Gry

My Friend Pedro – gamescomowa frajda w czystej postaci

opublikowano przez Maciej Piotrowski w dniu 2018-08-25

Kilka minut spędzonych z My Friend Pedro na Gamescom 2018 potrafiło zdziałać cuda – człowiek niemal natychmiast zapomina o zmęczeniu i zmartwieniach, a na twarzy pojawia się uśmiech. Brzmi to nieco dziwnie, bo przecież krew leje się tu hektolitrami.

Ciekawe ilu z Was słyszało o My Friend Pedro? Nie chodzi mi tu jednak o pierwszą przeglądarkową wersję strzelaniny, a o jej znacznie mocniej odpicowaną wersję, która dopiero szykuje się na swój debiut. Udało mi się zagrać w nią na Gamescom 2018 i mogę powiedzieć jedno – to bezapelacyjnie jedna z perełek targów w Kolonii.

A wszystko dzięki niezwykłej wręcz swobodzie z jaką możemy eliminować kolejnych przeciwników. My Friend Pedro tak doskonale łączy ze sobą słynny już „bullet time” z odbijaniem się od ścian, skokami, piruetami, zjeżdżaniem i bujaniem się na linach, podrzucaniem przedmiotów i rykoszetowaniem pocisków, że całość wygląda niczym przepiękny zabójczy taniec.

Aż chciałoby włączyć jakiś swój ulubiony kawałek i po prostu cieszyć się z każdego wyeliminowanego wroga. Oczywiście trening czyni tu mistrza. Gdy zobaczyłem jak jeden z twórców na pokazie pokonuje jedną z lokacji na deskorolce, jak śmiga w powietrzu sprzedając wokoło wyjątkowo celne strzały aż miałem ochotę wyrwać mu pada i próbować to powtórzyć. 

A gdyby jeszcze nagrać ten jego „przejazd”, dorzucić jako podkład „Jezioro łabędzie” Czajkowskiego i mielibyśmy murowany hit Youtube’a. Pozostaje czekać do premiery gry, która powinna ukazać się gdzieś na początku 2019 roku.

My Friend Pedro - strzelanina

marketplace

Komentarze

1
Zaloguj się, żeby skomentować
avatar
Dodaj
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    Dobry pomysł + dobre wykonanie = świetny przebój.
    Zobaczymy jak to faktycznie będzie w akcji, ale zapowiada się ciekawie.