kategoria:
dyski HDD
producenci:
Hitachi, Seagate, Western Digital
Na załączonych wynikach widać, które dyski tym razem zostały zwycięzcami tej małej rywalizacji. Palmę pierwszeństwa w odczycie danych przejął Seagate z modelami ST31500341AS o pojemności 1.5 TB oraz ST31000333AS o pojemności 1.0 TB. Zupełnie inaczej przedstawia się sprawa czasu dostępu. W czołówce znajduje się serwerowa wersja Barracudy - model ES.2, całkiem nieźle radzi sobie nowy Hitachi. Stawkę zamykają Barracudy 7200.11. Bardzo ciekawe rezultaty pokazuje nam ATTO, gdzie znowu błyszczy ES.2. Ranking odczytu i zapisu małych bloków danych wygrywa serwerowa Barracuda. Zaraz za nią plasują się Barracudy 7200.11. Wraz ze wzrostem wielkości bloków zmienia się układ dysków, prowadzenie obejmuje testowany wcześniej Samsung Spinpoint F1. Wyniki PCMark Vantage są bardzo przetasowane, jednak zdecydowaną większość wyników cząstkowych wygrywa nowy dysk Hitachi - zaskakuje natomiast słaba pozycja nowych dysków Seagate.
Dlaczego występują tak duże różnice wydajności między nową, a starą wersją modeli Hitachi i Seagate o pojemności 1TB? Starsze dyski korzystają z talerzy o mniejszej pojemności. Są to 4 talerze o pojemności 250 GB każdy w przypadku Seagate oraz 5 talerzy o pojemności 200GB w przypadku Hitachi. Nowe modele tych dysków używają trzech talerzy o pojemności 333 GB każdy. Pojemniejsze talerze oznaczają gęściej upakowane dane, a co przy tej samej prędkości obrotowej musi oznaczać szybszy ich odczyt.
Pozytywnie zaskakuje także nowy napęd Hitachi. Różnica wydajności między starą 5-cio talerzową, a nową 3-talerzową wersją jest ogromna. Hitachi bardzo dobrze sprawuje się także przy wyszukiwaniu danych, wyprzedza tam większość testowanych napędów, jest także niekwestionowanym liderem w PCMark Vantage
Na końcu rankingu znalazł się nowy zielony dysk WD. Co bardzo zaskakuje, przegrał on nawet z najstarszą 1 TB konstrukcją na rynku, dyskiem Hitachi. Aby wykluczyć, iż testowany egzemplarz był uszkodzony, wyniki powtórzyłem na kolejnej sztuce. Wyniki były identyczne.
Nie zawsze wydajność jest najważniejsza. Pierwsze trzy testowane dyski Seagate to w zasadzie identyczne z mechanicznego punktu widzenia konstrukcje. Pewnie dlatego trudno je było rozróżnić po odgłosach pracy. Nieco inne odgłosy wydawał zielony WD. Ogólnie jednak te cztery testowane dziś napędy pracowały bardzo cicho. Jestem pewien, że w przeciętnym niewygłuszonym PC będę praktycznie niesłyszalne. Czasy piszczących silników powoli odchodzą do lamusa.
W tym zestawieniu zaskakuje niestety w negatywnym tego słowa znaczeniu nowy Hitachi. Testowany egzemplarz podczas wyszukiwania danych jest bardzo głośny, znacznie głośniejszy od pozostałych napędów. Jako spory plus można uznać fakt, że żaden z testowanych twardzieli nie wpadał w wibracje, przez co nawet właściciele tańszych obudów nie powinni mieć problemu z "rezonującymi" elementami.
Jeśli chodzi o temperaturę, to w tym zestawieniu wygrał dysk WD. Po pełnym zestawie testów, nie chłodzony niczym napęd rozgrzał się do 41 stopni. Seagate miały odpowiednio 43 stopnie w przypadku ES'a i 44 stopnie w przypadku pozostałych dwóch twardzieli. Temperatura dysku Hitachi plasowała się na podobnym poziomie co napędów Seagate. Warto zaznaczyć, że producenci zezwalają na pracę ze znacznie wyższymi temperaturami, zatem nie ma się czym martwić. Problem może się pojawić jedynie wtedy, gdy dysk będzie pracował w niechłodzonej kieszeni na HDD.
Trudno wskazać jednoznacznego zwycięzcę całego testu. Nie tutaj bowiem dysku, który wygrał by we wszystkich kategoriach cząstkowych. Wydaje mi się jednak, że z punktu widzenia domowego użytkownika najlepszym wyborem będą dyski Seagate. Warto także zwrócić uwagę na nowego Hitachi, szczególnie jeśli nie będzie przeszkadzał Wam generowany przez niego hałas. ES.2 to dysk przeznaczony na rynek serwerowy, dlatego jego cena jest znacznie wyższa. Poza bardzo nielicznymi wyjątkami, nie warto kupować go do domu.
|
Seagate 7200.11 1,5TB
|
Seagate 7200.11 1TB
|
Hitachi E7K1000
|
|
Orientacyjna cena w chwili publikacji: do 609 zł |
Orientacyjna cena w chwili publikacji: do 490 zł |
Orientacyjna cena w chwili publikacji: do 560 zł |
![]() |
![]() |
![]() |
Podziękowania dla firmy Hitachi za udostępnienie dysków do testów:
Podziękowania dla firmy Komputronik za udostępnienie dysków do testów:
Brakuje Samsunga F1 1TB
Brakuje go tylko w Sandrze, jest dalej w zestawieniu. Testowałem ten dysk już kupę czasu temu.
Myślę (mylę się) że producenci sami ograniczją wydajność dysków, o ile z paramterem czasu dostepu cokolwiek cięzko coś zrobić (prucz podnoszeniem prędkosci obrotowej) o tyle z wydajnoscią I/O juz dużo poprzez zwiekszenie bufora (ceny pamieci są śmieszne) wiec wyposarzenie dysku w np 512Mb plus wydajny procesor I/O dało by duzo ale tego się nie stosuje.
Dlaczego ? ot pytnie do producentów oszczędnosci może tak może nie ?
Jak widać przyszłością w grupie wydajnych napędów są dyski SSD ale i tu producenci ewidentnie kombinują jak spieprzyć produkt ?.
A jesli chcesz kupić wersję wydajną kasa...
A moja Barka 7200.11 640GB niby cichuka. Ale czasem potrafi ostro zapiszczeć, tak że śłychać z odległości ~3m :/
BTW. Za test 4.5/5 ;-)
w chłodzonej kieszeni na HDD ;P- ja tam nie chłodzę i dziłają.
A SDD są narazie śmiesznie drogie w stosunku do pojemności i nie mają narazie zbyt wielkich szans. 1200zł za 128GB ?? to ja wolę połączyć w raid0 4*500GB - 800zł i wydajność będzie szybsza. (oczywiście nie potrzebuję aż takiej wydajności i takiej ilości miejsca, ale to czysto teoretyczne porównanie)
Co prawda to prawda, ceny dysków SSD powalają jednak nikt nie karze Ci wszystkiego trzymać na tym dysku. Dobrą opcją jest kupić taki dysk powiedzmy ok 30GB i wrzucić na niego system i zainstalować najczęściej używane programy, a założę się że nieźle przyspieszy kompa i wcale nie wyjdzie to tak astronomicznie dużo. Wydaje mi się że nawet raid0 nie da takiej wydajności, poza tym te dyski są bezgłośne, mają dłuższą żywotność, prawie zerowy czas dostępu i wyszukiwania.
Jeśli masz dobrze wentylowaną obudowę, to nie powinno być problemów. Gorzej jak kieszeń jest zamknięta za drzwiczkami obudowy, a w samej skrzyni nie ma odpowiedniej ilości wentylatorów. Nowoczesny dysk w takim układzie ugotuje Ci dane na miękko.
Oczywiście nie od razu. Podziała kilka miesięcy, a dopiero potem zginie śmiercią tragiczną :P A tak serio. Wg. różnych badań nie ma specjalnej korelacji między awaryjnością dysków a temperaturą ich pracy - jeśli tylko ta mieści się w przedziale podanym przez producenta. Tj dysk nie rozgrzewa się bardziej niż 50-55 stopni. Co więcej, wygląda na to, że bardzo dobrze chłodzone dyski padają częściej niż te "dogrzane"
Trzeba się chyba zgodzić z tym że seagate są najszybsze ale jest jedno ale... Z tego co się orientuje i czytałem w opiniach w sklepach internetowych i na różnych forach ostatnia seria Seagate 7200.11 jest bardzo awaryjna, a to istotna rzecz której się nie da przetestować w pare dni albo godzin. Wiele osób żaliło się które zakupiły seagate z nowej serii że po kilku miesiącach najcześciej 3-6 miesiecy, dysk poprostu z dnia na dzień przestawał działać i oczywiście dane zapisane na nim zostały utracone, a według mnie najważniejsze jest bezpieczeństwo przechowywanych dnych, wiem że to napewno nie reguła że seagate często się psują ale jednak najwiecej osób żali się na te dyski, obecnie samsung i hitachi to najlepszy wybór moim zdaniem, Samsung jest równie cichy jak seagate i jest nie dużo wolniejszy ,a hitachi może nie należy do cichych ale jest najpewniejszy czyli najmniej awaryjny, a wydajnością wcale nie ustępuje.
Moim zdaniem bezpieczeństwo danych powinnno być na pierwszym miejscu a niestety seagate raczej wam tego nie zapewni :) dlatego polecam samsungi a jeżeli komuś nie przeszkadza że dysk czasami może być słyszalny to hitachi.
Przesiadałem się z padających IBM na Seagate, a potem ze szwankujących Seagate na WD. I przy WD jestem do dziś.
podobnie jak kolega kiedyś miałem 40GB IBM i to była porażka, później Seagate po przepracowaniu ~8000 godzin zaczął szwankować, obecnie używam kilku WD i Hitachi jak dla mnie najbardziej niezawodne, stary WD (120GB) ma przepracowane ponad 25000 godzin i choć staruszek nic się z nim nie dzieje
Wydaje mi się, że miałeś po prostu pecha. Ja w swojej historii miałem kilkanaście różnych HDD różnych producentów. Żaden jeszcze nie padł samoczynnie. Raz zdarzyło mi się rozwalić HDD 850MB, ale tylko i wyłącznie dlatego, że przywaliłem nim w tramwaju w poręcz ;) Nosiłem go w torbie.
Pytanie, czy te często występujące żale na Seagate nie są spowodowane faktem, że tych dysków jest najwięcej na rynku? Niestety ja nie jestem w stanie przetestować niezawodności dysku :(
Teścik Ok. Mam jednak uwagę dotyczącą dysku WD wersja GP ma funkcję oszczędzania energii , która ponoć objawia się zwolnieniem prędkości z 7200 do 5400 obrotów. Seria ta skierowana jest raczej do archiwizowania danych. W teście powinien znaleźć się przedstawiciel WD Serii Black lub Blue. Fajnie by było by pojawił się taki dysk w zestawieniu.
Chętnie przetestował bym Caviara Black. Niemniej nie udało mi się go zdobyć do testów :\
To jest porównanie, ale Seagate'ów. Z WD wybrano mało chodliwy model z 16MB, choć z serii Green lepiej przetestować model EADS z 32MB cache, a mamy przecież jeszcze model FALS też 32 MB z serii Black. No i brak Samsungów. Niedosyt! :)
Samsung F1 jest! :) Tylko nie w sandrze. Ten dysk był testowany wcześniej i został dodany do tego zestawienia.
Test fajny ale np juz mozna na allegro wyrwać
SEAGATE 1.5TB 32MB SataISataII ST31500341AS 5latGW za 465,00 zł wiec niech jeszcze potanieje trochę to Se takiego sprawie na magazyn :)
Bardzo fajny artykuł, panie Tomaszu może doda pan jeszcze test nowych Samsungór F1R, mają 7 lat gwarancji ale jak z parametrami?
ja tylko dodam panie Tomku ze cos tam piszczy ale nie wiecie co z tymi temperaturami HDD - otoz wedlug testow google najlepsza temperatura pracy HDD to okolice 40st - a dyski "zabija" nie niska temperatura (nie mam tu na mysli temperatury np.0st) lecz dyski wykancza roznica temperatur - czym wieksza i w krotszym czasie tym gorzej - 50-55st tez oki ale to juz powyzej 40st - i STATYSTYCZNIE podziala z powiedzmy pol roku krocej.
No to napewno fakt co do tego ze seagetow najwiecej sie sprzedaje i może faktycznie daltego też jest najwięcej narzekań na te dyski ale tego się nie dowiemy :) ale z doświadczenia wiem że kumplowi padł taki seagate i lepiej żebym nie pisał dosłownie co mówił :) sam kiedyś miałem także nieprzyjemności ale to było bardzo dawno jakieś 5 lat temu więc nie wspominałem o tym ponieważ w sumie była to całkiem inna generacja dysków więc nie ma co porównywać.
Oczywiście tak jak napisałem to na pewno nie reguła że seagate są najbardziej awaryjne ale ilość narzekań i niezbyt dobrych opini może jednak zastanawiać.
Co do dysków WD bo nic o nich nie wspominałem, osobiście nie miałem z nimi styczności ale także wydają się być niezawodne tylko że niestety odstają sporo wydajnością a dyski WD które mają zbliżoną wydajność do seagate są sporo droższe więc ciężko je porównywać.
Dołaczam się do prośby o jeszcze jakiś test nowych samsungów F1R :) jak będziesz miał możliwość to z chęcią bym zobaczył ich wydajność bo gwarancja 7 lat jest naprawde kusząca :) a po nowym roku będe powoli myślał o kupnie nowego dysku bo niestety 200GB już powoli zaczyna mnie drażnić bo co raz brakuje miejsca i musze coś usuwać.
Ogólnie test mi się bardzo podoba można dokładnie przeanalizować wydajność i porównać z kilkoma innymi dyskami :)
Chętnie przetestuje tego F1R jak tylko będzie dla mnie dostępny.
Jeśli chodzi o dyski WD, to w swoich serwerach mam kilka (około 10) dysków WD Raid Edition. Nie mogę o nich złego słowa powiedzieć. Przez 4 lata pracy jak do tej pory (odpukać) nie padł ani jeden.
Fajny tescik. Gratuluje Panie Tomku:)
aczkolwiek przyczepie sie do tej ilosci talerzy, prosze o scislosc!
mamy bowiem w zestawieniu dyski seagate 1gb 3 i 4 talerzowe, natomiast na wykresach sa opisane jako 3 i 5 talerzowe.
Ponadto:
"Pozytywnie zaskakuje także nowy napęd Hitachi. Różnica wydajności między starą 5-cio talerzową, a nową 3-talerzową wersją jest ogromna."
moze cos przegapilem, ale nie mamy przeciez nigdzie porownania wersji 3 i 5 talerzowej napedow Hitachi! w zestawieniu jest tylko jeden. chyba, ze to stwierdzenie z doswiadczenia autora artykulu :)
Pozdrawiam
Faktycznie wykresach jest błąd w opisie. Przy dyskach Seagate powinna się znaleźć informacja o 4 talarzach zamiast pięciu.
Jeśli chodzi o dysk Hitachi, to testowałem go wcześniej. Jest ujęty w zestawieniu. Jego wyników brakuje tylko w sandrze, której wtedy nie używałem do testów - stąd brak wyników. Starszy model Hitachi ma oznaczenie 7K1000, nowszy E7K1000
Test ok. Ale porównywanie WD green power z innymi dyskami jest raczej nie na miejscu. Sam producent zaleca jako dysk zewnętrzny, archiwizacji itp. Przez niższy pobór mocy jest po prostu wolniejszy.
Dlaczego? Ten model bym akurat dostępny, zatem postanowiłem go dołączyć do zestawienia. WD jakoś oficjalnie nie chwali się, że ten dysk może być wolniejszy od innych modeli.
Test troche nieuczciwy - po pierwsze to dyski twarde slychac. WD GP zostal zbudowany po to aby byc najcichszym i najmniej pradozernym. I w testach na silentpc wygrywa bezapelacyjnie pod wzgledem dB. Nie ma wzmianki o tym ze WD oferuje inne dyski o pojemnosci 1TB, ktore sa znacznie szybsze od testowanego modelu. Po drugie nie ma wzmianki o tym ze Seagate'y z serii 11 cierpia na przypadlosci, ktore objawiaja sie bledami zapisu i utrata danych - pomaga wylaczanie w systemie buforowania zapisu ale odbija sie to na wydajnosci dyskow. Podobno dopiero nowy firmware to poprawia.
Pisząc podsumowanie mogę polegać tylko i wyłącznie na własnych doświadczeniach. Na moim stole testowym, WD był równie cichy co Seagate. Oczywiście jest to wrażenie czysto subiektywne.
Jeśli chodzi o brak innych modeli w teście. Zauważ, że ja w zasadzie w ogóle nie poruszyłem tego tematu. Seagate ma jeszcze przynajmniej trzy inne dyski o pojemności 1TB, ale nie zostały one wymienione w zestawieniu - po prostu nie były dostępne w chwili testów. Zdaje sobie sprawę, że WD ma jeszcze np. Caviara Black. Usiłuję go zdobyć do testów od jakiegoś czasu, ale jak na razie nie udało się.
Jeśli chodzi o przypadłości dysków Seagate, to ja osobiście z niczym takim się nie spotkałem. Być może miałem szczęście. Trudno powiedzieć. Niemniej w teście mogę bazować tylko na tym co sam doświadczyłem.
Art ok, ale porównywanie ilości operacji na sekundę do pojemności i że to niby ma proporcjonalnie rosnąć, to jak dla mnie czyste nie porozumienie.
Co do czasu dostępu to słuszna uwaga, jedak należy zwrócić uwagę, że pojemność dysków w porównianiu do tego hitu sezonu wzrosła ponad 10-krotnie w/b czego różnica 1 ms to naprawdę niewiele. Nowe dyski tylko na pewno będą szybsze. Nowe dyski na pewno będą szybsze niż stare. Autor powinien także zamieścić test tego hitu sezonu z 2001 roku, wtedy byłoby wiadomo na pewno, że ma lub nie racji, a robienie ludziom wody z mózgu to trochę nie na miejscu.
Warto też nadmienić, że ceny zdecydownie runęły w dół, wobec czego producenci muszą na czymś oszczędzić, a na czym można oszczędzić, to każdy dobrze wie.
Myślę, że trochę przesadzasz. Na pewno nie zgadzam się z faktem, że robię ludziom wodę z mózgu,
Zobacz, ze wydajność I/O podsystemu dyskowego w zasadzie stoi w miejscu. Wymieniając procesor, bez problemu odczujesz wzrost wydajności. Podobnie ma się sprawa z kartą graficzną. Wymiana na szybszą przekłada się na wymierne wyniki. Zmiana dysku twardego, ogólnie rzecz biorąc nic nie daje. Właśnie dlatego, że ilość I/O na sekundę pozostaje bez zmian. Fakt, że ma to większe znacznie w przypadku serwerów, ale na biurku także jest odczuwalne.
A jak jest z wydajnością RAID 0? Nie lepiej zamiast 1x1.5 TB wrzucić 2x750gb? Powinno być zdecydowanie szybciej. Może mniej bezpiecznie, ale zawsze szybciej :)
Do tego przedmówcy mają rację. Seria "green" to nie jest seria wydajnościowa - to ma być do biurowych pecetów, macierzy dyskowych i takich tam ustrojstw, gdzie potrzebne jest miejsce, a nie szybkość, a każdy patent obniżający prądożerność zestawu jest ważniejszy od wydajnościowych gadżetów.
Do tego zestawienia seria Black byłaby zdecydowanie lepsza :)
Jasne, że RAID-0 będzie szybszy. Ale faktycznie znacznie mniej bezpieczny. Padnie jeden z dysków, i żegnajcie wszystkie dane :)
Caviara Black bardzo chętnie przetestuje, jak tylko trafi w moje łapki. Nie zgadzam się natomiast ze stwierdzeniem, że dyski do macierzy mogą być wolne - jak ten WD Green Power. Macierze buduje się teraz głównie po to, żeby zwiększyć wydajność - nie pojemność.
Panie Tomku z tym ze padnie jeden dysk w Raid 0 i papa dane to trochu nie tak do konca , dane mozna odzyskac praktycznie w 100% , nie raz mi padl raid i odzyskalem cale dane bez problemu :-)
Sadze ze testowanie Seagate ES.2 w stosunku do reszty to trochu nie na miejscu , ES.2 pokazuje pazurki w Raid 0 , 5 do tego zostala stworzona , solo jest malo wydajna , a do tego szansa ze padnie nam raid jest praktycznie zerowa nie mowiac o tym ze moze chodzic 24/7 non stop i nic sie stac nie powinno :)
Na poprawnie zaimplementowanym i pracującym RAID-0 nie ma szans odzyskać dane. Jedną część pliku masz na jedym dysku, drugą na drugim. Jak jeden padnie to... no wiadomo co ;)
Panie Tomku mozna mozna :-) prosze mi uwiezyc :)
Coś mylisz kwestie kolego. Uszkodzenie jednego dysku w RAID0 oznacza utratę danych. Jak duża bedzie ta utrata lub inaczej: jaki % da się odzyskać zależy od tego jaki stripe był ustawiony, jak dużo było plików o wielkości nie przekraczającej tego stripe, no i ile było wogóle dysków. Najgorsza sprawa jest w przypadku gdy były dwa dyski i jeden padł. Odzysk danych jest silnie uzależniony od wielkości plików. Stripe w zależności od kontrolera RAID może wynosić od 16kB do 1MB. Oznacza to, że odzyskasz pliki które były nie większe niż powiedzmy 128kb (średni stripe) i pod warunkiem, że te pliki trafiły na dobry dysk (tu mamy do 50% szans). Teraz kwestia ile plików ma takie małe rozmiary? Pliki tekstowe, jakieś małe dokumenty lub malutkie jpgi. Odpadają już mp3, lepsze zdjęcia o filmach nie wspominając.
A co do pomyłki - może masz na myśli rozjechania się macierzy? - to można naprawić, albo pojawienie sie kilku badów? - najwyżej stracimy kilka plików.
Witam, myślę, że pominięto ważna kwestie a właściwie to awaryjność nowych dysków. Wiadomo wiele osób trzyma ważne dane na dyskach, wiadomo jest gwarancja itp. Ale oddanie go serwisu, oznacza zazwyczaj 3 tygodniowe czekanie i utratę wszystkich danych.
Mam stary dysk segate chyba z 2003 roku. 80GB nic wielkiego, jednak dysk jest ten praktycznie niezniszczalny, upadł mi wiele razy, ile razy zalałem go piwem to już nie wspomnę, 3 bolce urwane, przenoszony w plecaku bez niczego przy -10 stopniowych mrozach itp. podpinany do rożnych komputerów wiele razy, chodzi praktycznie 24h, wszystko super, zero bad sectorów, Temu dyskowi mogę zaufać.
Natomiast obecnie jestem na etapie wymiany 4 dysku 500gb(2x sagate i teraz WD) w tym roku.
Prawda jest ze nowe dyski padają jak muchy. Większość moich znajomych którzy kupili komputer w 2008 roku oddawało dyski do gwarancji po 4-6 miesiącach. Padają same z siebie, po lekkim upadku dysku choćby z obudowy komputera dysk jest do wyrzucenia.
Wystarczy zobaczyć ile dysków z czasów 80-120Gb chodzi do teraz w komputerach. Szczerze to nie odważyłbym się kupić teraz dysku 500-1000-1500gb gdybym nie miał zapasowego, bo nowe dyski to serwis i serwis. Chyba, że komuś uda się naprawdę trafić. Myślę ze dla wielu osób oprócz pojemności podstawowym kryterium byłoby niezawodność dysku i odporność na małe wstrząsy itp. Na pewno wybraliby niezawodny solidny choć wolniejszy dysk, niż szybszy ale delikatny jak porcelana.
Jeśli masz jakiś pomysł, jak przetestować niezawodność dysku w takim teście to jestem otwarty na wszelkie propozycje. Oczywiście zrzucanie nawet z obudowy komputerowej odpada z oczywistych względów.
to stary jak cenisz sobie niezawodnosc to kup sobie np. serie ES seagata :P bedziesz miał pewnosc, ze ci predko nie padnie :P
Moim "faworytem" jest Samsung. Z prostej przyczyny: jakieś 3 tygodnie temu w Komputroniku zapłaciłem za niego 414 PLN czy jakoś tak.
Barracudy nie chcę również pracownicy Komputronika potwierdzają sporą liczbę reklamacji.
Zgadzam się z autorem- jedynym kierunkiem, w którym idzie rozwój HDD jest pojemność.
Tylko .. jaki ma być ? Skoro dyski SSD mają nad nimi przewagę w każdym aspekcie z wyjątkiem ceny za gigabajt pojemności..
Po stronie HDD jest jeszcze pojemność. Uważam jednak, że te argumenty (mała pojemność, cena) bardzo szybko przestaną mieć szczególne znaczenie jeśli chodzi o SSD.
Chciałbym napisać, że testowanie w tej ,,walce'' WD GreenPower to czyste nadużycie. Podobnego tonu nadużyciem byłoby wsadzenie na jego miejsce jakiegoś Raptora, zwłaszcza tego nowego Veloci - chyba nie byłoby kategorii, w której by nie wygrał (poza pojemnością) wliczając w to głośność pracy i pobór prądu. Jak wiadomo Raptory mają 10k rpm, a GP ,,średnio 5400 rpm''. Pozostałe dyski tu testowane 7200.
WD GP to dysk głównie do super cichych PC - są to najcichsze dyski 3.5 na świecie i to według nie byle kogo, a samego serwisu SilentPcReview. A jak wiadomo na SPCR siedzą maniacy ciszy, nie wydajności i oni oddadzą ostatni grosz na -1dB mniej, aniżel 10 MB/s więcej. Także WD GP to dobry dysk, dla tych, którzy wiedzą, czego chcą, a wkładanie go do testów wydajnościowych, to tak, jak używanie widelca do jedzenia zupy. Ten sam sens.
Ręce opadają normalnie :) Ile razy można pisać, że to jest zestawienie dysków o pojemność 1TB. WD Green Power to dysk o pojemności 1TB.
Zaraz się okaże, ze zestawienie serwerego ES.2 to też jest podobne nadużycie.... Chociaż nie.... moment. Ten dysk nie wygrał ze wszystkimi więc nie ma o co lamentować :)
Annihilek, kupiłeś taki dysk? Nie bardzo prawdę mówiąc rozumiem w czym jest problem.
A WD seria Raid Edition to co? Na pewno jest łatwo dostępna, bo jest RE2 już długo na rynku, RE3 dopiero niedawno się pojawiło. Z tym trzeba było testować, bo są modele dostępne 1 TB od dawna i pewnie łatwiej niż Black.
Ten dysk mam, ale nie w tym rzecz. Podobnie sprawa by się miała z testami procesorów Intel Atom 1.6 GHz i jakimś Core2 Duo 1.6 GHz. Zegary mają przecież te same, to porównajmy wydajność. I też można było skakać, że Atom każdy test wydajnościowy przegrywa z kretesem, tylko, że ten procesor nie od tego właśnie jest, aby równać się z najlepszymi na rynku, tylko do czegoś innego.
I podobnie jest z WD GP - zły dysk, w złym teście po prostu. Gdyby test dotyczył (głównie) kategorii: cisza, energooszczędność i wydzielanie ciepła, to może prędzej.
Przykład o co mi chodzi: SPCR - tam nie biorą do testów wydajnych dysków (za wyjątkiem VelociRaptor, który jest wydajny, ale i cichy zarazem), tylko najcichsze. Identycznie dziwnie by wyglądało, gdyby oni sobie wzięli do testów jakiś dysk SAS 15k rpm i psioczyli, że głośny on i w ogóle i na tej podstawie spuścili go tam po rynnie! Podczas, kiedy dysk SAS 15k rpm nie jest stworzony do tego, aby być cichym! Nieprawdaż?
Ja to widzę inaczej. Testowałem wszystkie dysku pod względem wydajności. Takie były założenia testu. Dlatego nie zgadzam się, że WD Green Power został źle dobrany. Jeśli chodzi o Caviara RE, to gdyby był dostępny, to na pewno bym go przetestował.
Witam !
Samsung F1 320GB czy Seagate Barracuda 7200.11 320GB do Raid 0 ?
W sieci znalazłem tylko testy pojedyńczych dysków. W większości wygrywa F1 i ku niemu się skłaniam. Czy ktoś z Was testował te dyski w Raid0 ?
Pozdrawiam, Konrad
No to weż obejrzyj elektronikę od pierwszego lepszego dysku SCSI lub SAS - łatwo znajdziesz tam taki procesor - jest to jednoczenie odpowiedź na pytanie dlaczego procesory I/O nie trafią do dysków domowych. Kto by wtedy kupił 10-krotnie mniejszej pojemności i jednocześnie dwa razy droższe dyski serwerowe?
Dyski SCSI/SAS zawdzięczają swoją wydajność głównie prędkości obrotowej 10000/15000 obr/min. Oczywiście elektronika też jest ważna, ale zauważ że bufory takich dysków nie są znacząco większe.
Panie Tomku, wyższym rpm zawdzięczają czas dostępu, transfery mają niższe niż typowe dyski domowe, a dzięki procesorowi I/O mają wysoką wydajność wielowątkową (i dlatego ich używam). Bufory mają średnie znaczenie i dla przykładu sam kontroler którego używam ma bufor 512MB.
Transfery niższe niż typowe domowe dyski? No nie bardzo mogę się z tym zgodzić. Porównujemy oczywiście dyski z tego samego okresu?
Dyski serwerowe mają dużo mniejszą gęstość zapisu stąd słabsze transfery, trochę nadrabiają szybszymi obrotami ale generalnie nie będą szybsze w transferze od dysków domowych (może jakies wyjątki - ja na nie nie trafiłem).
Widać używasz za starych dysków. Cheetah 15k.6 czyta dane z prędkością ponad 170MB/s, daleko poza zasięgiem jakiego kowiek dysku SATA
No chyba będą lepsze od F1 (notabene bardzo mizernej jakości)
No to lepsze, czy mizernej jakości :P
F1 jest mizernej jakości, a ten F1R to pewnie jest dopiero normalnej jakości - tak to widzę.
No to ja się z tym nie zgadzam ;) Ale dla pewności sczytam dziś dane smarta z obu moich :P
Bardzo jestem ciekaw......
Podaj mi o który parametr Ci chodzi, to podam wyniki. Niemniej generalnie w większości mam po prostu 0.
Zmieniam konfigurację i stąd problemy z czasem....
No to jedziemy:
Dysk 1: 1387 godzin pracy więc wszystko w normie.
Dysk 2: 1391 godzin pracy - C8 - wartość 1 - reszta w normie.
Dysk 3: 0 godzin pracy (powinno byc jakieś 2k godzin) - parametr C3 - 253
Dysk 4: 2310 godzin i juz schody: C3 - 654 (Hardware ECC Recovered), C7 - 4, C8 - 1
Dysk 5: 3588 godzin i już gubimy dane: parametr 05 - 1, 0B - 1, C3 - 358, C7 - 6 - czyli mamy już badsektor i ponowną kalibrację głowic.
Dysk 6: przy podłączaniu zasilania stracił tablicę P-List (która jest trzymana we Flashu tym co i Firmware) - czyli nagle 1% dysku to bady i do serwisu - a dysk był częścią 2TB woluminu - co za ból - trochę danych poszło......
Teraz istota sprawy: te 2-3 tysiące godzin to nie dużo, bo u mnie komputer chodzi 24/24 z małymi wyjątkami - dyski mają raptem 100-250 włączeń. Obciążęnie - dyski pracują w macierzy więc średnie - kilka do kilkunstu godzin dziennie - reszta czasu idle.
Używam też dysków WD w podobnym cyklu pracy i obciążeń. Liczba godzin 7-8 tyś i wszystkie parametry związane z błędami są "zerowe".
Pamiętaj tylko, że pojawienie się błędów w danej kategorii od razu nie przesądza napędów. Dopiero przekroczenie granic wyznaczonych dla tego modelu jest niebezpieczne.
Z tą awaryjnością to chyba przesadzasz - wertuję dużo dysków i wcale nie padają tak jak mówisz. Mi osobiście padł ostatnio drugi w zyciu dysk i to dlatego, że podłączałem do sąsiedniego dysku zasilanie "na gorąco" - ciekawe jest to, że tamten ma się dobrze a padł ten co był najbliżej licząc po kablu zasilania. Tym mało odpornym dyskiem jest Samsung F1 1GB. Te Samsungi to jest straszna tandeta - według dokumentacji Adapteca: 5 z 6 używanych przezemnie dysków jest do wymiany. Najstarszy był kupiony w lipca, a najmłodszy w listopadzie. Kontrolery Adapteca rejestrują ile razy zdarzyło się dyskowi nie odpowiedzieć na zapytanie. Prawie dwuletnie dyski WD 750GB mają ten parametr na poziomoie 0, a wspomniane Samsungi od 123 do 1210 i przybywa w zastraszającym tempie. A dokumentacja mówi, że parametr może być niezerowy, ale jak regularnie rośnie albo ma dużą wartość to dyski są do wymiany, hehe. Z ciekawości zajrzałem ostatnio do SMARTa. Szkoda słów - wszystko co związane z error rate ma spore wartości. Dwa przemapowane sektory w półtoramiesięcznym dysku..... Uprzedzając pytania dysków nie noszę i rzadko restartuję komputer.
Coś nie działa komentowanie pod postami - wszystko wywala na dole. To wyżej to do Kariolana.
Czy te testowane dyski dają się NORMALNIE przestawić na SATA I ???
Z Seagate nie miałem do tej pory problemu.
W samsungu 750GB zworki niby sa ale ich przestawianie NIC NIE DAJE.
Wiec dysk leci jako dodatkowy caly czas na usb ehhh
Chciałbym podzielić się swoimi uwagami na temat awaryjności Seagatów.
Pierwszy (okolo 11 lat temu) Seagate, który kupiłem była to 17GB destkopową wersja. Wybór został dokonany ze względu na niską cenę. Rozleciał się na moje szczęście/nieszczęście krótko po pierwszym roku użytkowania (regularne stukanie – więc wg mnie nieczytelny główny sektor). Wymiana na gwarancji na nowy już większy 20GB więc przełknąłem stracone dane. I znowu po około 1.5 roku znowu ten sam problem - wymiana związana z stukaniem i znowu wymiana na gwarancji i uzyskanie nowego dysku. Na moje szczęście po tych doświadczeniach włączył mi się mój własny natarczywy program regularnego backupowania danych po 1 roku używania tych dysków. Tym bardziej natarczywy im bliżej zbliżała się granica 2 lat. Mój własny natarczywy smart/schizo :) w moi mózgu informował mnie znacznie lepiej niż Seagatowy smart że dyski to się rozpadają i czas na backup. Przy czym po moich doświadczeniach zakładałem, i słusznie, że 2 lata to prawie 100% szans że tanie Seagaty to nie pociągną. Zacząłem się się zastanawiać czy w ten sposób nie będę miał nieskończonej gwarancji. No cóż albo tanio albo bezpiecznie ja wybrałem wieczną gwarancje więc zmuszony bylem archiwizować najważniejsze dane na dvd. Ale dysk odsprzedałem bratu i on przeją pałeczkę „wiecznej” gwarancji w wymienianiu Seagatów na nowe. Przyznam ze te pierwsze dyski były męczone straszliwie przeznaczone do przenoszenia danych np. przenoszone w plecaku, często służyły w
plecaku jako grzechotka, i tak następne dyski były użytkowane coraz lepiej, mniej przenoszone (praca po 8h/dobę i „gwarancja” że będę musiał użyć gwarancję). Następne dyski były już mniej męczone po nauczkach z padami. Nie pamiętam abym je wyciągał z obudowy i je szczególnie męczył. Jednakże założenie że pady hd są zależne od tralkowania tyko w niewielkim może stopniu się potwierdziły - dyski zaczęły „żyć” ciut dłużej dochodząc bardzo niebezpiecznie blisko do granicy 2lat, ale i tak przekręcały się.
Ostatnio Seagate 200GB padł kilka miesiące temu - znowu stukanie i bios nic chcący czytać informacji o hd. Ten mnie trochę zirytował bo padł jak mój brain smart stwierdził , że to ostateczny czas na przegranie najważniejszych danych. Smat pokazywał że żywotność ocenia na całe 55%. Dysk podstępnie padł pod koniec przenoszenia danych 80% niestety nie doszedł do moich dokumentów i najważniejszych plików. Po padzie doszedłem do wniosku jak porządny Polak po szkodzie, że zamiast przenosić dane z jednego hd na drugi mogłem kopiować w eksploratorze przez co było by mniej zapisu na seagacie i zgrałbym w całości dane i dopiero na koniec użyłbym delta albo format – własny smart updatnołem i wrzuciłem te informacje teraz jestem „wypasione mądry” po tych szkodach :D i może sprzedam komuś licencje ;) na smarta.
W każdym razie moje doświadczenia z wszystkimi Seagatmi (7 sztuk) od czasów 17GB wersji są takie, że dyski te mimo braku przenoszenia i obchodzenia się jak z jajkami, nie mają
szans pożyć dłużej jak 2 lata (przy średnim użyciu 8h/dobę jako dysk systemowy), więc gwarancja 5 lata jak dla mnie nie ma sensu, gdy dysk jest używany stale – no chyba że okazjonalnie je podłączamy i używamy. Dyski te teraz wykańczam jeden pod drugim zostały mi jeszcze 2x750GB (technologia prostopadłego zapisu i 250GB/talerz) które mało używane jedynie do trzymania danych podłączane od czasu do czasu ale już teraz po 1-2 tysiącach godzin używania nie ufam im ze względu na b. słabe wyniki o czym informuje Seagatowy smart.
W międzyczasie dla trzymania danych przerzuciłem się na Samsungi. Jedyny Samsung w domu 250GB smart pokazuje, że (po 7500 godzin użytkowania 24/h) dysk jest 100% bez zmian oraz że health status wynosi 100% zatem prawie jak nowy. Do pracy głównie składowanie danych używam osiem 1TB Samsungów, które w momencie podłączania jako nowe dyski zgłaszają 75% health status i większość z nich po około 1500h pracy smart nie wygląda ciekawie. Myślę, że firma wybiera lepsze hd i przeznacza na rynek serwerowy zmieniając oznaczenia i każąc płacić z tak zwane wersje raid, grosze przeznaczane są na zwykłe komputery w niskich cenach.
W każdym razie chciałby prosić was o podzielnie się doświadczniem czy także wasze w seagaty mają podobną żywotność czy ktoś z was ma może jakieś egzemplarze które działąja dłuzej niż 2 lata?
Czy ktoś wie jak mogę się dobrać do dysku który bios nie chce oczytać i staje na iformacjach o nim ?
JA wiem że miałem seagate jakieś 3 lata temu 80Gb sata, i raptem po nie całym pół roku z dnia na dzień dysk przestał działać i zaczą stukać :/ wcześniej nie bylo nic podejrzanego, poprostu jednego dnia działała następnego już nie.
A z seagate kumpel też miał jakiś rok temu problem i musiałkupić nowy dysk bo na tamtym system się wieszał i wogóle komp się resetował, możliwe że bad sectory ale tego nie sprawdzałem bo to nie był mój.
A najświerzsze informacje mam z dzisiaj kumplowi właśnie od wczoraj seagate 250gb zaczą stukać i wydaje się ze dlugo tak nie pociagnie, dlatego kumpel dzisiaj zamowil nowy dysk i jak dobrze pojdzie to zdąży zgrać dane zanim dysk padnie całkiem.
Zeby nie było że tylko narzekam, mam też przykłady że jednak nie ma reguły bo mam też kilku znajomych którzy mają już bardzo długo seagety i wszystko działa jak należy,ale tak z moich obserwacji to wychodzi że co 3-4 sztuka tych dysków po czasie nie dłuższym niż 2 lata padnie, jak dla mnie to zbyt duże ryzyko i wole wybrać dyski które są mniej awaryjne.
Do takich własnie zaliczam samsungi i hitachi/ibm (ibm-a mam już 5 lat :) a samsunga ponad 2 ) z opini ludzi jeszcze poleciłbym WD.
A ja posiadam do dziś działającego Seagate U10 model:
ST320423A o pojemności 20,4GB. Dysk od około 3 lat pracuje jako dysk zewnętrzny przenośny z przejściówką USB/ATA.
Poza tym mam jeszcze Seagate 320GB UltraATA i 500GB SATA i one również sprawują się dobrze.


AMD Trinity - APU nowej generacji
Kilka tygodni temu w Austin swoją nieoficjalną premierę miały procesory z serii AMD Trinity.