Na topie

A Way Out - bycie oryginalnym jednak popłaca?

Autor:

Szef strefy Gry

więcej artykułów ze strefy:
Gry

Tyle się mówi, że w branży gier nie warto być oryginalnym. To ponoć za duże ryzyko. Mimo to twórcy A Way Out odważyli się pójść tą drogą i…bardzo dobrze na tym wyszli. Czyżby to oznaczało, że nieszablonowe pomysły wrócą do łask? Oj, nie byłbym taki pewny.

  • A Way Out - bycie oryginalnym jednak popłaca? | zdjęcie 1

90%

Ocena benchmark.pl

 

Plusy

świeże spojrzenie na rozgrywkę w kooperacji
niewysoka cena gry
prawdziwie filmowa, emocjonująca przygoda
mini gry

Minusy

drobne błędy
pomysł raczej się nie zakorzeni

A A

A Way Out - recenzja

Niezależni twórcy nie mają łatwo - nie dość, że by dotrzeć do graczy muszą przebić się przez szum medialny tworzony wokół produkcji największych branżowych tuzów pokroju Ubisoftu, EA czy Rockstara to jeszcze przychodzi im zmierzyć się z całą branżową otoczką – od analityków przewidujących poziomy sprzedaży, po dystrybutorów i rosnące wymagania samych graczy.

A Way Out - ucieczka na motocyklach

A Way Out przeszło podobną drogę. Bo choć za jej dystrybucję wzięło się Electronic Arts to jednak ostatnie doniesienia o wczesnych prognozach sprzedażowych mogą wskazywać, że włodarze tego koncernu nie liczyli na przesadnie wielki sukces tej produkcji. Owszem, widzieli w niej spory potencjał, ale raczej na ciekawostkę niż na grę, która będzie w stanie wstrząsnąć dość skostniałym już gatunkiem gier kooperacyjnych.

Tymczasem w połowie kwietnia sprzedaż A Way Out przekroczyła barierę miliona egzemplarzy. Sporo, prawda? A weźcie jeszcze pod uwagę, że do wspólnej gry ze znajomym bądź przyjacielem wystarczy jedna gra i specjalna jej wersja „zaproszeniowa”, którą bez problemu da się pobrać z sieci. 

Chyba można więc ostrożnie przyjąć, że w A Way Out zagrało jak dotąd 2 miliony graczy. W nieco ponad 2 tygodnie od jej premiery! Co tu dużo gadać, taki wynik musi robić wrażenie.

5 scen, w których docenicie pomysłowość twórców A Way Out

No dobrze, ale co tak ujęło graczy w A Way Out (oprócz darmowej gry oczywiście), że zewsząd słychać pochwały? Cóż, chyba najlepiej przedstawić to na przykładach. Trzeba bowiem zrozumieć jedno – inaczej czaruje się jednego gracza, a inaczej – współpracującą ze sobą dwójkę. 

W tym drugim wypadku rozgrywka powinna nie tylko stawiać przed graczami wspólne wyzwania, ale przede wszystkim zaskakiwać. I A Way Out to właśnie robi, w iście filmowym stylu zaskakuje, porywa, zachwyca. Czym? A choćby wymienionymi poniżej akcjami. Nie bójcie się, będzie bez spojlerów.

A Way Out - ucieczka z więzienia

Wspinaczka plecy w plecy

To bez wątpienia najsłynniejsza scena, o której zresztą rozpisywano się jeszcze przed premierą gry. Wspinaczka plecy w plecy była widoczna już na pierwszym zwiastunie gry. Ostatecznie jednak to co otrzymaliśmy z jednej strony zdumiewa prostotą (że też nikt wcześniej o tym nie pomyślał), z drugiej – dostarcza niesamowitej wręcz frajdy. Tu liczy się świetne zgranie obu graczy, a przecież o to właśnie w kooperacji chodzi, czyż nie?

A Way Out - wspinaczka plecy w plecy

"Skok wiary"

Tę akcję też widać na zwiastunach A Way Out, choć bez towarzyszącej jej mechaniki. A to właśnie ona czyni z niej tak niezwykły patent w zabawie we dwóch. Skok skokiem, ale złapanie towarzysza w locie, gdy mamy na to dosłownie kilka sekund to już zupełnie inna sprawa. Doskonałość w każdym calu.

A Way Out - skok w kierunku towarzysza

Ucieczka przed płatnym zabójcą

W tym przypadku świetną robotę robią jednoczesne ujęcia z różnych kamer. Daje to niezwykle filmowe uczucie. Poza tym pozwala rozwinąć skrzydła przyjętej koncepcji dzielonego ekranu, w których widzimy tę samą akcję z różnych perspektyw. Do tego dochodzi jeszcze jej kooperacyjne zwieńczenie.

A Way Out - ucieczka przez płatnym zabójcą

Spływ łodzią

Niby nic takiego, bo przecież pływanie łodzią i wiosłowanie były już obecne w sporej ilości innych gier, ale to z A Way Out wymaga znacznie więcej, i to od obu graczy. Bez dobrego zgrania nie ma nawet co myśleć o pokonaniu piętrzących się przed nami bystrzyn, progów wodnych i wodospadów. Ba, potrzeba go też na końcu tej niezwykłej sceny. Dość powiedzieć, że choć cała akcja z łodzią rozpoczyna się leniwie, to emocje rosną tu z każdą sekundą, aż do iście hollywoodzkiego końca.

A Way Out - spływ łodzią

Spadochronowe szaleństwo

Miało być bez spojlerów, a więc ni słowem nie wspomnę o całej fabularnej otoczce tej sceny. Wystarczy, że ograniczę się krótkiego podsumowania roli obu graczy – „dogonić, złapać, wylądować”. 

A Way Out - lot ze spadochronem

Takich dwóch, jak nas trzech to nie ma ani jednego

Podobnych akcji w A Way Out jest całkiem sporo. Niby wiele z nich już widzieliśmy w innych tytułach, ale jakoś nikt wcześniej nie wpadł na to by przedstawić je w taki sposób by nadawało się to do gry w kooperacji. Co więcej, by obaj gracze przez cały czas czuli się maksymalnie zaangażowani. 

I to właśnie to nieszablonowe podejście do tematu docenili gracze. Wbrew prognozom analityków w tym przypadku opłaciło się być oryginalnym i nie podążać utartymi szlakami. Czy jednak ten sukces ma szanse coś zmienić w branży gier? Czy najwięksi branżowi gracze dostrzegą wreszcie jak bardzo stali się wtórni powtarzając w kółko to samo?

A Way Out - zabawa na wózkach 

Szczerze? Wątpię. Chciałbym bardzo by tak się stało, ale niestety „jedna jaskółka wiosny nie czyni”. Co prawda, w branży gier zdarzają się jeszcze błyskotliwe pomysły, ale to że w ogóle zostają urzeczywistnione, to w większości zasługa kilku niepokornych twórców, którzy nie dają przegadać. 

I chwała im za to, bo dzięki nim my, gracze ceniący sobie przede wszystkim prawdziwie filmową, emocjonującą przygodę mają jeszcze w co się bawić. Inaczej czeka nas era sieciowych Battle Royale. Nie wiem jak wy, ale ja, nie mając wyboru, chyba pożegnałbym wówczas „granie" na dobre.

A Way Out - wspólna gra

Odsłon: 8906 Skomentuj artykuł
Komentarze

2

Udostępnij
  1. decrypterie
    Oceń komentarz:

    0    

    Opublikowano: 2018-05-06 14:20

    przeszedłem całą, 6h wystarcza cena gry 120zl ale drugi gracz gra za Free więc zawsze można po 60zl się zrzucić. Fajna historia aczkolwiek mało akcji w więzieniu i na minus zdecydowanie sterowanie a reszta super , to jak dobry film

    Skomentuj

    1. kitamo
      Oceń komentarz:

      0    

      Opublikowano: 2018-05-06 20:26

      na minus zakonczenie, bo po prostu bieda straszna te ostatnie sceny.
      Za mało tego uciekania z wiezienia to fakt.

      Skomentuj

Dodaj komentarz

Przy komentowaniu prosimy o przestrzeganie netykiety i regulaminu.

Aby dodać komentarz musisz być zalogowany!