Lustrzanki

Sony stworzyło nową kategorię cyfrówek

opublikowano przez Karol Żebruń w dniu 2010-08-25

Aparaty Sony SLT-A55V i SLT-A33V reprezentują nowatorskie podejście do konstrukcji lustrzanek cyfrowych. Wyposażono je w lustra, które w trakcie fotografowania są nieruchome. Pozwala to zwiększyć efektywność działania układu AF podczas kadrowania na żywo i czyni te aparaty idealnymi do filmowania.

  Warto przeczytać:
 

Zasada działania lustrzanki jednoobiektywowej polega na unoszeniu lustra na czas wykonywania zdjęcia, aby światło wpadające przez obiektyw mogło dotrzeć do matrycy. Jak więc Sony udało się zmusić aparat do wykonywania zdjęć z opuszczonym lustrem?

Stało się to możliwe za sprawą półprzepuszczalnego lustra, które większość (70%) światła przepuszcza w kierunku matrycy, a tylko jego część (30%) kieruje do czujników systemu automatycznego ustawiania ostrości (AF). Tradycyjne lustrzanki także korzystają z półprzepuszczalnego lustra, jednak w tym przypadku światło kierowane jest do czujnika AF i do wizjera optycznego - aby trafiło do matrycy konieczne jest wspomniane uniesienie lustra.

Unieruchomienie lustra wymusiło konieczność zastąpienia wizjera optycznego elektronicznym. Dlaczego Sony zdecydowało się na taki krok, ryzykując utratę jednej z największych z zalet lustrzanek? Otóż zastosowanie półprzepuszczalnego lustra według pomysłu Sony pozwala na korzystanie z najlepszej metody automatycznego pomiaru ostrości - detekcji fazy - podczas kadrowania na żywo na ekranie LCD. Dotąd lustrzanki podczas pracy w trybie LiveView musiały korzystać z detekcji kontrastu - bardziej zawodnej i wolniejszej metody pomiaru ostrości, która jest powszechnie stosowana w kompaktach. I choć efektywność detekcji kontrastu w lustrzance jest znacznie większa niż w kompakcie, to nie jest tak dobra jak detekcja fazy. Co więcej, pomiar ostrości może być realizowany nawet w trakcie fotografowania (lub do momentu rozpoczęcia ekspozycji), co pozwala na efektywniejsze śledzenie lub blokowanie ostrości na fotografowanym motywie. Ta sama zaleta uwidacznia się także w trakcie filmowania - mamy do dyspozycji przez cały czas bardzo szybki AF.

Kolejna zaleta unieruchomienia lustra to możliwość stosowania naprawdę szybkiego trybu seryjnego. Aparat nie musi "machać" lustrem, którego mechaniczna konstrukcja w naturalny sposób narzucała ograniczenia maksymalnej prędkości fotografowania - zwłaszcza w tańszych konstrukcjach (a do takich należą nowe aparaty Sony). Nieruchome lustro to także brak wprowadzanych przez nie drgań, które uwidaczniają się zwłaszcza na zdjęciach wykonywanych przy nieco dłuższych czasach naświetlania.

Inna nieco mniej istotna cecha nowych aparatów Sony to ich bardzo niewielkie gabaryty. Lustrzanki te mają wręcz kompaktowe rozmiary - 124 x 92 x 85 mm. Mimo to wyposażono je w duże panoramiczne 3-calowe, uchylno-obrotowe ekrany LCD o rozdzielczości VGA, wykorzystujące technologię TruBlack.

Oba aparaty wyposażono w stabilizowaną mechanicznie matrycę APS-C Exmor CMOS o rozdzielczości 14,2 Mpix w modelu A33V i 16,2 Mpix w modelu A55V. Dostępne czułości ISO mieszczą się w zakresie 100 do 12800 (z możliwością rozszerzenia do 25600). Cyfrówki mogą kręcić filmy wideo w rozdzielczości 1080i z prędkością 60 kl/s i kodowaniem AVCHD. Tryb seryjny pozwala na fotografowanie z prędkością 10 kl/s w przypadku A55V i 7 kl/s w przypadku A33V. Wśród wielu trybów fotografowania i funkcji wspomagających, na przykład sztuczny horyzont, dostępna jest także opisywana przez nas funkcja 3D Sweep Panorama.

Po krótkim zastanowieniu można dojść do następującego wniosku - Sony stworzyło nową kategorię aparatów cyfrowych - lustrzanki z nieruchomym lustrem. Można to także ująć inaczej. Cyfrówki pozbawione lustra, ale z dużą matrycą, takie jak Sony NEX-3 i NEX-5 stanowią odpowiedniki kompaktowych aparatów cyfrowych. Modele SLT-A55V i SLT-A33V to odpowiedniki bardziej zaawansowanych konstrukcji hybrydowych. Te aparaty to także idealna propozycja dla lustrzankowych filmowców - w przeciwieństwie do innych lustrzanek w tych modelach można podczas filmowania wygodnie korzystać z wizjera.

 

Źródło: Sony

Polecamy artykuły:    
Klonujemy komputer - maszyny wirtualne 100 porad i sztuczek do Windows 7 Test 4 kart GeForce GTX 460
marketplace

Komentarze

58
Zaloguj się, żeby skomentować
avatar
Dodaj
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    Pomysłowe rozwiązanie :) Dobrze, że autor dokładnie opisał, jak to działa.
  • avatar
    Sony nie było pierwsze z takim lustrem. Canon stosował takie rozwiązanie już w 1965 roku. :]
    Zaloguj się
  • avatar
    No ok, ale jak puszczanie swiatla wplywa na swiatlosile? Jak lustro jest podniesione, to jedyne co stoi na drodze swiatla do matrycy jest obiektyw, ktory czesc swiatla "gasi". Teraz dojdzie do tego jeszcze nieruchome lustro. Podbijanie ISO wprowadza tylko dodatkowe szumy, co pogarsza jakosc zdjec, wiec nie jest to rozwiazanie problemu. Dodatkowo wiekszosc fotografow woli patrzec przez szklo i listra na wszystko, nie przez LCD, ktory udaje wizjer i jest mniejsza wersja tego pod wizjerem...
    Zaloguj się
  • avatar
    Co nie zmienia faktu ze aparaty sony jeszcze dlugo nie beda nalezec do profesjonalnych... ale reklama robi swoje ;)
    Wyladowali ciezka kase na marketing i wiele osob mysli ze wydajac kase na Sony (zamiast nikona czy canona), robia dobrze ;)
    Zaloguj się
  • avatar
    Czy to rozwiązanie nadaje się dla osób słabo-średnio zaawansowanych? Zawsze chciałem mieć lustrzankę, ale nie zajmuję się jakoś profesjonalnie fotografią i nie chcę nosić dodatkowo całej torby obiektywów do różnych zastosowań.
    Zaloguj się
  • avatar
    Używam kompaktu Sony H1 od 5 lat i myślę, że takie cyfro-lustrzanki będą aparatami w sam raz dla mnie. Nie potrzeba mi super zaje... lustrzanki z 5-oma obiektywami i torbą do kolan. Jestem amatorem z jako takim pojęciem o robieniu zdjęć i to mi wystarcza. Ten sprzęt będzie dla mnie w zupełności zadowalający. Jeśli ktoś marudzi, że to nie jest sprzęt dla zawodowców itp. itd. to oczywiście ma rację, bo to jest sprzęt dla amatorów. I tak chyba trzeba traktować te lustrzanki.
    Zaloguj się
  • avatar
    Lustrzanka raczej nie nadaje się na wycieczki w góry itd - choć są maniacy co dźwigają po kilka obiektywów i wielką torbę. Lepiej kupić zaawansowany kompakt z super zoomem, który jest bardziej poręczny a jakościowo zdjęcia wyglądają podobnie.
    Zaloguj się
  • avatar
    Dziekuje - postoje...
  • avatar
    Wstyd się przyznać, ale dopiero po tym newsie wiem skąd się bierze ten dźwięk w lustrzankach podczas robienia zdjęcia;D
  • avatar
    co wy z tymi ciężkimi torbami z kilkoma obiektywami... zależy jakie zdjęcia i jakie tematy. mam plecak, w nim puszkę z przyczepionym 18-55, obok dodatkowy 7-300 i 3 filtry. w zupełności wystarcza jak dla mnie i do zdjęć które robię, w góry bez problemu to się ciąga - nie jest to jakiś ogromny ciężar. jeszcze nie spotkałem osoby, która targa ze sobą kilkanaście obiektywów...
  • avatar
    To używamy MF ;)
    Zaloguj się
  • avatar
    Lustro w 70% przeźroczyste czyli 70% światła dociera do matrycy... czyli nie nadaje się do zdjęć w słabym oświetleniu (obojętnie co tam marketing Sony wymyślił w tej kwestii).

    Nieruchome lustro eliminuje poruszenia zdjęć w słabym świetle? Kolejna bzdura marketingowa. Są to drgnięcia, które nie mają wpływu na zdjęcie.

    W takim razie kupujemy aparat typu DSLR pozbawiony możliwości robienia dobrych zdjęć w kiepskim świetle... Zaraz? Czy możliwość zamontowania bardzo jasnego obiektywu i doskonałe zdjęcia w złych warunkach to nie jest jeden z głównych powodów kupna lustrzanki?? W takim razie do czego się nadaje ten Soniacz? Idę kupić cokolwiek innego "machającego lustrem" - jestem staromodny - może, ale również natyle niegłupi, żeby nie łykać takich wynalazków.
    Zaloguj się
  • avatar
    przyznam się ze mało znam się na aparatach i fotografii ale wiem że Sony ma kilka dobrych produktów z serii Alfa, ten wygląda czadowo trzeba przyznać a co do możliwości to nie wiem bo mało rozumiem z info o nim :D
  • avatar
    Chcialbym wam tylko przypomniec, ze sony jako takie nigdy nie robilo DSLR. Pare lat tem Sony po prostu wykupilo Minolte, ktora notabene robila swietne lustrzanki. Stad tez wziela si w/w Alfa.
  • avatar
    Ja zawsze chciałem mieć lustrzankę le do zdjęć które wykonuję niestety mi się ona nie nada.

    Zdarza mi się wisieć w górach na łańcuchu nad przepaścią. Gdzie tam bym wyjmował z plecaka wielką nieporęczną i trudną w obsłudze jedną ręką lustrzankę.

    W takich sytuacjach pasuje albo najmniejszy kompakcik albo telefon. Połowę moich górskich zdobyczy utrwaliłem właśnie telefonem. A Lustrzanka? Na czerwone Wierchy można ją sobie zabrać albo na Giewont...

    Wprawdzie telefon robi filmy takie sobie (Nokia 5230) i zdjęcia niewiele lepsze ale w ten sposób coś utrwalone mam prócz wspomnień.
  • avatar
    Aleśta se pogadali, "fachofcy"... ;)
    Żaden z Was nie widział tych aparatów na oczy, o trzymaniu ich w ręku nie wspominając... Ale już wszystko wiecie!
    Czy zastosowane technologie się sprawdzą, czy może nie. Czy zdjęcia będą dobre, czy może nie. Może jeszcze podyktujcie producentowi jaki obiektyw kitowy ma załączyć, by zmieścić się w cenie i zadowolić najbardziej wymagającego użytkownika.
    No i zagwarantujcie, że ten użytkownik zawsze i wszędzie, nie zawracając sobie gitary zdobywaniem wiedzy - pstryknie idealne
    i profesjonalne zdjęcia...
    Głupie, nie? Podobnie jak wasze gdybanie... ;)

    Sony kombinuje, jak przyciągnąć do swoich tanich lustrzanek amatorów i użytkowników zaawansowanych kompaktów. Nikt nie powiedział, że to oferta dla profesjonalistów, czy choćby zaawansowanych fotoamatorów. Będą testy, zdjęcia - się zobaczy.
    Na razie nie ma co wymyślać i dajcie sobie siana. Amen.
  • avatar
    http://www.swiatobrazu.pl/sony-slt-a55-zdjecia-przykladowe-21340.html
    Zaloguj się
  • avatar
    Sony to se może walkmana zrobić, a nie lustrzankę :-)
  • avatar
    Więc na dpreview mamy już testy i IMHO nie zachwycają. Zarówno pod względem relacji szum/poziom szczegółów na zdjęciach jak i specyfikacji wideo. Przynajmniej w relacji do takiego Canona 550d (z tego samego segmentu cenowego).
    Co najgorsze, Soniacz A55 - niby "super sprzęt do filmowania" posiada co prawda ciągły autofokus ale co z tego skoro przypływność video to zaledwie 17Mbit/sec vs. 45Mbit/sek w Canonie 550d.
    Mało tego, A55 nie posiada właściwie nastawów manualnych dla wideo. Słowem: porażka.
  • avatar
    Czyli obiektyw np: 4/200 będzie efektywnie działał jak 4.6/200, a 2/50 jak 2.3/50. Żeby to zrekompensować trzeba będzie stosować o 30% dłuższe czasy naświetlania. Dla amatorów to pewnie nie będzie wielka różnica, ale profesjonaliści nie tak łatwo pozbędą się 30% światła. A skoro to nie są aparaty dla profesjonalistów to pomysł jest całkiem ok.
  • avatar
    Przekonaj amatora by dźwigał pół kilowy aparat plus słoiki na podmianę. :D
    Nie wiem dla kogo sony zrobiło te aparaty.
  • avatar
    Smutne jest to, że ciągle nie ma alternatywy dla zapalonego filmowca-amatora. Canon dziś wypuścił 60D, który na dobrą sprawę jest 550D w nowej obudowie (a wszyscy mieli nadzieję na ciągły autofokus).
    Zaloguj się
  • avatar
    A poza tym to mały błąd w art. Matryca ma nominalną czułość ISO 200-6400. Czułości ISO100 oraz wyższe od 6400 jak zwykle osiągane będą programowo.
  • avatar
    Nie bardzo. D3100 to wciąż wielka niewiadoma. Nie wiemy jaki bitrate w 1080/24p, jak będzie w praktyce funkcjonował nowy tryb autofokusa, niby działającego w sposób ciągły ale napewno wolniejszego niż w A55. Ponadto ze specyfikacji D3100 wiemy, że nie posiada zewnętrznego wejścia mikrofonowego, a więc w nagraniu będziemy słyszeli działającego autofokusa. Niezbyt zachęcająca perspektywa.
    Zaloguj się