
Japońskie gry wyróżnia kilka cech charakterystycznych – nieco inna forma kreacji uniwersum, przeważnie zdecydowanie bardziej złożona niż w przypadku produkcji amerykańsko-europejskich, do tego specyficzna forma realizacji gameplay’u oraz platformy, pod które została dostosowana. Wszystkie te warunku zdawała się spełniać The Legend of Zelda: Ocarina of Time, wydana w czerwcu 1996 na konsolę Nintendo 64.
Gra okazała się swoistą rewolucją także w dziejach samej, kultowej już wówczas serii The Legend of Zelda. Jako pierwsza przenosiła akcję w pełen trójwymiar. Wniosło to sporo ożywienia do mechanizmu rozgrywki, a sama produkcja stała się jednym z lepszych przykładów japońskiego RPG, połączonego z elementami zręcznościówki i przygodówki. O sukcesie bez wątpienia zadecydowała także obecność samego Linka, bohatera, który szczególnie w Azji cieszy się popularnością porównywalną z Larą Croft. A jeśli ktoś uprze się, że królowa jest tylko jedna – niech będzie – z Gordonem Freemanem.
Fabuła była dość typowa jak dla jRPG: tajemnicze kamienie dusz zostały poukrywane po całym świecie, ktoś rzucił na kogoś klątwę, cały świat liczy na ratunek Linka. Tym samym dzielny chłopiec wyrusza w niebezpieczną podróż, błądząc po sporym świecie gry, pełnym niebezpieczeństw, łamigłówek i labiryntów stara się uczynić świat lepszym miejscem. Brzmi jak chleb powszedni dla każdego gracza na całym świecie, choć z wiadomych przyczyn (Nintendo 64, dość specyficzny przebieg zabawy) największy sukces odniosła w krajach azjatyckich. Prestiżowy japoński magazyn o grach wideo Famitsu przyznał bardzo wysoką notę 40/40 punktów.
Ocarina of Time nie jest ani pierwszą, ani tym bardziej ostatnią grą z serii The Legend of Zelda. Charakterystyczne stało się jednak to, że wraz z rozwojem nowych konsol twórcy coraz poważniej reaktywują swoje dawne produkcje – w ten właśnie sposób Ocarina trafiła niedawno na Nintendo Wii. Od 1996 roku ukazało się ponad 10 nowych gier z serii The Legend of Zelda. Naturalnie wszystkie blisko sprzężone z platformą Nintendo.
Ciekawostka: Gry z serii The Legend of Zelda sprzedały się do tej pory w liczbie prawie 50 mln egzemplarzy!


Finall Fantasy 8?! Jaja sobie robicie a co z 7??? Uważacie że 8 jest lepsze od 7 hehe. Wygłupiliście się!!!
W tej części alfabetu zdecydowanie zbrakło gry a raczej cyklu na J: Jagged Alliance. Zdecydowanie najlepsza była część druga. Tytuł był wyjątkowy, pełen humoru a jednocześnie brutalny. Zła królowa, która jest naprawdę podłą...
Nie wiem czy na 100%, ale prawdopodobnie będzie w przyszły weekend. :-)
zobacz wszystkie komentarze (112)
kategoria: smartfony, telefony
producent: LG | Samsung | Motorola | SonyEricsson | HTC | Google | Huawei