Na topie

Diablo III: Przebudzenie Nekromantów – sentymentalny spacer ze śmiercią

Autor:
Jakub Jakubowicz

więcej artykułów ze strefy:
Gry

Diablo III: Przebudzenie Nekromantów wskrzesza kultowych władców śmierci, żeby ożywić markę. Ale tym skromnym dodatkiem zachwycą się raczej tylko fani serii.

  • Diablo III: Przebudzenie Nekromantów – sentymentalny spacer ze śmiercią | zdjęcie 1
  • Diablo III: Przebudzenie Nekromantów – sentymentalny spacer ze śmiercią | zdjęcie 2
  • Diablo III: Przebudzenie Nekromantów – sentymentalny spacer ze śmiercią | zdjęcie 3

70%

Ocena benchmark.pl

 

Plusy

- nieźle skrojona klasa nekromanty,
- trochę nowego ekwipunku,
- ciekawe elementy ozdobne,
- nowe „sloty” dla postaci i zakładki do skrytki (te ostatnie w wersji PC).

Minusy

- rozgrywka nekromantą to żadna rewolucja,
- stosunkowo wysoka cena w porównaniu z liczbą nowych elementów.

A A

Diablo III: Przebudzenie Nekromantów – mało, dużo czy w sam raz?

Overwatch wciąż otrzymuje nowe postaci, Heroes of the Storm – tak samo... Ale Diablo III? Trzecia część legendarnego RPG miała swoją premierę dobre pięć lat temu. Tymczasem Blizzard wciąż wierzy w świeżość swojego staruszka i wypuszcza wzbogacające go DLC Diablo III: Przebudzenie Nekromantów. Co ciekawe dodatek ten do działania wymaga podstawki wraz z pierwszym DLC - Reaper of Souls, choć to akurat dla Zamieci zwykła praktyka.

Nie byłoby w tym może nic aż tak dziwnego, biorąc pod uwagę żywotność pokrewnego World of Warcraft, ale igranie ze wspomnieniami i budowanie całego rozszerzenia w zasadzie na jednej tylko klasie postaci to ruch co najmniej dziwny.

Diablo III: Przebudzenie Nekromantów - nekromantka

Szkielety się nie starzeją

Nekromanta ożywia nie tylko trupy, ale też wspomnienia. W każdym razie tak jest w moim przypadku. Szmat czasu minął od momentu, kiedy w Diablo II przemierzałem świat Sanktuarium w skórze mrocznego władcy życia i śmierci. Wciąż jednak pamiętam dobrze, że było to pewne wyzwanie.

Nie wystarczyło, jak w przypadku, dajmy na to, paladyna, ruszyć przed siebie z otwartą przyłbicą i tłuc po głowie wszystko, co podlazło pod brzeszczot. Trzeba było trochę strategii, która jednak wynagradzała mnie wspaniałym uczuciem, jakie towarzyszyło dowodzeniu potężnej armii szkieletów. A oprócz kościanych towarzyszy w grę wchodziły też nie mniej kościane zbroje i włócznie, golemy i cała reszta innych atrakcji.

Dlatego też z ciekawością sięgnąłem po dodatek Diablo III: Przebudzenie Nekromantów. Bo choć sama podstawka wciąż budzi we mnie mieszane uczucia, nie mogłem darować sobie okazji, żeby raz jeszcze, jak przed laty w Diablo II, nie ruszyć na wroga w ciele oddanego idei równowagi między życiem a śmiercią „czarnoksiężnika”.

Poprzednią moją rozgrywkę w „trójce” kultowego erpega toczyłem Krzyżowcem. Liczyłem na to, że nekromanta dla odmiany każe mi większą wagę przykładać do ucieczek czy też chowania się za wiernymi sobie „ożywieńcami”, aniżeli włazić w sam środek hordy wrogów, żeby przydzwonić im w zęby poświęconą tarczą.

Rzeczywiście, tak się stało, chociaż, gdybym powiedział, że nekromancka klasa wprowadza zupełnie nową jakość do zabawy, to grubo bym przesadził. Owszem, trzeba trochę więcej akrobatycznych uników, żeby utrzymać poziom zdrowia na bezpiecznym poziomie, ale i bez tego w okrutnym świecie Sanktuarium da się przeżyć.

Diablo III: Przebudzenie Nekromantów - 12 zabitych

A jak to jest z talentami tego nekromanty roku 2017? Dokładnie tak, jak można było się spodziewać. Są szkielety, które dzielnie walczyły u boku mojej postaci, kościane włócznie i szpikulce czy też astralna kosa (bo nie wiem, czy pamiętacie, że w Diablo III nawet zwykłe ciosy zastąpiono magicznym umiejętnościami i to właśnie jedna z nich).

Nekromanta korzysta z tych wszystkich zdolności wysysając esencję ze zwłok swoich wrogów, która zastąpiła klasyczną do bólu manę z poprzedniej części. I zużywanie tego nowego paliwa czasem przynosi naprawdę spektakularne efekty. 

Diablo III: Przebudzenie Nekromantów - szkielety

Do moich ulubionych fajerwerków zalicza się wysadzanie w powietrze trupów powalonych przeciwników i przyzywanie szkieletowych magów, którzy nie żyją zbyt długo, ale za to w paru chłopa potrafią ostrzelać tego czy innego demona efektywną (i nie mniej efektowną) serią magicznych pocisków.

Co tu dużo mówić, to solidnie wykonana klasa, która nie zmienia rozgrywki w sposób diametralny, ale w moim odczuciu przewietrzyła trochę coraz starszą z roku na rok „podstawkę”. A i nekromancki klimat dobrze odwołuje się do poprzedniej części Diablo II i tym samym udało mu się zaspokoić nostalgiczną stronę mojego charakteru.  

Diablo III: Przebudzenie Nekromantów - żarłoczny trup

Przepraszam, co to za panem pełznie?

Trzeba to jasno podkreślić – Diablo III: Przebudzenie Nekromantów nie wprowadza żadnego nowego aktu do znanej opowieści. Trochę szkoda, bo po długim milczeniu Blizzarda w świecie Sanktuarium tego właśnie oczekiwałem. Nie znaczy to jednak, że na tytułowym nekromancie się kończy.

Dorzucono trochę nowych przedmiotów, wśród których najciekawiej wyglądają pancerze. Tak, tak, powraca między innymi kultowa kościana zbroja, podobna tej, na którą już raz wydałem wirtualny majątek na targu w znanym z Diablo II Lut Gholein.

Do tego pojawia się kilka elementów ozdobnych, takich jak kościsto-błoniaste skrzydła, które naprawdę nieźle prezentują się na polu bitwy i mały stworek. Znawcy Diablo III pewnie się już domyślają, że ten ostatni w walce nam nie pomoże, ale za to pozbiera z pola bitwy trochę złota.

Diablo III: Przebudzenie Nekromantów - elementy ozdobne

Nazywają go niedokończony golem. I tak właśnie wygląda. Niby nic, a cieszy wzrok. To groteskowy pokurcz, równie makabryczny, co rozkoszny. Czasem trudno było mi wyjść poza menu, bo puste oczodołki tej kreaturki i jej strzykający krwią garb pochłaniały całą moją uwagę. Ot, to tylko osobisty wtręt, ale i szczera opinia.

Czy jest tutaj jednak coś jeszcze dla graczy, którzy może nie tyle pragną trochę wstrętnego, a trochę uroczego towarzysza, ale praktycznych dodatków dla weteranów Sanktuarium? I owszem!

Diablo III: Przebudzenie Nekromantów z pewnością ucieszy fanów demonicznej „trójki” dwoma dodatkowymi miejscami na postaci i świeżutkimi zakładkami do skrytki, które można wypełnić lubianym przez wszystkich „lootem” (te ostatnie dotyczą tylko wersji pecetowej).   

Cena nostalgii

Na finał trzeba zadać sobie odwieczne pytanie, jakie towarzyszy ostatnio premierze chyba każdego dodatku do jakiejkolwiek gry. W telegraficznym skrócie brzmi ono: „aż” czy „tylko”? Moim zdaniem to drugie, ale każdy musi to ocenić podług własnych gustów i potrzeb. 

Wierzę, że niejeden wielbiciel nekromanty z Diablo II jest skłonny wygrzebać z portfela ostatnie miedziaki, żeby raz jeszcze ujrzeć swojego faworyta w akcji. Znowuż objuczony skarbami kombatant bez mrugnięcia okiem wyda tę samą kwotę, żeby dzięki Diablo III: Przebudzenie Nakromantów zyskać trochę miejsca w wirtualnym schowku.

Mnie jednak nie przestaje dręczyć pytanie, dlaczego blizzardowy Overwatch co chwilę dostaje darmowe postaci, a jego diabelski brat każe sobie za nie płacić? Kto ciekaw, znajdzie odpowiedź na to pytanie w meandrach polityki wydawniczej. No, chyba, że woli przeznaczyć ten czas na „levelowanie” swojego nekromanty, bo to koniec końców nie najgorsza rozrywka. 

Diablo III: Przebudzenie Nekromantów - koniec wszechrzeczy

Ocena końcowa dodatku Diablo III: Przebudzenie Nekromantów:

  • nieźle skrojona klasa nekromanty
  • trochę nowego ekwipunku
  • ciekawe elementy ozdobne
  • nowe "sloty" dla postaci i zakładki do skrytki (te ostatnie w wersji PC)
     
  • rozgrywka nekromantą to żadna rewolucja
  • stosunkowo wysoka cena DLC w porównaniu z liczbą nowych elementów

Ocena końcowa:

70% 3,5/5

Odsłon: 7900 Skomentuj artykuł
Komentarze

13

Udostępnij
  1. Rebelmind
    Oceń komentarz:

    5    

    Opublikowano: 2017-07-11 15:33

    Żal serce ściska gdy patrzą jak rozmienili na drobne Legendę :( A nóż w kieszeni się otwiera, gdy dziadostwo pokroju Overwatch, Hearthstone czy Heroes of the Storm dostają kolejne darmowe i doszlifowane na wysoki połysk aktualizacje...

    Ale ale, przecież wyjdzie jeszcze PvP, "soon"...

    Skomentuj

    1. Akatzuky
      Oceń komentarz:

      0    

      Opublikowano: 2017-07-11 21:57

      HotS jest takie sobie niestety Lol ma monopol i Dota stabilnie

      Skomentuj Historia edycji

  2. azbestor
    Oceń komentarz:

    -2    

    Opublikowano: 2017-07-11 21:08

    Necro w D2 trudniejszy, niż Palla...i tu kończę czytać. Palla, czyli młotek, czy jednak coś innego? Jeden z trzech biuldów dających radę na Hell /p8, czy ten z wampirkami, gdzie albo twinkujemy, albo kasujemy postać po chwili?
    Drogi autorze, przepis na Necro, na Hell /p8, pseudo Lagomancer: max szkielety i mistrzostwo, golem wg. uznania, wszystkie klątwy, najemnik z 2 aktu z regenem, zatruta nova lub duszek. Reszta po jednym pkt, jeśli użyteczna. Itemki: pełna dowolność, niby coś się wymyśli, co zrobi topowego lagę, ale goły i wesoły też daję radę. Uwaga: Baal za szybko nie padał. Soska z zapałem była szybsza;)

    Skomentuj

    1. marek
      Oceń komentarz:

      1    

      Opublikowano: 2017-07-11 23:41

      Niespodzianka - są ludzie, którzy grali (a może grają dalej) w Diablo II rekreacyjnie i nie interesowały ich "biuldy na Hell /p8" ani wyścigi w ubijaniu Baala.

      Skomentuj

    2. beem85
      Oceń komentarz:

      0    

      Opublikowano: 2017-07-14 09:26

      Żeby w D2 grać nekromantą z szkieletami trzeba je rozwinąć w znacznym stopniu(~50 lvl do um. szkieletów i mistrzostwa). Trzeba zebrać co nie co itemków, a do tego trzeba cierpliwości i czasu. Do tego taka postać średnio nadaje się do PVP, dlatego gra nekromantą jest trudniejsza niż palladynem czy czarodziejką.

      Skomentuj

  3. axelbest
    Oceń komentarz:

    0    

    Opublikowano: 2017-07-11 21:49

    Albo jestem już ślepy - albo recenzja nie jest rzetelna. Czy ten dodatek wymaga tylko podstawki? A Reaper of Souls? Autor ciągle przebąkuje o "podstawce". RoS to dobry dodatek, a z tego co widzę przebudzenie nekromantów wypada dosyć blado przy nim, autor ani razu nie wspomniał o szczelinach czy nowych trybach gry.... no cóż SUABO!!

    Skomentuj

    1. Maciej Piotrowski
      Oceń komentarz:

      0    

      Opublikowano: 2017-07-13 04:27

      Moment, moment - przecież to jest recenzja dodatku, a nie aktualizacji 2.6.0. Tę ostatnią otrzymują chyba wszyscy, i to bez płacenia.

      Skomentuj Historia edycji

      1. axelbest
        Oceń komentarz:

        0    

        Opublikowano: 2017-07-13 12:44

        No to tym bardziej, skoro to jest recenzja dodatku, to autor powinien napisać czy wymaga on posiadania dodatku Reaper of Souls (a z tego co wiem co wymaga). Patch 2.6 nie ma nic do rzeczy.

        Skomentuj

        1. Maciej Piotrowski
          Oceń komentarz:

          0    

          Opublikowano: 2017-07-15 13:56

          OK, masz rację. Dodałem informacje o potrzebie posiadania D3 wraz z pierwszym dodatkiem.

          Skomentuj

  4. Marucins
    Oceń komentarz:

    3    

    Opublikowano: 2017-07-11 22:38

    Dziwie się że jeszcze ktoś w to gra.
    Ta gra umarła po kilku miesiącach od wprowadzenia PARAGONÓW.
    Później już była reanimacja trupa nowymi zapchajdziurami i na siłę tworzonymi zmianami.

    Skomentuj

  5. xkazik
    Oceń komentarz:

    1    

    Opublikowano: 2017-07-11 23:53

    jak cena spadnie do 5 ojro to mozna zaplacic i tylko w tedy

    Skomentuj

    1. mrocznysedes
      Oceń komentarz:

      0    

      Opublikowano: 2017-07-13 09:29

      Też właśnie na to czekam bo 5 jurków to jeszcze z biedą mogę Blizzowi dać choć to i tak zdzierstwo w porównaniu z inną grą gdzie dodatkowych 6 aktów dostaniemy za darmochę. ;-)

      Skomentuj

  6. patol1984
    Oceń komentarz:

    0    

    Opublikowano: 2017-07-12 07:39

    Styl gry necrosem nie przypadł mi do gustu w żadnym buildzie, najfajniejsze umiejętności są słabo wykorzystane w setach. Witch doctor fajniejsza opcja, ale ta mini-kupka-dodatek dała jakieś 40h zabawy ;d

    Skomentuj Historia edycji

Dodaj komentarz

Przy komentowaniu prosimy o przestrzeganie netykiety i regulaminu.

Aby dodać komentarz musisz być zalogowany!