Gry

TES V: Skyrim - oficjalne szczegóły

opublikowano przez Karolina Grązka w dniu 2011-01-18

W magazynie GameInformer ukazał się pierwszy obszerny artykuł na temat nowej gry z serii The Elder Scrolls. Przedstawiamy wychwycone szczegóły i screeny.

  Warto przeczytać:
 

Orkowie w Heroes VI

Nie jest to rzadka sytuacja, kiedy twórcy chwalą się jakoby ich produkt miał być "wielki", "innowacyjny" czy "ustawiający na nowo poprzeczkę". Tym razem jednak, wraz z zapowiedzią Skyrim naprawdę uwierzyłam, że będzie to RPG, jakiego jeszcze nie widzieliśmy. Wszystko wskazuje na to, że wyrażenia "otwarty świat" i "wolność wyboru" w grach komputerowych nabiorą całkiem nowego znaczenia.

Bethesda po premierze Obliviona skupiła się raczej na Falloucie 3 zapominając o fanach TES. Wszystko wskazuje jednak na to, że wraz z powrotem serii, otrzymamy zapomniane w ostatnich jej częściach motywy. Główną atrakcją i zarazem częścią centralną osi fabularnej mają być smoki, które do tej pory przewijały się raczej w tle, pojawiając się jako bonus chyba tylko w niezbyt dobrze znanym polskim graczom Daggerfallu.

Akcja ma rozgrywać się w klimatach nordyckich, na dalekiej północy. Urzekających widoków nam zapewne nie zabraknie. Jeśli wierzyć tym, którzy mieli okazję zapoznać się z demonstracyjną wersją gry, czekają nas zróżnicowane środowiska, od nagich gór po gęste lasy. Jednym z głównych atutów wizualnych ma być znacznie ulepszona animacja, która nie będzie mechaniczna, a unikatowa i sprawiająca wrażenie kompletnie losowej i... żywej, jak w naturalnym świecie. Nacisk położono zwłaszcza na wspomniane smoki, przy których jest z pewnością spore pole do popisu. Ukazanie pięknego, ale i brutalnego zachowania tych mitycznych istot to nie lada wyzwanie, ale jeśli wierzyć szumnym zapowiedziom - możemy być oczarowani.

Nie tylko bestie, ale i wszystkie postacie, które spotkamy na swojej drodze przestaną być statyczne i drewniane. Chcemy porozmawiać z wieśniakiem rąbiącym akurat drzewo? Nie liczmy na to, że specjalnie dla rzucenia nam kilku słów odłoży robotę. Dalej będzie machał siekierą, może tylko co jakiś czas rzuci nam gniewne spojrzenie. Przykładów tego typu jest cała masa, ponadto społeczność po prostu żyje. Nie ma tu sytuacji, gdzie ludzie stoją sztywno i bez celu czekając tylko na zaczepkę ze strony gracza. Każdy ma jakieś swoje indywidualne cele, odmiennie od wielu innych środowisk z otwartym światem, gdzie postacie tylko idą przed siebie nieudolnie imitując indywidualne "życie".

Zarówno zleceniodawcy, potwory, jak i lokacje będą dobierane indywidualnie zależnie od dokonań gracza. Jeśli otrzymamy jakąś misję, to gra zatroszczy się o to, żebyśmy byli zmuszeni do penetracji akurat tej jaskini, w której jeszcze nas nie było. A gdy przypadkowo zabijemy sklepikarza, oryginalnie mającego dać nam pracę, może akurat ktoś z jego krewnych przejmie biznes i wciąż będzie potrzebował nas do roboty. Nie zdziwmy się jednak, jeśli wykryje nasz niecny uczynek i wpakuje nam nóż w plecy.

Niemal żadna nasza akcja nie pozostanie bez echa. Porzucimy miecz na drodze? Możliwe, że ktoś kto o nas słyszał i zna naszą legendarną broń znajdzie go i przyjdzie do nas - może żeby oddać broń, może żeby poprosić o lekcję fechtunku bądź pojedynek. Niewykluczone też, że grupka zbójów pobije się o oręż. Nie będzie też innych pomniejszych absurdów i przypadkowości w stylu sztucznego zwiększania poziomu potworów, żeby tylko utrzymać równy poziom rozgrywki. Za to dostaniemy po prostu inne bestie, wyważone do naszego doświadczenia i umiejętności.

Skoro już mowa o zdolnościach, to i te będą elastycznie rozwijane. Chcemy być multiklasowcem parającym się zarówno magią, jak i walką wręcz? Nie ma sprawy, nie otrzymamy z góry ustalonych profesji, a jedynie nasze postępy ukierunkują bohatera. Nie wiadomo jednak jak będzie z wyborem szkoły magii, poza faktem, że niezmiennie będzie ich pięć. Pozostałych umiejętności będzie tylko osiemnaście, ale miejmy nadzieję, że przez dostępnych pięćdziesiąt poziomów będziemy nie raz mieli dylemat w które z nich wpakować zarobione punkty doświadczenia.

Zwiedzimy pięć wielkich miast połączonych pomniejszymi lokacjami. Wcielimy się w jedną z dziesięciu ras i staniemy oko w oko ze zróżnicowanymi potworami pasującymi do świata mroźnej północy, by na końcu zwyciężyć smoczego boga. Wszystko to w standardowym widoku FPP, choć podobno perspektywa zza pleców została znacznie poprawiona.

Jak widać, jest na co czekać. Jeśli Skyrim rzeczywiście będzie nam dawał wolną rękę niemal na każdym kroku i dostosowywał wydarzenia do naszych preferencji, profesji i postępów, będziemy po tę przygodę sięgali parokrotnie, za każdym razem dostając ją w nieco zmodyfikowanej wersji. Oby premiera zaplanowana wstępnie na 11.11.2011 nie została przełożona. Szykuje się idealny prezent na najbliższą Gwiazdkę.

Źródło: GameInformer


marketplace

Komentarze

31
Zaloguj się, żeby skomentować
avatar
Dodaj
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    Zapowiada się świetnie mam nadzieję, że będzie jeszcze lepsze od Obliviona i wprowadzi trochę więcej akcji do fabuły.
  • avatar
    Znów TES pokaże jak powinien wyglądać porządny RPG, dobre będzie to że można będzie uprawiać ziemie czy zająć się wykuwaniem zbroi, itp.
    Zaloguj się
  • avatar
    Smoki w Daggerfallu? To był hoax taki sam jak Cow Level w Diablo I.
    Aż sprawdziłem cytowane źródło, czy to tam takie bzdury wypisali czy to autora benchmark.pl poniosła fantazja.

    Jestem waszym wiernym czytelnikiem od czasu quake.org.pl/benchmark i to mój pierwszy komentarz. Na serio powinniście popracować nad profesjonalnością newsów, bo często czyta się u was takie kwiatki i to w dodatku dotyczące poważnych zagadnień sprzętowych, co zdecydowanie nie powinno mieć w takim serwisie miejsca.
    Zaloguj się
  • avatar
    Zapowiada sie swietnie ale... Juz przed Oblivionem mowiono, ze NPC beda w nim "jak zywi". Jakis krok do przodu w tej kwestii byl ale nie powiem, zeby "ozyli". Tu pewnie tez nie bedzie tak kolorowo jak mowia.

    Ale i tak czekam z niecierpliwoscia :) Lubie RPGi. NPC mam raczej gdzies. Wazne, zeby lokacje byly tak zroznicowane jak te w Morrowindzie, bo Oblivion to lezal i kwiczal w tej kwestii.

    Pamietacie wieze magow bez schodow. :) Albo miasto na drzewach... Lokacje powinny byc jedna z najwazniejszych atutow kazdej cRPG.
  • avatar
    Ta "zywa " spolecznosc to byla juz w oblivionie.

    Gdyby nie to ze jestem wpracy i mam zablkokowanego youtuba wkleilbym 2 filmiki obrazujace jak "dobrze" to dzialalo

    1 pokazuje jak jakas kobieta siedzi w fotelu i motyka plewi dywan.

    W drugim zlodziej kradnie chleb, straznik go goni, trafia mieczem przechodnia i cala sprawa konczy sie ogolna na****dalanka calego miasta ,lepszej niz ustawka kiboli po wiekszym meczu ;)
    Zaloguj się
  • avatar
    Ta, o oblivionie przed premiera mozna bylo wyczytac ze to najlepszy wynalazek po chlebie z maslem i wogole rewolucja.
    Wyszla nudnawa i dretwa gra z duza iloscia klopsow, nieciekawa fabula i totalnie spalonym systemem levelowania.
    Zaloguj się
  • avatar
    Pani Karolino.
    Smoki jako tło?
    Divinity 2: Ego Draconis - w sumie to ... jesteśmy smokiem...
    Dragon Age - smokiem jest nasz główny przeciwnik ... w sumie jest ich nawet więcej (smoków)
    Zaloguj się
  • avatar
    No cóż. NCP miały być w Oblivionie niesamowicie żywe i trzeba przyznać że choć były ciekawie skonstruowane to żywe nie były. Sprawdzałem to kilka razy.

    Śledziłem kiedyś jakąś barmankę. około 22 wyszła z baru/tawerny i przeszła przez miasto do swojego domu. Wkradłem się tam i zobaczyłem że siadła do stołu, zjadła! Poczytała książkę i położyła się spać. Normalnie nie mogłem uwierzyć że tak zaprogramowali cykl dnia i nocy. Nie tylko ona tak działała.

    W innym przypadku było takie zadanie by pomóc dwóm braciom (bliźniakom) się spotkać. Jeden z nich podziękował za namiary na drugiego (po drugiej stronie Cyrodil) i wyruszył w podróż. Zadanie zostało wykonane ale chciałem sprawdzić czy owy brat się od razu pojawi na miejscu czy będzie szedł. Koleś naprawdę lazł przez lasy, wzniesienia etc. Chyba ponad 2 godziny.

    Dopracowane toto było ale bez szaleństwa. Raz przypadkowo zabiłem w zamku jakąś kobietę. Okazało się że nie mogę ukończyć którejś misji bo osoba potrzebna do jej wykonania była martwa.

    Ciekawe jak kolejna wersja TES będzie działać. Wiem na pewno że nie ma co brać na poważnie wszystkiego co piszą twórcy o grze która jeszcze nie wyszła. Fajnie by było gdyby miała Crysisową grafikę ale niestety wątpię. Może chociaż fizykę poprawią bo havoc z Obliviona nie bardzo się sprawdził.
  • avatar
    Fabuła w Oblivionie to jakaś kpina. Podobnie wygląda sprawa z Fallout'em 3 - nie mówiąc już o tym, że skopali system postaci, czy ma się wrażenie, że nie jest to uniwersum Fallouta.

    Niemniej jednak, Bethesda pokazała, że umie robić gry, o czym świadczy wydanie Morrowinda, który choć był lekko skopany - mam tu na myśli przejrzystość - to jednak miał wspaniałą fabułę.
  • avatar
    Czekam na grę z niecierpliwością i mam nadzieję że gra będzie wciągać jak wcześniej Morrowind bo jak opisuje tu wiele osób Obliwion aż tak fabularnie nie powalał. Nakręciłem się po tym news-ie. Łapka w górę ;)
  • avatar
    "Nie będzie też innych pomniejszych absurdów i przypadkowości w stylu sztucznego zwiększania poziomu potworów, żeby tylko utrzymać równy poziom rozgrywki. Za to dostaniemy po prostu inne bestie, wyważone do naszego doświadczenia i umiejętności."

    Jak dla mnie, to brzmi tak samo!
    Żadna różnica w porównaniu z TES4 - level scaling będzie taki jaki był! Czyli brak wyzwań nie do pokonania - o epickich przygodach możemy pomarzyć, chyba, że suwaczek trudności w opcjach zwiększyć:|
    Zaloguj się
  • avatar
    Jeśli nie będzie skalowania przeciwników i ekwipunku to na pewno kupię. Ale jeśli ma to wyglądać jak w Obliwionie to ja dziękuję, skalowanie zabiło tą grę.
    Zaloguj się
  • avatar
    Ja bym tylko chciał, by ukończenie głównego wątku trwało więcej niż kilka godizn. Bo do tej pory zarówno Oblivion jak i Morrowind wyglądało tak - kilka godzin głównych questów, a potem nie ma nic, co zachęca do dalszego grania.

    Przydałby się także świat większy od Obliviona, a jednocześnie by gra nie stała się symulatorem chodzenia jak Morrowind.
    Zaloguj się
  • avatar
    No cóż, dla mnie Oblivion był grą w którą grałem najdłużej w mojej histori gracza. Faktyczny czas gry wyniósł 110 godzin. Czas spędzony fizycznie przy grze to ponad rok. Podobnie długo grałem tylko w Baldur's Gate'a.
    Jeżeli chodzi o scaling, to także tego nie znoszę. Uwielbiam chcilę, kiedy jako mocarz podchodzę do jakiś typków i jednym p....ciem ich ubijam. ;)
    Zaloguj się
  • avatar
    Gier nie kupuję często. Pre odred powinien być tańszy - ryzykować czy poczekać na recenzje w sieci.. Ostatnio kupiłem 2 gry i zabawę zakończyłem w pół drogi do końca. Ale żeby w TESa nowego nie pograć...
  • avatar
    Jest coś w oblivionie co zraziło mnie do tej gry po paru godzinach. Chyba to, że po krótkim czasie wiesz, że niczym cie tu już nie zaskoczą. Taka wada to jak gwóźdź do trumny dla gry. Do tego npc jak manekiny. Do tego 90% z nich ma to samo do powiedzenia. Przydałaby się jakaś różnorodność i unikalność w tej kwestii bo inaczej ten wirtualny świat jest sztuczny jak cholera i wywołuje ziewww.

    Ten skyrim wygląda rewelacyjnie na screenach. No i te nordyckie klimaty też super. I z artykułu wynika, że wszystko co mi przeszkadzało w oblivionie zostanie tu poprawione znacznie :) Może być naprawde niezła rzecz, już nawet zapomniałem o crysis 2 ;)
  • avatar
    Trzeba będzie pograć :)

    --
    http://www.itrescue24.pl
    http://www.itrescue.com.pl