Na topie

Pieniądze przelejemy przez mobilnego Gmaila

Autor:

więcej artykułów ze strefy:
Technologie i Firma

Kategoria: Mobile Aplikacje Technologie i Firma Tematyka: Lifestyle i biznes Producenci: Google

Smartfon z Gmailem i przypisaną kartą płatniczą. To wszystko, czego potrzeba (na razie Amerykanom), by wykonać przelew.

  • Pieniądze przelejemy przez mobilnego Gmaila
A A

Google dąży do rzeczywistości, w której smartfon będzie jednym potrzebnym nam urządzeniem, także do dokonywania płatności. Za zakupy coraz częściej możemy płacić zbliżając komórkę do terminala, a już wkrótce posłuży ona też do wykonania standardowego przelewu i wystarczy nam do tego Gmail.

Gigant zapowiedział zupełnie nową funkcję w mobilnej aplikacji Gmail, która pozwoli użytkownikom na wysyłanie pieniędzy do innego użytkownika elektronicznej poczty Google lub też zwrócenie się do niego z prośbą o przelaniem określonej kwoty nam. 

Gmail jako narzędzie do przelewania niewielkich sum może się sprawdzić. Przede wszystkim dlatego, że jest tak proste w obsłudze – nie musimy znać żadnych danych drugiej osoby poza samym adresem e-mail. Aby oddać swoją połowę rachunku za kolację czy dołożyć się do zrzutki na urodziny znajomego – w sam raz.

Otrzymane w ten sposób pieniądze mogą trafić do wirtualnego portfela Google Wallet (z którym narzędzie jest zintegrowane) lub też bezpośrednio na rachunek bankowy. Co ważne, ta druga opcja nie wiąże się z żadnymi dodatkowymi kosztami.

I jest tylko jedna zła wiadomość – Polacy muszą uzbroić się w cierpliwość. 

Źródło: Google Blog

Odsłon: 2434 Skomentuj newsa
Komentarze

2

Udostępnij
  1. sn00p
    Oceń komentarz:

    3    

    Opublikowano: 2017-03-16 12:08

    Każdy kto widział ten dokument youtube.com/watch?v=FUb20kmU_68 wie że Google to złodzieje danych. Przelewanie pieniędzy przez ich strony, konta mailowe to zły pomysł.

    Skomentuj

    1. gormar
      Oceń komentarz:

      0    

      Opublikowano: 2017-03-19 13:44

      Konkretnie rzecz ujmując to Google nie sprzedaje naszej prywatności, a jedynie oferuje reklamodawcom wyświetlanie reklam dla określonych grup ludzi. Tyle, że póki nie klikniesz w baner to taki reklamodawca nie ma pojęcia kto konkretnie ją zobaczył.
      Odrębną kwestią jest fakt, że Google nie jest jedyną platformą reklamową w Internecie.

      Oczywiście z taką sytuacją można się nie zgadzać. W takim razie wchodź tylko na strony bez reklam, gdzie za dostęp się płaci. Albo opłać konto premium i nie zobaczysz ani jednej reklamy (przykładowo na Telepolis.pl za 5 złotych miesięcznie). Masz wybór.

      Skomentuj Historia edycji

Dodaj komentarz

Przy komentowaniu prosimy o przestrzeganie netykiety i regulaminu.

Aby dodać komentarz musisz być zalogowany!