Gry

Virtus.pro żegna się z Moche XL Esports 2019

opublikowano przez Martyna Szweda w dniu 2019-06-16

Zaledwie krok dzielił "Snaxa" i spółkę od udziału w finałach Moche XL Esports 2019. Po trzech mapach w starciu półfinałowym wygrali jednak Bułgarzy.

Byliśmy niemal pewni udziału Virtus.pro w finałach Moche XL Esports 2019. Tym razem jednak bułgarska formacja okazała się lepsza i to właśnie Windigo Gaming będzie walczyło o mistrzostwo.

Spotkanie rozpoczęło się na Nuke'u. Zespół Kostadinova zaczął grę po stronie anty, co stawiało ich teoretycznie na łatwiejsze pozycji. Polacy jednak nie odstępowali rywali ani na krok i po chwili na tablicy wyników ujrzeliśmy rezultat 4:4. Obie drużyny walczyły zawzięcie o każdy punkt i przed przerwą Virtusi utrzymywali przewagę zaledwie jednego oczka. Po zmianie stron Bułgarzy zaczęli dominować grę. Windigo dotarło do pięciopunktowej przewagi i wtedy zaatakowały "Niedźwiedzie". Mapa przeciągnęła się więc o dogrywkę w której górą okazali się być Polacy.

Druga mapa to Overpass, wybrany przez zespół Georgiego "SHiPZa" Grigorova. Już od początku starcia widać było, że ten teren odpowiada Bułgarom. Windigo całkowicie przejęło inicjatywę, a Polacy nie potrafili się odnaleźć po stronie broniącej. Ostatecznie jednak przed zmianą stron "MICHU" i spółka wskoczyli na 5:10, co dawało nam nadzieję na doścignięcie rywala. Zmagania po przerwie rozpoczęły się od zwycięskiej pistoletówki WIndigo. Po tym małym triumfie Bułgarski zespół dostał zadyszki, a "Virtusi" szybciutko zabrali się do odrabiania strat. Na to jednak było już nieco za późno - "Snax" i spółka przegrali mapę dwoma punktami.

Ostatnie starcie pojedynku BO3 rozegrane zostało na Mirage'u. Po raz kolejny pierwsza runda należała do Windigo. Polacy zdecydowanie odpuścili, a zespół "bubble'a" robił na mapie co tylko chciał. "Virtusom" udało się odebrać przeciwnikom jednie trzy rundy przed przerwą. Po zmianie stron "MICHU" wraz z ekipą zdołali wydrzeć oponentom jedynie dwa kolejne punkty. Bułgarzy z rezultatem 2:1 przeszli do finału, gdzie spotkają się z FURIĄ lub drużyną GamerLegion.

 

źródło:hltv.org

marketplace
avatar
Dodaj
  • avatar
    Tak to jest jak od dziecka wbija się dzieciom wiarę w kościół a gry to zło wcielone i potem wychodzą braki dobrych klasowych zawodników.
    To samo jest z masturbacją , wbija się dzieciom do głowy , że to grzech a można byłoby uniknąć wielu wydarzeń , które z tego powodu się dzieją.
  • avatar
    Prośba do autorki i tak krótkiego artykułu by chociaż raz użyć nazwy przeciwników Virtus Pro bo ostatecznie ma to mieć charakter informacyjny, a nie nie wiadomo o kogo chodzi.
    Zaloguj się