Mam nadzieję, że podczas tego krótkiego testu dysku SSD udało mi się choć trochę przekonać was do tej technologii. Nie mam żadnych wątpliwości, że w ciągu kilku następnych lat tanie i wydajne dyski SSD zaleją rynek komputerów PC.
Tego typu urządzenia mają szereg bardzo realnych zalet w stosunku do klasycznej talerzowej konstrukcji, a poza ceną praktycznie nie mają żadnych wad. Co więcej cena, biorąc pod uwagę tempo rozwoju technologii, bardzo szybko spadnie do akceptowalnego przez wszystkich poziomu. Moim zdaniem już dziś większość entuzjastów komputerów jest w stanie pozwolić sobie na zakup takiego dysku.
| Moja ocena: Kingston SSD Now V+ Series 128GB |
|||
| plusy: • bezgłośna praca • ogromna wytrzymałość na urazy mechaniczne • bardzo niskie zużycie energii • niska temperatura pracy • niezła wydajność |
|||
|
minusy: |
|||
| Orientacyjna cena w dniu publikacji testu: 900 zł |
|||
|
|||
No cena jest powalająca ,ale cena za dysk 30/35GB jest w miarę "znośna". Mogliście też dać mniejsze "wersje" dysków np. OCZ Vertex 30GB lub Agility 30GB.To są tylko przykłady ,które są przede wszystkim "tańsze" i większe grono ludzi kupi dysk 30GB i używać go jako dysk systemowy ,bo przeciętnego zjadacza chleba nie stać na dysk 128 czy 256GB
Ale recka bardzo dobra. Jak zawsze zresztą :)
W tym teście brał udział tylko dyski Kingstona i F3 Samsunga. Pozostałe wyniki są z poprzednich testów.
strasznie duzy rozrzut wynikow w testach tego dysku kingstona V+
No ja powiem tak: używam 60GB SSD, połowa jest na XP, połowa na tymczasowe pliki.
W ładowaniu systemu nie widać prawie różnicy.
Czy SSD jest cichy? W porównaniu do HDD 3,5" - tak :) Ale w porównaniu do HDD 2,5" - już nie bardzo :)
Czy transfer i pojemność SSD powalają? Otóż też nie :) Jeżeli już chcemy skopiować coś dużego, to zazwyczaj na/z dużego HDD i wtedy SSD nie da prawie nic :) Właściwie zysk mamy wtedy, gdy kopiujemy z SSD na SSD - o ile SSD ma szybki zapis :)
Tak naprawdę, to SSD przydaje się gdy uruchamiamy wiele operacji na plikach. Wydaje się, że przeciętny użytkownik raczej niewiele skorzysta :)
Co to znaczy, że ssd jest "nie bardzo cichy" w porównaniu z HDD 2.5? Mam rozumieć że jest głośniejszy?
Przecież to urządzenie nie wydaję żadnych dźwięków.
Przecież dysk SSD jest bezgłosny. 0dB a 36dB to jednak spora różnica.
HDD 2,5" daje teraz koło 20-parę dB, czyli cichutko.
Poza tym raczej nie uruchamiamy SSD solo, ale szumi sobie jeszcze jakiś wiatraczek lub kilka, zatem w praktyce nie ma aż tak dużej różnicy.
W cichym pomieszczeniu, w dobrej klasy notebooku dysk słychać bardzo mocno. Szczególnie jeśli jest 7200 obr/min.
Jeśli autor tego typu tekstu chce pokazać wyzszosc ssd nad tradycyjnym mechanicznym dyskiem mozna to zrobic w dosc latwy sposob. Niestety ogladajac kolejne recenzje wciaz czekam az ktos na to wpadnie.
WindowsXP
i kopiujemy 10 filmow na (rownoczesnie a nie jeden po drugim) z jednego miejsca w inne. Czas dostepu ssd w takim tescie zmiazdzy mechaniczne ramie glowicy ktore ciagle musi przeskakiwac by doczytac to kawalek jednego pliku to kawalek innego. W kopiowaniu szeregowym takie cos nie wystapi. Nie wiem jak na innych OS.
Możemy spróbować, aczkolwiek nie wiem, czy to nie będzie próba pokazania czegoś na siłę. W końcu ilu z nas jednocześnie kopiuje cokolwiek w 10-ciu procesach naraz?
Ja często zapuszczam sobie kompilację, i w międzyczasie chciał bym coś porobić... A dysk muli. Tak ze w międzyczasie muszę albo pracować na zdalnych danych, albo poczytać coś we internecie.
Zamiast 10 wystarczy 3 - efekt widac nawet w Total Commanderze, gdzie transfer potrafi spasc z 30MB/s (dla jednego pliku) do 2MB/s (dla jednego z trzech, sumarycznie okolo 6-8 MB/s, a nawet mniej - zalezy od defragmentacji dysku i jego zapchania).
Ok, ok. Przekonaliście mnie. Zrobię test równoległego kopiowania danych w kolejnym tego typu tekście ;)
1.
"Jeśli dysk twardy spadnie ze stołu, jedyne co będziemy mogli z nim zrobić, to zamieść szczątki do śmieci."
A czy to nie jest ta czarna barwa, od ktorej odzegnywal sie autor na poczatku ? Zaden dysk sie nie rozleci po takim upadku, wiec nie bedzie zadnych "szczatkow" do zbierania. Faktem jest, ze prawdopodobienstwo uszkodzenia jest wieksze dla dysku, niemniej nie znaczy to, ze kazdy sie zaraz rozwali. Moje dyski przezyly kilka upadkow, nawet bedac w komputerach - i co ? I nic :)
2.
"Czasy dyskietek minęły bezpowrotnie, ale problem wrażliwości na zakłócenia EM pozostał aktualny dla nowoczesnych dysków twardych."
Bzdura, udowodniona nawet laboratoryjnie. W domu nie ma tak wielkich pol elektromagnetycznych - nawet w bydlastych kolumnach, zeby moc skasowac KASETE MAGNETOFONOWA, DYSKIETKE, CZY DYSK TWARDY. Testy przeprowadzono w programie MYTHBUSTERS, o ile dobrze pamietam.
3.
Nie ma porownania z innymi dyskami, np. SAS, SCSI. Rozumiem, ze jest to pojedynek "dla domu", czyli SATA-II, niemniej dobrze byloby uchwycic ogol.
4.
"Czarna walizka", czyli sprzet szpiegowski do odczytywania zawartosci dyskow przez grube sciany i na odleglosc, teraz bedzie musial zostac znacznie bardziej unowoczesniony pod katem SSD, na ktorego to aktualnie jest nieczuly :)
ad1. Widzę, że nie złapałeś iż była to swego rodzaju przenośnia. Oczywiście dysk nie rozpadnie się na kawałki, ale uszkodzi się mechanicznie i jedyne co będzie można z nim zrobić to wywalić na śmietnik. To, że Twoje dyski w takich wypadkach nie uległy uszkodzeniu, to wyjątek - a nie reguła. Z mojego doświadczenia wynika, że każdy poważniejszy upadek to śmierć dysku.
ad2. Żadna bzdura, czekam na odnośniki do tego "udowodnienia". Zresztą przeczytaj to co napisałem poniżej w tym samym akapicie.
ad3. Nie ma, ponieważ nie takie było założenie artykułu. Oczywiście moglibyśmy to zrobić, ale jaki % czytelników byłby nim zainteresowany? Sztuka dla sztuki IMO.
ad4. Wiesz, nie mam do takiego sprzętu dostępu, więc nie wiem :P
Jako osoba zajmująca się zawodowo przechowywaniem danych na macierzach dyskowych i bibliotekach taśmowych klasy "enterprise" muszę niestety potwierdzić, że opowieści o możliwości łatwego skasowania/uszkodzenia danych na dysku czy na taśmie magnetycznej przez przyłożenie magnesu do obudowy itp. to jest coś w rodzaju "urban legend". Jest to możliwe, o ile położymy taki silny magnes i poczekamy może z rok...
Natężenie pola magnetycznego potrzebne do zmiany namagnesowania domeny magnetycznej jest znacznie większe niż się wydaje - zwykły magnes nie jest w stanie tego zrobić. Należy pamiętać, że w napędzie taśmowym czy w dysku głowica jest bardzo blisko powierzchni taśmy/dysku i lokalnie wytwarza bardzo silne pole magnetyczne, tyle, że bardzo skupione.
Jeżeli jest potrzeba szybkiego skasowania danych na taśmie czy dysku (np. dysk uszkodzony trzeba wymienić na nowy a stary trzeba oddać producentowi a zawiera ważne dane) to robi się to za pomocą specjalnych urządzeń degaussujących. Trwa to kila minut, dysk leży na obracającej się tacce pod którą jest silny elektromagnes wytwarzający zmienne pole magnetyczne. Na tyle silne, że urządzenie jest w oddzielnym zamykanym pomieszczeniu do którego wchodzi się pod zdjęciu z siebie wszystkich metalowych rzeczy.
Inaczej mówiąc w warunkach domowych nie skasujemy łatwo dysku za pomocą pola magnetycznego, dużo łatwiej stracimy dostęp do danych upuszczając go z metra na betonową podłogę :)
Dyskietki faktycznie były bardzo podatne na utratę danych ale wynikało to często ze złej jakości napędów które potrafiły zarysować powierzchnię nośnika, nie zawsze trafiały dobrze w ścieżki, nośnik był bardzo słabo zabezpieczony przez wpływami otoczenia itp. itd. To zupełnie inny problem.
Poza tym zakłócenia elektromagnetyczne (EM) i kompatybilność z nimi (EMC - nie mylić z firmą EMC z której produktami mam na co dzień do czynienia) to to trochę inne zagadnienie niż podatność nośników na utratę danych wskutek działania pola magnetycznego. Zagadnienia związane z EMC dotyczą fal elektromagnetycznych.
W pierwszej kolejności proponuję jednak przeczytać komentowany artykuł. Wtedy nie będzie żadnych wątpliwości odnośnie tego, co zostało napisane w tekście.
Myślę, że nie ma sensu żebym sam siebie w komentarzach cytował. Niemniej w artykule napisałem wyraźnie, że w domowym zaciszu zakłócenia EM zdolne uszkodzić HDD nie występują.
Dlatego podawanie odporności SSD na takie zakłócenia to raczej mamienie potencjalnych kupujących.
Dla ścisłości - jeśli chodzi o zakłócenia EM to jak najbardziej w domowych warunkach są takie które bez trudu uszkodzą elektronikę dysku czy to klasycznego czy SSD - proponuję się rozejrzeć w domu za mikrofalówką i wsadzić do niej taki czy inny dysk :) Wszakże mikrofale to typowy przykład czegoś co może być zakłóceniem EM (na dodatek niebezpiecznym dla zdrowia) jeżeli wydostanie się poza obudowę mikrofalówki.
Natomiast w domu nie znajdziemy łatwo pól magnetycznych które są w stanie wykasować dane z talerzy dysku klasycznego.
Pola magnetyczne stałe lub wolnozmienne są zaliczane do zakłóceń EM w skrajnych przypadkach (bardzo duże natężenia).
Litości Panowie. Ja piszę o normalnym użytkowaniu, a nie wsadzaniu dysku do mikrofalówki. Być może faktycznie niezbyt precyzyjnie się wyraziłem a artykule.
No właśnie i dlatego musiałem zaprotestować.
W warunkach domowych z punktu widzenia bezpieczeństwa danych (w kontekście pól EM itp.) nie ma różnicy pomiędzy dyskami klasycznymi i SSD.
Zresztą w zastosowaniach Enterprise też nikt nie podnosi takich różnic reklamując dyski SSD. Podnosi się przede wszystkim kwestie znacznie większej ilości operacji I/O na sekundę (IOPS) - najlepsze klasyczne dyski robią 180-200 IOPS, dyski SSD do 5000 IOPS (zapis) lub do 30000 IOPS (odczyt).
Poza tym kwestie energooszczędności - w macierzach mających po kilkaset dysków są to duże różnice w poborze mocy.
Dyski SSD do zastosowań Enterprise nie mają też problemów z trwałością (tylko SLC, wewnętrzna pojemność jest zwykle 2x większa niż to co widać na zewnątrz itp.).
Ale kosztują też (w stosunku do "klasycznych" dysków Enterprise) znacznie więcej niż podobna relacja w przypadku domowych dysków klasycznych i SSD. Eenterprise'owe dyski SSD reklamuje się raczej jako takie w których przy podobnej pojemności cena per IOPS (a nie per TB !) jest podobna do ceny dysku klasycznego więc sami policzcie jaki jest stosunek cen :) Wydaje mi się, że za dysk EFD (Enterprise Flash Drive) zapłacilibyśmy taniej kupując złoto o takiej samej masie :)
Odbiłem trochę od tematu :(
Dokładnie tak, ja w artykule pisałem o tym, że nie stanowi to dla przeciętnego użytkownika domowego żadnej realnej zalety :)
W sektorze 'Enterprise' zaklocenia magnetyczne rzeczywiscie nie sa az takim problemem - ale w zastosowaniach przymyslowych juz tak! W dodatku jest tam wymagany jednoczesnie wiekszy zakres tolerancji temperaturowej i przeciazeniowej - wiec w efekcie w wielu zastosowaniach tylko SSD sie nadaje.
Owszem, nikt tego nie neguje. Problem w tym, że odporność na te zakłócenia jest często reklamowana jako zaleta napędów SSD dla użytkownika domowego.
Luz, 3 male uwagi do takiego artykulu to naprawde kosmetyka. Artykul dobry i rzetelny na tyle, na ile zalozenia pozwalaja, choc oczywiscie ja lubie szersze horyzonty, niz typowe - ale to taka moja osobista preferencja.
1: oczywiscie, ze zalapalem, w tym tez tonie odpowiedzialem - ze zadnych "szczatkow" nie trzeba nigdzie wyrzucac. Moze tego nie widzisz jako autor, ale Twoje slowa sugeruja, ze upadek dysku twardego rownoznaczny jest utracie wszystkich zapisanych nan danych. A jak zapewne wiesz, firmy odzyskujace dane profesjonalnie same twierdza, ze wyjatkowo rzadko spotyka sie taki dysk, ktory nie nadawalby sie do odzysku. Nawet po upadku glowica dysku jest zaparkowana w specjalnym miejscu i jesli elektronika przetrwa (SSD tez ja maja) to nie dojdzie do zniszczenia fizycznego talerzy. Malo, dyski posiadaja technologie, ktora w razie przeciazenia parkuje glowice w bezpiecznym miejscu - mowa o dyskach podczas pracy (np. G-Force w dyskach Momentus 7200.4). Moze ucierpiec za to mechanika - ramie glowicy na przyklad moze przestac dzialac, ale moze tez "terkotac", rownie dobrze moze tez przetrwac. Samsung daje gwarancje na 70G/350G podczas pracy/spoczynku swojego F1. Nie ma reguly i dlatego dobrze pisac o wiekszym prawdopodobienstwie zniszczenia - czego dalem swoj wlasny przyklad - niz przejaskrawiac w druga strone, czemu dales wlasnie wyraz IMO, a od czego sie wszak odzegnywales, a czego wlasnie nie rozumiem :)
Właśnie widzę, że nie rozumiesz. Wyjaśnię raz jeszcze.
Otóż Twój przykład mówi nam tylko tyle, iż zdarzają się wyjątki. W zdecydowanej większości przypadków, dysk po upadku po prostu się zniszczy. Spadło mi już kilka dysków w karierze i żaden nie przeżył. Ciekaw jestem który z czytelników w tej chwili zaryzykuje upadek swojego dysku ze stołu, żeby mi udowodnić że jednak się mylę - są chętni?
Przy czym to, czy dane da się odzyskać czy nie - nie ma tutaj nić do rzeczy. Po pierwsze ta procedura jest bardzo droga, sama analiza kosztuje zazwyczaj kilka set złotych, po drugie odzysk danych z całej powierzchni dysku to wydatek wielokrotności ceny zakupu nowego urządzenia. I co z tego? Otóż nic. Po takim zakupie nadal musisz kupić nowy dysk.
Przepraszam, ale kiedy to bylo ? Bo moze tego nie wiesz, ale dyski przeszly gruntowne zmiany pod tym katem. Pewnie - jak powiesz, ze 2 lata temu stalo sie to z dyskiem, ktory juz mial 2 lata, to nie dziwota.
Zobowiazuje sie do malego testu, mam jakis stary co prawda dysk 40 GB (wiec i ryzyko wieksze, bo dysk jeszcze sprzed epoki nowych zabezpieczen - taki stary, o jaki podejrzewam kazdego mowiacego o padzie dysku po upadku :)) Seagate Barracuda IV ATA, wlacze kamere - pokaze wynik testow przed upadkiem, zrzut i upadek z wysokosci biurka, okolo 70 cm. Sam jestem ciekaw, czy dysk przezyje :)
Wiec czekajcie na wideorecenzje, z 48 godzin mi zajmie.
JUZ GOTOWE.
Zapraszam do ogladania, przepraszam za slaba jakosc (aparat nie posiada opcji zoomu podczas nagrywania).
http://www.youtube.com/watch?v=cRJVIGCtQCU
To że wytrzymał upadek na wykładzinę to nie dziwota - miękka wykładzina znakomicie redukuje przeciążenie przy upadku.
Przeżycie przy upadku na panele to już spory sukces chodź one same w sobie są dość cienkie a pod nimi a betonem tez jest miękka wykładzina która amortyzuje wstrząs, choć o wiele mniej niż dywan.
Gdyby upadł na surowy beton i przeżył to bym był już w szoku ;)
Kiedyś załatwiłem dysk który upadł mi z podobnej wysokości na but (gdzie wytracił na pewno dużo prędkości) i dopiero z wysokości buta zsunął się praktycznie na cienką wykładzinę biurową pod którą był beton. I tyle go widzieli :(
Rozumiem, ze warunki domowe uzytkownikow pechowych komputerow to betonowa podloga, tak ? ;-) Wszak jesli mowimy o warunkach domowych, to wlasnie takie przeprowadzilem testy.
Nie ma jednak najmniejszego problemu, wykonam nastepny - z rzutem na beton, czy raczej chodnik dokladnie. Filmik rowniez wkrotce. Ale nie namawiajcie mnie, zebym rzucal z wysokosci 5m, ciskal go w ziemie, czy rzucal z 20-m schodow, by dysk padal za kazdym raczej inaczej, bo to juz moze zakrawac na farse :)
Kolejny filmik tez juz jest gotowy. Zapraszam do ogladania, tym razem ostrosc ustawiona na detale z bliska. Czy bedzie "co zbierac" ? Ogladajcie !
http://www.youtube.com/watch?v=8r6GyXyG6RI
Jak dla mnie McGyver wśród dysków :) Tak jak napisałem swoje załatwiałem znacznie mniejszymi stresami :(
jeomax.co.uk nie upieraj się tak.
Zapytaj jakiegoś serwisanta sprzętu PC jaki jest sposób na na dysk. Podpowiem tylko że mowa tu o współczynniku przyspieszenie ziemskiego G ;-)
W życiu spotkałem się z 3 upadkami swoich dysków. 30gb IBM
Deskstar, pracował ale nie można było na nim nic zapisać nie mówiąc o odczycie. 2 Quantum fireball o podobnej pojemności. Nawet nie ruszył. To były czasy studenckie w różnym stanie grzebaliśmy przy komputerach ;-) Spotkałem się tez z upadkiem Samsunga SpinPoint-a 80gm na miękki dywan z wysokości około 15cm. Pracuje do dzisiaj. Czego to dowodzi?
Ano tego że każdy dysk HDD jest wrażliwy na przeciążenie, znacznie bardziej podczas pracy niż w spoczynku. Szanse na życie dysku HDD po jego upadku są niewielkie i nawet jakbyś nauczył się lewitować w powietrzu razem z dyskiem tego nie zmienisz, bo możesz zderzyć się z innym lewitującym dyskiem :-)
Ja kończę swoją m-r SSD Patriot'a 128GB vs. Samsung F3, myślałem, że po tej recce nie ma to sensu, ale wychodzi na to, że mam o wiele więcej testów praktycznych i syntetycznych :P
Na dniach powinna się pojawić :D
Tylko jest jeszcze jedna rzecz, awaryjność, z tego co mi osobiście wiadomo (lub słyszałem) dyski takie (lub karty pamięci, pendrivy) lubią padać, w obliczu dysku może to być istna katastrofa, co z tego że mi wymienią na nowy ??
Wygląda na to, że źle słyszałeś. MTBF współczesnych dysków SSD stoi na wyższym poziomie niż w przypadku przeciętnego HDD. Zatem nie ma mowy o awaryjności. Oczywiście jak każde urządzenie, także SSD i HDD można zajechać. Zależy to tylko od warunków pracy.
Mała literówka na 4 stronie - "nadaj" (nadal). Dlaczego nie można powiększyć testów ze strony 6? W takiej postaci są wyjątkowo nieczytelne. Jako prawie 20-letni użytkownik komputerów uznaję ten art za bardzo dobry. W prosty i przejrzysty sposób autor przedstawia punkt widzenia chyba każdego użytkownika, który zastanawia się nad kupnem takiego dysku. Brawo. Sam też nad tym myślę, przynajmniej o 1, na którym będzie system.
Co do ceny, można go już kupić za 772zł. Więc to raczej nie jest kosmos na tę pojemność. Bez porównywania oczywiście do zwykłych HDD.
Sprawiliście mi wielką przyjemność pisząc o wadach i zaletach dysków SSD.
Kiedyś się wykłócałem o to (nie było zdaje się wad), teraz są i naprwade mam wrażenie, że pisaliście art specjalnie dla mnie, bo nie ma do czego sie przyczepić:)
One more thing... jest
Gdybyście porównywali i7 920 vs Athlon II to byśmy zrobili lincz na was hehe, żartuję.
Powinniście porównać urządzenia w podobnej cenie, a co mam na myśli to zaraz napiszę. Wiadomo, że HDD jest wielokrotnie tańsze, co oznacza, że można kupić w tej samej cenie więcej dysków twardych. Chyba już wiecie co chcę napisać:)
RAID::
Ile dysków można kupić 500Gb za 900zł? Spiąć je w RAID oraz zrobić testy.
Chyba dobrze myślę?
---------------------------
Jako wadę jednak uznam ilość zapisów 1mln:)-> nie ma sensu tutaj dyskutować bo ostanio już wymieniliśmy się poglądami. Jednak ja mam nietypowy tryb pracy. Przeciętny User będzie zadowolony, tyle się zmieniło z mojej strony:)
Niestety, były już podobne testy chyba nawet na tym portalu.
SSD vs raid , widocznie nie jesteś uważnym czytelnikiem :)
W raidzie dochodzi problem używania procesora, DUŻEGO używania procesora, oraz zakupu dobrego kontrolera raid. O ile w przypadku zwykłego "userowania" windowsa, kopiowania,przenoszenia wzrost był potworny i taki jaki RAID jest wstanie zaoferować, to n.p w przypadku gier już nie jest tak różowo, i wydajność była nawet MNIEJSZA! dla raidu niż zwykłych pojedyńczych HDD!
Z tego co pamiętam były ładowane etapy w Call of duty 4, gdzie na raidzie etap ładował się coś koło 20s-22s, zwykły pojedyńczy hdd 18s, a SDD Intela... 10s (chyba 2 SDD były w raidzie, albo i nie, szczerze już nie pamiętam)...
Były i owszem, ale raczej nie na tym portalu:)
hmm?? Duże użycie CPU? 2-3% to dużo w przypadku lepszych kontrolerów? Zrestą przy dzisiejszych wielordzeniówkach, 3ds,maya (i prawie wszystkie) to programy 1 wątkowe, nie mam nic przeciwko by podczas pracy reszta CPU się nie nudziła. Mam kontroler raid w domu, więc akurat mnie takie testy interesują, a problem kupna nie dotyczy. Jeżeli ktoś musi kupić nowy no to wtedy opłacalność jest pod znakiem zapytania.
----------
Z resztą się zgadzam i chciałbym to zobaczyć na benchmark.pl
A jaki to kontroler posiadasz jeśli można wiedzieć?
Aktualnie niestety nie posiadam, jako, że stacja robocza jest w Polsce:)
3ware 9500S-8 Na początku zaklinałem złącza PCI 64bit, a w końcu znalazłem z nich pożytek:)
Nie mów, że go używasz. Jego okres świetności minął jakieś 5 lat temu... Dwa współczesne dyski (desktopowe) to kres jego możliwości transferu. Ja aktualnie wymieniam swoje kontrolery bo zapychają się przy 5-6 dyskach - trochę to irytujące.
Każdemu wg. potrzeb:) Kupiłem go ponieważ na płycie głównej mam 2 złacza SATA, kupiłem go pare lat temu. Druga rzecz to, że stacji roboczej nie korzystam od roku, teraz to głównie centrum obliczeń/serwer. Kontroler nie obciąża CPU, a ma duże możliwości. W dodatku był tani na allegro:)
Kupiłem go okazyjnie sprawdza się po dziś dzień, więc nie zmieniam.
W tekście pisałem co można, a czego nie można poprawić przy pomocy RAIDa. Żaden RAID nie da nam tak krótkiego czasu dostępu, co dysk SSD. Niemniej jeśli zajdzie taka potrzeba, to napiszemy art'a na temat samego RAIDa.
Byłoby super+samych kontrolerów:) W arcie jest jasno napisane co można czego nie można poprawić. Tym lepszy jest wasz art:) Naprawde gratki już dawno nie widziałem takie rodzynki spod twojej ręki:)
Ja korzystam głównie z aplikacji. Gry dla mnie ukazują raz raz-2 razy do roku. Jako, że grywam prawie tylko w strategie. Nawet Empire Total war mnie nie zachęciło. Wracając do tematu o ile faktycznie raid obciąża procesor i może spowodować spadek wydajności w grach o tyle w programch 3d/2d stanowi alternatywę dla SSD:)
Przy okazji muszę pochwalić was. Za wysoki poziom starego benchmarku (przepraszam za rozdzielenie jak jakoś nowy design stałe się dla mnie symbolem zmian na gorsze)... Dogrzebałem się dzięki google do waszego artu na temat generowania grafiki w grach (T&L)+poczytałem o teslacaji art o GPU RAGE:)
Potrzebowałem tych artów bo ludzie nie rozumieli, że do wyświetlenia grafiki jest potrzebny CPU (generuje geometrię), mimo lektury stwierdzili, że w programach grafika jest wyświetlana zupełnie inaczej (inaczej tak, ale zupełnie nie), zostali przy swoim.... Jednak arty wciąż są aktualnie i świetne:) Podobnie jak ten:)
Autorem ich był zdaje się Wojciech Kelt:) Warto chwalić i przypominać:)
Trochę OT, al mam nadzieję, że nie nazywacie RAIDem rozwiązań dostępnych na popularnych płytach głównych - te namiastki kontrolera RAID faktycznie mogą potrzebować dużo mocy CPU do pracy. Prawdziwe kontrolery RAID (te kosztujące 2-3x więcej od b. dobrej płyty głównej do PC) pratycznie nie angażują procesora(ów) do pracy - mają swoje własne procesory, swój własny RAM, swój własny BIOS etc. Ale faktycznie, czasu dostępu nie są w stanie poprawić... nic z tego.
miło się czyta :)
szkoda, ze w zestawieniach talerzowiec nie został również wyróżniony innym kolorkiem tak jak testowany SSD, czyżby ten dysk na to nie zasługiwał :P
zwiększyłoby to znacznie czytelność, w końcu one w szranki stanęły :)
Faktycznie, poproszę kolegów żeby go wyróżnili na wykresach. To nie powinno stanowić problemu.
tym razem widzę, że się nie udało, ale może przy kolejnym teście, jeśli będzie starcie dwóch dysków (czy też jakiegokolwiek innego sprzętu) oraz dane innych produktów tak jak tutaj w zestawieniu, polecam obydwa wyróżnić innym kolorkiem, szybciej odnajduje się rywali :)
Trzeba uderzać wyżej. Ja prośbę przekazałem, realizacja nie zależy niestety ode mnie :\
Brakuje mi w testach OCZ Colossus'a. Może i drogie, ale w końcu najwydajniejszy dysk na rynku.
Do poprawki ortograf na ostatniej stronie:
"Co więcej cena, biorąc pod uwagę tępo rozwoju technologii"
ja bym bardzo chetnie zobaczyl testy dyski Intel 40GB... wiem ze ma niska predkosc zapisu ale jako dysk systemowy powinien spisywac sie swietnie
Mam uwagę do autora odnośnie ograniczonej ilości cykli zapisu.
Niestety nie chce mi się wierzyć w podane rewelacje na temat pamięci MLC z ilością zapisów rzędu 1 000 000. Nie tak bardzo dawno temu Micron pochwalił się nowymi pamięciami 34nm które charakteryzowały się 6x dłuższą żywotnością. Dla pamięci MLC te 6x więcej wyniosło ... 30 000, zaś według firmy Micron dotyczczasowy standard dla MLC wynosił 5 000 zapisów.
Podaję link:
http://www.xbitlabs.com/news/memory/display/20091019224002_Micron_Unveils_Flash_Memory_with_Six_Times_Longer_Endurance.html
Nie mogę się też zgodzić z argumentem, że nawet jeżeli żywotność jest ograniczona, to dotyczy to np. 1-10% komórek, zaś pozostałe funkcjonują poprawnie.
OK - jeżeli po 10 000 zapisów pojemność SSD spadnie mi do
do 99% nie wygląda to źle.
Ale gdy pomyślimy, że nie można zagwarantować prawidłowego odczytu dla 1% danych na dysku - to już jest tragedia.
coś przycięło link;
podaję jeszcze raz wersję puzzle z 3 kawałów
http://www.xbitlabs.com/news/memory/display
/20091019224002_Micron_Unveils_Flash_Memory
_with_Six_Times_Longer_Endurance.html
Masz rację, nie wierz. Sam poszukaj informacji na ten temat. Nie wierz ślepo w to, co można przeczytać na forach czy coponiektórych portalach ;) Ja mogę oczywiście podać linki, ale każdemu google działa podobnie.
Ok. Napiszę otwarcie. Tu nie chodzi o moją wiarę, tylko o wprowadzanie czytelników w błąd.
Fragment z artykułu (który nie mogę zaprzeczyć jest ogólnie dobry)
"Przeciwnicy technologii SSD zazwyczaj przytaczają, iż kostki MLC wytrzymują jedynie 10 000 cykli zapisu pojedynczej komórki. To prawda, ale tyczy się flash z 1994 roku. Trzy lata później, w 1997 r. produkowano kości MLC o wytrzymałości 100 000 cykli na jedną komórkę. Dziś bez problemu można kupić kostki MLC o deklarowanej wytrzymałości ponad 1 mln cykli zapisu."
to WIERUTNA BZDURA.
Weźmy dla przykładu dysk:
http://download.intel.com
/design/flash/nand/mainstream/322296.pdf
Z punktu 3.5.4 wynika, że gwarantują poprawne działanie przy kilku tysiącach cykli.
Z tego punktu wynika, ze gwarantuja 5 lat przy srednim zapisie 20GB na dzien, przy czym zalozyles, ze zapis bedzie zawsze do innej komorki, w praktyce przyjmuje sie jakies wspolczynniki.
Ja osobiscie czytajac ta specyfikacja zlapalem sie za glowe - jak mozna pojemnosc wyrazac w GB (gdzie giga = 1.000 mega), a predkosc pomiaru w MiB/s (gdzie mega = 1024 kilo)... coz.. dobrze, ze nie na odwrot, bo mielibysmy pozanizane predkosci tych napedow :-/
Albo nastepny kwiatek - gwarantuja dyskowi odpinanie/podpinanie DO 250 razy kabelkow SATA. Coz.. brzmi smiesznie, ale smieszniejsze jest to, ze jakos nikt tego wczesniej nie naglasnial, bo wszyscy zachwycali sie predkosciami :-/
No cóż. Wytrzymałość mechaniczna złącza się kłania. Czy ta liczba to na prawdę taki problem?
Czy to *jest* problem ? Na razie nie, ale *moze* byc. Zawsze to jakies ograniczenie, tym bardziej ze dotyczy zupelnie niespodziewanej czesci napedu. Ja jestem zaskoczony, ale wynika z tego, ze w takim razie takze zwykle dyski, nagrywarki i co tam jeszcze sie podpina pod SATA, ma to samo ograniczenie. Musze sie doksztalcic w tym zakresie, bo nie lubie niespodzianek - a jako zawodowy troubleshooter musze byc przygotowany na wszystko.
Bez przesady. Zajmuje się osobiście testami SSD/HDD i jeszcze nigdy wytrzymałość mechaniczna złącza nie stanowiła problemu. Ani razu żaden dysk nie zepsuł się przy podłączaniu - odłączaniu. Nie sądzę, żeby przeciętny użytkownik robił to częściej niż ja.
Tak swoją drogą, te dane w specyfikacji odnoszą się do ilości _gwarantowanej_. Nikt nie powiedział, że złącze nie wytrzyma 1000 cykli.
Bzdurą jest sianie zamieszania, które tutaj odprawiasz. Zanim zaczniemy rozmawiać, proponuję jednak poczytać w jaki sposób działają tego typu dyski.
Raz jeszcze powtarzam. Używanie google nie boli. Jestem niemal pewien, że u mnie zwraca dokładnie takie same wyniki jak u Ciebie - trzeba tylko wiedzieć czego szukać.
Dyski flash mają kilka mechanizmów które zabezpieczają przed utratą danych gdy zaczynają się psuć komórki.
Po pierwsze każdy nowy zapis jest wykonywany w nowy blok pamięci tak aby komórki zużywały się równo - to wiadomo powszechnie.
Po drugie dyski mają więcej pojemności niż jest pokazane na zewnątrz (to samo dotyczy zresztą dysków klasycznych) - gdy któraś komórka zaczyna szwankować to przestaje być używana ale dysk nie traci pojemności. (W przypadku dysków do zastosowań profesjonalnych jest w środku nieraz 2x tyle pojemności co widać na zewnątrz)
Poza tym stosowana jest protekcja ECC (i znów - tak jak w dyskach klasycznych) - jeżeli któryś bit przekłamuje to dane można odtworzyć.
Ostatnia rzecz jest chyba stosowana tylko w dyskach profesjonalnych (EFD) - dyski mają wewnętrzny RAID 5 tj. np. na 4 kostki pamięci jest piąta która robi za parzystość.
Zapomniałem dopisać, że oczywiście pomiędzy całymi dyskami też jest robiony RAID (zwykle RAID 5) tak, że jak już któryś dysk padnie bo mu już dość komórek w środku wysiadło to nie ma utraty danych.
Na RAID 5 czy RAID 1 (mirror) między dyskami SSD w domu raczej mało kto sobie może pozwolić (z tych którzy w ogóle mogą sobie pozwolić na SSD :) ).
Oczywiście dysk domowy SSD i profesjonalny EFD to nie to samo ale w przypadku dysków EFD producenci podają, że dysk wytrzymuje typowo ok. 3 lat przy ciągłym obciążeniu a przy cenie dysków EFD nie stawia się na nich byle czego tylko najbardziej obciążone obszary najbardziej obciążonych baz danych :)
Domowy dysk SSD pewnie by długo nie pociągnął w takich warunkach ale domowe dyski SSD mają naprawdę lekkie życie w stosunku do takich EFD a producenci dają na nie i tak nawet 3-5 lat gwarancji, więc trwałość SSD dawno przestała być problemem.
Obecnie jedynym problemem utrudniającym rozpowszechnienie dysków SSD jest to, że dyski które są na tyle wydajne, że daje się to bardzo widocznie odczuć w eksploatacji na żywo (a nie tylko w wynikach testów) są nadal b. drogie. Tanimi Kingstonami czy Samsungami czy też innymi PQI szkoda sobie głowy zawracać bo w warunkach "bojowych" przyrost wydajności komputera (w sensie czasu uruchamiania aplikacji itp.) jest mało odczuwalny a dysk kosztuje n razy tyle co dysk klasyczny.
Brakuje mi przy wykresach jednostek, przez co nie do końca wiadomo czy wartość większa lepsza czy odwrotnie.
Jednostki w testach praktycznych, to po prostu sekundy. Mierzyłem za każdym razem czas. Natomiast odnośnie testów syntetycznych są podane przy opisie aplikacji testowych.
Mówią, że obniżają ceny, ale stare modele zastąpiają nowe które będą sprzedawane w wyższej cenie.
Cena 1GB powierzchni sukcesywnie maleje. Wystarczy porównać ceny sprzed roku i dwóch lat.
Recenzja bogata i treściwa. Trochę mnie zdziwiło że dysk SSD wygrał właściwie na każdym polu.
Wiem że w chwili obecnej taki SSD do montażu filmów się raczej nie nadaje (objętość materiału na jeden film to często powyżej 500GB) jednakże szkoda że zabrakło tu wyników np renderowania AVI do mpeg2(DVD). Wprawdzie zależy to głownie od mocy procesora to (może nie bezpośrednio) jednak dysk podaje procesorowi dane i zapisuje efekt końcowy. Ciekawi mnie czy wspomniany SSD byłby w stanie przyśpieszyć rendering np godzinnego materiału (w AVI będzie to około 13GB)
Szybkość dysku(ów) ma jednak pewne znaczenie w renderingu (przetwarzaniu) AVIków do DVD (celowo piszę DVD bo chodzi mi o tworzenie płyty z animowanym menu a nie samych plików MPEG2). Są to różnice rzędu kilku procent, ale kiedy kient czeka to minuty stają się wiecznością...
Aktualnie przetwarzam płyty na woluminie składającym się z 5 dysków Seagate 7200.12 (500GB) spiętych w RAID0. Okazuje się, że dwa Kingstony 40GB spięte w RAID0 dorównują czasem przetwarzania tym pięciu Seagetom. Czas zrzutu avika jest także identyczny w przypadku seagetów i kingstonów i wynosi niecałe 10 minut dla 2h (26GB) materiału (a tak ludzie narzekają, że Kingston ma tylko 40MB/sec w zapisie, heheh). A jak działa system (win 7 x64) na RAIDzie z dwóch Kingstonów to po prostu trzeba zobaczyć.
Aktualnie wybieram kontroler dyskowy na przyszły sezon i....jest problem bo nie ma nic ciekawego.
Jak to nie ma nic ciekawego?
Adaptec 5805, Areca z serii 1280. Oba bez problemu wyciągają ponad 1GB/s...
Panie Tomku, Adapteca 5805 mam w komputerze od półtora roku. Wyciąga 600mb/sec (mowa o HDTune) i 5 dysków potrafi go zapchać. Czas na coś nowe i wydajniejsze. Adaptec na razie milczy na ten temat, choć mam info, że na Cebicie mogą pokazać coś nowego. LSI wydało swoje nowe kontrolery pół roku temu i rzeczywiście są sporo szybsze (można spokojnie wyciągnąć 1GB/sec), ale obsługują do 8 dysków. Przy moich dwudziestu musiałbym mieć trzy takie kontrolery (aktualnie mam w komputerze trzy kontrolery i wiem, że to niewygodne rozwiązanie).
Planowałem kupić jeden ale konkretny kontroler np: Adapteca 51645 (20 dysków) lub Areca 1680ix-16 (też 20 dysków). Tylko że Adaptec wolny, a Areca w zaporowej cenie (brak dystrybutora w Polsce). Nie wiem co robić. Nie sztuka wydać dużo kasy, tylko wydać i kupić coś dobrego.
Areci wcale nie są takie szybkie jak się panu wydaje. Jedynie 1680ix da radę wyciągnąć 1GB/sec. 1280 to coś podobnego do Adapteca 5805 - będzie miał problem przekroczyć 600mb/sec.
W jakiej konfiguracji i z jakimi dyskami ten kontroler pracuje?
Pod adaptecem chodzi 6 dysków Samsunga 1000GB F1. Macierz RAID0, stripe 512k, cache na odczyt i zapis włączone, oszczędzanie energii wyłączone, bateria wyjęta (z włożoną jest ciut wolniej). Odczyt w HDTune trochę przekracza 600MB/sec (choć z sumowania wyników pojedynczych dysków wynika z 750MB/sec). Odczyt z cache przekracza 1,3GB/sec.
Kontroler Intela (LSI 1078, 256MB cache 72bit) to już bardziej Value Line i na nim max co można wyciągnąć to 525MB/sec. Natomiast LSI (LSI 1078, 128MB 40 bit, PCIe x4) zaliczyłbym do entry line bo transfer nie przekroczy 430MB/sec. Dadawanie większej liczby dysków już nie podnosi transferu. Do LSI podpiete jest 6 dysków SAS Hitachi 2,5" 73GB, 10k rpm. Odczyty z cache dla Intela 950MB/sec, dla LSI 650MB/sec.
Jeszcze zapomniałem dodać, że wykres odczytu w HDTune jest gdzieś do połowy ciągły, a potem zaczyna opadać. To wszystko tłumaczy.
Ja bym jednak na próbę podłączył dwa dodatkowe dyski, żeby sprawdzić czy będzie co lepiej. RAID0 nigdy nie skaluje się idealnie liniowo, zawsze są jakieś narzuty.
Natomiast testy robiłbym czyś niebo bardziej rozbudowanym - HDTune przy takiej konfiguracji może się nie koniecznie sprawdzać. Proponuję I/O Meter Intela.
Jeśli chodzi o opadanie wykresu, to normalna sprawa. Dyski 3.5'' mają dość strome wykresy. Testowany dziś F3 na początku czytał dane 140MB/s, ale na końcu było już tylko 68MB/s. F1 jest jednak nieco wolniejszy. 115MB/s na start, to dość powszechnie obserwowana wartość. Końcówka poniżej 60MB/s. Także te 750MB/s to przeszacowana wartość. Myślę, że faktycznie realnie było by bliżej ~680-690MB/s a doliczając narzut robi się faktycznie te 600MB/s
Na koniec warto poeksperymentować z różnymi ustawieniami. Szerokością paska, sposobem buforowania, etc.
Robiłem próby z ośmioma takimi dyskami i było to samo. Z początku myślałem, że to wina HDtune (że więcej nie potrafi czytać), ale kiedy wyszły nowe kontrolery LSI to ludzie pokazują wyniki z HDTune z wynikami 1GB/sec czyli program daje radę. Opadający wykres to norma, problem, że u mnie opada dopiero pod koniec;) Czyli że dyski mogą więcej ale kontroler nie daje rady. Żeby być dokładnym to 3 dyski są F1,a 3 są F3. Disk benchmark z Everesta pokazuje prędkość na początku woluminu 720MB/sec. To jest ta prędkość sumaryczna, jednak to jest prędkość "benchmarkowa", realnie (np: w kopiowaniu pliku) takiej nie osiągnę - właśnie HDTune pokazuje to co można osiągnąć realnie.
Jak pisałem mam trzy kontrolery w komputerze i u każdego obserwuję podobne zależności/ograniczenia. Adaptec ponieważ był najdroższy to i jest najwydajniejszy, Intel (właściwie LSI) kończy się na 530MB/sec a LSI ze złączem x4 nie przekracza 400-430MB/sec. Jako ciekawostkę podam, że kiedy zwiększyłem częstotliwość złącz PCIexpress do 105MHz czyli o 5% to dokładnie tyle samo zwiększyła się prędkość odczytu z cache we wszystkich kontolerach, ale tylko z cache.
Wydaje się, że hamulcem jest interfejs PHY dysków. Areca 1680ix choć bazuje na tym samym układzie co Adaptec 5805 (Intel IOP348) osiąga dużo lepsze wyniki odczytu w HDTune ale ma oddzielny chip pracujący jako PHY.
str 6
"Oba wydania Crysis łądują się na dysku SSD średnio o 22% szybciej niż na klasycznym HDD."
chyba literówka i chodziło o słowo "ładują"
Mam 32GB OCZ Solid. Tylko jako dysk systemowy.
Przyznam, że oprócz czasu ładowania się windowsa żadnych większych korzyści przy, moim użytkowaniu nie dostrzegłem.
To że jest bezgłośny może mieć tylko znaczenie przy komputerze chłodzonym całkowicie pasywnie (są jeszcze takie?)
bo w szumie wentylatorów zarówno mój SSD jak i Samsung F3EG są niesłyszalne.
A ja mam pytanie jaki dysk polecacie 60-80gb?
Nie interesują mnie najtańsze modele ani super drogie.
Raczej w grę wchodzą modele z przedziału średniej półki w górę :)
Zapomniałem dodać, że do laptopa, dysk na system i programy :)
Bardzo fajny artykul, przyjemnie sie czyta Panie Tomku, nie odczulem zadnego nacisku :)), przyjemna lektura.
20% oszczednosci to jest duzo, bedzie to czuc wyraznie, co do RAID to sie nie zgodze ze raid zwalnia. Uzywam dlugo i jestem zadowolony, i nawet ani jeden dysk mi nie padl w macierzy, wszyscy mnie straszyli ze potrace dane (wydatek na 2xhdd dla studencika to duzo bylo) :)
Nikomu dysk nie padl po podrozy w zimie MPK-im albo zrzuceniu plecaka w chwili zapomnienia? Kiedys sie nosila dyski zawiniete w reczniki, folie i sie modlilo zeby odpalil, oczywiscie nowsze hdd sa duzo odporniejsze ale wystaczy przypadkowe stukniecie w rog biurka i po elektronice- hehe.. a czasami skopany dysk dalej pracuje i nie narzeka, losowosc jest olbrzymia..
Sata3 i raid0 z sdd to chyba najlepsze rozwiazanie na dysk systemowy, tanszym kosztem mozna zrobic raid0 na hdd.
Trzeba sie pogodzic ze po szumnych zapowiedziech o cudzie ssd nastapila chwila prawdy.
Swoja droga sa ludzie ktorzy placa 3000% wiecej za 20% przyrostu wydajnosci wiec jest dobrze..
Rownolegle kopiowanie - tu ssd miazdzy, FAR+pluginy ratuje nieco sytuacje nieco w hdd, niestety na wielozadaniowosc nie znalazlem ratunku :(
To co - kupujemy ??
aloha
Brakuje mi w tym tescie jeszcze kilku typowych scenariuszy "z zycia":
1. Sciaganie z neta 500-700K/sek w tle, w TotalCommanderze kopiowanie paru GB danych z dysku na dysk (np. zewnetrzny) i nagle wlacza mi sie AVG w tle z rutynowym skanem dyskow :)
2. Sortowanie fotek w 1 folderze (jak szybko wyswietla sie wszystkie miniaturki) kilkuset fotek i np. zmiana rozmiaru dla wszystkich jednoczesnie 'mass resize' (ACD See)
3. Raczej nie nadaje sie na test - ale bardzo dobry przyklad na to jak SSD poprawia jakosc zycia!: wychodzimy z domu do znajomych, 10 min spoznienia wiec presja ze strony zony rosnie - wylaczam laptopa (8-10 sek zamiast 30-40). OK idziemy - reka na klamce i..jak tam dojechac? Nie mam GPSa wiec wracam do laptopa wlaczam ponownie (znowu 10 sek zamiast chyba 1 min wczesniej) odpalam GooglMaps [UWAGA - podwojne klikniecie na ikonie programu w przypadku SSD oznacza natychmaistowe jego uruchomienie - nawet jesli w tle laduje sie jeszcze szereg aplikacji typu AVG, Skype, GG itd..). Wylaczam lapka - jedziemy. Lacznie oszczedzilem moze 2min...niby nie duzo ale uwierzcie - na widok mojej bardzo zlej zony czekajacej w drzwiach te 2min sa bezcenne!
"Jedynym pocieszeniem na ten stan rzeczy jest fakt, iż technologia SSD bardzo dynamicznie się rozwija. Jeszcze dwa lata temu dominującą pojemnością było 32 GB, natomiast dziś jest to co najmniej 128 GB. Jeśli te urządzenia będą się rozwijać w takim samym tempie, to za 3-4 lata dorównają albo nawet przewyższą pojemnością obecne twardziele. "
bardzo w to wątpię, dyski hdd też są cały czas rozwijane w dość szybkim tempie, za 3-4 lata będzie zapewne już 10TB hdd. sądzę że przy obecnym tempie rozwoju technologi ssd jak i hdd, dyski ssd dobiją pojemnością do hdd pod koniec dekady.
W tej chwili dyski mechaniczne rozwijają się znacznie wolniej niż SSD. Pierwszy 1TB HDD trafił na rynek 5 stycznia 2007. Dziś, ponad trzy lata później pojemność dysków zwiększyła się raptem dwu-krotnie. W tym samy czasie pojemność dostępnych SSD zwiększyła się co najmniej ośmiokrotnie. Przy czym nie liczę wynalazków typu Colossus, który od dawna dostępny jest w wydaniu 1TB ale ma zaporową cenę.
Uwaga do recenzenta - Panie Tomku znalazlem przypadkiem dobry przyklad na poparcie mojego wczesniejszego wywodu nt. "zyciowych testow" :) http://www.youtube.com/watch?v=Lyz1xDe3xO8
"Tego typu urządzenia mają szereg bardzo realnych zalet w stosunku do klasycznej talerzowej konstrukcji, a poza ceną praktycznie nie mają żadnych wad"
Nie mają żadnych wad poza ceną? Nie zghodzę się. A słaby zapis? A "zużywanie" się dysku SSD po jakimś czasie używania co objawia się zmniejszoną prędkością odczytu/zapisu?
Ludziska czy wyłączać cache w przeglądarce i plik wymiany w Windowsie? :) Co o tym myślicie i czy to ma sens? Czy czasem jak mówi przysłowie nie opłaca się skóra za wyprawę.
Trafiłem na ten artykuł z wyszukiwarki, stąd przepraszam, jeśli powtarzam temat być może poruszany w innych, nowszych artykułach lub na forum.
Otóż chciałem zwrócić uwagę na dwie kwestie.
Wg przedstawicieli firmy Kingston, a słyszałem to OSOBIŚCIE, prawdziwe zalety SSD poznajemy... używając dopiero systemu Windows 7 i to najlepiej w wersji 64-bit, gdyż to ten system jest dopiero odpowiednio zoptymalizowany pod kątem dysków SSD. Innymi słowy - czy mam rozumieć, że mając system XP Pro SP3 nie ma sensu instalować dysku SSD w ujęciu wzrostu wydajności takiego systemu, bowiem przyrost prędkości będzie na poziomie np. nie 20%, a na poziomie na przykład... 3% ? Czy robiliście jakieś takie zestawienie, jak zmiana systemu z Win 7 na Win XP (który póki co jest systemem dominującym w kompach w PL) - jak to wpływa na wydajność tych SSDków i "general performence" ?
Kolejna sprawa - zafascynowałem się ostatnio rozwiązaniem dysków hybrydowych 2.5".
(CDN)
na wstepie kolejnego posta - macie buga, bo moj post mial 1498 znaków wg skryptu, a system wywalal blad rzekroczenia 1500 znakow :-]]]]
OK, kontynuuje wywod na temat dysków hybrydowych:
Kolejna sprawa - zafascynowałem się ostatnio rozwiązaniem dysków hybrydowych 2.5". Wadą dysków SSD jest wysoka cena i mała pojemność. Zaletą dysków tradycyjnych jest niska cena i wysoka pojemność. Wiadomo, że w tradycyjnym lapku (nie mówie o "mutantach" z matrycami 18-20" i dwoma zatokami na dyski, bo to już raczej ciężko określać laptopem, a o zwykłych maszynach 10-15", z miejscem na jeden HDD) nie zainstalujemy dysku SSD na system i plik wymiany plus drugiego na storage. Stąd Seagate właśnie wpadł na ów trywialny pomysł, że dołożył do zwykłego Momentusa 250/320 i 500GB - dodatkową kość 4GB właśnie w standardzie SSD.
Nie wiem co prawda co Seagate chciał osiągnąć dajć TYLKO 4GB takiej pamięci, bo tyle miejsca to można tylko jako miejsce na swap file użyć, systemu tutaj nie wgramy, chyba że kilka plików najczęściej używanych. Nawet nie wiem (przyznaje się - nie czytałem jeszcze testów tej całkiem świeżynki), jak te 4GB SSD prezentuje się, czy jako osobna partycja, czy jako wewnętrzny cache dla 500GB dysku.
However - pomysł jakiś tam jest, na pewno podnosi to wydajność, może nie do 80% (vs zwykły Momentus 500GB bez SSD) jak podaje Seagate, ale o ileś tam procent - for sure.
CDN...
CD:
A cena takiego dysku hybrydowego zachęca - nieco ponad 500 PLN netto za dysk 500GB o zaletach dysku SSD - to świetna sprawa. Szkoda tylko - że nie przygotowali na tą chwilę modelu z np. 32-64GB SSD za np. ok. 700 złotych netto, tutaj myślę że byłaby to lepiej spozycjonowana propozycja dla mobilnych profesjonalistów, bo do takich klientów moim zdaniem jest skierowany ten produkt.
Konkludując - przydałyby się testy porównujące np. 2.5" typowe dyski do upgrade lapków:
1) najszybszy 7200 Rpm 2.5" 500GB w technologii tradycyjnej - moja propozycja to [ST9500420ASG - to G na koncu jest wazne bo to model z dodatkowym czujnikiem swobodnego spadku !!!] Seagate Momentus 7200.4, 2.5'', 500GB, SATA/300, 7200RPM,16MB c., G-Force,
2) ow hybrydowy [ST95005620AS] Seagate Momentus XT 500GB z 4GB SSD,
3) powiedzmy że jakaś typowa pamięć nienajdroższa SSD, proponuję coś ze średnio-niższej półki cenowej: [SNV125-S2/128GB] Kingston SSDNow V2-Series 128GB oraz 2x większy model a świetnie obecnie spozycjonowany cenowo i jak widziałem testy - niezly wydajnosciowo: [CMFSSD-256GBG2D] Corsair SSD Performance Series 256GB SATA II MLC (koszt ok. 1650 PLN + VAT za 256GB SSD, czyli mniej wiecej tyle tyle, co bardzo szybki Intel MLC 160GB SSD !!!).
Można liczyć na takie zestawienie porównujące 3 sensowne obecnie technologie w dyskach lapkowych ? ;-)))
Sterowniki ms do ahci wysyłają do dysków ssd komendy TRIM, to w sumie jedyna różnica na korzyść windows'a 7 i w sumie ma spore znaczenie bo od tego zależy czy degradacja wydajności dysku będzie niezauważalna (jak to jest przydziałającym TRIM'ie), czy też będzie znaczna (jak to ma miejsce przy braku garbage collector'a). O ile dobrze pamiętam kontrolery sandforce mają sprzętowy garbage collector więc je mógłbym spokojnie polecić do komputera z xp'kiem.
Tak się składa że mam dokładnie ten dysk kingstona ssd właśnie w wersji 128GB i co mogę powiedzieć. Na Phenomie II X2 @ 3.6GHz, 2x2GB 1600MHz CL7, sb750, grafika zintegrowana wyłączona... miałem podobne do waszych wyników przy włączonym trybie C1E i C&Q, po ich wyłączeniu i przełączeniu kontrolera w tryb ahci (w niektórych testach to też pomaga) w ATTO dokładnie ten sam dysk, będąc jednocześnie dyskiem systemowym (z odpalonym antywirusem nawet), osiąga takie wyniki:
Zapis:
0.5 - 5760, 1.0 - 11008, 2.0 - 21238, 4.0 - 44281, 8.0 - 70499, 16.0 - 113149, 32.0 - 137262, a dalej dochodził do 172074 (duży rozrzut przez to że jest to dysk systemowy).
Odczyt:
0.5 - 6750, 1.0 - 13056, 2.0 - 24839, 4.0 - 45850, 8.0 - 80044, 16.0 - 119758, 32.0 - 163711, a dalej dochodził do 230416
Tak więc wniosek jest prosty, przy teście pamięci masowej funkcje oszczędzania energii na procesorze powinny być wyłączone, kontroler powinien być w trybie ahci, antywirusy i wszelkie inne oprogramowanie które mogłoby przeszkadzać powinno być wyłączone i przede wszystkim, system operacyjny nie może być odpalony z testowanego dysku bo zaniża to znacznie wyniki i wprowadza ogromny rozrzut.
no wiem że to archeologia ale akurat czytam tego arta więc się dopisze "merytorycznie" :)
@Charlie K.:
błąd rozumowania! dysk hybrydowy Seagate'a Momentus X nie jest dyskiem podwójnym w sensie _oddzielnych_ partycji SSD i HDD. część SDD służy jedynie albo aż do prefetch'a najczęściej używanych danych wybieranych przez inteligentną elektronikę dysku tzn. że te 4GB stanowią jakby cache dla najczęściej używanych programów użytkownika, jeśli dysk jest systemowy tzn. że np OS będzie ładował się szybciej, od momentu kiedy dysk "nauczy się" rozpoznawać pliki systemowe i je skaszuje.
nie ma absolutnie _żadnej_ możliwości wrzucenia czegokolwiek do części hybrydy SSD - nie jest widoczna dla użytkownika.
piszę z doświadczenia bo posiadam MomentusaXT 500gb :)
faktem jest, że dla niektórych operacji typu ładowanie systemu czy większości programów przynajmniej dla WinXP różnica jest odczuwalna - nie sądzę jednak żeby była warta przepłacania 2x w stosunku np. do dysku 5400 samsunga 500gb ;) ale zawsze lubiłem sprawdzać nowości więc sobie przysponsorowałem XT do netbooka i widać poprawę do "zwykłego" 7200 :)
cya,
wojtasl


kategoria: smartfony, telefony
producent: LG | Samsung | Motorola | SonyEricsson | HTC | Google | Huawei