kategoria:
gry
producenci:
Obiektywnie rzecz biorąc gry komputerowe to sport czy też, jak kto woli, dyscyplina sportu. A to, że gry nie mają w Polsce oficjalnie takiego statusu, to już sprawa drugorzędna. Problem leży w młodym wieku e-sportu i mentalności. Ludziom trudno zaakceptować pewne nowe, dotąd niespotykane w ich życiu rzeczy. W krajach wysoko rozwiniętych i informatyzowanych nie ma z tym raczej problemu. Dowodów na to jest sporo.
Piłka nożna na komputer to taki sam sport jak piłka nożna kopana w rzeczywistości

7 stycznia DGI, czyli Duński Związek Gimnastyki i Sportu zaakceptował gry komputerowe jako nową dyscyplinę sportu – nazwano je e-sportem. Tego dnia oficjalnie powołano do życia pierwsze trzy duńskie kluby sportowe zrzeszające graczy komputerowych: Roskilde eSport, Foreningen eSport København i Gentofte eSport. W planach są ośrodki lokalne w ramach DGI odpowiedzialne za e-sport w miastach, takich jak: Århus, Kolding, Slagelse, Holstebro, Aabenraa, Ballerup, Helsingør i Amager. Jest to możliwe przez wzgląd na pozytywny stosunek DGI do gier komputerowych. Szef miejskiego oddziału związku w Kopenhadze, Jacob Bøgesvang oznajmił: „W DGI Kopenhaga i DGI Roskilde uważamy e-sport za dziedzinę z ogromnym potencjałem rozwojowym. To bardzo pozytywne, że ludzie związani z tą dziedziną chcą organizować e-sport w związki”.
W Rosji gry komputerowe zostały wciągnięte na listę dyscyplin sportowych. W oficjalnym wykazie widnieją pod nazwą cybersport. Oznacza to, że piecze nad nimi sprawuje właściwy minister, w tym przypadku Minister Sportu Federacji Rosyjskiej. Prócz tego powinno się podkreślić, iż zgodnie z rosyjskim prawem federacyjnym sportowców dzieli się na dwie kategorie: amatorów i profesjonalistów. Do tej drugiej grupy należą wszyscy ci, których podstawowym zajęciem jest sport gwarantujący im wystarczającą liczbę środków finansowych do życia. Ergo gracze komputerowi utrzymujący się z grania komputerze są zawodowymi sportowcami.
Zbieżne z Rosjanami i Duńczykami podejście mają Koreańczycy, co zostało przedstawione w poprzednich rozdziałach. Jako przedstawiciele narodu, którego podstawowym polem aktywności jest informatyka i Internet, komputer i gry komputerowe to dla nich wartość pozytywna. Ale profesjonalizacja i sportowe podejście do gier komputerowych to nie tylko domena Rosji, Danii i Korei Południowej. Obecnie pałeczkę lidera w promocji gier komputerowych jako dyscypliny sportu przejęły Chiny, w których gry mają już status tradycyjnego sportu – co najmniej w sferze mentalnej. Mało tego, podczas Igrzysk Olimpijskich 2008 w Pekinie gry komputerowe uzyskały status oficjalnej dyscypliny pokazowej. Przed zawodami Fong Hong, sekretarz generalny China Internet Gaming Organizing Committee, organizacji odpowiedzialnej za e-sport w Chinach, podkreślił: „Jest to historyczne wydarzenie. Pierwszy raz gry wideo stają się częścią Igrzysk. W długim okresie czasu, mamy nadzieję, że gry wideo będą oficjalną dyscypliną na całym świecie”. Mamy więc do czynienia z pierwszymi przymiarkami do tego, aby gry komputerowe zostały powszechnie uznane za sport – i to olimpijski. Reszta zależy od nas, fanów gier i graczy, oraz organizacji walczących o zrównanie w prawach gier komputerowych ze sportem.
Li Xiaofeng, zawodowy gracz WarCraft III w sztafecie olimpijskiej

Ciekawy artykuł, tylko czekać aż przyjmie się to na taką skalę w Europie i być może w Polsce :)
Zgadzam sie, ze e-sport to sport, ale nie rezygnujmy pochopnie z przedrostka "e-". Cala otoczka e-sportu, czyli pozytywnie zakrecena spolecznosc geekow jest ok, ale jak zrobi sie nam "klubostwo" i narosnie nam warstwa "zawodowych dzialaczy", czyli dziadkow pierdzacych w stolek i narzucacych innym swoja wole bo maja niby doswiadczenie to przestanie byc fajnie.
PS. Nie argumentujmy "powaznosci" e-sportu wyliczajac ile ludzi zmarlo przed komputerem, albo zaslablo... przy trzepaniu tez pewnie ktos umarl, a to nie jest sport :-)
Hmmm, gdyby opracować racjonalny system rywalizacji w trzepaniu, to mamy kolejną dyscyplinę sportu :p
Całkiem nizłe zarobki niektórych PRO:), ale jakbym oznajmil w domu kiedys tato mamo chce zostać zawodowym graczem to by mnie wysmiali:), a za nie długo może się to okazać zawód jak i inne:)
Mimo, że gry też mogą zostać "dyscyplinami sportowymi" to chyba jednak nic nie zastąpi wrażeń oglądania meczu siatkówki, piłki nożnej czy olimpiady ;D
Sprawa jest mocno dyskusyjna. Moim zdaniem sport, co coś gdzie wymagana jest aktywność fizyczna. Zgodnie z tym, co mówi definicja słowa sport wg. nauki o wychowaniu fizycznym. Bez urazy, ale machanie nadgarstkiem nią nie jest. Stąd takie wielkie kontrowersje.
Zgadzam się. Szczególnie, że ci e-sportowcy na atletów nie wyglądają.
http://bi.gazeta.pl/im/7/2229/z2229957N.jpg
Renata Mauer-Różańska - przesadny paker z niej też nie jest. Oceniać po wyglądzie to niezbyt dobre rozwiązanie.
Spostrzeżenie o tym co widzę, nie jest ocenianiem po wyglądzie.
A skoro granie to sport. To dlaczego na rynku południowokoreańskim nie pokazują tego na kanale sportowym, tylko na kanałach poświęconych graniu?:)
Podział tematyczny. Są kanały, które na przykład transmitują tylko piłkę nożną - non-stop, 24/7 - i nikt nie mówi, że piłka nożna to nie sport, bo "leci" na poświęconym jej kanale. Może nie u nas, ale tam gdzie cywilizacja się rozwinęła;-)
nie no za e-sportem jest jak najbardziej na tak ale normalna aktywność fizyczna też jest potrzebna, jak ktoś nie lubi biegać to możew trenować wiele dyscyplin gdzie bieg nie jest na pierwszym miejscu. ja trenuje łucznictwo 3 razy w tygodniu po dwie godziny i jeszcze w domu trenuje siłowo. po takich treningach mogę sobie zrelaksowany usiąść do kompa i bez stresu pykać po sieci nawet z największymi kozakami, najważniejzy jest brak stresu a to można osiągną przez zmęczenie fizyczne.
może uznacie że bredze ale wole usiąść zmęczony do kompa i nie mieć stresu niż wypoczęty i po jakimś nie powodzeniu rzucać wszystkim pościanach
1) To odpowiedź również do postu Tomka Stillera powyżej.
Definicja sportu wyraźnie mówi:
"Sport – według nauki o wychowaniu fizycznym: rozmaite formy aktywności fizycznej i umysłowej, podejmowane dla przyjemności lub współzawodnictwa. Od "zwykłej rekreacji" ma go różnić przestrzeganie szeregu reguł obowiązujących w danej dyscyplinie."
Źródło: http://pl.wikipedia.org/wiki/Sport
Zresztą ja nie wiem, np. szachy nie są dla Was sportem?
Czy oglądając wyścigi Formuły 1 też Wam przeszkadza praktyczny brak aktywności fizycznej kierowców?
2) A co do tego, że potrzebna jest też normalna aktywność fizyczna, to oczywiście się zgadzam. I gracze zawodowi też dobrze o tym wiedzą - słaba kondycja bardzo obniża ich możliwości motoryczne, wytrzymałość.
Koreańscy gracze zawodowi mają normalnie w planach treningowych wpisane również zajęcia na siłowni i inne formy aktywności fizycznej.
W zdrowym ciele zdrowy duch, ktoś mądry kiedyś powiedział.
Maciek "Raven" Polak, Terran.PL
Wyścig F1 to wielki wysiłek dla organizmu kierowcy. :)
True. Przykład akurat nietrafiony w 100%. Dlatego proponuję strzelectwo sportowe (dyscyplina: pistolet). Tego sportu nie uprawiają herosi z kaloryferem na brzuchu. Zdarzają się anorektycy i osoby otyłe. Ale to też sport.
Ja, jako zapalony gracz, również przychylam się do opinii, że nazywanie grania na komputerze sportem jest śmieszne. Podobnie zresztą jak określanie w ten sposób szachów czy pokerka, bo to ta sama para kaloszy. Najgorsi w tym wszystkim są zapaleni e-"sportowcy" (często z 30kg nadwagi), którzy wygrywając klanówkę w Ciućkowie Dolnym czują się niczym zwycięzcy olimpiady :).
Ale mimo sporów doktrynalnych artykuł jest bardzo fajny i miło mi się go czytało!
Tutaj akurat przesadzasz myślę. Każda wygrana jest ważna. I dla osoby która wygra w takim Ciućkowie może to być naprawdę duży sukces - nie każdy ma możliwości, pieniądze itp jeździć po całym świecie i brać udziały w zawodach. Poza tym od czegoś trzeba zacząć ;] Czasem nawet wzięcie udziału w zawodach (nie ważne jakiej rangi) daje poczucie spełnienia. I o to chyba chodzi - żeby czerpać z tego przyjemność, żeby się rozwijać, żeby rywalizować z innymi.
Druga sprawa - szachista z nadwagą to już też ma być skreślony bo waży więcej niż przeciętny człowiek?
E-sport to świetna sprawa i cieszę się, że taka inicjatywa się cały czas rozwija :)
Może dożyjemy czasów, że wtedy już starsi ludzie nie będą patrzyli na dzieciaki grających na komputerze/konsoli jak na zdegenerowanych niedorozwojów ;]
Niech każdy robi to co lubi, ale nie nazywajmy czarnego białym, słońca księżycem, itp. Jeśli e-"sportowcom" tak usilnie zależy na forsowaniu poglądy jakoby uprawiali sport siedząc przed monitorem, to chyba mają jakieś kompleksy na punkcie swojego hobby i uważają to co robią za bezproduktywne. Myślę, że zawodowa psychologia ma wiele teorii na temat takiego zachowania. To troszkę tak jak z tymi dziećmi, które tłumaczą ile nowego nauczyli się z gry :) (np. Quake'a :))
No właśnie. Nie nazywajmy czarnego białym... Jest definicja, gry do niej pasują. I nie widzę tu kompleksów. W Danii, Rosji, Korei czy Chinach gry to sport, bo pasują do definicji. Czego potrzeba więcej? U nas na potęgę nie respektuje się przepisów, zapisów, ustaw etc. Ma się je za nic. Tak samo jest z definicją sportu.
Na pewno gracz traktujący gry jako zabawę to nie (e)sportowiec. (e)Sportowiec to profesjonalista. Sport a rekreacja - dwie inne bajki.
Ciućków Dolny - dobre. Polska piłka ligowa to Ciućków Dolny (Głęboki). Mistrzostwem Polski podniecają się tysiące kibiców. Ale przecież ono w świecie znaczy tyle co... nic. A czy to znaczy, że nasi kopacze to nie sportowcy?:-))
A mnie jedno razi w artykule, porównanie ESWC i polskich ligowych rozgrywek. Czy autor zdaje sobie sprawę, że np. w Hiszpanii, Włoszech, Angli to ilość kibiców sięga nawet do 100000, na Camp Nou może w tej chwili zasiadać 98 772.
Sam artykuł jest super ;) tylko to małe potknięcie :D
Co z tego że duży skoro jest szkaradny, san siro może trochę mniejszy ale z klasą no i jest to najlepszy zagraniczny stadion (wg mojej skromnej opini). A w polsce najlepszy jest stadion miejski w poznaniu
Ehm A Przyszlosci Powiem jak Tak nadal Bedzie To w Swiecie nikt nie bedzie madry tylko same przyglupy bo te komputery oglupiaja ludzi
Każde urządzenie może ogłupić, jeżeli nie potrafi się z niego racjonalnie i efektywnie korzystać.
Bądźmy poważni i.. uzależnienie od WOW'a, które kończy się śmiercią z przemęczenia, odwodnienia, wyczerpaniem serca i braku snu nazywajmy chorobą nie sportem.. ehh.. ;/
True. Ale to pokazuje, że granie, nawet kilka godzin niesie za sobą jakiś wysiłek.
W szczególności gdy miedzy czasie nie jada się niczego ani nie pije...Bo takie właśnie przypadki rozpatrujemy inaczej mówiąc uzależnienia a nie z miłości do esportu.
Od przetrenowania ludzie też umierają. Te zgony w każdym bądź razie nie są argumentem za tym, że gry to sport. O wysiłku w grach piszę gdzie indziej. Nie ulega wątpliwości, że każdy kto niszczy swój organizm bez celu sportowcem nie jest.
To co napisałeś to prawda i to nie ulega wątpliwości.Aczkolwiek esport hmm sam grywałem ciężkie godziny w Q3 i nie za przeczę byłem za legalizacja tego rodzaju sportu w rzeczywistości.Lecz teraz jestem przeciwko dlaczego? ODp est prosta gdyż jestem przeciwko mafiii neo kidow żyjących tylko wirtualnym światem* nie ma co ukrywac mnóstwo dzieci już teraz żyje w second life a co dopiero bedzie gdy jeszcze będzie sie im za to płacić?>Wiem do tego dojdzie tak czy siak ,ale mojego zdania nie zmienię.Co to za sport siedzać przed kompem i tucząc się jak Amerykanin na fastfoodach.Owszem tuczniki są potrzebne ,ale bez przesady...
Osobiście uważam, że Second Life, Tibia i inne symulujące po części rzeczywistość (relacje społeczne, handel...) gry wciągają - i to za mocno... najmłodszych. Jednak ze sportem niewiele mają wspólnego. Trudno rozgrywać pojedynki w tego typu gry. Jak wyłonić zwycięzców? Jak punktować, jak nagradzać w Tibii? Nie da się w nią przecież rozegrać turnieju, bo gra nie oferuje supportu w tej materii. Zapewne na siłę coś się da wymyślić - liczenie killsów na serwerze po walce? Yhm, ale to mocno naciągane.
bardzo fajny artykul, a komentarze typu:
cytuje:
"...Bądźmy poważni i..."
"...same przyglupy bo te komputery oglupiaja ludzi..."
Na jakim wy swiecie zyjecie!!! - polska mentalnosc wstyd mi za was!
-jakiesc 20-30 lat jestesmy do tylu technologicznie co do innych krajow,ale nieodbiegajmy od tematu...
W Polsce jest bardzo malo ludzi ktorzy graja zawodowo w gry popieram takich ludzi bo sam bym chcial grac zawodowo.Prosze o wiecej takich artykolow:)
A Mama wmawia że "jestem chory" bo lubię trochę sobie pograć.Ale co do niektórych gości to dla mnie daleko do nich;)
Jeżeli dojdzie w Polsce do dodania e-sportu do dyscyplin sportowych to mam nadzieje, że każda gra zyska miano dyscypliny sportowej a nie tylko cs, w3, sc, cod. Mniejsze sceny też rywalizują, a wcale o nich głośno nie jest. Rozumiem jakieś tam bierki czy inne mini gry, no to jest raczej rozrywka, ale wiele strategii jest omijanych. Sam jestem graczem jeden z nich i tylko na 2-3 portalach o nich się pisze.
Ja też mam taką nadzieję. SC,W3,CS to tylko sztandarowe przykłady. Fascynujących gier opartych na doskonałym trybie multiplayer jest więcej.
Wkrótce wyginiemy, pełno chorób, zawały, - sport przed ekranem. Moj kolega uwalil studia przez glupiego wowa, nie potrafi myslec o nioczym innym. Ludzie wariuja przez te gry, uciekaja od rzeczywistosci, nie radza sobie w zyciu i uciekaja do swiata gdzie tylko oni sa panami i wladcami sytuacji, zycia i smierci. Masakra co sie z ludzmi dzieje
Uzależnienie - przykra rzecz. Sport przed ekranem jest wtedy, gdy chodzi o zawodową rywalizację. Progamerzy nie ślęczą 24/7 przed monitorem. Trenują na siłowni. Bo sportowiec musi być w dobrej kondycji - fizycznej. No i mentalnej - pro gamerzy uczą się, czytają, a nawet medytują. Jeśli ktoś traktuje (e)sport inaczej, to sportowcem raczej nie jest.
Uzależnienie od komputera i gier MMORPG (one najmocniej uzależniają, symulują bowiem rzeczywistość w pewnym stopniu) to nie sport... Rozróżniajmy gry rywalizacyjne od zabijaczy czasu.
OK - MOCNE PYTANIE
Czy sumo to sport? Tam (prawie?) wszyscy są otyli! Czy otyła osoba zatem nie może być sportowcem?
Moim prywatnym zdaniem zapasy, sztuki walki itp nie powinny być nazywane sportem ;] Okładanie się nawzajem jakoś wymija mi się moim zdaniem ze zdrowym podejściem do współzawodnictwa.
To samo szachy itp.
Ale.. skoro już się przyjęło, że się je zalicza do sportu i są rozgrywane na olimpiadach to sportem są bezapelacyjnie.
Skoro szachy są sportem to i e-sport nim jest.
Niewielu wie ale granie zwiększa spostrzegawczość i rozwija mięśnie nadgarstka choć u mnie to granie zrobiło mi kontuzje co pan lekarz nazwać przepukliną kciuka.
Sport to pojemne pojęcie. Jest w nim miejsce na tradycyjne pojęcie sportu jakim jest "popisywanie" się możliwościami swego ciała - zapasy, biegi, itp), a także na młodsze pojęcie sportu związane raczej z możliwościami "szarych komórek" - brydż sportowy, szachy, gry komputerowe.
Jak dla mnie sport, czy ten zawodowy, czy rekreacyjny, to przede wszystkim rywalizacja. Nie można od razu założyć, że osoba, która zdobyła złoto na olimpiadzie, jest bardziej dumna z siebie, od np. Koreańczyka, który wygra WCG. Wiadomo, prestiż jest nieporównywalny, ale przecież obaj trenują w tym samym celu, po to, aby być lepszymi od innych. Sporty można podzielić na takie które wymagają szarych komórek, ale takie które wymagają mięśni. Dużo osób mówi tutaj, że e-sport to tak naprawdę nie sport, bo nie wymaga wysiłku fizycznego, ale na pewno, trzeba więcej wysiłku umysłowego niż do biegu na 100m.
Z resztą, wyćwiczenie dobrej koordynacji oko-ręka, też prostą rzeczą nie jest.
Moim zdaniem, pro-gamerzy, grający po 16h dziennie, żeby być nie do pokonania, powinni dostać trochę uznania, za wysiłek jaki w to wkładają i powinno zostać zaliczeni do grona sportowców...
Jak dla mnie sam tytuł artykułu mowi sam za siebie , gaming to sport ale troche innego rodzaju , niektorym jeszcze jest ciezko moze sie do tego przyzwyczaic ale to sie juz pewnie niedlugo bedzie zmieniac , mam nadzieje ze w sc2 bedzie mozna zobaczyc wieksza publicznosc niz na meczu pilki noznej :]
Świat ludzi dzieli się na drapieżniki i ofiary. Gatunek Homo Sapiens (???) ma rywalizację w genach. Rywalizujemy już od kołyski, w szkole kiedyś to była jakaś gra np. w kapsle (w czasach przed komputerowych) W kapsle grano w całej Polsce, niestety raz nie było netu, dwa był to inny ustrój - także nie było zawodów ogólnopolskich. ;P
Jeśli coś robi duża liczba ludzi, nasze 2 dominujace cechy gatunkowe : rywalizacja i chciwość niemal z automatu spowodują iż zaraz będa jakieś zawody, mistrzostwa - w których będzie można wygrać, albo bezpośrednio pieniądze. Albo prestiż, który się szybko przełoży na pieniądze.
Oczywiście np. u architektów nie będą to mistrzostwa, tylko konkurs (ale idea ta sama wyłonić najlepszego, lidera , zwyciężcę)
Mamy zawody policjantów, drwali, kowali, i tak dali ;P
Ale nie nazywajmy tego sportem !!!
A to że paru świrów, albo idiotów zmarło ? Świat zawsze był pełen głupców, już w starożytności byłyby pewnie przyznawane nagrody Darwina.
I na koniec a co to sport ?
To co widzimy w TV ?
Ależ to nie żaden sport, ludzie (a czy jeszcze ludzie ?) napakowani po dach coraz to wymyślniejszymi prochami. Ustanawiający rekordy, które sa poza zasięgiem normalnego śmiertelnika. Jak to się ma do idei sportu ? Olimpiadę w Chinach wygrali chińczycy, a może chińscy naukowcy, farmaceuci i lekarze ? Kro powinien dostać medal i sławę ??
Dlaczego zawody drwali to nie sport? Przecież to akurat jest dyscyplina wysiłkowa, która wymaga dużo precyzji:-] Rywalizacja w oparciu o rozsądne zasady (+ fair play) = sport. Nie wiem skąd się wzięło, że sport to zdrowie. Sport traktowany rekreacyjnie na pewno jest na plus. Natomiast sport zawodowy wcale zdrowy być nie musi. Błędnie utarło się, że sport wymaga siły i jest jednocześnie korzystny dla organizmu. Sport na poziomie zawodowym niesie ze sobą ryzyko. Sportowcy dają z siebie wszystko, pokonują ból, przekraczają pewne granice, co wiąże się z często z ciężkimi kontuzjami a nawet śmiercią.
Podoba mi się stwierdzenie, że homo sapiens mają rywalizację w genach. Zgadzam się w 100%.
jest taka dyscyplina sportowa dla drwali wiec jak sie nieznasz to sie nie odzywaj ..
Potwierdzam: jest, jest i to całkiem widowiskowa. Na Eurosporcie oglądałem swego czasu.
A przy okazji. Eurosport to stacja, która ma u mnie wielkiego plusa. Pokazują sporty niszowe - nawet curling, dart:-)! I nie mówią, że takie "cusie" sportem nie są;-)
Terrorek włącz Wikipedię i sprawdź znaczenie słowa ironia.
Po czem usiądź i postaraj się skupić - olśnienie powinno na Ciebie spłynąć - no może po 4 godzinach. Jeśli nie - cóż przykro mi ;P (nie każdy ma dane)
Piotr - jak czytam według Ciebie przyniesienie mleka ze sklepu to też sport ?
W sumie masz rację można robić to na czas i powiedzmy w szklankach. Skoro są zawody kelnerów niosących piwo na określonym dystansie....
Tylko rodzi się pytanie: co nie jest sportem zatem ???
Są chyba nawet zawody w (przepraszam) pierdzeniu ;P
To rekreacja. Natomiast, jeśli noszenie mleka zostanie profesjonalną aktywnością... z turniejami, nagrodami, kontraktami, no to jak najbardziej będzie mowa o sporcie;-)
Ale fantastyczna dyskusja :)
Nikt nie pozostał obojętny ;)
Wydaje mi się, że głównym problemem podziału są stereotypy i obyczaje/tradycje. Do niedawna sport był, przede wszystkim, zjawiskiem umożliwiającym jakąś rywalizację. Najbardziej popularne sporty są nastawione na kondycję fizyczną, więc umysłowe sporty zeszły na plan drugi, bardziej deptany (w tej dyskusji).
Sport można "zrobić" ze wszystkiego - np. "Strong Man", tu wymagana jest siła fizyczna i kondycja. Bieganie też nie jest skomplikowane - przede wszystkim siła i kondycja fizyczna. Do każdego sportu jednak trzeba się przyłożyć i poświęcić sporą część swojego życia, by być relatywnie dobrym.
I "e-sport" nie odbiega od powyższych założeń. Progamer się specjalizuje w jednym, tak samo, jak Pudzian, czy Dudek, czy Hołek. Bilard? Sport. Szachy? Sport. Rugby? Sport... "Sport" jest w domyśle dyscypliną, w której zawodnicy rywalizują ze sobą. I można rywalizować nawet w sikaniu na odległość.
Bo o rywalizację przede wszystkim chodzi, a nie bieganie po boisku, czy bieżni - bo samo bieganie medalu nikomu nie dało.
Sport jest wtedy gdy w wyniku rywalizacji mamy wygranego i przegranego...i taka powinna być nowa definicja sportu....zaraz się podniosą głosy, że w takim wypadku wojna to też sport, więc uprzedzam i wyjaśniam :) dla tych co je wywołują na pewno tak ... zgadzam się z kolegą mimrod w 100%
Szkoda, że w definicji brak stwierdzenia, iż sport powinien być rywalizacją pokojową w duchu fair play.
źle jest napisane, MYM upadł ale grcze cs po 2 miesiącach poszukiwania znalezli sie w drużynie WIECKED eSPORT...
Nigdzie nie jest napisane, że gracze "upadli" czy nie mają klanu. Wskazałem po prostu Neo i s-kę jako ex-MYM, bo tak są kojarzeni przez scenę IT. Inni z kolei pamiętają ich jako PGS. Korzystając z okazji, team Wicked Gaming (ex-MYM, ex-PGS) zajął drugie miejsce na turnieju GameGune w Hiszpanii.
Pozdrawiam,
ex wicked.Cyru (była sekcja W3) ;-)))
Polecam zobaczyć ten film.
http://www.youtube.com/watch?v=ZdyQBVjYJWY&feature=PlayList&p=4D142BD76238EEE3&playnext=1&playnext_from=PL&index=5
Sport to droga jaką się przechodzi od bycia słabym, dobrym w danej dziedzinie do bycia jeszcze lepszym. Każdy może być sportowcem, nie trzeba być wyczynowcem. Droga ta ma być pokonywana z wysiłkiem ciała, umysłu i woli a nieodzownym elementem ma być ból jaki zawsze towarzyszy pokonywaniu siebie. Nawet jak przegrasz to coś masz. Jesteś wewnętrznie i zewnętrznie silniejszy, szlachetniejszy. Dla mnie e-gaming nie ma nic wspólnego ze sportem. Jak odejdziesz od komputera po skończonej rozgrywce to nie masz nic. Absolutnie nic (chyba, że grałeś o kasę i wygrałeś). Sztuczne naciąganie uproszczonej maksymalnie definicji sportu do e-gamingu, który jest tylko profesjonalnym wyczynem (w skrajnych przypadkach). Podciąganie tego pod sport, to tylko próba stworzenia nowej medialnej niszy, dzieki której można zarobic na graczch i kibicach kasę.
Pokonywanie siebie może mieć miejsce w sferze psychicznej. Sport nie musi być wysiłkowy - tak stanowi definicja (lub większość definicji). Czy należy ją zmienić? Oto jest pytanie.
Weź pod uwagę, że po odejściu od szachownicy co najwyżej rozwiniesz się umysłowo. A jest to sport. Gry strategiczne (a nawet zręcznościowo-taktyczne) dają to samo. Analizujesz, eliminujesz błędy, poprawiasz się. Przegrasz? Zyskujesz doświadczenie. Stajesz się także twardszy psychicznie. Czy to nie jest rozwój?
W e-sporcie nie chodzi o to, żeby zabić smoka online/offline (w trybie single player). W e-sporcie bardzo liczy się rozwój. Najlepsi gracze, np. gry StarCraft:BroodWar robią karierę poza cyberświatem. Dajmy na to, Elky (były progamer) zarabia miliony na pokerze. Gry strategiczne uczą szybko i trzeźwo myśleć. Przydaje się to w realu. Kolejna zaleta gier.
Co więcej, gry komputerowe poprawiają refleks i koordynację wzrokowo-ruchową - udowodniły to badania naukowe. I nie trafia do mnie argument, że gracze chodzą w okularach, że to ślepcy i - mówiąc slangiem - nerdy. Racjonalne dawkowanie gier, stosowanie się do wskazówek BHP pracy z komputerem i po sprawie... Czemu nikt nie mówi, że od czytania książek w nadmiarze można zepsuć sobie wzrok?:-D A przeca można. Kilka złych nawyków, tragedia (wzrokowa) gotowa:-(
Moim zdaniem trzeba w Polsce poczekać jeszcze jedno pokolenie i większość zaakceptuje esport. Oby więcej tak otwartych ludzi jak Fiona, Piotr Cyrek czy Maciek Polak a nastąpi to nawet szybciej:)
Dla mnie sportem nie jest np. kolarstwo i wszelkie dyscypliny typowo siłowe, gdzie wyłącznie doping prowadzi do zwycięstwa (nie kwestionuje tu amatorskiego uprawiania tych sportów, gdyż wtedy są pożyteczne).
Sportem jest wykorzystanie siły fizycznej i umysłu oraz silna psychika i refleks. Wszelkie sporty zespołowe, wyścigowe oraz wiele innych są kwintesencją sportu, gdzie praca i nieprzeciętne umiejętności zapewniają sukces. I do tej kategorii zalicza się esport.
Wystarczy zagrać z lepszym graczem w np. Starcrafta. Zobaczycie jak ciężko jest cokolwiek zrobić. Warto poćwiczyć i spróbować po pewnym czasie ponownie. Zapewne pójdzie wam lepiej ale o wygraną będzie trudno. Poziom, który reprezentują profesjonalni gracze docenimy dopiero wtedy, gdy sami spróbujemy zrobić podobne zagranie czy taktykę!(dlatego klasyczne dyscypliny są tak popularne i przyswajalne bo łatwo porównać wyniki i umiejętności sportowców z naszymi).
GWARANTUJE Wam, że gdy sami spróbujecie gier ze świata Esportu, szybciej złapiecie bakcyla na oglądanie w akcji najlepszych graczy na świecie, bo zauważycie ile to wymaga wysiłku i pracy!
I może w przyszłości, kiedy to obejrzycie mecz na żywo, w jedną z gier, ekscytując się, powiecie: "TO JEDNAK JEST SPORT":)
Całe szczęście, że mimo tych wszystkich organizacji i federacji tworzących definicje i wpisujących w nie sztuczne dyscypliny są jeszcze ludzie, którzy mają zdrowy rozsądek albo instynktownie wyczuwających co jest sportem, a co nie jest. Najgorsze jest to, że pniższa scenka za parę lat nie będzie już absurdem:
- Tato, chcę uprawiać sport, zapisuję się do sekcji, jakieś 4 h dziennie przez pięc dni w tygodniu - mówi 10 letni synek do ojca.
- Świetnie synu. piłka, koszykówka, pływanie, a może jakieś sporty walki ???
- Tak tato, CS...
- Dobrze. Tylko pamiętaj, musisz być wytwały, nie zniechęcaj się, nie opuszczaj treningów, nawet jak poczujesz, że nie dajesz rady. Będę cię pilnował czy spędzasz odpowiednią ilość czasu przed komputerem i podwoził rano na treningi. A tutaj masz na myszkę. Kup jakiś model zatwierdzony przez federację.... - zgodził się ojciec. Jak każdy rodzic wybiegał myślami w przyszłość widząc pokaźne stypendium....Może jakaś szkoła mistrzostwa sportowego....
Sport ocenia się na wyczucie czy w oparciu o nakreślone w definicjach kryteria:-)?
Kryteria można zmieniać. Niektóre wręcz należy.
Chyba nikt tu nie twierdzi, że "Eurowizja" to impreza sportowa.
A jednak spokojnie pasuje do przedstawionych definicji.
Konkurencja, eliminacje, zasady, jury, aktywnośc fizyczna (taniec, krtań, przepona), doskonalenie, zabawa itp.
Nawiasem mówiąc konkurencje artystyczne były w programie starożytnych igrzysk.
Sport to rywalizacja w oparciu o określone zasady. Zasady te są ustalane pomiędzy współzawodniczącymi stronami. Zawodnicy się zrzeszają w ligi, a te właśnie w systemie reprezentanckim ustalają i regulują przestrzeganie zasad. W grach komputerowych regulacją zajmują się twórcy gier. Zatem gra komputerowa jest takim mniej więcej sportem jak oglądanie telewizji.....
"Zawodnicy się zrzeszają w ligi, a te właśnie w systemie reprezentanckim ustalają i regulują przestrzeganie zasad. W grach komputerowych regulacją zajmują się twórcy gier."
Ależ to nie jest prawda.
Zasady gry ustalają właśnie organizatorzy turniejów (np. World Cyber Games), ligi (np. ESL, Clan Base) lub wręcz specjalnie powołane do tego celu podmioty wspierane przez rząd (KeSPa w Korei Południowej, Federacja Cybersportu w Rosji/na Ukrainie, etc.)
Developerzy mają tyle wspólnego z e-sportem, że jedynie tworzą platformę, która ma potencjał do rozwinięcia się w dyscyplinę (absolutna większość gier - nie nadaje się do tego!).
Maciek "Raven" Polak, Terran.PL


AMD Trinity - APU nowej generacji
Kilka tygodni temu w Austin swoją nieoficjalną premierę miały procesory z serii AMD Trinity.