Gry

Call of Duty 5 World at War - Z punktu widzenia przeciętnego gracza

opublikowano przez sas11 w dniu 2010-06-04

Call of Duty to seria jednych z najlepiej wykonanych gier opowiadających o II wojnie światowej (wyjątkiem są obie części Modern Warfare, które mają odmienną fabułę). Call of Duty 5 World at War tworzone było przez całkiem inne studio niż pozostałe części Call of Duty, czyli Treyarch które znane do tej pory było tylko z tworzenia gier na konsole. Piąta odsłona serii wniosła trochę nowości, które bardzo spodobały się większości graczy. Mowa o miotaczu ognia, walce na bagnetach, zwiększonej brutalności, czy wprowadzeniu do gry psów, które nie raz utrudniają nam życie, głównie w trybie wieloosobowym. Czy zmiana głównego wykonawcy, pozytywnie wpłynęła na grywalność, sprzedaż oraz fabułę gry? Czy tylko dwie kampanie wystarczą, aby wzbudzić na twarzach graczy z całego świata wielki uśmiech? Czy tryb multiplayer nadal cieszy i bawi tak jak w starszych odsłonach serii Call of Duty? Na te pytania postaram się wnikliwie odpowiedzieć w dalszej części tekstu. Zapraszam do przeczytania wnikliwej mini-recenzji gry Call of Duty 5 World at War.

UWAGA: Testowana wersja gry została spatchowana do numerku 1.7, steowniki pobrane ze strony Nvidia.pl wersja 197.45 WHQL, test wydajności przeprowadzony został programem Fraps 2.9.4, na mapie Little resistance / Mały opór i trwał jedną minutę.

Tradycją stały się opustoszałe wnętrza pudełek z Call of Duty. Tym razem również nie jest ciekawie. Otrzymaliśmy normalne pudełko z jedną płytą DVD oraz wyczerpującą instrukcją, która zajmuje aż 12 stron. Na odwrocie pudełka znaleźć możemy informacje, które zachęcają do kupa gry.  Widocznie dodatki oraz bonusy nie są mocną stroną Activision, chyba że mamy na myśli Modern Warfare 2 sprzedawane z noktowizorem, jednak na PC próżno szukać takich "bajerów".

Call of Duty 5 World at War tradycyjnie przenosi nas w okres II wojny światowej. Tym razem wątek fabularny oparty będzie na dwóch kampaniach, rosyjskiej oraz amerykańskiej. Kampanie z udziałem Rosjan, zaczniemy w Stalingradzie, a zakończymy w Reichstagu. Podczas rozgrywki w kampanii rosyjskiej, cały czas miałem wrażenie że to Rosja jest agresorem. Uświadomił mnie w tym widok powieszonych niemieckich żołnierzy na drzewach, oraz wykonywanie egzekucji na jeńcach wojennych. Początek kampanii rosyjskiej został żywcem wyjęty z filmu "Wróg u bram". Budzimy się w fontannie w której leżą dziesiątki ciał rosyjskich żołnierzy, i bezwładnie patrzymy, jak faszyści dobijają rannych żołnierzy którzy leżą obok nas. Chwilę później spotykamy Sierżanta Renzova, który towarzyszy nam do końca kampanii rosyjskiej. Sprawa z kampanią amerykańską ma się całkiem inaczej. Przepełniona jest walką na bagnety, oraz pełno w niej zasadzek które zastawiają Japończycy. Odwiedzimy miejsca takie jak Peleliu, czy zamek Shuri oraz wyspy na Oceanie Spokojnym.  W jednej z misji będziemy mieli do dyspozycji miotacz ognia, którym możemy siać pawdziwe spustoszenie na krótkim dystansie. Ciała które zostaną spalone, wyglądają bardzo realistycznie i są całe zwęglone. Mimo że mamy do dyspozycji tylko dwie kampanie, są one jednak na tyle różnorodne, że powinny wystarczyć większości graczy.

Trzeba przyznać że Treyarch pod względem grafiki wykonał bardzo dobry kawał roboty. Twarze postaci wyglądają realistycznie, umundurowanie i uzbrojenie również nie odbiega od pozostałości. Najbardziej zachwyciły mnie odpadające kończyny po bliskim spotkaniu z granatem lub wyrzutnią rakiet, które zawsze wyglądają inaczej. Pod tym względem seria Call of Duty przebyła małą ewolucję. Gra jest bardziej brutalna, wszędzie widzimy krew, oderwane kończyny lub zwęglone ciała. Teren na którym rozgrywamy misje zawsze bogaty jest w szczegóły oraz detale, bez których gra wydawałaby się bardzo sztuczna. Kolejnym plusem piątej odsłony Call of Duty są bardzo realistyczne modele broni. Zadbano o ich szczegółowość oraz o ich liczbę, która jest wystarczająca. Poniżej znajdują się dwa zdjęcia, które przedstawiają Call of Duty 5 World at War w maksymalnych ustawieniach graficznych, oraz w minimalnych ustawieniach graficznych. Duże wrażenie zrobiło na mnie symulowanie oceanu, dzięki któremu woda wygląda niczym prawdziwa, a po wrzuceniu do niej granatu, tworzy dużą falę. Treyarch dopieścił graficznie Call of Duty 5 do granic możliwości, i za to mu chwała.

Maksymalne detale

Minimalne detale

Maksymalne detale

Minimalne detale

Jak widać powyżej, grafika wygląda dużo gorzej. Z detalami ustawionymi na minimum, podłoże i woda wyglądają słabo, wybuchy, twarze, mundury oraz efekty specjalne również nie prezentują się najlepiej. Nie ma się jednak czym martwić, ponieważ gra nie wymaga super maszyny do gry z maksymalną liczbą detali.

Grywalność jest jedną z najmocniejszych cech każdej odsłony Call of Duty. Mimo że wątek fabularny jest bardzo krótki, to dzięki wszechobecnym skryptom, w grze ciągle jest pełno akcji oraz walki. Dużo frajdy dodaje również możliwość odrywania kończyn, czy zabawa miotaczem płomieni. Możemy do woli podpalać wrogów a nawet roślinność rozmieszczoną na mapie. Różnorodność kampanii rosyjskiej i amerykańskiej zmusza nas do zmiany taktyki gry. W Japonii musimy być przygotowani na walkę w zwarciu, oraz na dużą ilość zastawianych pułapek. W kampanii rosyjskiej będzie dużo więcej strzelania z dużej odległości, oraz walki w pomieszczeniach lub miastach. Call of Duty 5 Wolrd at War jest według mnie jedną z najlepszych części serii, nie wliczając w to Modern Warfare.

Odwieczny problem serii nie został rozwiązany również przez Treyarch. Mowa o zbyt krótkiej kampanii którą można ukończyć w pięć, góra sześć godzin z małymi przerwami. Można oczywiście zagrać na wyższym poziomie trudności, miejmy jednak nadzieję że w Call of  Duty: Black Ops które tworzone jest przez Treyarch nie ujrzymy tego problemu, ponieważ doskwiera on wszystkim tytułom z serii Call of Duty od samego początku. Misje zostały wykonane dobrze, pełno w nich akcji i emocji, oraz momentów które zapamiętamy na długie lata. Chociażby początek pierwszej misji, w której widzimy jak Japończycy torturują, a później zabijają naszego towarzysza broni. Tego typu zwrotów akcji i emocjonujących scen w Call of Duty World at War jest mnóstwo. Oczywiście coś za coś, mam na myśli mocne oskryptowanie gry, które uniemożliwia nieliniowe prowadzenie rozgrywki. Ogólnie tryb singleplayer wypada całkiem dobrze, i często lubię wracać do niego, aby odpocząć od innych gier lub prac. Szkoda tylko że do dyspozycji mamy tylko 15 misji, które nie zostały splecione w całość, tak jak ma to miejsce w Modern Warfare.

Tryb wieloosobowy w Call of Duty World at War to czysta poezja! Można grać dniami i nocami ponieważ prawie wszystko zostało dopięte na ostatni guzik. Modyfikowanie broni, dedykowane serwery oraz dużo świetnie wyglądających map. To tylko kilka powodów dla których warto jest wydać na Call of Duty około 50 złotych. Do wyboru mamy również jeden z wielu trybów rozgrywki takich jak Wojna, Deatmach drużynowy, wszyscy na wszystkich, znajdź i zniszcz, czy dominacja. Wymieniłem tylko kilka z trybów które są najczęściej odwiedzane przez graczy, jednak pozostałe również znalazły swych odbiorców. Gdy nasz styl gry jest dość przeciętny, najlepiej udać się na serwer na którym liczba graczy nie przekracza 20 osób. Jeśli natomiast jesteśmy fanami totalnej anarchii, polecam serwery na których liczba graczy oscyluje w granicach 40 osób. Jeśli natomiast chcemy być władcami gry, stawiamy własny serwer i rządzimy do woli. Jeśli znudzi nam się zwykła walka przez internet, możemy spróbować swoich sił w świetnie zorganizowanym trybie kooperacji, lub w walce z Zombie. Osobiście bardziej urzekł mnie zwykły tryb multiplayer, jednak kooperacja czy Nazi Zombies również mają wielu fanów. Tryb wieloosobowy w Call of Duty World at War jest według mnie nie do przebicia przez poprzednie części gry.

 

Każdy przeciętny gracz wie, że nie ma gry idealnej. Nikt jak dotąd nie stworzył cudu techniki który można tylko wychwalać pod niebiosa. Call of Duty 5 World at War również nie uchroniono od błędów. Najbardziej zraziło mnie to, że w nowej odsłonie Call of Duty bez problemu możemy przeładować M1 Garand przed opróżnieniem magazynka. W rzeczywistości było to możliwe, jednak wiązało się to z ryzykiem utraty palców, dlatego mało kto podejmował się tej próby. Następną rzeczą która nieco mnie zdenerwowała są patche, które łatwo znaleźć, jednak waga niektórych oscyluje w granicach 1gb! Są to tzw. map packi, które dodają do trybu multiplayer nowe mapy, a przy okazji usuwają niewychwycone przed premierą błędy.

Call of Duty 5 World at War posiada doskonałą oprawę dźwiękową. W menu gry usłyszymy muzykę podobną do tej z poprzednich części gry, czyli nad wyraz dobrą. Dialogi zostały przeprowadzone na wysokim poziomie. Postacie nie raz rzucają mięchem, chociaż nie robią tego tak często jak w Bad Company 2. Odgłosy wojny oraz wystrzały broni również zostały bardzo dobrze podłożone. Najbardziej podobają mi się okrzyki japońskich żołnierzy, którzy biegną na nas z bagnetami. Na porządnym zestawie audio możemy poczuć prawdziwe odgłosy wojny. Do zalet udźwiękowienia World at War zaliczyć trzeba odgłos odpadających kończyn, oraz wybuchy granatów, ponieważ w żadnym shooterze nie doznałem tak realistycznych odgłosów. Bez wątpienia ścieżka dźwiękowa oraz odgłosy z pola walki są ogromnymi plusami World at War.

Aby ułatwić Wam spatchowanie gry do nanowszej wersji, postanowiłem wstawić linki, z których bez problemu pobierzecie najnowsze update'y które wymagane są do gry przez sieć na prawie każdym serwerze.

Teraz jedynym problemem może być tylko ściągnięcie tak dużej ilości plików.

Call of Duty słynie z wiernego odwzorowania modeli broni. Tym razem Treyarch również dopieścił modele broni w doskonały sposób. Pukawek do wyboru mamy bardzo dużo, a w trybie wieloosobowym dochodzi do tego jeszcze usprawnianie broni, poprzez dodawanie do nich celowników optycznych lub powiększonych magazynków i wielu innych dodatków. Poniżej prezentuję pełną listę broni, na które natkniemy się w Call of Duty 5 World at War.

Kampania amerykańska:
 M1 Garand M1 Carbine
Thompson Submachine Gun
Browning Automatic Rifle
Winchester M1897
M1903A4 Sniper Rifle
M1911A1 pistol
Smith & Wesson Model 19
Mk 2 granat ręczny
M2 Miotacz ognia
M9A1 Bazooka
Browning M1919
Browning M2
M7 Grenade Launcher
Imperialna Armia japońska:
Type 99 rifle
Type 100 Submachine gun
Type 99 Light Machine Gun
Nambu Type 14 Pistol
Type 97 hand grenade
Type 92 Heavy machine gun
 Kampania rosyjska:
Mosin Nagant
Tokarev SVT-40 Rifle
PPSh-41
Degtyaryev Light Machine Gun
Double-barreled shotgun
PTRS-41
Tokarev TT-33
RGD-33 hand grenade
Koktail Mołotowa
 Wehrmacht :
Karabiner 98k
Gewehr 43
MP40
STG-44
FG 42
Walther P38
Model 24 Stielhandgranate
Panzerschreck
MG42

Jak widać powyżej, do dyspozycji mamy dość szeroki wachlarz broni. Każda z nich ma inną siłę rażenia, odrzut, zasięg oraz pojemność magazynka. Nie trzeba wspominać o wiernym odwzorowaniu wystrzałów każdej z broni, ponieważ każde Call of Duty pod tym względem królowało.


Komputer którego użyłem do zmierzenia wydajności Call of Duty World at War to:

PROCESOR Intel Core 2 Duo E7500 2.93Ghz @ 3.8Ghz
KARTA GRAFICZNA Calibre GTS 250 512MB DDR3 OC 780/1185Mhz
PAMIĘĆ 4x1GB OCZ REAPER 1066Mhz
PŁYTA GŁÓWNA ASUS P5Q SE-Plus
DYSK Seagate Barracuda 250GB
ZASILACZ Highlander 500W
CHŁODZENIE Cooler Master TX3

Więcej informacji oraz zdjęcia zestawu możecie zobaczyć w moim profilu.

Maksymalne ustawienia graficzne

Minimalne ustawienia graficzne

Komputer średniego pokroju nie powinien mieć większych problemów z płynnym wyświetlaniem obrazu w World at War nawet z najwyższymi ustawieniami graficznymi. Świadczy to dobrze o twórcach, ponieważ Call of Duty World at War to dobrze zoptymalizowany tytuł.

Według mnie Call of Duty 5 Wold at War jest wyśmienitym tytułem. Mimo że został stworzony przez studio Treyarch, które dotychczas zajmowało się produkcją gier na konsole, Call of Duty 5 World at War nadal prezentuje się wyśmienicie nie tylko pod względem graficznym, lecz również pod względem grywalności. World at War wniosło garść świeżości do serii. Mamy okazę zabawić się miotaczem ognia, pokierować czołgiem oraz postrzelać z samolotu. Dobrze rozegrano walkę na bagnety, której dotychczas nie ujrzeliśmy w poprzednich odsłonach Call of Duty. Odrobinę smaczku dodaję również brutalność, która nie kończy się na oparach krwi, lub brudzeniu ściany po strzale w głowę. Teraz morzemy dosłownie ćwiartować ciała z mocnych broni, granatów czy wyrzutni rakiet. Ślady kul zostają na munurach żołnierzy, co dodaje grze realizmu. Gdyby gra nie cierpiała na stare dolegliwości takie jak krótka kampania, czy często denerwujące błędy graficzne, bez wahania wystawiłbym jej najwyższą ocenę. Dużym plusem jest niska cena World at War. Nową, zafoliowaną grę kupimy już za 50 złotych. Ja swój egzemplarz kupiłem w stanie używanym za 19.99zł, i sądze że nigdy nie zainwestowałem tak dobrze w żadną z gier. Miejmy nadzieję że kolejna gra studia Treyarch będzie pozbawiona wad z poprzedniej produkcji. Czekajcie na mini - recenzję Call of Duty Black Ops, ponieważ pieniądze już mam odłożone.

Na koniec tradycyjnie prezentuję gameplay który przedstawia część pierwszej misji pod tytułem Semper Fi. Życzę miłego oglądania.

 

PLUSY MINUSY
Dobrze zrealizowana kampania... ...Chociaż mogłaby być dłuższa
Świetny tryb wieloosobowy Czasami irytujące niedoróbki graficzne
Grafika nadal daję radę Brak ciekawych materiałów w pudełku
Niskie wymagania sprzętowe Irytująca sprawa z przeładowywaniem M1 Garand
Niska cena

 

marketplace

Komentarze

17
Zaloguj się, żeby skomentować
avatar
Dodaj
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    Dobra recka osobiście mi się podobała 5 dla ciebie :)
  • avatar
    "wprowadzeniu do gry psów" - przecież w COD 4 też były psy, nieraz zatruły mi życie...
    Recka dobra, znalazłem kilka małych błędów. Daję 5 z minusem.

    P.S. Powiedz jeszcze, czy COD 5 jest dłuższy od COD 4???
    Zaloguj się
  • avatar
    Mi chodziło o MP, a co do długości...wg. mnie dłuższy cod 5, ale i tak długo się SP nie nacieszysz ;)
  • avatar
    hmm recka OK dam 5 ale nie mogę się zgodzić z pewnymi kwestiami

    Po pierwsze grafika w niektórych misjach jest średnia i daleko jej do genialnego Crysisa. Po drugie w kilku misjach gra niemiłosiernie tnie (jakby brakowało RAM-u)

    Gra ogólnie jest dobra, ale moim zdaniem Call of Duty 4 czy Call of Duty 2 są lepsze
  • avatar
    Świetna gra, do dziś pamiętam zdobycie Reichstagu i ogień z katiuszy. :]

    Fajnie napisane, masz 5 ode mnie.
  • avatar
    Fajna recenzja - 5. Tylko mam jedną prośbę - mógłbyś w następnych recenzjach wykorzystać do tych tabelek (plus/minus, i platforma testowa) bardziej stonowanych kolorków? ;)
  • avatar
    Ok, wezmę to pod uwagę ;]
  • avatar
    Zarąbista gierka. Recka spoko . 5
  • avatar
    Tylko ciekawe czego wszystkie komentarze są na 5 a śrenia idzie w dół
    Zaloguj się
  • avatar
    gra jest fajna, nie wiem dlaczego kazdy uwazal ze jest to najgorsza czesc, w tej czesci akurat ciezej sie strzela (celnosc) ale gra jest fajna.
  • avatar
    Nie podobał mi się ten COD. czwórka była lepsza.
    Zauważyłem kilka błędów - 4
  • avatar
    To ja, trochę 'pojadę' po twojej mr ;P
    "Call of Duty 5 World at War tradycyjnie przenosi nas w okres II wojny światowej"
    Jak tradycyjnie? Nigdy nie było CoDa o podtytule WaW

    "Call of Duty 5 World at War tworzone było przez całkiem inne studio niż pozostałe części Call of Duty, czyli Treyarch które znane do tej pory było tylko z tworzenia gier na konsole."
    Czyli robili, czy nie robili tego CoDa wcześniej? (ja wiem, ale przeczytaj to i odpowiedz na to pytanie)

    Detale które podałeś nie są minimalne, do ustawienia są również tekstury, które po ustawieniu na minimalne wyglądają okropnie, a u ciebie na minimalnych jest supa
    Nie dodałeś także że nie da się wyłączyć blura ani DoFa z poziomu menu gry

    Po co linki do wszystkich patchów podawałeś? Teraz ktoś niezorientowany ściągnie ze 3GB danych, a wystarczy tylko 1.6 i 1.7
    Zaloguj się
  • avatar
    Po to że u niektórych (np. u mnie) bez instalacji wcześniejszych wersji, stworzenie serwera nie było możliwe.