Na topie

Detroit: Become Human – to jeszcze gra, czy już interaktywny film?

Autor:

Szef strefy Gry

więcej artykułów ze strefy:
Gry

Pytania o to gdzie kończy się gra a zaczyna film pojawiały się już w historii gier wielokrotnie. Jednak to kolejne dzieła Davida Cage’a i studia Quantic Dream co rusz przesuwają umowną granicę. Zrobi to i nadchodzące Detroit: Become Human. Za to w jakim stylu!

  • Detroit: Become Human – to jeszcze gra, czy już interaktywny film? | zdjęcie 1

100%

Ocena benchmark.pl

 

Plusy

- ciekawa wizja niedalekiej przyszłości,
- fenomenalny klimat futurystycznego Detroit,
- bohaterowie, z którymi trudno się nie utożsamić,
- mnóstwo decyzji do podjęcia i alternatywnych ścieżek,
- sceny akcji wciskają w fotel,
- hiperrealistyczna grafika,
- spora „regrywalność”,
- nieoczywista i poruszająca fabuła,
- niezłe spolszczenie.

Minusy

- niektóre sceny i zadania bywają monotonne,
- mechanika gry mogłaby być choć odrobinę oryginalniejsza.

A A

Detroit: Become Human - między filmem a grą

Nie ma chyba gracza, który nie słyszałby o Heavy Rain czy Beyond: Dwie Dusze. I nieważne, że obie te produkcje studia Quantic Dream pojawiły się wyłącznie na konsolach Sony. Tak mocno nastawione na fabułę, emocje i filmowy realizm tytuły zdarzają się bowiem wyjątkowo rzadko. A już na pewno takie, które na nowo rozbudzają dyskusje o tym czy to jeszcze gry czy już może bardziej nowoczesne, interaktywne filmy.

I co by nie mówić, z każdą kolejną produkcją studio Quantic Dream próbuje nagiąć zasady balansując na granicy dzielącej elektroniczną rozrywkę i pełnometrażowe filmy. Niestety, nie zawsze efekt tej zabawy konwenansami bywa równie satysfakcjonujący czego najlepszym dowodem może być Beyond: Dwie Dusze. 

I choćby dlatego zbliżające się wielkimi krokami Detroit: Become Human jest pod o wiele większą presją by koniec końców okazać się grą, a nie filmowym samograjem.

Na szczęście, już teraz wiadomo, że choć tytuł ten jest niebezpiecznie blisko owej magicznej granicy, nie stara się jej przekroczyć dostarczając to co w tego typu grach najważniejsze – realne wybory, które faktycznie mogą zmienić wszystko.

Widz Gracz reżyserem

David Cage ma wielkie ambicje. Od zawsze postrzegał gry jako interaktywne dramaty, w których gracz nie tylko sam kształtowałby fabułę, ale także czuł towarzyszące temu prawdziwe emocje. 

Jego celem było więc stworzenie gry, która potrafiłaby poruszyć każdego, niezależnie czy jest graczem czy nie, a jednocześnie filmowym rozmachem przyćmić wszystko co pojawiło się do tej pory. Niby udało się to już Heavy Rain i Beyond: Dwie Dusze, ale dla gnanego fantazją Davida Cage’a to wciąż było mało.

Detroit: Become Human - zakładnik
Kliknij by powiększać zdjęcia!

Jego wizja ma w końcu szansę się spełnić, i to właśnie dzięki Detroit: Become Human. Opowieść, której stworzenie kosztowało Quantic Dream ponad 5 lat pracy, ma wszystkie ku temu powody – bohaterów na których nam zależy, angażującą historię, doskonałą oprawę wizualną i prawdziwie kinową optykę. 

Tu każda pojedyncza scena została dokładnie przemyślana i „sfilmowana”, i to w taki sposób by jak najlepiej zarówno oddać charakter oglądanej akurat postaci, jak i wzbudzić w graczu określone emocje.

Detroit: Become Human - Marcus i Carl

Zresztą wystarczy spojrzeć na wykreowany przez Quantic Dream niby nowoczesny, świetnie prosperujący świat, w którym jednak androidy powoli odbierają ludziom pracę, bo „są tańsze, lepsze i bardziej efektywne”, w którym ludzie z coraz większą niechęcią odnoszą się do inteligentnych maszyn, i który tylko czeka by ktoś w końcu „podłożył zapałkę”.

Umieszczenie w takim świecie trzech androidowych bohaterów i opatrzenie ich historii tak  wymownymi hasłami jak „Miłość ma swoją cenę”, „Opór ma swoją cenę” i „Lojalność ma swoją cenę”, naprawdę potrafi stworzyć filmową iluzję.

Detroit: Become Human - zamieszki

Ktoś powie pewnie teraz „ale zaraz, zaraz, film filmem, ale gdzie tu rola gracza?” Czyżby, wzorem wielu innych produkcji, pozostawiono nam jedynie naciskanie kilku klawiszy podczas kolejno oglądanych scenek? Cóż, nie tym razem.

Po eksperymencie jakim było Beyond: Dwie Dusze, z jego mocno uproszczoną rozgrywką i dość pozornym wpływem gracza na przebieg fabuły, David Cage w Detroit: Become Human wraca do korzeni. Nie chodzi tu jednak o samą możliwość podejmowania jakichkolwiek akcji, ale o decyzje i ich wpływ na dalszą zabawę. 

Wreszcie twórcy z Quantic Dream zrozumieli, że gracz nie chce być jedynie widzem, a chce sam tworzyć oglądaną historię. Dlatego tym razem postawiono na ilość fabularnych rozgałęzień, które czynią skutki dokonywanych przez nas wyborów bardziej nieprzewidywalnymi. 

Detroit: Become Human - Connor z pistoletem

Pod płaszczykiem całej masy niewiele znaczących czynności takich choćby sprzątanie pokoju, malowanie obrazu, szukanie śladów na miejscu zbrodni czy prosty dialog z inną postacią ukryto tu całą masę przeróżnych warunków, których ziszczenie może doprowadzić do niespodziewanego finału. 

Możliwych dróg i ich bliższych i dalszych konsekwencji jest bowiem w Detroit: Become Human naprawdę wiele, co zresztą podkreślają sami twórcy gry, wręcz zachęcając do poznania nie jednej, a wielu wersji tej samej historii. 

Po to w grze znalazły się specjalne, graficzne podsumowania każdego rozegranego rozdziału, w których z miejsca zobaczymy ile rzeczy pozostało nieodkrytych i ile możliwych zakończeń nam umknęło. Już samo to stanowi niesamowitą zachętę do wypróbowania innych kwestii dialogowych i dokonania innych wyborów.

Detroit: Become Human - android w witrynie sklepu

"To Pana dzieło? Nie, Wasze"

Każdy kto śledzi kolejne odcinki "Geniusza", serialu o życiu i twórczości Pablo Picasso z miejsca skojarzy te słowa ze sceną, gdy niemiecki oficer pyta malarza o jego słynną Guernicę. Wbrew pozorom, cytat ten pasuje także i do Detroit: Become Human. 

Na każdym kroku gra stawia nam bowiem pytania, na które w ten czy inny sposób musimy odpowiedzieć kreując tym samym oglądaną historię. Tu po prostu nie da się być biernym obserwatorem wydarzeń, nawet jeśli dotyczy to kwestii jednego ruchu gałką analogową gamepada by podnieść zdjęcie z półki bądź wyrzucić śmieci. Każda rzecz może tu mieć kolosalne znaczenie. Dzięki temu to nie twórcy narzucają nam gotowy scenariusz a to my sami za niego odpowiadamy.

Detroit: Become Human z pewnością nie jest typową grą. To coś z pogranicza filmu i elektronicznej rozrywki. Nie da się jednak czynić jej z tego powodu zarzutu, bo droga, którą przebyła ta produkcja jest niezwykła. 

Niegdyś demo technologiczne, dziś – pełnoprawny, głośny tytuł, który ma wielkie szansę sprawić, że poczujemy się jak reżyser własnej opowieści. Pod tym względem Detroit: Become Human przypomina dawne książki-gry, w których podjęcie określonych decyzji oznaczało konieczność przejścia na z góry określoną stronę. Nigdy nie wiesz, co tam cię spotka.

Ale nie musisz wierzyć na słowo – sprawdź sam. Wersja demonstracyjna tylko czeka by rozpalić Twoją ciekawość. 

Odsłon: 10155 Skomentuj artykuł
Komentarze

40

Udostępnij
  1. kamil_18_19
    Oceń komentarz:

    7    

    Opublikowano: 2018-05-19 09:51

    Dla takich gier kupuje się PS4, choć ma się dobry PC.

    Skomentuj

    1. prycek
      Oceń komentarz:

      -1    

      Opublikowano: 2018-05-19 10:54

      Ditto.

      Skomentuj

  2. MakankoBzykankoPukanko
    Oceń komentarz:

    2    

    Opublikowano: 2018-05-19 10:15

    W całym necie aż huczy że niedawno wyszedł 5.05 kernel exploit and jailbreak(dotychczas był na soft 4.05) i na nieszczęście jest już w fazie końcowej pewnie zaraz będzie wysyp piratów najnowszych gier na PS4 i twórcy znowu stracą pieniądze więc konsola Sony niczym się nie różni teraz od PC bo Piraty nie tylko hulają w necie a nawet na bazarach są sprzedawane pirackie płyty które wyglądają jak te ze sklepu nawet książeczki mają wydrukowane dosłownie paranoja!
    Na tym świecie wszystko jest spiracone każdy chcę darmochy co za świat!!!

    PIRACTWU MÓWIĘ STANOWCZO 3XNIE !!! ZA GRY TRZEBA PŁACIĆ A NIE KRAŚĆ!!!

    Najlepsze perełki jakie ograłem przez ostatni rok były właśnie na Sony ta konsola zasługuję na uczciwe kupowanie gier bo są naprawdę świetne.

    Pozdrawiam wszystkich konsolowców.

    Skomentuj Historia edycji

    1. Adrian Waleczny
      Oceń komentarz:

      -1    

      Opublikowano: 2018-05-19 15:03

      ,,Na tym świecie wszystko jest spiracone każdy chcę darmochy co za świat!!!'' - oj, nie każdy, darmochy chcą chyba tylko jakieś nieroby, i inne takie, nie co za świat, tylko co za ludzie :)

      Skomentuj

      1. Lord Arthas
        Oceń komentarz:

        1    

        Opublikowano: 2018-05-19 15:46

        Komputery za 10k, a gry z warezów. Dobrze gadasz.

        Skomentuj

        1. blebleble
          Oceń komentarz:

          -1    

          Opublikowano: 2018-05-20 08:06

          Jak robisz na ten komputer 2 lata to co chcesz?

          Jak by 250 zł było dla każdego tyle co 2.50 zł to nikt by nie piracił.

          Skomentuj

          1. musslik
            Oceń komentarz:

            0    

            Opublikowano: 2018-05-20 12:34

            Gdyby ludzie nie wybierali do władzy populistów to by pieniądz nie tracił wartości, a tak trzeba ludzi okradać z siły nabywczej inflacją co by te mrzonki socjalne sfinansować :)

            Skomentuj

          2. Lord Arthas
            Oceń komentarz:

            0    

            Opublikowano: 2018-05-20 16:27

            Hahaha, piękne uzasadnienie kradzieży. Tak trzymaj :D
            Jak pracujesz na komputer 2 lata to należy zmienić pracę, albo wziąć się za naukę, a nie gry.

            Skomentuj

          3. Adrian Waleczny
            Oceń komentarz:

            -2    

            Opublikowano: 2018-05-20 17:42

            Otóż to, ale pamiętaj, że mieszkamy w najbiedniejszym kraju na świecie :D

            Skomentuj

          4. Smuga
            Oceń komentarz:

            1    

            Opublikowano: 2018-05-22 11:15

            Jakież to debilne tłumaczenie. "Jakby było tańsze to by nikt nie kradł!". Żałosne.

            Skomentuj

    2. kitamo
      Oceń komentarz:

      -2    

      Opublikowano: 2018-05-19 17:12

      jakim trzeba być desperatem by kupic konsole i trzymać ja na sofcie z przed roku po to by próbować odpalić exploitem kilka starych gier.
      To nie ma przecież sensu żeby wydac ponad 1000zł

      Skomentuj

      1. MakankoBzykankoPukanko
        Oceń komentarz:

        -2    

        Opublikowano: 2018-05-19 17:54

        @kitamo takich ludzi jest ogrom i ma to dla nich bardzo duży sens wydać kilka stówek na konsole i czekać na kolejne exploity i śmiechem żartem nie kupią żadnej gry bo we wszytko zagrają za darmo....taka przykra mentalność ludzi .....4.05 teraz 5.05 a już się biorą za 5.55 bo ma taki sam kernel nic się na to nie poradzi ale moim zdaniem Soniacz 4 i tak długo wytrzymał i dzięki temu że nie było piractwa przez taki okres mieliśmy i mamy tak wyśmienite gry na tej platformie.

        Piractwo zabija każdą konsolę bo długie życie konsol jest oparte właśnie na zarabianiu poprzez orginalne gry które nie są dostępne na bazarach na pirackich krążkach czy na warezach i torrentach.

        Konsola jest tak tania a wydanie tych 250zł raz na 3 miesiące naprawdę dla gracza nie powinno być problemem.

        Jak czytam ogłoszenia sprzedawanych konsol z przeróbką lub instrukcją przeróbki to flaki mi się przewracają....

        ...aby ukraść aby za darmo.....

        PIRATOM 3 X NIE !!!

        Skomentuj Historia edycji

        1. kryspin34
          Oceń komentarz:

          1    

          Opublikowano: 2018-05-19 18:07

          Ale o czym ty mówisz? GTA 5 wyszło u schyłku poprzedniej generacji, i pobiło rekordy sprzedaży, mimo tego że shakowane konsole były już wtedy na rynku od kilku lat. Nie piractwo zabija konsole, ale czas.

          Poza tym ciekawi mnie skąd bierzesz te informacje - "takich ludzi jest ogrom" albo "taka przykra mentalność większości ludzi". Masz jakieś statystyki na potwierdzenie twoich tez? Ludzi ogrom czyli ile? Milion? 10 milionów? Twój jeden znajomy?

          Skomentuj

        2. Chong-li
          Oceń komentarz:

          0    

          Opublikowano: 2018-05-19 19:48

          @MakankoBzykankoPukanko dokładnie zgadzam się z twoim zdaniem że

          "Piractwo zabija każdą konsolę"

          Piractwo zabiło konsole Sony PSP można poczytać na ten temat wiele artykułów.


          @kryspin34 nie trzeba badań czy sondaży bo każdy to wie że co druga osoba piraci gry konsolowe komputerowe itp..

          Wystarczy zobaczyć jak szybko się rozeszły konsolki z softem 4.05 na aukcjach gdzie wystawionych było 99sztuk po 1600zł po 14 dniach już nie było żadnej,myślisz że ludzie kupili konsole bo kochają przepłacać i mieć stary soft skoro nowe konsole w sklepie można kupić za 999zł.Otwórz oczy...

          Skomentuj

          1. kryspin34
            Oceń komentarz:

            -1    

            Opublikowano: 2018-05-19 20:25

            Właśnie że trzeba statystyk, aby to potwierdzić. Do momentu w którym poprzesz to jakimś wiarygodnym źródłem, to co piszesz pozostaje tylko twoją opinią. I nie, to nie jest jakaś powszechna wiedza, że co druga osoba ściąga gry, nie mam pojęcia skąd bierzesz te informacje. Po drugie, rozmawiamy tutaj o konsolach, a nie piraceniu gier na PCty.

            Co do softów 4.05, wszedłem teraz na allegro i nikt tego nie kupuje. Dodatkowo sprawdziłem zakończone aukcje, na 16 sprzedała się tylko jedna, także ciekawi mnie to twoje 99 sztuk za 1600zł w 14 dni, proszę o link.

            Skomentuj

  3. jeomax.co.uk
    Oceń komentarz:

    2    

    Opublikowano: 2018-05-19 11:25

    Dragon's Lair, Space Ace - to byly pierwsze gierki, gdzie ludzie zastanawiali sie, czy to jeszcze gra, czy film :)
    Pamietacie ? I te klimaty na gieldzie (komputerowej), gdzie co chwila bylo slychac "Space Ace", bo gozdek z komputerem tracil co chwila zycie i zaczynal od nowa, a masa ludzi gapila mu sie w ekran :)
    To byly czasy, niestety - pirackie - gdzie kazdy kupowal gierke w PL nawet nie zdajac sobie sprawy, ze jest kradziona, a prawo autorskie lezalo i kwiczalo.

    Skomentuj

    1. Maciej Piotrowski
      Oceń komentarz:

      1    

      Opublikowano: 2018-05-19 11:41

      Dragon's Lair - ile mi ta gra krwi napsuła:)

      Skomentuj

    2. kristof080
      Oceń komentarz:

      0    

      Opublikowano: 2018-05-20 07:41

      I chyba najlepsza z tego wszystkiego Phantasmagoria. Najblizej jej do dzisiejszych gier-filmow.

      Skomentuj

    3. Snake73
      Oceń komentarz:

      0    

      Opublikowano: 2018-05-22 08:07

      Dragon's Lair pierwszy raz zobaczyłem w salonie gier gdzieś w 2 połowie lat 80-tych. Odtwarzana była z dysku laserowego. To był szok dla oka i ucha. Potem jeszcze grałem w to na Amidze ale jednak pierwotna wersja była najlepsza.

      Skomentuj

    1. benutzer
      Oceń komentarz:

      -1    

      Opublikowano: 2018-05-19 16:00

      Po co ci emulator? torrenty sobie chcesz za darmo wgrywać??
      Idź do sklepu i kup . A jak cię nie stać to weź się za uczciwą robotę lub nazbieraj sobie z kieszonkowego od babci.

      Skomentuj

      1. blebleble
        Oceń komentarz:

        0    

        Opublikowano: 2018-05-20 08:11

        Co masz na myśli pisząc "uczciwą" ? Z tego co do teraz wiem to nieuczciwa robota jest bardziej opłacalna niż uczciwa.

        Skomentuj

        1. Smuga
          Oceń komentarz:

          1    

          Opublikowano: 2018-05-22 11:17

          Tylko dla nieuków. Jak ma się solidne i praktyczne wykształcenie to kasa "sama" sobie przyjdzie. No chyba, że jest się pierdołą. Ale tyś już udowodnił powyżej swoją umysłową niedołężność więc szkoda gadać.

          Skomentuj

          1. niesmiertelny
            Oceń komentarz:

            0    

            Opublikowano: 2018-05-22 15:02

            tobie to chyba sie powodzi

            Skomentuj

  4. Yamaraj6
    Oceń komentarz:

    3    

    Opublikowano: 2018-05-19 12:52

    8 lat trzeba było czekać na grę z tego samego gatunku co Heavy Rain. Teraz nie pozostało nic tylko kupić PS4.

    Skomentuj

  5. pawluto
    Oceń komentarz:

    -1    

    Opublikowano: 2018-05-19 18:48

    250 zł za grę...A potem płacz że piraci znowu wygrali...
    Cena gry powinna być góra 190 zł.
    Kto myśli inaczej niech się puknie w łepetynę.
    Całkowicie popieram piratów...Oni byli od zawsze a mimo to producenci mają zyski...Taka jest prawda.

    Skomentuj

    1. kryspin34
      Oceń komentarz:

      1    

      Opublikowano: 2018-05-19 18:55

      Zdajesz sobie sprawę, że gry nie wychodzą tylko w Polsce, tak? Dla ciebie 250zł to może być dużo, ale dla osoby mieszkającej w Niemczech 55~ euro to nie taki duży wydatek, i nie sądzę że obniżenie ceny do 40 euro jakoś szczególnie zwiększyłoby liczbę zainteresowanych. Według mnie to wszystko jest dobrze wykalkulowane, obniżenie ceny nawet dwukrotnie nie gwarantuje dwukrotnie większej sprzedaży. Wątpię, że gdyby zmniejszyli cenę GTA 5 po premierze, to sprzedałaby się ona w 170 milionach zamiast 85 - i zaznaczam, to sytuacja w której producenci wyszliby na zero względem obecnych cen.

      Skomentuj

      1. Yamaraj6
        Oceń komentarz:

        3    

        Opublikowano: 2018-05-19 22:54

        GTA 5 osiągnęło 85 mln dopiero pod koniec poprzedniego roku, poza tym GTA 5 w Polsce od ponad 1,5 roku kosztuje w okolicach 100-150 zł. To jest według mnie bardzo dobra cena za grę. Szczególnie że GTA oferuje genialną kampanię na około 100 godzin i ciągle rozwijającą się rozgrywkę online.

        Kolega wyżej miał raczej na myśli gry które mają tylko singla, zazwyczaj krótkiego często od 10 - 20 godzin, do tego mają beznadziejną optymalizację na PC i twórcy chcą za nie nie wiadomo ile. Przykładem może być np. Shadow of War, AC Origins czy inne gry Ubisoftu które w dniu premiery kosztowały po 250 zł.

        Według mnie to jest gruba przesada i ceny gier powinny być dostosowane do kraju. Jak na Steamie weszły złotówki to np. twórcy PUBGa od razu dostosowali ceny i w tej chwili kosztuje on 80 zł.
        Trzeba mieć też na uwadze to że gier z PC nie da się odsprzedać więc jak kupimy sobie AC Origins w dniu premiery to kosztuje on nas 250 zł, a jak kupi to sobie konsolowiec to po tygodniu czy dwóch może on odsprzedać grę i wyjdzie że zapłacił za nią 30-50 zł.
        Poza tym jeśli porównać ceny gier do średnich zarobków to płacimy za gry około 3-4 razy tyle co zachód.

        Średnie zarobki w Niemczech 3,527 euro brutto (60-70 euro za grę w dniu premiery)
        Średnie zarobki w Polsce 4500 zł brutto (230-250 zł za grę w dniu premiery).
        Zatem gry w dniu premiery w Polsce powinny kosztować 80-90 zł.

        Skomentuj

        1. kryspin34
          Oceń komentarz:

          -2    

          Opublikowano: 2018-05-19 23:30

          Wtedy sobie ktoś z Niemiec przyjedzie do Polski, kupi pełno takich gier i odsprzeda w Niemczech z powiedzmy 10€ zysku, nie ma takiej opcji. Jedyna opcja, w której byłoby to możliwe to likwidacja fizycznych kopii gier (PUBG kupisz tylko wersję cyfrową), i wtedy możesz dostosować ceny co do kraju, tylko nadal twórcy są narażeni na np. kupowanie za pomocą VPN. Poza tym przedstawię to w inny sposób. 5 milionów graczy kupi grę za 250zł, powiedzmy zmniejszyliby cenę do 150zł i kupiłoby tą grę 7 milionów graczy, zmniejszyliby do 100zł i znaleźliby 10 milionów nabywców. Która opcja opłaca się bardziej? Tak samo może być w Polsce - niska cena nie musi iść w parze z większymi zyskami.

          Podałeś przykłady słabych gier, które kosztują tyle samo co inne. Jak słaba gra to jej nie kupuj, proste. Jak gra jest słaba to nawet za 90zł bym jej nie kupił.

          Skomentuj

        2. blebleble
          Oceń komentarz:

          -1    

          Opublikowano: 2018-05-20 08:15

          Trybunał Sprawiedliwości zezwala na sprzedawanie używanych kopii cyfrowych programów i gier. Nadchodzi rewolucja?

          https://www.cdaction.pl/news-27486/trybunal-sprawiedliwosci-zezwala-na-sprzedawanie-uzywanych-kopii-cyfrowych-programow-i-gier-nadchodzi-rewolucja.html

          Skomentuj

    2. Adrian Waleczny
      Oceń komentarz:

      -2    

      Opublikowano: 2018-05-19 19:43

      60 zł różnicy. Ile gier miesięcznie kupujesz ?

      Skomentuj

  6. deton24
    Oceń komentarz:

    -1    

    Opublikowano: 2018-05-19 20:58

    Banda zawoalowanych trolli mających na celu podbijać sprzedaż konsol i gier.
    Szczucie ludzi na siebie, choć wiadomo że w Polszy ludzi nie stać jak na zachodzie.
    Dopóki się w tym kraju nie zmieni, będziecie sobie gadać do ściany.

    Skomentuj Historia edycji

    1. Adrian Waleczny
      Oceń komentarz:

      -1    

      Opublikowano: 2018-05-23 18:02

      Dlaczego piszecie tak, jakby każdy polak zarabiał tyle samo, najlepiej 1200 na rękę ? Definitywnie macie coś z głowami.

      Skomentuj

  7. hideo
    Oceń komentarz:

    3    

    Opublikowano: 2018-05-20 00:40

    demo świetne, biorę

    Skomentuj

  8. piotreeeek
    Oceń komentarz:

    0    

    Opublikowano: 2018-05-20 16:54

    Gierka nie dla mnie. I jeszcze ta grafika rozblurowana jak jakieś skalowane 720p...

    Skomentuj Historia edycji

    1. Adrian Waleczny
      Oceń komentarz:

      -3    

      Opublikowano: 2018-05-20 17:43

      Dokładnie, do tego pewnie marne 30 klatek, a nie np 1000, co by dało się ,,w miarę'' komfortowo grać.

      Skomentuj

      1. piotreeeek
        Oceń komentarz:

        0    

        Opublikowano: 2018-05-20 20:52

        Do komfortowego grania wystarczyłoby mi 60fps a nie 1000.

        Skomentuj

        1. Adrian Waleczny
          Oceń komentarz:

          -2    

          Opublikowano: 2018-05-20 22:58

          Yyy, to była ironia...

          Skomentuj

    2. Eyesofthesouth
      Oceń komentarz:

      2    

      Opublikowano: 2018-05-21 15:50

      rozblurowany to jest twój umysł nędzny malkontencie. Dalej mama nie chce da na ps4 pro??

      Skomentuj

  9. Adrian Waleczny
    Oceń komentarz:

    -2    

    Opublikowano: 2018-05-20 22:56

    .

    Skomentuj Historia edycji

  10. Adrian Waleczny
    Oceń komentarz:

    -2    

    Opublikowano: 2018-05-20 22:57

    .

    Skomentuj

Dodaj komentarz

Przy komentowaniu prosimy o przestrzeganie netykiety i regulaminu.

Aby dodać komentarz musisz być zalogowany!