Aplikacje mobilne

Nokia otrzymuje już pierwsze oferty na HERE Maps - firma może zarobić nawet 3 mld dolarów

opublikowano przez Mateusz Tomczak w dniu 2015-05-09

Nokia jeszcze w maju sfinalizować chce podobno sprzedaż HERE Maps.

HERE Maps

Zapowiedzi sugerujące, iż Nokia chce sprzedać licencję na HERE Maps brzmiały dla wielu osób dość zaskakująco. Jakiś czas temu Finowie oficjalnie to jednak potwierdzili i wygląda na to, że na brak odzewu narzekać nie będą.

Tylko do tej pory w gronie zainteresowanych zakupem wymieniano Uber, Apple, Amazon, Facebook oraz niemieckie koncerny samochodowe - BMW, Mercedes-Benz i Volkswagen Group. Z informacji New York Times wynika, iż pierwsza z wymienionych firm złożyła już Nokii stosowną ofertę.

Od samego początku mówiło się, że zakup HERE Maps wiązać może się z wydatkiem około 3,2 mld dolarów. Niemal tyle, bo dokładnie 3 mld dolarów, zaoferować miało teraz Uber, dla którego tego typu inwestycja ma spory sens. Dzięki niej firma mogłaby bowiem odciąć się od Google, z którego rozwiązań obecnie korzysta.

To samo źródło sugeruje, że największym rywalem Uber w walce o HERE Maps będzie Facebook. Rozwiązanie całej sytuacji może przyjść dość szybko. Nokia jeszcze w maju sfinalizować chce podobno sprzedaż HERE Maps.

Źródło: phonearena, jontheboy

marketplace

Komentarze

10
Zaloguj się, żeby skomentować
avatar
Dodaj
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    oby nie sprzedali tych map facebook'owi
    Zaloguj się
    15
  • avatar
    OpenStreetMap rozwija się na tyle szybko, że to może być dla nich ostatnia okazja by wyciągnąć z tego sensowną kasę.
  • avatar
    mam 2 telefony (sgs3 i l925) i sama aplikacja here jest ładniejsza od google maps to jednak może nie umiem ale punktow posrednich nie moge dodawac do trasy co dla mnie przekresla 'here' z miejsca i do nawigacji uzywam sgs3
    Zaloguj się
  • avatar
    Co to? Odcinanie kuponów przed agonią? A może przeznaczą tą kasę na wielki comeback do urządzeń mobilnych.... Nokia jest przykładem, że wielka kasa "na pstrym koniu jeździ". Być może takie miał zadanie poprzedni CEO. "Koń trojański z Microsoftu" by ich wykończyć?