie wie jak daleko potrafi się producent posunąć ;_;

    Skomentuj

Dodaj komentarz

Przy komentowaniu prosimy o przestrzeganie netykiety i regulaminu.

Aby dodać komentarz musisz być zalogowany!