• benchmark.pl
  • Foto
  • Pełnoklatkowe bezlusterkowce to strzał w 10, który uratował dział foto Sony
Foto

Pełnoklatkowe bezlusterkowce to strzał w 10, który uratował dział foto Sony

opublikowano przez Karol Żebruń w dniu 2015-11-30

Ostatni wzrost popularności bezlusterkowców to w sporej mierze zasługa pełnoklatkowych aparatów Sony A7

Sony A7S II

Analiza ostatnich kilku lat w branży bezlusterkowców, a szczególnie przegląd postępów Sony w produkcji i sprzedaży tych aparatów, prowadzi do jednego wniosku. Wprowadzenie serii pełnoklatkowych bezlusterkowców Sony A7, które było poprzedzone kompaktem RX1, był strzałem w dziesiątkę. Nie tylko przyniosło, i przynosi coraz więcej zysków, ale prawdopodobnie pomogło uniknąć poważnych problemów sekcji foto.

Zapewne nie tylko same aparaty przyczyniły się do tego sukcesu, ale również fakt iż w chwili wprowadzania na rynek, w segmencie produktowym jaki okupuje seria Sony A7, nie było żadnej konkurencji. Wszyscy, nie wyłączając Sony, koncentrowali się na aparatach z matrycami co najwyżej APS-C. Jak wiemy Fujifilm deklaruje, że nie myśli o pełnoklatkowym rynku, ale być może się złamie.

Rynek bezlusterkowców 2014
Tak wyglądały udziały w rynku aparatów z wymienną optyką w 2014 roku

Z kolei Samsung wszedł na rynek bardzo zaawansowanych aparatów bezlusterkowych dopiero rok temu wraz z premierą modelu NX1. Po roku obecności na rynku i kilku aktualizacjach firmware, można powiedzieć z całą odpowiedzialnością, że jest to świetny aparat, ale z sensorem tylko APS-C.

A jednak, coś nie zadziałało dobrze w trybikach maszyny marketingowej i NX1 nie zdobył oczekiwanej popularności w Europie. Wyniki sprzedaży okazały się na tyle niezadowalające, że Samsung zdecydował wycofać się (przynajmniej tymczasowo) ze sprzedaży aparatów w wielu krajach naszego regionu. I to nie tylko modelu NX1 (w Polsce w ogóle nie pojawił się w oficjalnych kanałach sprzedażowych), ale wszystkich aparatów cyfrowych.

By może to tylko próba reorganizacji, bo nie wygląda na to by dział foto Samsunga miał przestać istnieć - w końcu na CES 2016 szykowana jest spora premiera.

Tymczasem Sony, w ciągu ostatnich dwóch lat zwiększyło udziały na rynku pełnoklatkowych aparatów systemowych o 400% w Niemczech i 600% w Stanach Zjednoczonych. Dla przypomnienia, Niemcy to jeden z rynków, z których Samsung właśnie się wycofał.

Rynek bezlusterkowców nadal rośnie. W porównaniu z 2012 rokiem, w Stanach Zjednoczonych jest on o 80% większy, a w Niemczech nawet o 150% (szacunki dotyczące 2015 roku). Prędzej czy później do wyścigu w segmencie pełnoklatkowych bezlusterkowców, dołączy Canon, Nikon, a być może Fujifilm i, w co nadal wierzę, Samsung.

Nie zaskakuje zatem to co powiedział Shigeki Ishizuka, który odpowiada za segment produktów do rejestrowania obrazu. Uważa on, że Sony musi stale usprawniać swoje produkty, by być konkurencyjnym i nie dać się wyrugować z branży. To właśnie te obawy zadecydowały o wprowadzeniu w 2013 roku modelu A7.

Źródło: sonyalpharumors, inf. własna

marketplace

Komentarze

6
Zaloguj się, żeby skomentować
avatar
Dodaj
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    ja nigdy nie rozumiałem po kiego grzyba w aparacie cyfrowym ....... lusterko. ono nie ma żadnego sensu praktycznego. lusterko było potrzebne w analogach aby nie naświetlać kliszy, i mieć podgląd obrazu przez optykę główną. a w cyfrówce, gdzie matryca może śledzić obraz non stop ? sony bardzo dobrze trafiło. istotą jest wymienny obiektyw ze standardowym uchwytem a nie lusterko bez sensu.

    ewentualnie producenci mogliby pójść na jeszcze jedną rzecz, tzn. mniejszą matrycę i optykę w pełni adaptującą do standardowego pełnoklatkowego obiektywu. pytanie, czy taki wewnętrzny adapter zbytnio nie pogorszy jakości, i czy to nie będzie droższe niż po prostu pełna klatka?
    Zaloguj się
  • avatar
    Są dwa, a w zasadzie trzy główne powody.
    -matryca pracuje tylko w czasie rejestracji zdjęcia więc się tak nie nagrzewa, a przez to mniej szumi.
    -ponieważ matryca nie pracuje to nie zużywa prądu więc baterie na długo wystarczą
    -powód trzeci to przyzwyczajenie - kupiłbyś samochód z joystickiem zamiast kierownicy?

    Warto też mieć na uwadze, że tanie lustrzanki mają dość przeciętne wizjery optyczne, ale już w pełnoklatkowej przez wizjer zobaczysz dużo więcej i wyraźniej niż na ekranie, szczególnie w dzień. AF fazowy też jest szybszy niż kontrastowy (choć tu akurat wiele się poprawiło ostatnio)

    Powyższe rzeczy nie mają większego znaczenia da wakacyjnych pstrykaczy więc wybiorą kompakt, a bardziej świadomi bezlusterkowca. Natomiast ktoś robiący zdjęcia zawodowo, albo jeśli komuś zależy na możliwie najwyższej jakości w trudnych warunkach, bo będzie dalej te zdjęcia obrabiał wybierze lustrzankę FF lub nawet średni format.

    Jedyne aparaty w których nie mogę pojąć sensu lustra to Sony. tam i tak matryca pracuje non stop, wizjer jest elektroniczny, a jeszcze mechanizm lustra wpakowali.
    Zaloguj się
  • avatar
    @Brum...
    Przyzwyczajenie jest drugą naturą człowieka.
    Ale już rośnie POkolenie przyzwyczajone do oglądania ekranów smartfona zamiast celowania lustrzanką i to oni są przyszłością fotografii.
  • avatar
    Chyba zapominacie o najwiekszej i najwazniejszej zalecie lustrzanek, to ze te dobre pozwalaja widziec naturalny obraz nieograniczony jakoscia wyswietlacza lcd. Wiem ze dla niektorych jest to obojetne, jednak sa ludzie dla ktorych to ma znaczenie.