Jakub Kralka | 2009-11-06

100 najlepszych gier XX wieku cz.1

kategoria: gry

producenci: inny

 

Dizzy: Prince of the Yolkfolk

Jajogłowy bez tytułu magistra?


Dizzy, czyli śmieszny jajogłowy stworek, choć bez tytułu magistra. W zasadzie nawet nie tyle jajogłowy, co po prostu jajo z kończynami. Był kultowym bohaterem wielu gier przełomu lat 80. i 90., w związku z czym mieliśmy spory dylemat, na którą część jego przygód postawić –wszystkie były przynajmniej „dobre”. Ostatecznie padło na Dizzy: Prince of the Yolkfolk z 1990 roku, za którego produkcją stali słynni mistrzowie z Codemasters.

W przeciwieństwie do niektórych produkcji o losach Dizzy’ego (np. unoszeniu się na bąbelkach w celu wypłynięcia na powierzchnię oceanu – jedna z najbardziej frustrujących gier w historii!) tym razem dość silnie zaakcentowano aspekt przygodowy. Połączenie gry fabularnej z licznymi elementami platformowymi wyszło Codemasters naprawdę nieźle, bowiem oprócz refleksu, trzeba było ruszyć także głową. Powszechne były sytuacje, w których zbieraliśmy jakieś przedmioty – a następnie transportowaliśmy je na drugi koniec mapy, żeby użyć ich w zgodny z przeznaczeniem sposób.

Dizzy: Prince of the Yolkfolk to – obok Magicland Dizzy – chyba najciekawsze pod względem fabularnym przygody sympatycznego stworka. Za sprawą złego czarnoksiężnika piękna Daisy zapadła w stuletni sen, a obudzić może ją tylko pocałunek prawdziwego księcia. Bez zbędnych namysłów nasz bohater wyrusza na poszukiwania. Tradycyjnie zadanie to nie okazało się zbyt łatwe, bowiem na graczy czekała masa wrednych potworów, śmiercionośnej wody, stromych gór czy zdradzieckich chmurek. Masa skakania, jeszcze więcej upadków, no i połamany joystick były cechami charakterystycznymi gier z serii Dizzy.

Nie da się jednak ukryć, że te przygody bawiły naprawdę nieźle, i to w dużej mierze dzięki wzbogacaniu gry chwilami frustrującymi elementami zręcznościowymi i pomysłową, zabawną fabułą. W sumie na przestrzeni lat 1986-1993 powstało kilkanaście gier o przygodach Dizzy’ego, który dominował głównie na kultowym Pegasusie, ale oczywiście nie zabrakło go też na Amidze, ATARI czy PC. Co ciekawe – pamięć o stworku pozostała wśród graczy wiecznie żywa, bo od lat powstają liczne fanowskie przygody wesołego jaja. Także nad Wisłą! 



odsłon: 566108

Ostatnie komentarze do artykułu

arkonosze

2010-02-20 16:59:43

Taak :D Diablo i Diablo II to były epickie gry :) Titan Quest niby nowy ale jakoś szybko się nudzi po przejściu.

macte

2010-02-14 12:11:56

Diablo faktycznie jest bardzo dobry, ale trzeba swiezym okiem spojrzec na Titan Quest. Tez jest to swietna gra...

inzyster

2009-12-15 10:47:35

Dune 2000????

zobacz wszystkie komentarze (169)

skomentuj artykuł

Polecamy

Konsole przenośne - jaką wybrać
Jeśli lubisz mobilną rozrywkę, konsola przenośna zapewni więcej frajdy ...
kategoria: konsole do gier producent: Sony Ocena: 9 57
AMD Llano - do czego nadaje się APU?
Sprawdzamy w działaniu większość modeli APU AMD, w tym topowy model ...
kategoria: procesory producent: AMD Ocena: 27 68
XFX Radeon HD 7970 BE Double Dissipation - test i cena
Testujemy autorską kartę XFX Radeon HD 7970, która została fabrycznie ...
kategoria: karty graficzne producent: XFX Ocena: 22 72
Lenovo IdeaPad U300s - test, cena i opinie
Podpowiadamy na co zwrócić uwagę przy zakupie ultrabooka oraz testujemy ...
kategoria: laptopy producent: Lenovo Ocena: - 22
Motorola RAZR - test, cena i opinie
RAZR ma 4,3-calowy ekran Super AMOLED i jest jednym z najcieńszych smartfonów ...
kategoria: smartfony, telefony producent: Motorola Ocena: 12 54