Motoryzacja

Porsche 911 ładowane z gniazdka w 2017 roku. Nawet ono?

opublikowano przez Wojciech Kulik w dniu 2014-05-23

Hybrydowa dziewięćset jedenastka w produkcji?

Porsche 911

Nikt chyba nie zaprzeczy, że Porsche 911 to prawdziwa motoryzacyjna perełka. Najnowsze doniesienia sprawiają jednak, że puryści są załamani. Okazuje się bowiem, że słynna „dziewięćset jedenastka” w 2017 roku może doczekać się wersji z napędem hybrydowym typu plug-in. Nie bądźmy jednak złej myśli – to może naprawdę interesująca edycja.

Gdy mówisz „Porsche” wielu ludzi myśli „911”. To flagowy samochód tej niemieckiej marki, to prawdziwa legenda. Pierwszy, dwudrzwiowy model trafił do sprzedaży w 1964 i już wtedy jego wygląd, jak i osiągi robiły wrażenie. Choć przeciwników tego pojazdu jest równie wielu co fanów, to jednak nikt chyba nie miałby oporów przed nazwaniem 911 samochodem nieprzewidywalnym.

Na przestrzeni lat (a właściwie można by powiedzieć – dekad) model 911 przeszedł spore modyfikacje. Mimo wszystko wciąż mocno nawiązywał do swojego pierwowzoru z 1964. Wygląda na to, że najnowsza wersja, jaka przygotowują inżynierowie Porsche może jednak rzucić zupełnie nowe światło na ten samochód.

Według informacji 4 Wheel News, w 2017 roku na rynku zadebiutuje bowiem Porsche 911 Turbo S z napędem hybrydowym typu plug-in. Oznacza to, że samochód będzie można naładować z najzwyklejszego domowego gniazdka elektrycznego. Niemcy nie byliby jednak sobą, gdyby na tym się skończyło. Zresztą marka zobowiązuje.

Porsche 911 hybrid

Jak wynika rysunku patentowego, firma Porsche miałaby przygotować specjalną stacjonarną „ładowarkę”. Miałaby ona zapewniać szybsze uzupełnienie akumulatorów niż ma to miejsce w przypadku gniazdka domowego. 

Na razie jednak to wszystko, co wiemy. Dajcie znać co myślicie o tym, że nowoczesne technologie wypełniają już nawet te najbardziej kultowe samochody. To pozwala na stały rozwój, czy może zabija motoryzacyjne perełki?

Źródło: DigitalTrends, 4 Wheels News

marketplace

Komentarze

38
Zaloguj się, żeby skomentować
avatar
Dodaj
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    Porsche 918 pokazało, że hybrydy w wypadku Porsche mogą mieć sens, bo przyspieszenie jest niesamowite częściowo dzięki wysokiemu momentowi silników elektrycznych, to samo LaFerrari i McLaren P1
    Zaloguj się
    11
  • avatar
    Ok zaczynam odkładać ... na prąd :D
  • avatar
    Na prąd jest za wcześnie, nie ma jeszcze w produkcji odpowiednio szybko ładujących się i odpornych na efekt pamięci akumulatorów. Dopóki tego nie zrobią to widzę tylko panele słoneczne i wodór. Chociaż sprawność napędów elektrycznych jest nawet 90% to dalej tak będę sądził.
    Zaloguj się
  • avatar
    No to muszą dodać do zestawu z samochodem duży kabel no bo samochodu nie wezme na 5 piętro heh :D
  • avatar
    W najbliższym czasie jest tylko jedna metoda na wyeliminowanie największej bolączki samochodów elektrycznych, czyli zasięgu.

    Gdyby na każdej istniejącej stacji, było stanowisko tankowania samochodów elektrycznych, ale nie polegające na wysokim prądzie ładowania, tylko na wymianie akumulatorów. Wymagało by to oczywiście standaryzacji montażu akumulatorów w autach.

    Podjeżdżamy, od spodu platforma wyciąga z naszego auta zestaw akumulatorów i zakłada nowy.
    Pod ziemią nasze akumulatory były by testowane pod względem sprawności i ładowane, dla kolejnego "elektryka", ale to już nas nie interesuje.
    W ten sposób byśmy płacili nie tylko za energię, ale też wkład za utrzymanie akumulatorów w ciągłej sprawności. Przy tym sposobie, liczba cykli ładowania nie ma znaczenia, jest nieskończona.
    Zaloguj się
  • avatar
    Tym którzy uważają że hybryda od Porsche jest słaba proponuję obejrzeć ten film:

    http://www.youtube.com/watch?v=bEv_uFBnzwI

    Żadne inne auto seryjne łącznie z największym konkurentem McLaren P1 na tym torze nie zeszło poniżej 7 minut i nawet brytole w Top Gear przyznali że P1 to niesamowite osiągnięcie na dziś ale hybryda Porsche to auto jutra.
    Mimo wszystko i tak bardziej podoba mi się Laferrari.
  • avatar
    ja pie*****, Ferrari na prąd, Porsche na prąd, do czego dąży ten świat.. eko sreko, gdzie tu jest ekologia, skoro jeśli powstaje więcej tego elektrycznego badziewia to i wiadomo że potrzeba będzie produkować więcej prądu a jak wiadomo produkcja prądu nie jest zbyt ekologiczna. Więc gdzie tu sens produkcji takiego gó***? :) I jeszcze ładowanie po kilka godzin...
    Zaloguj się
    -1
  • avatar
    Żałosne. Gdyby sytuacja na rynku była odwrotna tzn dziś mielibyśmy elektryczne samochody a wchodzilibyśmy w erę benzynowych silników to uznałbym to za wielki postęp patrząc na czas jaki muszę poświęcić na zatankowanie, a na ładowanie. To co sie lansuje jest chore.
    Zaloguj się
    -6
  • avatar
    Technologia na 10-krotnie wydajneijsze baterie przy zachowani upodobnej masy i wielkosci juz jest, niestety jak zwykle patenty, patenty i jeszcze raz patenty, no i wdrozenie tego do masowej produkcji.
  • avatar
    Silniki elektryczne w takiej konfiguracji jakie są stosowane w teraźniejszych samochodach są co najmniej nieefektywne.

    Dlaczego?
    1. Stosuje się tylko i wyłącznie zasilanie bateryjne- Brak jakiegokolwiek doładowywania owych baterii, a w dodatku brak układów o wysokiej pojemności stosowanych do rozruchu (czyli szybko nam pada)
    2. Stosuje się silniki dużej mocy (szybkie rozładowywanie akumulatorów)

    A rozwiązanie jest proste- Jak w pociągu- Silnik spalinowy (najlepiej wankel) napędzający dwie prądnice (prądnica-Silnik spalinowy- prądnica)- Część energii bezpośrednio do silników, część do akumulatorów- Już mamy oszczędności (co dopiero, gdyby silnik był częściowo zasilany wodorem)- Na silniki elektryczne wsadzić sterowalną skrzynie CVT (jak w skuterach) i już mamy najoszczędniejszy pojazd na dzisiejszą technologię...

    Ale po co wysilać umysł- Ładujmy z gniazdka przewożąc tone akumulatorów, które z powodzeniem można zastąpić małymi, efektywniejszymi i lżejszymi kondensatorami...
  • avatar
    Ah porsche... Jak to powiedział Jeremy Clarkson : "Porsche to samochód dla ludzi , którzy chcą pokazać jak bardzo w życiu im nie wyszło"