Ciekawostki

W pełni polski autobus elektryczny - Rafako E-bus

opublikowano przez Wojciech Kulik w dniu 2018-12-23

Zaprojektowany w Polsce, bazujący na rodzimych technologiach i wyprodukowany w naszym kraju. Oto polski autobus elektryczny Rafako E-bus.

Wprawdzie widzieliśmy już propozycje firm Solaris i Ursus, ale Rafako E-bus określany jest jako pierwszy w pełni polski autobus elektryczny, to znaczy od początku do końca zaprojektowany i wyprodukowany w naszym kraju. 

E-bus został wyposażony w 190-konny silnik elektryczny i (dla równomiernego rozłożenia masy zamontowany w podłodze) litowo-jonowy akumulator NMC o pojemności 144 kWh. Te ostatnie po naładowaniu do pełna zapewniać mają możliwość przejechania 140 kilometrów, ale być może nawet ważniejsze jest to, że ładowanie do 90 proc. zajmie zaledwie kwadrans, a żywotność szacowana jest na 10 tysięcy cykli. Ciekawostką mogą być zainstalowane na dachu panele solarne. 

Jest to niewielki, bo 8,5-metrowy autobus, w którym znajdzie się miejsce dla 20 lub maksymalnie 40 siedzeń. I choć na razie jest to jedynie prototyp, przedstawiciele firmy Rafako twierdzą, że start produkcji w połowie przyszłego roku to całkiem realny scenariusz. Gotowe pojazdy mają służyć przede wszystkim w przedsiębiorstwach komunikacji publicznej oraz w roli autobusów szkolnych. 

Dlaczego jednak w ogóle autobus elektryczny to taka ważna rzecz? Podstawowym powodem, dla którego taki pojazd ma być sensowną alternatywą dla „spalinowca”, jest ekologia w znaczeniu mniejszego zanieczyszczania powietrza. Dodatkowym atutem ma być zmniejszenie hałasu w miastach i poprawa niezawodności. Więcej informacji o E-busie można znaleźć na stronie Rafako.

Źródło i foto: Rafako

marketplace

Komentarze

10
Zaloguj się, żeby skomentować
avatar
Dodaj
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    To jest jakaś miniaturka, która ma dać kasę z projektów.

    Bo poza wydojeniem funduszy nie ma żadnego zastosowania...
  • avatar
    Dla komunikacji publicznej jest zdecydowanie za mały, nawet na mało zatłoczone linie. Zasięg również niewielki, bo 140 km oznacza w niewielkim mieście najwyżej 10 pełnych tras, z których każda to ok. 1 godzina, więc średnio 10 godzin pracy jednego autobusu, co oznacza 2 ładowania dziennie. W efekcie albo będą musiały powstać stacje ładowania autobusów na przystankach końcowych, albo przystanki z ładowaniem indukcyjnym, a to wszystko znacznie podnosi koszty całej infrastruktury, zdecydowanie bardziej niż sam koszt kilkunastu, a może nawet kilkudziesięciu autobusów.

    O ile kibicuję takim rozwiązaniom, to rzeczywistość finansowa spółek miejskich stawia takie rozwiązania na naprawdę odległych miejscach.
    Zaloguj się
    -2
  • avatar
    Będą musieli jakieś piszczałki montować do tych autobusów bo ludzie będą ginąć pod kołami takich czołgów częściej niż zawsze ponieważ wiele osób bierze na słuch ruch publiczny.
    Dziwię się tylko , że dostajemy tutaj tylko 144kWh w akumulatorach jak nowy SUV od Hyundai ma mieć 100kWh i zasięg 600km.
  • avatar
    Chińczycy już produkują akumulatory ze stałym elektrolitem o pojemności 400W/kg gdzie najlepsze obecnie akumulatory Li-Pol czyli z elektrolitem galaretkowatym wyciągają 190W/kg.
    Już teraz z tego wynika , że amerykańskie firmy takie jak Apple chociażby stosują do swoich smartfonów i tabletów gorszych akumulatorów przy relacji W/g co widać chociażby w przypadku ich ogniw Li-ION w porównaniu z chociażby Huawei z akumulatorami 4000mAh-4200mAh czy 5000mAh w modelu Mate 20x , którego właśnie posiadam bezpośrednio zamawiając produkt z Chin.
    Zaloguj się
  • avatar
    Kogo on obchodzi i tak miasto kupi zachodnie zabytki.