Na topie

Windows 10 (wreszcie) z „plikami na żądanie”

Autor:

więcej artykułów ze strefy:
Systemy operacyjne

Kategoria: Komputery Systemy operacyjne Tematyka: chmura Windows 10 Producenci: Microsoft

Pliki zapisane w chmurze nie zajmą nawet megabajta, a korzystanie z nich na Windows 10 będzie równie wygodne, co z tych zapisanych na dysku lokalnym.

Windows 10 (wreszcie) z „plikami na żądanie”

A A

W Windows 8 był to standard, ceniony zresztą przez użytkowników. Tymczasem w Windows 10, nie wiedzieć czemu, Microsoft tego nie wprowadził. Mowa o funkcji „plików na żądanie” dla osób korzystających z usługi chmurowej OneDrive. Dobra wiadomość jest taka, że zmierza ona wreszcie na „Dziesiątkę”, na początku trafiając do Insiderów.

„Pliki na żądanie” to funkcja, która usprawnia pracę z plikami przechowywanymi w chmurze, bo sprawia, że korzysta się z nich tak, jakby znajdowały się na dysku lokalnym. Są wyświetlane w eksploratorze, choć nie zajmują miejsca na naszym HDD lub SSD. W rzeczywistości są bowiem tylko skrótami do faktycznych plików zapisanych właśnie w OneDrive.

Usprawnienie użytkowania polega na tym, że żadnego problemu nie stanowi ich otwieranie, edytowanie i zapisywanie, które odbywa się równie naturalnie, co podczas pracy ze standardowymi plikami. W przypadku chęci skorzystania z nich, są bowiem tymczasowo pobierane na dysk, ale przez cały pozostały czas nie zajmują nawet megabajta.

Windows 10 pliki na żądanie ikonki

Pliki w eksploratorze będą oznaczane na jeden z trzech sposób, świadczących o tym, w jakiej formie są dostępne dla użytkowników. Chmurka z niebieską otoczką oznacza pliki w chmurze (na żądanie), puste kółeczko z zielonym znakiem to pliki, które zostały pobrane, a taki sam znak tylko o odwróconej kolorystyce – pliki znajdujące się lokalnie na komputerze (zawsze dostępne).

Oczywiście aby pracować na tych pierwszych plikach, konieczne jest posiadanie połączenia z Internetem, dlatego też nie zaleca się pozostawiania w tym trybie kluczowych dokumentów.

Źródło: Windows Blog, The Verge

Odsłon: 7101 Skomentuj newsa
Komentarze

10

Udostępnij
  1. Snack3rS7PL
    Oceń komentarz:

    -14    

    Opublikowano: 2017-06-14 13:16

    Pokaż komentarz zakopany przez użytkowników

    Haha :D Microsyf chwali się czymś co taki Dropbox ma od dawna :DDD

    Skomentuj

    1. razer458
      Oceń komentarz:

      13    

      Opublikowano: 2017-06-14 14:18

      Dropbox ma system operacyjny? Pierwsze słyszę ;)

      Skomentuj

      1. Snack3rS7PL
        Oceń komentarz:

        -11    

        Opublikowano: 2017-06-14 15:57

        Pokaż komentarz zakopany przez użytkowników

        Łohoho, jakże zabawne :D

        Skomentuj

      2. BrumBrumBrum
        Oceń komentarz:

        0    

        Opublikowano: 2017-06-20 13:15

        nie w tym rzecz. po prostu MS wpycha na siłę rozwiązania, które niezależni producenci oferują od dawna. tutaj MS powiela to, co zrobił dawno temu dropbox. także jakiś czas temu do win10 trafiła "natywnie" funkcja, od dawna oferowana przez f.lux , tyle że "natywna" działa o niebo gorzej. to tylko 2 przypadki :) o kliencie poczty od MS to w ogóle szkoda słów.

        Skomentuj

  2. SirMichael
    Oceń komentarz:

    2    

    Opublikowano: 2017-06-14 15:52

    a ja dalej czekam na creators update :P

    Skomentuj

    1. Kenjiro
      Oceń komentarz:

      1    

      Opublikowano: 2017-06-14 18:50

      Nie tylko ty. Żaden z komputerów znajomych, ani w pracy jeszcze nie dostał CU w Windows Update, a minęły już 3 miesiące od wydania...

      PS. Wiem, że można sobie pobrać instalator lub ISO, ale jednak wolałbym mieć to w WU.

      Skomentuj

      1. Q2hvY2hsaWs2
        Oceń komentarz:

        -1    

        Opublikowano: 2017-06-15 10:16

        No to sobie czekaj.

        Skomentuj

  3. chitan
    Oceń komentarz:

    1    

    Opublikowano: 2017-06-14 22:22

    @SirMichael

    Chyba moja znajomość z prezesem M$ na Polskę chyba daje efekty. Ja już 4 raz klikałem, aby CU zainstalował mi się później. Jakoś tak w nieodpowiednim momencie się pojawia :D

    Nie wiem jak użyszkodnicy benchamrka to robią, ale albo wszystko im się przytrafia (to co nie powinno), nie przytrafia się (to co powinno) albo jeżeli ma się zdarzyć, to się zdarza, niestety zgodnie z prawem Murphiego - wywołując maksymalne straty.

    A może to wina "fujarowości" tych użyszkodników - sam już nie wiem :)

    Pozdrowienia dla ofiar współczesnych technologii!

    Skomentuj

    1. BrumBrumBrum
      Oceń komentarz:

      0    

      Opublikowano: 2017-06-20 13:24

      dziękuję postoję, ja mam win10 w wirtualce. przed instalacjami obowiązkowy snapshot. ale jak ktoś woli, to może być też rsync z linux live na dysk do archiwizacji. koniecznie odłączalny, aby w trakcie aktualizacji windows czegoś nie pokasował.

      Skomentuj

Dodaj komentarz

Przy komentowaniu prosimy o przestrzeganie netykiety i regulaminu.

Aby dodać komentarz musisz być zalogowany!