decha | 2011-06-15

Wiedźmin 2: cycki Triss

kategoria: gry, akcja

typ tekstu: recenzja

 

Zaatakował ich białowłosy potwór. Skoczył na nich z muru. Z wysokości, z której niepodobna było skoczyć, nie łamiąc nóg. Niepodobna było wylądować miękko, zawirować w umykającym oczom piruecie i w ułamku sekundy zabić. Ale białowłosy potwór dokonał tego. I zaczął zabijać. Turlając się.

 

Turlajacy się wiedźmin - wizja walki wg CD Projekt RED

Nie będę ukrywał, że omówię niemal wyłącznie wady drugiej części Wiedźmina. Dla porządku napiszę od razu, że nie będzie w tekście spoilerów i ogólnie oceniam grę bardzo pozytywnie: 8/10. Wyniki sprzedaży są obecnie bardzo dobre (ponad 400 tys. kopii), więc sporo osób już zagrało. Jednak jeśli ktoś się wstrzymał, to warto poczekać na kolejne pakiety poprawek, a być może nawet całkowicie odpuścić sobie tę grę.

Przede wszystkim, jest to typowe action RPG, czyli gra podobnego typu, jak Mass Effect 2. Statystyki bohatera są wyłącznie symboliczne, prawie bez wpływu na rozgrywkę. Po przejściu całej gry mogę nawet przypuszczać, że udałoby się ją ukończyć nie rozdzielając dosłownie żadnych punktów uzyskanych na kolejnych poziomach, przy poziomie trudności normalnym i łatwym. Jest pewne, że wystarczyłoby umieszczenie dwóch z kilkudziesięciu dostępnych punktów w jedną umiejętność - znak ochronny Quen. W odróżnieniu od innych gier RPG nie przechodzimy drogi od zera do bohatera, tylko od razu startujemy dość potężni i tylko usprawniamy prędkość masakrowania przeciwników.

Sama w sobie ta koncepcja nie jest tragiczna, szczególnie dla fanów książki - w końcu gramy słynnym Geraltem. Jednak wielu graczy oczekuje czegoś o bardziej skomplikowanej mechanice, zmuszającej do stosowania różnych taktyk. Nic takiego w Wiedźminie 2 nie ma, a na dodatek świat jest sztywno ograniczony przez prymitywny silnik CD Projekt RED. O ile grafika jest dobrze wykonana, to mechanika gry i interakcja z otoczeniem jest na niskim poziomie. Jest to dla mnie wielki zawód, bo przecież powodem powstania nowego silnika miały być właśnie takie ograniczenia użytego w pierwszej części silnika Aurora firmy BioWare. Można nawet powiedzieć, że jest to krok w tył, gdy odejmiemy ulepszoną grafikę. Szczegółowe zarzuty przedstawię w dalszej części.

Wiedźmin 2 jest, jak wcześniej wspomniałem, klasycznym action-rpg. Rozgrywka polega na wykonywaniu bardzo prostych czynności, z których trudno czerpać satysfakcję, poza oglądaniem grafiki i posuwaniem historii do przodu. Nie można robić nic, poza walką, chodzeniem i dość ograniczonym zbieraniem przedmiotów w celu zrobienia eliksirów, pułapek lub petard. Mimo tych ograniczeń, nawet te elementy nie są dopracowane.

 

Zarzut pierwszy, czyli walka

Obserwowanie widowiskowych ataków Geralta jest zakłócane przez mierną mechanikę rozgrywki. O wiele przyjemniej grało się w jedynkę, gdzie nie było problemu z nonsensownym blokowaniem ciosów. Używanie bloku jest praktycznie niemożliwe w walce z więcej niż jednym przeciwnikiem, bo po sparowaniu ciosu utrata równowagi jest tak duża, że prowadzi do znalezienia się w identycznej sytuacji jak przed blokiem. To znaczy, że sam blok jest zbędny, bo i tak trzeba uderzyć i odturlać się. Na dodatek zarówno znaki jak i blokowanie zużywają wigor, więc znak Quen spełnia tę samą funkcję nieporównywalnie efektywniej, już na najniższym poziomie, dostępnym bez inwestowania jednego talentu. Przeszedłem grę nie blokując żadnego ciosu, bo nawet w walkach jeden na jednego jest to jakieś sztywne i nienaturalne.

 

Geralt z trudem przymierza się do turlania - taki widok każdy gracz obejrzy tysiące razy. Efekt "elektryczności"  to najczęściej używany, najprzydatniejszy znak Quen.

Turlanie jest bardzo dziwnym pomysłem, tak jakby Geralt nie mógł po prostu odskakiwać. Być może twórcy uznali, że tak jest łatwiej z jednym mieczem w ręku, drugim na plecach, i kitą na głowie. Wygląda to głupio, ale co gorsza bardzo przedłuża walki. Dopiero patch 1.2 przyniósł możliwość uderzenia dwóch przeciwników naraz. W poprzedniej wersji nie było to możliwe, dopóki nie odblokowało się drzewko umiejętności szermierki, do którego trzeba dodatkowo wprowadzić kilka punktów, bo ta umiejętność jest umieszczona dość wysoko.

Wypadek podczas ćwiczeń turlania w Kaer Morhen doprowadził do rozbicia białej mewy w kapturze Geralta. Plotka głosi, że ksywka "Biały Wilk" to pogardliwa kpina Vesemira z tego wydarzenia.

Autorzy gry zapewniali w wywiadach, że turlanie nie będzie konieczne - skłamali. Jedynym możliwym drugim wyjściem jest ciągłe korzystanie ze znaku ochronnego Quen. Niestety, nawet na najwyższym poziomie przyjmuje on tylko kilka ciosów, więc w pewnym momencie trzeba się odturlać, chociażby żeby wrzucić ochronę drugi raz. Przy kilku przeciwnikach, a takich walk jest większość, wyczerpuje się prawie natychmiast. Jeśli ktoś dopiero zaczął grę, i nawykiem z pierwszej części powątpiewa w użyteczność Quen - od razu mówię, że bez tego gra się jeszcze gorzej. Jedyną alternatywą jest ciągłe turlanie, a dzięki znakowi można przynajmniej zadać kilka ciosów serią.

Wiwerna? Nekker? Nie, turlałem się z kilofem krasnoludzkim na plecach.

Skąd takie dziwne podejście? Wszystko jest ograniczone przez zachowanie silnika gry. Po każdym ciosie Geralt bardzo wolno odzyskuje równowagę, więc przy większej ilości przeciwników dostając jeden cios mamy niemal gwarancję, że oberwie jeszcze kilka razy gratis i nic w tym czasie nie da się zrobić. Nie muszę mówić, że takich serii potrafi wytrzymać 2-3, a to wymusza dziwny styl rozgrywki, jak wspominałem wyżej. Przeciwnicy sprawiają wrażenie znacznie bardziej wytrzymałych i przyjmują na klatę tyle samo ciosów co Geralt, co przy ich liczbie po prostu nuży.

Gra na szczęście nie jest w 100% monotonna, bo są jakieś walki z bossami. Pokonanie ich nie należy do trudnych zadań. Poza pierwszym, który ma najbardziej malowniczą walkę, pozostałe walki sprawiają wrażenie niedopracowanych. Dość ładnie wygląda jeszcze pojedynek z Draugiem, ale również jest bardzo prosty. Nie chcę zdradzać fabuły, więc napiszę tylko, że ostatnie dwie walki są banalnie proste i bez polotu. Po prostu nudzą swoją monotonią, bo nie sposób je przegrać, a mogą trwać bardzo długo.

Jako ostatni problem z walką trzeba doliczyć dziwne działanie kamery, która nieraz wymusza utratę wybranego przez nas celu, albo automatycznie kieruje nas w. Gra posiada klawisz, który ma zatrzymać przeskakiwanie pomiędzy celami, ale on po prostu nie działa. Poprawka do tego problemu znalazła się dopiero w patchu 1.2.

 

Zarzut drugi, czyli słabości silnika gry w interakcji z otoczeniem

Dla mnie nie jest problemem brak otwartego świata w grze, nie jest to również wielka wada w gatunku action RPG. Jednak wykonywanie podstawowych i częstych czynności nie może być tak monotonne i problematyczne jak jest to w silniku CD Projekt RED.

Przy niższych ustawieniach graficznych można zaobserwować problemy z detekcją kolizji i aktywnych stref. Zdarza się to przy drzwiach w ostatnim akcie (obrazek: ustawienia ultra), ale jest również widoczne w drobniejszym stopniu podczas walk i zwykłego przemieszczania się obok innych postaci.

Tak wygląda kamera przyklejona do drzwi - przy najwyższych detalach wystarczy rozejrzeć się, żeby ją odblokować. Przy niższych niestety trzeba odejść od drzwi, żeby uaktywnić akcję "otwórz".

Ciężko wycelować w przedmioty, kamera jest stosunkowo czuła w porównaniu do tego jak precyzyjnie trzeba ją ustawić. Wielkim problemem w ostatnim akcie było dla mnie... przechodzenie przez drzwi. Jakim cudem? Po prostu podejście pod drzwi bardzo często kończyło się przesunięciem kamery przed Geralta i utratą możliwości kliknięcia na nich, zmuszając mnie do wycofania się i kolejnej próby wejścia. Bywało, że musiałem to robić po trzy razy. Naprawdę nie rozumiem, dlaczego nie mogę otworzyć drzwi, skoro zajmują niemal całą widzialną przestrzeń? Już nawet nie pytam, dlaczego kamera wskakuje przed Geralta, skoro całą grę siedzi mu za plecami. Wszystkie te problemy nieco mniej doskwierają na maksymalnych ustawieniach grafiki, ale większość komputerów nie jest w stanie tego udźwignąć.

Geralt, odmieniec, jest na samym dole drabinki społecznej. Nie tylko feministka Saskia potrafi przytrzasnąć biedaka drzwiami (na obrazku nieudana próba przejścia razem z nią), robią tak również krasnoludy, elfy, a nawet dzieci. 

Drzwi to w ogóle kolejna historia. Prawdopodobnie jest to główna rzecz, którą zapamiętają gracze. Bierzemy udział w mini grze, za każdym razem musimy konkurować o przejście z NPC, bo po otwarciu drzwi jest 1-2 s do automatycznego zamknięcia. Jeśli nie przejdziemy w tym czasie przepychając się za wchodzącym NPC, to zamkną się nam przed nosem i trzeba je samemu otworzyć. Na dodatek animacja otwierania drzwi jest irytująca, bo Geralt czasem stoi zbyt blisko i najpierw daje kroczek w tył, dopiero potem je otwiera. Tak jakby nie mogły zostać otwarte chociaż 5 sekund. Wyjątkowo niedopracowane są drzwi w ostatnim akcie, gdzie jak wspominałem, ta mini gra jest bardzo ważna, bo kamera ma tendencję do przylepiania się do drzwi. Dobrze jest wykazać się refleksem, bo jeśli NPC je zamknie, to czasem trzeba kilka razy podchodzić. Oczywiście można próbować otworzyć je samemu przed "przewodnikiem", ale wtedy ryzykujemy, że od razu kamera się przyklei, więc chyba lepiej pchać się wtedy, gdy otwarte są automatycznie.

Drabina do zejścia w dół jest aktywna. 

Nie lepiej jest w przypadku miejsc wyznaczonych do poruszania się w górę i dół - część jest aktywna (wymaga kliknięcia), a część działa tak po prostu. Są one dość istotne, bo silnik nie posiada możliwości walki z kimś kto stoi minimalnie niżej. W trzecim akcie kilka razy zdarza się, że wróg jest zepchnięty na schody i nie można go uderzyć normalnie. Pokazuje to, że na dopracowanie tego fragmentu nie poświęcono wiele uwagi. Miejsca aktywne wymuszają przydługą animację, czasem również z nonsensownym wycofywaniem się Geralta o milimetry. Zeskoki są zablokowane w momencie walki, co akurat zbytnio nie przeszkadza. Nie ma lokacji w której można by zginąć z tego powodu.

Dla odmiany ta drabina jest nieaktywna. Podobnie sprawa wygląda w przypadku wzniesień - nie można odróżnić z daleka, które będą aktywne. 

Im dalej znajdujemy się w grze, tym bardziej zaczyna doskwierać brak możliwości swobodnego poruszania się i słabość minimapy. Już w początkowych aktach kilkukrotnie krążyłem po lokacjach w celu odnalezienia prawidłowej drogi. Po prostu nie widać, którędy można przejść. Jest nawet walka z pomniejszym bossem, po której od razu występuje przerywnik filmowy, przez co zgubiłem orientację i nie mogłem się wydostać z jamy, do której 30 sekund wcześniej wszedłem. Śmieszne, bo przy drugim okrążeniu odnalazłem tajną jaskinię, a dopiero przy czwartym wyjście. Wysokość wzniesień i ich nachylenie nie pokazuje wyraźnie, które są aktywne albo chociaż gdzie da się wejść. Nie potrafię sobie przypomnieć innej gry, w której byłoby to tak trudne.

 

Geralt z bólem szuka przedmiotów ze świeżo zabitego potwora. Na plecach widoczne są rany po nieostrożnym turlaniu. 

Ostatnią, chyba najmniej irytującą rzeczą, jest zbieranie przedmiotów. Z jakiegoś abstrakcyjnego powodu nie można zrobić tego natychmiast, tylko dopiero po kilku sekundach. Potem wita nas okienko, z którego w 99% przypadków wybieramy "weź wszystko", albo nie bierzemy nic. Nie potrafię rozszyfrować algorytmu wyznaczające miejsce tego okienka, ale wypadałoby, żeby kursor lądował na "weź wszystko" (albo chociaż gdziekolwiek wewnątrz) automatycznie. Zamiast tego za każdym razem trzeba je namierzać - kolejna zbędna mini gra.

 

Zarzut trzeci, czyli to, co zostało zmienione na minus

 

Geralt przyłapany na piciu płacze, tłumaczy się, że to był ostatni raz. Pije, bo ma ciężką i stresującą pracę. 

Geralt z jakiegoś powodu ukrywa swój eliksiroholizm - przy potworze nie wypije. Można pić tylko w trakcie medytacji, której nie da się wykonać w żadnym niebezpiecznym miejscu. Jest za to dozwolona wszędzie indziej, nawet jeśli to środek miasta. Przez to eliksiry stały sie mało użyteczne i bardzo mnie zdziwiło poświęcenie im całego drzewka umiejętności. Trzeba też zauważyć, że nie można wyleczyć się eliksirem podczas walki, tylko regenerować wcześniej wypitą jaskółką, przez co uległy spłyceniu opcje taktyczne i dynamika walki. Wszystkie wybory prowadzą do turlania się.

Nie ułatwia sprawy brak automatycznych zapisów w odpowiednich momentach. Po prostu powinno być coś takiego w dwóch podstawowych opcjach - co kilkanaście minut i przed ryzykownymi lokacjami. Tutaj natykamy się na niedopracowane miejsca, w których wyraźnie zabrakło czasu na dodanie im dynamiki, lub czegokolwiek wzbudzającego zainteresowanie gracza (bo chyba sterowanie ludkiem z dwoma ciosami i nędznym blokiem nie jest ciekawe?) i jesteśmy zmuszeni jakby przez okrutny żart twórców do przechodzenia tej części kilka razy. Chodzi mi konkretnie o brak zapisu stanu gry przed walką z Draugiem, co zostało naprawione w patchu 1.2, ale również o przejścia pomiędzy niebezpiecznymi lokacjami.

Lokacje są często połączone w płynny sposób, przez co przechodzi się między nimi bez zauważenia, że może nas czekać podstępny atak. Na szczęście zawsze można się odturlać, co polecam opanować na starcie. Oszczędzi to rozczarowań, po prostu nie ma innej taktyki walki.

Ostatni akt to niemal wyłącznie niedopracowane i nudne lokacje, z małą ilością wydarzeń czekających na gracza. Jest to ogromny kontrast w porównaniu do pierwszego i drugiego aktu.

Całkiem sprawnie działająca mini gra kościany poker, została udziwniona.

Praktycznie nic nie widać przez większą część gry - nie wiadomo po co w ogóle plansza przełącza się do widoku ukośnego. W takiej pozycji jest trudno odczytać nawet własne kości.

Same kości są mniej czytelne niż poprzednio, chociaż z góry nie wygląda to tragicznie.

Mini gra w pokera jest o wiele gorsza niż w jedynce. Zamiast pokazywać planszę z góry, widzimy ją przez większość czasu z ukosa, tak jak startowała w pierwszej części gry. Przez to nie widać wyraźnie kości przeciwnika i przez chwilę nie widać jakie mamy kości w grze. Same kości są również mniej wyraźne. Zasady gry są identyczne jak w pierwszej części Wiedźmina, ale rozgrywka jest jakaś koślawa. Istnieje nawet możliwość przypadkowego wyrzucenia kości poza ekran, przez co je tracimy.

 

Zarzut czwarty, czyli action-rpg bez widowiskowych scen 

Pijesz? Polisz? Narkotyki bierzesz?

A Harry Potter? 

Na twarzach postaci w kluczowych przerywnikach maluje się cała gama emocji. Najlepiej wypada Geralt - mutant bez uczuć. Wszyscy chwalą grafikę, ale również tutaj CDProjekt Red nie ustrzegł się przed niedoróbkami. Grafika jest bardzo dobra, gdy patrzymy na część gry, w szczególności malowniczy lasek z pierwszego aktu. Jednak wydaje mi się, że bardzo brakuje możliwości pokazania tłumu i jakiejkolwiek mimiki na twarzach. Gdy w pewnych momentach obserwujemy wiwatujące na cześć dowódców kilkuosobowe grupki, to widać, że silnik posiada ograniczenia. Biorąc pod uwagę, że Dragon Age (chociaż ogólnie uważam go za porażkę z zupełnie innych powodów) i Mass Effect zaprezentowały ten aspekt lepiej, to można się zastanawiać, dlaczego nowszy silnik tego nie potrafi. Przecież można było nagrać filmy renderowane na lepszym sprzęcie i po prostu puścić je graczom.

Animowane sekwencje składają się głównie z ludzi przebijanych strzałami. Wygląda to bardzo efektownie. Jest też bardziej tłoczno niż w skromnie zaludnionych scenach opartych na silniku gry. 

Najwyraźniej terminy przycisnęły twórców, bo gra nie posiada również filmowego zakończenia, chyba że uznamy za nie animację sprzed epilogu. Tym byłem rozczarowany najbardziej, bo wszystko się po prostu urywa w nieciekawym momencie. Cóż, cały trzeci akt przygotowuje gracza na gorzkie rozczarowanie.

 

Skąd takie wysokie oceny gry?

Piękno lasu nie jest możliwe do oddania poprzez zrzuty ekranu, ponieważ częścią jego urody są animacje roślinności, widowiskowe wyłanianie się elementów otoczenia z mgły oraz gra świateł. 

Podejrzewam, że głównie za grafikę i opowiedzianą historię. Dla fanów Wiedźmina z pewnością gra jest niezła, bo chyba nikt poważnie nie liczy na napisanie dalszego ciągu przez Sapkowskiego. Dlatego można zaakceptować nawet powyższe niedoróbki. Dla kogoś, kto nie grał w jedynkę i nie czytał książek, jest to praktycznie to samo, co Wiedźmin 1 - czyli wprowadzenie opowiadania historii w RPG na nowy poziom nieliniowości, a reszta elementów rozgrywki nudna. Możemy doprowadzić do istotnej zmiany wydarzeń w nieszablonowy sposób, co budzi zainteresowanie gracza, z pewnością zwiększając ochotę na ponowne przejście gry. Ja jednak się wstrzymam, dopóki nie wyjdzie chociaż patch na te @#$% drzwi.

 

Geralt ma dłuższy i cięższy miecz od niejednego wroga. Jednak nie jest w stanie nim sparować nawet najsłabszego.

Z całej grafiki najbardziej podobały mi się animowane sekwencje, które nieco wynagradzają brak prawdziwych filmików. Jednak żałuję, że nie były umieszczone na samym końcu jako podsumowanie historii lub intro do trzeciej części. Przez ten brak, czuję jakby odebrano mi część satysfakcji z ukończenia przygody.

Gra na moim sprzęcie okazała się stosunkowo stabilna, z pewnością bardziej niż jedynka. Dwa razy zdarzyło mi się, że nastąpiło wypadnięcie do pulpitu, czyli niewiele. Na pewno kilkukrotnie mniej niż w pierwszym Wiedźminie. Stawia to grę niemal w jednym rzędzie z Mass Effect 2, którego przechodziłem dwukrotnie i zaliczyłem po dwie zawieszki gry w dwóch dokładnie tych samych momentach. Tutaj wydaje mi się, że Wiedźmin 2 jest bardziej losowy (po prostu chodziłem po lesie), więc może innym problemy będą się przytrafiać częściej.

Ładnie odwzorowana lokacja miejska

Interfejs i ustawienie kamery są przystosowane do konwersji na konsole. Wymusza to spore wymagania sprzętowe, bo wszystko widać z bliska. Szczegółowość grafiki jest skalowalna, tak jak w oficjalnych informacjach o minimalnych wymaganiach. 8800GT jest w stanie udźwignąć Wiedźmina 2, w zależności od rozdzielczości na nisko-średnich ustawieniach. Żeby cieszyć się płynną rozgrywką w fullhd trzeba co najmniej karty GeForce GTX 460 - wtedy możemy liczyć na ustawienia wysokie przy 20-50 fps, w zależności od lokacji. Nie ma w grze żadnych elementów rozgrywki wymagających wysokiej płynności, poza rzucaniem nożami i petardami, co nie jest wymagane do ukończenia gry.

Wiedźminowi 2 brak urozmaiconych, satysfakcjonujących elementów rozgrywki podczas walki, zbierania przedmiotów, czy "levelowania". Występuje większa monotonia niż walka w Mass Effect, ale mniejsza niż jeżdżenie Mako, lub zbieranie minerałów sondami. Jest jednak około 20-30 godzin rozrywki z samego decydowania o dalszym przebiegu historii z niezłą grafiką, więc można ostatecznie przymknąć oczy na te niedoróbki. Czas gry wydłuża się, jeśli uwzględnimy alternatywną ścieżkę, która dzieje się w zupełnie innych lokacjach, o dodatkowe 15 godzin.

Nadal nie jest to gra takiego kalibru, jak największe zachodnie produkcje, chociaż niewątpliwe ma potencjał. Uproszczona rozgrywka może być również widziana jako zaleta, szczególnie jeśli ktoś zamierza przejść Wiedźmina 2 jednokrotnie, a potem odstawić go na półkę i nigdy do niego nie wracać. Nie widzę w tym tytule dość zabawy, żeby chciało się go powtórnie odpalić za kilka lat, gdy wyjdzie kolejna część, lub lepsze graficznie nowości. Podejrzewam, że już w ciągu roku więcej frajdy będę miał z Mass Effect 3, a fani bardziej zbieracko-statsiarskich RPG z otwartym światem, ze Skyrim.



odsłon: 21961

Komentarze

(48)

Konuz

-1 + - 2011-06-16 22:29

Świetna recka, świetna gra i duży plus dla Ciebie kolego :)

PS. Podpisy pod rysunkami Ci się udały ;)

Konuz

1 + - 2011-06-16 22:45

Proszę mnie tylko nie linczować za "świetną grę", bo może faktycznie przez niektóre niedoróbki taka nie jest, ale jestem fanatykiem Wiedźmina i sagę Sapkowskiego stawiam nawet wyżej niż LotR'a :)

decha

-2 + - 2011-06-16 23:04

Dzięki za ocenę i komentarze.

Ja również uważam, że fabuła jest mocną stroną gry. Krytykuję wyłącznie mechanikę i to, co nazywa się bardziej potocznie "graniem". Fajnie było przejść, poznać kolejną historię osadzoną w tym świecie, pooglądać widoczki, ale słabo się grało.

jeomax.co.uk

1 + - 2011-06-29 12:09

Haj :)
Sorki za zasmiecanie komentarzy, ale chcialbym dotrzec do autorow M-R i pokazac im nowe narzedzie, ktore moze pomoc w ulepszeniu jakosci swoich tekstow:

http://forum.benchmark.pl/topic/29636-minirecenzje-zapowiedzi/

pit1337

1 + - 2011-06-16 22:46

Ale gdzie te cycki?!

decha

-2 + - 2011-06-16 23:12

Postanowiłem oszukać czytelników podobnie jak CD Projekt RED graczy. Nie ma ekstra cycków Triss ponad te, które były widoczne na trailerach W2. To taka metafora pustki cyckowej.

Ari93

-1 + - 2011-06-17 15:39

nie ma cyckow to jest minus ;P
oczywiscie zart ;) recka swietna podpisy tez ;D

ale...

"8800GT jest w stanie udźwignąć Wiedźmina 2, w zależności od rozdzielczości na nisko-średnich ustawieniach."
nie masz to nie mow

moj 8800gt ciagnie wiedzmina w full hd na wysokich ustawieniach przy 20-30fps czasami w niektorycn lokacjach ponizej 20fps chwilami jest ;)

decha

0 + - 2011-06-17 16:00

Dzięki. Nie zaprzeczam, że da się grać na 8800GT w wysokich, można nawet włączyć ultra i mieć jednocyfrowe fps. To był tylko opis odnoszący się do subiektywnie rozumianej komfortowej płynności, może trochę niejasno napisałem.

Mógłbym podać konkretne miejsca i fps, ale sam pewnie zauważyłeś, że w tej grze jest to bardzo nierównomierne. Średnia mija się z celem, więc tylko podałem czego mniej więcej można się spodziewać. Na wysokich przy 8800GT trzeba ponieść dość konkretne wyrzeczenia w kwestii płynności.

Ari93

0 + - 2011-06-17 16:23

jak dla tej gry mi wystarcza te 20pare fps.
dodam ze w tych ustawieniach wl/wyl mam wlaczone tylko glebie ostrosci, promienie swietlne i efekt mokrych powierzchni
a tak to tekstury max, pamiec max, cienie i liczba swiatel wysokie i renderowanie na bliskie
dodam ze chwile mialem tekstury na minimum ale nie zauwazylem zadnego polepszenia wydajnosci ;p

decha

0 + - 2011-06-17 16:53

Najwięcej daje zmiana odległości renderowania (główna różnica pomiędzy średnimi i wysokimi), oprócz tego AA i uberpróbkowanie.

20 fps spokojnie wystarcza, ale tyle często nie ma na takiej karcie :) Z tego co piszesz, nie grasz na wysokich, tylko sam sporo zmieniałeś, czyli co jakiś czas miałeś problem z płynnością.

Ari93

0 + - 2011-06-17 17:51

no fakt, ale dla mnie priorytetem jest rozdzielczosc, nie toleruje nizszej pozniej jakos tekstur i dalej poszly efekty swietlne i cienie
dorzucilem ta glebie ostrosci bo pomyslalem ze w wydajnosci nic sie nie zmieni a fajnie wyglada ;D

Ari93

0 + - 2011-06-17 17:54

i zauwazylem ze w trakcie gry procesor prawie na 100% caly czas chodzi, jak bym mial taki jaki zalecaja minimalnie to pewnie z niskimi byl by juz problem... ;p

decha

0 + - 2011-06-17 18:35

To chyba nie jest aż takie ważne przy niższych ustawieniach. Nie sprawdzałem użycia procesora, ale większość to niemal na pewno wczytywanie lokacji z wyprzedzeniem. Robota o niskim priorytecie, która nie powinna wpływać na fps, za to może się kończyć tym ekranem ładowania - pokazywał to nawet ktoś na oficjalnych filmikach przed premierą.

b1tzz

0 + - 2011-06-18 21:59

To fajnie masz.... jak mi FPS spada poniżej 50(czasami się zdarza) to mnie ch*# strzela, a ty mówisz, że możesz grać na 20 o.O

decha

0 + - 2011-06-18 22:45

Są różne preferencje - jeden woli obejrzeć tę ekstra grafikę, drugi woli mniej szczegółów i lepsze fps. Oczywiście, jak ktoś ma topową kartę, to nie musi iść na kompromisy, ale mowa była o 8800GT.

Przy 20 fps tę grę da się swobodnie przejść. To nie jest dynamiczna strzelanka fps, nie ma multiplayera, współzawodnictwa. Tyle wystarcza, żeby nie ginąć z powodu braku płynności :)

Ja bym polecał podbić grafikę chociaż do średnich, a najlepiej wysokich, bo bez tego W2 wiele traci. Na niskich to dałbym mu 6/10 - sporo dziwnych rzeczy się dzieje z grafiką. W pierwszej scenie z Triss Geralt nie ma przyczepionej dłoni do reszty ręki, wszystko się rozjeżdża, przenika itd.

Szymon331

-1 + - 2011-06-17 20:17

Świetna"recenzja" Wytknąłeś prawie wszystko co sam bym wytknął. Aż się cieszę że nie tylko ja widzę te wszystkie powiedzmy niedoskonałości gry.

Cieszę się że kupiłem wieśka 2 ale wolę jednak coś na wzór TES.

decha

-1 + - 2011-06-18 10:51

Ja również nie żałuję zakupu. Dziwne jest tylko, że gra ma aż tylu zagorzałych fanów oceniających ją 10/10, podczas gdy po prostu na to nie zasługuje.

Za kilka lat pewnie mało kto będzie chciał ją ponownie przechodzić, bo grafika się postarzeje, fabułę każdy poznał - zostaną tylko nudne i denerwujące elementy rozgrywki.

Szymon331

-1 + - 2011-06-18 17:25

Niestety masz rację. Ale co CD Red sobie na niej zarobią to ich ;)

pranky

1 + - 2011-06-27 13:02

Niezłe teksty... A możecie mi powiedzieć w takim razie co będzie z serią Gothic, TES, Mass Effect czy jakimkolwiek innym RPG? Kto będzie w nie grał po kilku latach? Wiedźmin 2 jest najlepszy w swojej klasie i to widać po opinii światowych graczy (nie tylko polskich)

decha

-1 + - 2011-06-28 00:25

Mass Effect 2 ma lepsze oceny od Wiedźmina 2, a jest ponad rok starszy. Do dzisiaj da się przyjemnie pograć w starsze tytuły rpg: Fallout, Torment, BG. W2 wnosi aż tyle nowego, że warto go wychwalać jako najlepszego?

TES nie jest praktycznie w tym samym gatunku co W2, bo satysfakcja z grania pochodzi z zupełnie czegoś innego. W2 powinno się bardziej porównywać do Prince of Persia (10/10!).

Niesetety, obecnie wychodzi mało nowatorskich gier rpg, przez co łatwo takiemu Wiedźminowi poświecić cyckami, uzyskać tytuł gry roku, dobre opinie graczy i finansowy sukces. To nie znaczy, że zasługuje na ocenę 10/10. Zwykły średniak wypełniacz z nową grafiką, czyli 8/10.

PL-ayeR

0 + - 2011-06-17 22:12

Ja pod koniec tej gry to miałem ochotę wykrzyczeć "WRESZCIE KU!@#,WRESZCIE!" U mnie gra wywalała do pulpitu co 5-10 minut, na drzwi za bardzo się nie zdenerwowałem. Właściwie miałem problem z bossami do póki nie ogarnąłem zabawy w turlanie co właściwie jest trochę idiotyczne. Również jestem ciekaw czemu ten Letho był w stanie znieść tyle uderzeń mieczem, może to ten sekret masy większej niż hardkorowy koksu?
Co nie zmienia faktu, że wiedźmin 2 jest tak dobrą grą ze względu na fabułę. Sposób jej opowiedzenia już troszkę gorszy, a bieganie w te i na zad po tych samych lokacjach było denerwujące, zwłaszcza gdy gra non stop się krzaczyła. Zabiorę się drugi raz gdy: - będę miał save z jedynki i wyjdzie patch łatający większość bugów

kielek117

0 + - 2011-07-18 20:37

Miałem dokładnie ten sam problem, też mnie gra wywalała co 5-10min. pisalem do supportu, starali się pomóc ale ich rady nie pomogły. Rozwiązanie jest jedno (przynajmniej u mnie zadziałało). Ustawiałeś za wysokie ustawienia graficzne na posiadaną ilość Ramu. Miałem ramy 2x1GB 1033Mhz, dokupiłem 2 Gb i problem się rozwiązał. Na moim GTx 260 chodzi na ultra bez uberpróbkowania ;)

Marcin Jaskólski

0 + - 2011-06-18 13:48

dobra robota :)

Gaja1994

1 + - 2011-06-18 23:34

Nie rozumiem zarzutów co do walki - jest ona po prostu bardziej wymagająca, trzeba dobrze pomyśleć, zanim się wdamy w wir walki, po prostu nie chce Ci się myśleć nad taktyką i dlatego narzekasz na walkę. Co do kościanego pokera i interakcji się zgodzę, dobra. Ale dlaczego narzekasz na lokacje? Są przecież bardzo dopracowane, nie rozumiem o co Ci chodzi. Nie wyglądają jak dżungla z Crysisa? Cóż, to nie FPS, tutaj liczy się fabuła. Zakończenie - pozostawia niesmak, ale przecież wszystko zostaje w miarę wyjaśnione.
Ogólnie poza niedoróbkami technicznymi oceniam grę na 90% bo po prostu doskonałości techniczej nie wymagałem od gry, bo takich rzeczy się wymaga od Crysisa, a tutaj liczy się fabuła. Cholernie rozległa fabuła, chociaż z tymi 16 zakończeniami Nas rzeczywiście zrobili trochę w konia

decha

0 + - 2011-06-19 11:31

Walka właśnie wydaje mi się uproszczona i nudna. To tak jakby grać w Diablo bez levelowania i ciekawych przedmiotów. Ile jest przedmiotów typu kamień, papier, nożyce? Może trzy, do tego jeden miecz dopiero w trzecim akcie. Właściwie wszyscy przeciwnicy są tacy sami - jeden mocniejszy, drugi słabszy, ale rzadko posiadają słabości. Nawet jak je mają, to wszystkich wykańcza się najszybciej mieczem. Nie da się korzystać z terenu, nie da się robić rzeczy możliwych w grach sprzed lat jak die by the sword.

Bije się bardzo długo, bardzo często te same stworki w lokacjach przez które przechodzimy wielokrotnie - jednak nie otrzymujemy za to nic, oprócz składników alchemicznych (doświadczenie tylko za fabułę w 99%). Alchemia - prawie nie da się używać. Co tam jest w ogóle przydatne: jaskółka, antytrucizna i ze 3x kot.

Mógłbym wyliczać bez końca, wystarczy porównać jak różne elementy są podobne do starych gier: Diablo, Prince of Persia, DBTS. To są różne fajne systemy walki, stare i lepsze niż W2. Różnorodnie atakujący przeciwnicy, różne taktyki itd. W2 nie ma taktyk - mam używać alchemii? Kontry? Znaków, które są tak słabe oprócz quen, że jeszcze bardziej przedłużają walkę z kolejnym długim paskiem zdrowia?

Lokacje - chodzi o 3 akt. Wchodzisz do zamku. Pojawia się nowy wróg GARGULCE. Taki sam jak poprzedni, tylko mocniejszy. Jakaś straż niby cię pałuje, dwa kroki dalej ludzie stoją, a w piwnicy golem chroni skrzynki. Jak dungeon crawler z lat 80, tylko słaby.

HotDog3d

1 + - 2011-06-19 13:33

To że nie można pić eliksirów w trakcie walki jest moim zdaniem super. A przydatnych eliksirów jest zdecydowanie więcej niż 3, tylko trzeba wykupić na nie receptury i najlepiej jeszcze porządnie je dobierać i wzmacniać drzewkiem alchemicznym. Jak komuś się nie chce tego robić, to niech chociaż nie narzeka.
Co do walki do moim zdaniem jest super. Jak chce się inwestować w magię to wtedy do obrony używasz queenu, a jak w szermierke to używasz bloku i ripost, które są bardzo użyteczne i jest dużo szansa na insta-kill. Turlanie służy wyłącznie do uciekania przed przeciwnikami. To samo co do alchemii -> Jak nie umiemy się przed walką przygotować odpowiednio, mieć pod ręką petard czy używać znaków innych niż queen (yrden na przykład) czy pułapek, to ciągle musimy uciekać i tyle, ale to nasza wina że walka wtedy wygląda komicznie. Zwyczajnie ludzie wolą walnąć queen, pomachać mieczem przeturlać się walnąć queen znowu i tak w kółko.

decha

0 + - 2011-06-19 13:58

Wolałbym, żeby nie było turlania, a było picie eliksirów w walce. To jest nonsens, żeby szybciej się uciekało turlaniem niż bieganiem.

Blok i riposta byłyby fajne, gdyby nie problemy z ich używaniem. Grałem na patchu 1.1 i wtedy nie zawsze zaskakiwał blok po wciśnięciu E, stanowczo za długo to trwa. Przecież blok powinien być błyskawiczny - to jest kolejny nonsens psujący klimat.

Alchemia powoduje, że trzeba mniej pakować w quen albo szermierkę, więc ostatecznie jest najmniej użyteczna. Niektóre walki ciągną się w nieskończoność, powtarza się non-stop te same 2 ruchy. Z tego samego powodu zbieranie pułapek i reszty rzeczy jest źle pomyślane, bo trwa nieporównywalnie długo do innych możliwości. Znaki tylko spowalniają walkę, bo zostanie mniej wigoru na quen, a nie są bardziej skuteczne niż miecz nawet w przypadku, gdy przeciwnik jest określany jako słaby na ogień itp. Można się bawić yrden i uderzać w plecy, ale wtedy łatwiej dostać przypadkowy cios, bo nie ma wigoru na quen.

Skoro główną przyjemnością z gry jest fabuła, to zamiast nudzić się zbieractwem (które jest jeszcze gorsze i dłuższe), wolę przymulić turlaniem, przynajmniej krócej to trwa.

scoobydoo19911

0 + - 2011-06-20 00:27

wady wytknięte ale przesadnie. walki można rozgrywać na wiele sposobów od rąbania mieczem począszy na rzucaniu nożami skończywszy. dla mnie największą wadą mała liczba zleceń pobocznych ale z druiej strony w mass effect było niby tego wiecej tylko że były prawie identyczne. graficznie można się chyba przyczepić tylko do pustki panującej w miastach i ta sprawa juz lepiej wyglądała w pierwszym wiedźminie.

decha

0 + - 2011-06-20 10:11

Zgadza się, są inne sposoby walki, ale nie ma żadnej motywacji, żeby ich używać. Na przykład noże trzeba tworzyć ze zbieranych składników - to już wolę nie latać za nimi i walczyć mieczem. Znaki - ok są, ale i tak najlepiej zostawić wigor na quen.

Graficznie gra jest niezła, tylko mniej niż połowa graczy jest w stanie tego doświadczyć ze względu na sprzęt:)

danieloslaw1

0 + - 2011-06-21 12:36

To gdzie te cycki?

Serpher

0 + - 2011-06-21 20:10

Zapytaj Wujka Google :P

Serpher

0 + - 2011-06-21 20:12

Niestety gra pozostawia niedosyt. Powinien być jeszcze przynajmniej jeden Akt. Świat jest wbrew pozorom całkiem ograniczony. Silnik ma trochę wad. Ogólnie można wymieniać wady, jednak gra ogólnie rzecz biorąc jest OK.
Czekam na Wiedźmina 3. Może być podtytuł "Wielka Wojna" lub "Czas Miecza i Topora".

d i l

0 + - 2011-06-21 21:46

No i gdzie te tytułowe cyce? :P

rizejt

0 + - 2011-06-26 12:33

dobry art, ale gdzie te cycki ;o ;D?

decha

0 + - 2011-06-26 15:02

TUTAJ SĄ CYCKI

Ok, zdecydowałem się umieścić ekskluzywny materiał dodawany do niektórych kopii Wiedźmin 2: Zabójcy Królów Edycja Premium

http://img849.imageshack.us/img849/2050/cyckitriss.jpg

Jeśli komuś się nie trafiło tak szczęśliwie jak mi, to może teraz popatrzeć na cycki Triss w pełnej chwale, tak jak życzyli sobie tego twórcy gry.

TUTAJ SĄ CYCKI

pranky

0 + - 2011-06-27 13:20

"8/10 (...) Jednak jeśli ktoś się wstrzymał, to warto poczekać na kolejne pakiety poprawek, a być może nawet całkowicie odpuścić sobie tę grę."

To ja zapytam czemu oceniasz grę na 80% skoro po recenzji widać, że Ci się nie podoba? Według mnie problem leży gdzieś indziej... Biorąc DOWOLNY tytuł na PC lub konsole można na siłę przyczepić się do wszystkiego. Widziałeś np jak turla się Kratos z GoW3? Wcale nie lepiej niż Geralt. Silnik bez grafiki jest krokiem wstecz? To tak jakby napisać, że termos bez izolacji jest krokiem wstecz... Grafika jest ogromną częścią silnika a mechanika nowego jest także ogromnie usprawniona, wystarczy znów uruchomić Wiedźmina 1 i porównać.

Oczywiście nie jest to idealna gra, kuleje kilka rzeczy ale recenzja skupiająca się tylko na kilku problemach jest według mnie niepełna - może niepotrzebnie zniechęcić odbiorców. Coś mi się też wydaje, że oczekiwałeś objawienia a nie sequela, według nie zbieranie milionów przedmiotów i tysiące umiejętności nie są potrzebne do dobrej zabawy.

I na moim 4870 i A6000+ działa na FullHD na 20klatek przy wysokich detalach co też uważam za świetny wynik i bardzo dobrą optymalizację.
Tyle

decha

0 + - 2011-06-27 14:13

Nie zmieściłem się w poprzednim poście - system przedmiotów to również pewne oczekiwania graczy. W2 jest nazywany RPG roku, a w tym gatunku niektórzy chcą właśnie "zbierać itemy", bawić się skomplikowanymi zależnościami między nimi itd. To tylko informacja, że tego nie ma. Nie umieściłem tego jako zarzut. Problemem jest to, że praktycznie cała mechanika gry jest nudna i uciążliwa. Uważam, że w ogóle istnienie tych elementów zbieractwa to taka nieudolna próba przyciągnięcia graczy, którzy właśnie tego szukają w RPG.

Jeśli ktoś tego nie szuka (dla mnie to nie jest konieczne), to gratis otrzyma takie zbędne nie wiadomo co. Jeśli ktoś tego szuka, to po prostu szybko przerwie grę i poczuje się oszukany.

decha

0 + - 2011-06-27 14:03

Starałem się użyć skali stosowanej w większości recenzji, gdzie 8/10 to średniak, 7/10 słabizna, 6/10 - nikt w to nie gra. Skupiłem się na samych wadach, bo recenzja nie jest w momencie premiery. Nie chciałem przynudzać i powtarzać po innych recenzjach - punkty na plus są wyjaśnione krótko na końcu, punkty na minus chyba znalazłeś :)

Dlaczego akurat turlanie mi nie odpowiada? Bo jest to gra o wiedźminie Geralcie, znanym wielu osobom z książki. Według mnie można oczekiwać pewnej zgodności (na przykład niektórzy chwalą rozwiązanie z eliksirami). Zamiast tego mamy "symulator turlania" jako główną atrakcję walk. Dlatego nie obchodzi mnie porównanie do GoW3 i podtrzymuję ten zarzut wobec W2. Nie chodzi o sam wygląd tej animacji, tylko o siłę wyobrażeń tworzonych przez książkę i poprzednią grę, oraz dobrą zabawę (której w turlaniu nie ma - a powinna być, bo to 80% czasu walki).

Optymalizacji nie komentowałem, uważam że jest przeciętna. Ponieważ grafika jest jedną z głównych zalet, wspomniałem tylko, jakiej wydajności można oczekiwać. Nie pisałem również, że silnik bez grafiki jest krokiem wstecz, żeby cokolwiek mu umniejszać, tylko dla podkreślenia, że nic ciekawego nie zostało wprowadzone, poza właśnie grafiką. Mechanika gry nie jest w żaden sposób lepsza, trudniej porusza się między lokacjami, interakcja, inwentarz są co najmniej równie słabe jak w jedynce.

Nie potrzeba milionów przedmiotów, ale skoro jakieś są, to powinny coś wnosić do rozgrywki, a nie tylko być.

lwses

0 + - 2011-06-29 09:34

Recka i starania twoje ok ale nie wszystko co tobie sie nie widzi będzie tak samo u innych.Gra najladniejsza z rpg może i pewne nie dogodności są ale zdarza sie praktycznie w każdym tytule i nie ma gry idealnie zrobionej.

decha

0 + - 2011-06-29 10:56

Dzięki. Oczywiście nie oczekuję, że każdy się zgodzi z moimi zarzutami. Jednak nie widzę problemu, żeby o tym napisać w celu informacyjnym. Jeśli są osoby, które na tej podstawie uznają, że nie chcą w to grać, to znaczy, że te niedogodności nie są takie, jak w innych tytułach.

Jeśli ktoś gra mimo wszystko w każdą średnią grę, to wystarczy przeczytać wstęp. Myślę, że wielu graczy jest zainteresowanych nie tylko niedogodnościami, ale również informacją o brakach, które wymieniłem w recenzji. Dlaczego miałbym je pomijać? Przecież nic nie zmyśliłem.

shamad

-1 + - 2011-06-30 15:36

Wreszcie ktoś napisał parę słów prawdy - chwała Ci za to. Sam zgadzam się z większością wymienionych wad gry, aczkolwiek klasyfikowanie jej jako action-RPG jest chyba odrobinę na wyrost bo bardziej tu pasuje hack & slash. Osobiście nie miałem aż tak traumatycznych doświadczeń z turlaniem może dla tego, że praktycznie z niego nie korzystałem. Po paru wstępnych próbach przyjąłem odrobninę inną "technikę" walki - berserk-mode czyli atakuj waląc ślepo w klawisz myszy, czasami przerywany znakiem Quen lub Igni (te dwa stosowałem mniej-więcej po równo, aczkolwiek w porównaniu do części pierwszej gdzie Igni na najwyższym poziomie anihilował przeciwników to tutaj to zaledwie takie łaskotanie pochodnią). Przejście gry zajęło mi jakieś 25h wliczając zaliczenie większości "questów" pobocznych (bazując na listach z forów jakieś 85-90% wszystkich) z czego ostatni Chapter przechodziłem na siłę żeby tylko wreszcie skończyć tą mordęgę. Typowo konsolowe sterowanie może w bardzo wielu przypadkach doprowadzić do szału. Co do grafiki to faktycznie jest ładna, na GTX460 768 w średnich detalach grało się płynnie aczkolwiek czasami przydałoby się z 10-20 klatek więcej (absolutne minimum jak dla mnie to 40 k/s i od razu piszę, że tak jest to do zauważenia/wyczucia czy mamy 20/40/80 klatek ale to temat na oddzielną dyskusję). Podsumowując zgadzam się w pełni z opinią, że jest to gra kiepska, krótka i na jeden raz. W przeciwieństwie do jedynki do któej z przyjemnością wrócę.

decha

-1 + - 2011-07-04 11:29

Nie mam aż takiej skrajnej opinii, ale jak widać postawienie jakichkolwiek wymagań wobec tej gry jest traktowane jako zmieszanie jej z błotem.

W skrócie podsumowałbym ją tak - to, co się robi przez 90% czasu gry to męka. Po raz kolejny marketing cyckowy zrobił swoje. Innych wymagań nie widać, podobnie jak do mojej recenzji - a przecież jest do czego się przyczepić.

Już samo to, że można się zastanawiać, czy jedynka naprawdę była gorsza wiele mówi o W2.

xentiu

0 + - 2011-07-03 15:05

GDZIE CYCKI ?!

the_bart123

0 + - 2011-07-09 10:59

GDZIE SA CYCKI TRISS??????!!!!!!!!

minus odemnie za to!

t.luk

0 + - 2011-07-09 12:00

Wiedźmin 2 nie jest grą idealną ale bez przesady...Mało tego, mam wrażenie, że autor chciał po prostu zwrócić więcej uwagi na problemy z którymi borykała się część graczy podczas gdy w ogóle nie zwrócił uwagi na kolejne patche do gry, hot-fixy (http://www.bestpcinfo.pl/2011/06/03/wiedzmin-2-zabojcy-krolow-jest-juz-patch-1-2/) i to, że gra jest po prostu inna niż część pierwsza. No ale po kolei...

1. Uproszczona walka
Po części bzdura. W Wiedźminie 2 walka jest bardziej zaawansowana niż w części pierwszej oraz bardziej niż w Dragon Age 2. Tu nie można tylko bezmyślnie klikać. Trzeba reagować też w inny sposób i ja to lubię. Jedyną redukcją względem części 1 było usunięcie poszczególnych stylów walki. Co do bloków, to przecież jest "skill" na blokowanie kilu przeciwników...

2. Słabości silnika gry
Chyba nie zdajesz sobie sprawy, że RedEngine jest "sklejką" kilku engine'ów (m.in. Havok, Scaleform i FMOD). Dla mnie jedynym minusem jest stosunkowo mała ilość obiektów do interakcji ale np. zrzucanie przeciwników w przepaść to przednia zabawa.

3. To, co zostało zmienione na minus
Z tym się zgodzę, poker jest mniej wyraźny a picie eliksirów powinno być dostępne również podczas walki.

4. Action-rpg bez widowiskowych scen
A pierwszy kontakt ze smokiem, scena zabójstwa króla oraz walka z Kejranem? Poza tym uwzględnij, że w przyszłości (przy wersji konsolowej) planowane są też specjalne wstawki Pana Bagińskiego ;)

decha

0 + - 2011-07-09 13:07

Trochę wspomniałem o patchach, ale skończyłem grę na 1.1. Nie zauważyłem, żeby 1.2 coś wnosił w poruszonych przeze mnie kwestiach, oprócz poprawki do blokowania.

1. Uproszczenie nie odnosi się tylko do walki w W1, gdzie rzeczywiście to był słaby element. Po prostu oczekiwałem znacznego usprawnienia, a to co dostałem w W2 według mnie nie spełnia kryterium dobrej zabawy. Są starsze gry znacznie lepsze w tej kwestii, W2 ma jeden z najgorszych systemów walki i przedmiotów. Można bezmyślnie klikać :) Nie zamierzam "wybaczać" tych wad, bo to druga część.

W patchu 1.1 blok był prawie nie do użytku, bo nie zawsze reagował na wciśnięcie klawisza. Wymuszało to kompletnie pasywne oczekiwanie w pozycji bloku, co mnie dodatkowo irytowało. Poza tym blok jest bardzo nieekonomiczny przez to, że zużywa wigor. Najwyraźniej "trudniej" blokować, niż się turlać, bo to drugie niczego nie zużywa.

2. "Planet Calypso" jest na niezłym silniku... szkoda gadać. To co jest dostępne w W2, poza grafiką, jest archaiczne.

4. Gra jest na PC, i to tworzy pewne oczekiwania. W rozumieniu twórców "gra na PC" oznacza wyłącznie podbicie grafiki i może trochę modów (nic wartego uwagi nie ma). Sterowanie to klapa konsolowa.
Sceny - dyskusyjne, tylko ta z Kejranem mi się podoba. Zresztą, im dalej, tym gorzej. W1 kończył się świetnie, zarówno "miecz na potwory" jak i finałowy film zostawiały mocne wrażenie.

W2 kończy się kręceniem kołowrotkiem - po co to w ogóle jest? Dla mnie nieczytelne, bez pomysłu.

kielek117

0 + - 2011-07-18 20:53

Według mnie picie eliksirów tylko przed walką nie jest wadą. Niewiem czy czytałeś sagę Sapkowskiego, ale Geralt zawsze przygotowywał się do walki, nigdy nie pił eliksirów w trakcie.
Myśle, że to takie małe nawiązanie do książki ;).

Co do reszty wad, w 100 % się zgadzam chociaż po za drzwiami nie było dla mnie nić uciążliwego. Jeszcze dodałbym do nich 3 akt, jak się uprzeć to można go przejść w 30 min. Zrobiony jest jakby na "odczep sie". No i ending - bez komenatrza. Mam nadzieję, że postarają się przy kolejnym Wieśku i nabiorą wprawy przy Red Emgine wkońcu to był ich pierwszy silnik ;). Jak dla mnie gra 9/10(Może dlatego, że nie miałem z nią zbytnich problemów).

decha

0 + - 2011-07-19 13:07

Czytałem, w końcu wstęp to lekko zmieniony cytat z książki :)

Niestety, w grze nie wszystko dobrze działa i dlatego picie eliksirów powoduje tylko to, że wczytamy grę ponownie. Nie ma to większego sensu, biorąc pod uwagę, że większość gry Geralt się turla.

Odstępstwo od wyobrażeń z książki jest tak duże, że nie ma sensu traktować ulgowo eliksirów. Tym głupiej to wygląda - eliksiry "książkowe", użyje się może kilka razy, a 90% walki to turlanie.

III akt to 30 min, w tym chyba 10 min walka z bossem - nie wiem, może jakiś cienki jestem, ale nie umiałem szybko go wykończyć. Wyjątkowo monotonna walka, podejrzewam, że jest w niej jakiś haczyk - powtarzałem tylko jeden cios i quen przez cały czas i to jeszcze bardziej dobiło dla mnie końcówkę.

W recenzji nie wymieniałem rzadziej występujących problemów i irytujących rzeczy. Opisałem wyłącznie takie, które psują zabawę przez to, że towarzyszą przez większość czasu. Na przykład weźmy to ładowanie zapisanej gry z W1 - specjalnie przeszedłem ponownie jedynkę w tym celu, a to daje może 5 linijek dodatkowych dialogów - dziwię się, że nikogo to nie zdenerwowało. Mógłbym do tego spokojnie dorzucić jeszcze kilka bugów z questami itd.

Liczyłem na sporo lepszą produkcję, a to jest jakaś beta przed konsolami. Na tyle słaba, że nie chce mi się grać drugi raz. Jak będzie trójka, co jest praktycznie pewne ze względu na sukces finansowy, to zaczekam minimum pół roku od premiery.

 
zgłoś naruszenie netykiety lub złe
zachowanie

O autorze miniRecenzji

Nick: decha

Imię: Dariusz

Nazwisko: ukryte

Wiek: 33

Status: zwykły

Punkty: 54

  • Ostatnie miniRecenzje
numernab1i | 2013-09-03

Kamera Sportowa Natec Sport Cam HD50

kategoria:

Jak dostępna za 450 zł kamerka sportowa sprawdza się w praktyce.

 

ocena

04

odsłon: 12647

Tomek Wilczyński | 2013-07-28

ADATA UC510 - małe oznacza ogromne

kategoria: flash

ADATA UC510 - małe oznacza ogromne

 

ocena

021

odsłon: 12321

Wooojciech1983 | 2013-07-25

680tka po tunningu: test karty Gigabyte GTX 770 Windforce 3

kategoria: karty graficzne

Nvidia wprowadziła do swojej oferty nowego konkurenta dla Radeona 7970 GHz edition. Jest nim GTX 770 - stuningowana 680tka. Czy wygra w testach z Radeonem?

 

ocena

021

odsłon: 13203

TOP 10

Najlepiej oceniane miniRecenzje: