kategoria: karty graficzne
Biorąc się za podkręcanie powinniśmy przede wszystkim zadbać o dobre przewietrzanie obudowy, w której pracuje karta graficzna. Dobrze chłodzone podzespoły z jednej strony będą pracować znacznie stabilniej, a z drugiej z biegiem czasu nie będą większości generowanej mocy wypromieniowywać w postaci ciepła do otoczenia. Jest to szczególnie istotne w przypadku kart działających w niekorzystnym środowisku, w którym znacznemu skróceniu ulega też żywotność półprzewodników.
Kolejnym niebezpieczeństwem związanym ze zbyt wysoką temperaturą oraz w dużej mierze niedbałością o jakość mocowania elementów SMT będzie stopniowe „rozklejanie” się łączników powierzchniowych. Częste uszkodzenia sprzętu (oczywiście podlegające gwarancji) wiążą się właśnie z tzw. „zimnym lutem” pod kośćmi pamięci bądź procesorem. W niektórych przypadkach takie elementy wystarczy ponownie dogrzać, w innych nie obędzie się bez specjalistycznego sprzętu i bardzo drogiego przelutowania.
Większość obecnie dostępnych kart graficznych opiera się na podzespołach o dobrej jakości wykonania. Również zastosowane chłodzenie, aby móc schłodzić coraz częściej podkręcony sprzęt, musi być dobierane „na zapas”. Na rynku znajdziemy jednak urządzenia, które schłodzić będzie o wiele trudniej, a jeżeli nawet już nam się to uda, będzie to oznaczało generowanie olbrzymiego hałasu podczas pracy. Do takich kart zaliczyć możemy wszelkie jednoslotowe modele referencyjne, takie jak: Radeon HD4850, GeForce 8800/9800GT, czy też 8600/9500. W takiej sytuacji nie pozostaje nic innego jak tylko zaopatrzenie się (czasem i dla świętego spokoju) w wydajniejszy cooler.
Niemal liniowy wzrost temperatury w funkcji czasu. Przy podkręcaniu rozwiązań „pasywnych” trzeba zwrócić szczególną uwagę na odprowadzanie ciepła
Kolejną grupę kart opornych na podkręcanie bez dodatkowych usprawnień są konstrukcje pasywne. Pomimo stereotypu (zresztą uzasadnionego) tzw. grzejników, mają one jedną i to wyraźną zaletę – ogromny radiator. Aby poprawić fabrycznie przemyślany odbiór i wymianę ciepła trzeba jednak doposażyć go w dodatkowy wolnoobrotowy wentylator, najlepiej o stosunkowo dużej średnicy, żeby nie tracić podstawowego atutu takiej karty, jaką jest założona bezgłośna praca.
Wentylator Noctua NF-B9 na redakcyjnym GeForce 9800GT SilentCell. Bardzo efektywna metoda rozpraszania gromadzonego ciepła wykonana metodą garażową
Oprócz samego układu GPU, dobrze jest także ułatwić oddawanie ciepła przez pamięci. Większość sprzedawanych obecnie kart nie ma na tych newralgicznych elementach żadnego radiatora, a to podczas podkręcania (w dłuższym okresie czasu) nie wróży nic dobrego. Warto więc zaopatrzyć się i w takie udogodnienia.
Karty graficzne z wyższej półki umożliwiają również programowe podnoszenie napięcia zasilania, w związku z czym dużą dbałość przykłada się do schładzania tranzystorów MOSFET. Poza układem graficznym oraz modułami DRAM to właśnie MOSFET-y należą do grupy największego ryzyka związanego z przegrzaniem. W tańszych rozwiązaniach nie stosuje się tu żadnego chłodzenia - podobnie jak w przypadku pamięci - jednak w razie potrzeby warto zapewnić im w miarę korzystne warunki pracy, doposażając w dobrze przylegający radiator.
Brak radiatora na sekcji zasilającej testowego 9800GT nie stanowi większego problemu. W tej klasie kart i tak nie mamy możliwości programowej zmiany napięcia zasilania
Popularne obecnie konstrukcje z dwuslotowym blowerem (wyrzucającym gorące powietrze na zewnątrz obudowy) wymagać mogą natomiast ręcznego zwiększenia obrotów turbiny - a tym samym zwiększenia przepływu powietrza potrzebnego do schłodzenia bardziej nagrzewającego się radiatora. Operację tę możemy przeprowadzić bezpośrednio z panelu kontrolnego sterownika, albo - co osobiście polecam - z poziomu narzędzia RivaTuner.

Aby wyregulować obroty wentylatora do naszych potrzeb, klikamy na mały trójkącik (Customize ...) obok oznaczeń kodowych posiadanej karty, a następnie z rozwijanego menu wybieramy zakładkę „Low-level system settings”.
Tu z kolei przechodzimy do zakładki „Fan” i zaznaczamy ptaszkiem opcję „Enable low-level fan control”. W tym momencie będziemy mogli już kontrolować wentylator ręcznie (Fixed), albo jego pracę pozostawić pod kontrolą automatycznych profili (dla funkcji temperatury względem obrotów) - Auto.
Dla karty podkręcanej najlepiej będzie jednak dobrać stałą prędkość obrotową - oczywiście nie przesadzając - optymalnie do posiadanego sprzętu. Ocenę wydajności danego ustawienia można przeprowadzić obserwując poziom temperatur pod obciążeniem (np. programem FurMark).
Po dobraniu odpowiedniej nastawy możemy także zdecydować, czy chcemy aby wybrany profil ładował się po każdym starcie systemu operacyjnego – opcja „Apply fan settings at Windows startup”.


Wspaniały artykuł. Bardzo mi pomógł przy podkręcaniu mojego sprzęciku ;]
zobacz wszystkie komentarze (43)
AMD Trinity - APU nowej generacji
Kilka tygodni temu w Austin swoją nieoficjalną premierę miały procesory z serii AMD Trinity.