kategoria: gry
typ tekstu: recenzja
|
Niewiele jest gier, dziejących się w czasach dzikiego zachodu. A szkoda, bo to co pokazał Techland tworząc grę Call of Juarez Więzy Krwi jest czymś wprost niesamowitym. Doskonały FPS polskiego studia, oparty na silniku Chrome Engine 4 wprowadza wiele świeżych pomysłów i według mnie grzechem jest w niego nie zagrać. Zapraszam więc do recenzji tej gry.
Na portalu benchmark.pl znajduje się już świetna recenzja tej gry autorstwa Maćka Gana. By nie powielać jej w mojej mini-recce skupię się na innych, niezawartych tam elementach. Po uzupełnienie niektórych wiadomości zapraszam do przeczytania "Maćkowego tekstu" :)
Opis gry
Fabuła jest zbudowana wokół wyprawy dwóch braci na dziki zachód. Wszystko zaczyna się w ich rodzimej Georgii, w trakcie wojny secesyjnej, kiedy Ray i Thomas walczą po stronie Konfederatów. Jednak silna więź jaka łączy braci oraz własne zdanie na temat posłuszeństwa wobec przełożonych, skłaniają ich do dezercji i ucieczki na nieskolonizowany jeszcze wtedy zachód. Obaj będą walczyć ramię w ramię w trakcie poszukiwań zaginionego skarbu, aż do momentu kiedy piękna seniorita stanie między nimi i nastawi brata przeciwko bratu.
Na swojej drodze przyjdzie im się zmierzyć m.in. z wodzem-renegatem z plemienia Apaczów, meksykańskim królem bandytów oraz opętanym żądzą zemsty pułkownikiem armii Konfederatów. Call of Juarez: Więzy Krwi to epicki western opowiadający o chciwości i honorze, zazdrości i zdradzie, przemocy i ostatecznie - odkupieniu. Fabuła Uwaga, rozdział ten może zawierać spoilery dotyczące fabuły. Jeśli nie graliście jeszcze w Więzy Krwi, a nie chcecie sobie psuć niespodzianki, to zalecam pominięcie tej części. Akcja gry rozpoczyna się w roku 1864, pod koniec trwającej wojny secesyjnej. Uczestniczący w tym konflikcie po stronie Konfederatów bracia Thomas i Ray McCall postanawiają złamać rozkaz przełożonego o odwrocie i dostać się na swoją rodzinną farmę, w celu uratowania rodziny. Mimo szlachetnych zamiarów ich decyzja nie podoba się przełożonemu braci, pułkownikowi Barnsby'emu. Obiecuje on sobie, że nie spocznie, dopóki nie dopadnie i nie doprowadzi zdrajców na szubienicę, choćby miała to być ostatnia rzecz w jego życiu.
Mija kilka lat, kończy się wojna. Tymczasem troje braci McCall pakuje się w coraz większe kłopoty. Troje, ponieważ dołącza do nich ich najmłodszy brat, William, który w przeciwieństwie do nich nie cechuje się równie gorącym temperamentem. Jest bowiem księdzem i wciąż stara się sprowadzić braci na dobrą drogę, bezskutecznie. Teraz, mając już na karku zabójstwo szeryfa, o którego córkę się pokłócili, uciekają do Meksyku z zamiarem odnalezienia starożytnego skarbu Azteków, który umożliwiłby im odbudowę rodzinnej farmy.
Ich przygody na dzikich ziemiach meksyku są jeszcze bardziej niebezpieczne. By odnaleźć skarb postanawiają połączyć siły z handlarzem bronią, Juarezem. Bronią zaś chcą zapłacić za tajemniczy medalion będący w posiadaniu indian, który rzekomo pozwoli im dostać się do skarbu. Jednak w powietrzu wisi kolejna awantura, ponieważ Marisa, piękna kobieta Juareza wpadła w oko i Rayowi i Thomasowi...
Zakończenia nie zdradzę, ale jako że Więzy Krwi to prequel części pierwszej, tak ci, którzy ją ukończyli mogą się domyślać tego i ich zaskoczenie będzie mniejsze. Jednak według mnie fabuła jest naprawdę dobra, lepsza niż w niejednym dzisiejszym FPSie, zaś sami autorzy chwalą się, że łączny czas trwania cutscenek to prawie 90 minut.
Interfejs, rozgrywka, akcja Więzy Krwi w przeciwieństwie do pierwszej części cechuje całkowity brak elementów skradania (no może poza jednym w polu kukurydzy). Cały czas coś się dzieje: strzelaniny, pościgi, wybuchy - nie będziemy na to narzekać podczas całej gry. Jednocześnie wszystko zostało przepięknie zrealizowane. Ucieczka dyliżansem przez wąskie uliczki czy pośród spłoszonego bydła, gdzie obok walą się wiatraki i przewracają płoty - no po prostu coś cudnego, czego nie da się dobrze ubrać w słowa.
Gra, co cieszy, nie jest w żaden sposób schematyczna. W każdej misji robimy coś innego, w innym celu. Zdażają się też takie wstawki, w których możemy wziąć lokalne zlecenia w celu podreperowania swojego bandziorskiego budżetu. Producent mówi też o współpracy braci i różniących się często ich dróg. Jest to jednak niezbyt częste i niewiele urozmaicone. Ale co najważniejsze jest. Możemy więc na przykład podczas gry opowiedzieć się moralnie po stronie jednego z braci.
Interfejs gry jest bardzo skromny. Podczas gry nie mamy na ekranie prawie żadnych informacji. Pojawiają się one tylko podczas jakichś akcji jak przeładowywanie czy możliwość włączenia trybu koncentracji.
1. Znacznik wspólnika: Pokazuje aktualną pozycję towarzysza/towarzyszy.
5. Wskaźnik Trybu Koncentracji: Pokazuje stopień naładowania Trybu Koncentracji. Ładowanie jest efektem celnego strzelania, przy czym najszybciej następuje po strzałach w głowę. Po załadowaniu Tryb Koncentracji wywołać można wciskając klawisz Z.
8. Cel gry: Można przywołać w dowolnym momencie, wciskając klawisz O.
Bohaterowie
Bronie
Tryb Koncentracji Tryb koncentracji to taki smaczek w grze, którego nie uraczymy w żadnej innej. Dzięki niemu możemy szybko pozbyć się wielu wrogów. Co ciekawe różni się on sporo w przypadku obu braci. U Ray'a po załadowaniu trybu i uruchomieniu go klawiszem Z będąc w pobliżu wrogów myszką będziemy mogli "oznaczyć wrogów". Działa to tak, że ekran robi się szary, zaś wrogowie pozostają kolorowi. W czasie krótkiej chwili po przejechaniu przez wroga celownikiem, miejsce to zostaje zaznaczone celowniczkiem. Do dyzpozycji mamy tyle, ile naboi w magazynkach obu pistoletów. Po wykorzystaniu czasu na namierzanie Ray automatycznie strzeli we wszystkie oznaczone miejsca eliminując jednocześnie wszystkich przeciwników.
U Thomas'a tryb ten wygląda podobnie. Nie musimy jednak zaznaczać wrogów, bohater zrobi to sam. Jednak przy każdym strzale musimy nacisnąc lewy przycisk myszy i pociągnąć myszkę do siebie, co skutkuje wystrzałem z broni. Niczym jak na dzikim zachodzie.
Grafika i audio
Gra wykorzystuje najnowszy silnik firmy Techland Chrome Engine 4. Jego wcześniejsze wersje mogliśmy podziwiać w takich grach jak Chrome czy Xpand Rally. Teraz w jego kolejnej odsłonie autorzy postarali się jeszcze bardziej. Gra wygląda wprost przecudnie. Często doświadczymy takich efektów jak HDR, Per Pixel Lighting, subsurface Scattering, mokre powierzchnie, Virtual Displacement Mapping, miękkie cienie, głębie pola (Depth of Field), symulację materiałów (Cloth Simulation), chmury wolumetryczne (Volumetric Clouds) oraz Motion Blur, I to wszystko z wykorzystaniem tylko bibliotek DirectX9.
Oprócz samych technologii zwrócić uwagę trzeba na do perfekcji dopieszczone lokacje. Idealnie oddają klimat bardzo dzikiego zachodu. Dodatkowo cały świat wokół nas żyje: rośliny, ptaki, zwierzęta, pająki. Tego wszystkiego doświadczymy grając w Więzy Krwi. Ale tak naprawdę nie da się tego dobrze oddać słowami, w to trzeba zagrać (dlatego polecam dołączony materiał filmowy, by choć w części to poczuć).
Jeszcze słów kilka o oprawie muzycznej: nie odbiega od reszty. Doskonałe dźwięki otoczenia, symulacja echa w jaskiniach, wypowiedzi bohaterów i klimatyczny orkiestrowy soundtrack to coś, w czym możemy się zakochać. Dodatkowo świetny system dźwięku przestrzennego jest dobrym argumentem do zakupu głosników w systemie 5.1. Cieszy mnie też to, że autorzy nie zapomnieli co to subwoofer. Wystarczy raz strzelić z działa, a podłoga w domu zadrży. Coś wspaniałego, co skutecznie podnosi poziom adrenaliny.
Tak więc nie ma wątpliwości, że Chrome Engine 4 to silnik wspaniały. Nie brakuje mu kilku wad jak gdzieniegdzie spotykane brzydkie tekstury czy czasami przesadzony AA, ale pomimo tych małych kruczków gra i tak wygląda doskonale. A do tego brzmi jeszcze lepiej!
Gameplay Zapraszam do obejrzenia krótkiego filmiku z gry z rozdziału III, stworzonego przez ekipę tvgry.pl. Zobaczycie jaka jest główna różnica pomiędzy dzisiejszymi koniami, a tymi z czasów dzikiego zachodu :)
Podsumowanie Nieczęsto pojawiają się naprawdę dobre polskie gry. Jednak gdy już się to dzieje, to patriotycznym obowiązkiem powinno być zagranie w nie. W przypadku Call of Juarez Więzy Krwi do gry ciągnąć powinny nie tylko polskie korzenie, ale też jej jakość. Gra jest przepiękna, świetnie brzmi i sprawia mnóstwo frajdy. Na dodatek ostrych akcji nie będą nam przerywać zwolnienia animacji czy Windowsowy dźwięk błędu. Z czystym sercem mogę ją polecić każdemu.
Plusy Minusy |
||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
Dzięki dla redakcji benchmark.pl za wypożyczenie gry do testów |
||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
recenzję dość dokładnie przejrzałem, gdyż nie jestem za bardzo zainteresowany tą grą
fajny tekst, dobrze przyswajalny, bardziej rzucających się w oczy błędów raczej nie dostrzegłem
natomiast urzekło mnie "tło"
za nie i pozostałe zalety - ode mnie 5
pozdrawiam
To taki pomysł eksperymentalny, zobaczymy jak się przyjmie :D
Za noty dziękuję, a grę polecam ;)
Pozdrawiam
pomysł→ został przyjęty ;)
daję 5 mimo minusów:
- brak filmiku
- kolor minusów źle kontrastuje z tłem
Wykorzystałeś film z tvgry.pl - można tak sobie po prostu wstawić coś czyjegoś do swojej recki?? Jakoś mi się nie wydaje żeby to było całkiem legalne..
Jak z realizmem w grze?? Bo słyszałem o tym sporo niepochlebnych słów (min. pancerne konie).
fajna recka, gra też fajna, ale z oceną dla grafiki trochę przesadziłeś.
Dlaczego? Dla mnie efekty były naprawdę doskonałe. Dym, kurz, rozmycie ekranu, wybuchy, świetne efekty cząsteczkowe. Może to nie jest 100% realizm, ale wygląda super. No i wliczyłem w to jeszcze fakt, że gra ma niezbyt duże wymagania i na starszych maszynach też nieźle chodzi ;)
Piątka za recenzję. Sama gra średnio mi podeszła, dobra grafika, dobry dźwięk, niskie wymagania. Mimo wszystko jedynka zdecydowanie bardziej mi się podobała, była kameralna i jakoś tak mniej konsolowa:)
Heh, świetna recka, 5 :p a ja właśnie dziś skończyłem tryb fabularny :p grałem ze 3 dni a zajęło mi to prawie 6 godzin :/ faktycznie lekko krótka, jak dla mnie to grafika jest super, nieziemskie efekty dźwiękowe, niesamowita akcja i fabuła, tak samo optymalizacja, kawał dobrej roboty odwalił Techland z tym silnikiem Chrome Engine 4 :P teraz sporo gier jest źle zoptymalizowanych i nie da się w nie normalnie pograć na trochę słabszych kompach... napewno jeszczę powrócę do tej gry, może na very hard? osobiście lubię oglądać westerny :D pozdro
gra jest poprostu MIODNA.. pod każdym względem
moim zdaniem ma lepszy klimat niż nawet Modern Warfare
Nick: TheSpeed
Imię: Damian
Nazwisko: Sobczak
Wiek: 20
Status: redaktor
Punkty: 1040
zajawka
Sprzęty i produkty dostępne do testów.
ocena userów:116
ocena userów:88
ocena userów:65
ocena userów:59
ocena userów:58
ocena userów:53
ocena userów:53
ocena userów:51
ocena userów:47
ocena userów:45
ocena userów:44
ocena userów:36
ocena userów:36
ocena userów:35
ocena userów:34
ocena userów:33
ocena userów:31
ocena userów:30
ocena userów:28
ocena userów:26