Ciekawostki

Shenzhen pokazuje światu, czym jest elektryfikacja

opublikowano przez Wojciech Kulik w dniu 2017-12-30

Po drogach w chińskim Shenzhen kursują wyłącznie autobusy elektryczne – konkretnie jest ich ponad 16 000. To robi wrażenie!

Na całym świecie wiele mówi się o motoryzacyjnej czy transportowej rewolucji, a w chińskim Shenzhen po prostu się jej dokonuje. Kilka miesięcy temu władze miasta zapowiedziały, że będzie ono pierwszym, w którym transport publiczny będzie w stu procentach oparty na pojazdach z silnikami elektrycznymi, a teraz, tuż przed końcem roku, tak właśnie się stało.

Shenzhen to spore miasto – jego powierzchnia wynosi 2050 km kwadratowych, a liczba mieszkańców to około 12 milionów. Tym większe wrażenie robi informacja, że udało się tam zrealizować tak duży projekt. Konkretnie elektryfikacja objęła wszystkie autobusy miejskie, których działa tam… 16 359.

Aby było to możliwe w Shenzhen powstało 510 stacji ładowania z 8000 stanowisk. Pełne ładowanie w takich miejscach trwa 2 godziny. Cały projekt pochłonął setki milionów dolarów – nie zdradzono, ile dokładnie, ale z pewnością nie jest to mała kwota.

Władze chińskiego miasta chwalą się za to innymi liczbami. Otóż według ich szacunków, elektryfikacja autobusów pozwoli zaoszczędzić 345 tysięcy ton paliwa rocznie i doprowadzi do redukcji emisji dwutlenku węgla o 1,35 miliona t.

Autobusy jednak to nie wszystko. Władze już teraz zapowiadają, że najpóźniej do 2020 roku wszystkie taksówki poruszające się po Shenzhen będą samochodami elektrycznymi. Nie ma powodu, by nie wierzyć w te zapewniania, bo już dziś ponad 62 proc. z przeszło 12,5 tysiąca taksówek to właśnie takie pojazdy.

Źródło: electrek, Engadget. Foto: 写意人生/Wikimedia (CC BY-SA 3.0)

marketplace

Komentarze

58
Zaloguj się, żeby skomentować
avatar
Dodaj
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    Pomijając całę te aspekty ekonomiczono-ekologiczne jest jeszcze jedna niewątpliwa zaleta dla przechodniów i mieszkańców - znacznie mniejszy hałas :)
    Zaloguj się
  • avatar
    No i brawo. Tak to się robi.
  • avatar
    Z artykułu wywnioskowałem, że z 345 tysięcy ton paliwa jest generowane 1,35 miliona ton dwutlenku węgla...
    dziwne...

    no bo z czego jeszcze ten dwutlenek by był?
    Zaloguj się
  • avatar
    w Krakowie mamy 26 elektryków, ale jest też dużo hybryd i na CNG, niestety kursują głównie w okolicach centrum.
  • avatar
    Niech mi ktoś powie - co jest głównym źródłem energii elektrycznej w Chinach i o ile podskoczą ceny prądu ze względu na inwestycje w infrastrukturę? Bo oszczędność emisji dwutlenku węgla wydaje się śmiesznym żartem w np. Polsce, gdzie pozyskujemy prąd głównie z elektrowni węglowych (podpowiem, że takie pojazdy w dużych ilościach doprowadziłyby u nas do wzrostu cen elektryczności i emisji dwutlenku węgla).
    Zaloguj się
  • avatar
    Nie swoje łatwo się wydaje (publiczne), więc wymiana akumulatorów co dwa lata za 50 000 zł nie jest problemem, skoro podatnicy i pasażerowie się na nie zrzucą w postaci droższych biletów...

    Swoją drogą ciekawe, czy u nich można zająć cztery miejsca siedzące naprzeciw siebie, czy jak u nas trzeba siadać na co drugie, żeby nogi zmieścić ;)
    Zaloguj się
    -3
  • avatar
    mało kto wie że dwutlenek węgla bierze niemal kluczową rolę w procesie fotosyntezy ,tzw "ekolodzy" na miarę 21 wieku którzy nie mają nic wspólnego z ekologią dalej wpajają ludziom że trzeba ograniczyć produkcję CO2.... Paranoja, tego tematu powinno w ogóle nie być.
    Zaloguj się
    -6
  • avatar
    W związku z tym, poza CO2 które dalej będzie wytwarzane, tym razem w procesie produkcji prądu do autobusów dojdzie jeszcze problem z utylizacją zużytych akumulatorów... brawo "ekologia"....
    Zaloguj się
    -7
  • avatar
    Fajnie. Ciekawe kiedy takie Indie zrobia cokolwiek zeby stac sie choc odrobine mniej syfiaste... A to przeciez najludniejszy kraj.