Na topie

Drony - przemijająca moda czy przełom na miarę smartfona

Autor:

Szef strefy Drony

więcej artykułów ze strefy:
Drony

Kategoria: Ciekawostki Gadżety Drony Tematyka: publicystyka

Choć widok latającego multikoptera nadal stanowi sporą sensacje, to już teraz upatruje się w nich rewolucji. Pytanie tylko czy aby nie przedwcześnie.

  • Drony - przemijająca moda czy przełom na miarę smartfona | zdjęcie 1
Ocena redakcji

5

super

 

A A

Świat się zmienia. Jeszcze kilka lat temu drony kojarzyły się tylko z ogromnymi wojskowymi maszynami siejącymi popłoch wśród terrorystów. Teraz latają, skaczą, jeżdżą, filmują, robią zdjęcia, tworzą niezwykle szczegółowe mapy, pomagają w poszukiwaniu ludzi, doglądają upraw, dostarczają przesyłki (słynny już projekt firmy Amazon), a nawet wyręczają wędkarzy. A to tak naprawdę jedynie niewielki wycinek ich możliwości, bo branża ta dopiero się rozwija. Robi to jednak wyjątkowo prężnie.

Aguadrone
Wyposażony w sonar Aguadrone może usiąść na wodzie i na bieżąco przekazywać dane o przepływających w okolicy rybach prosto na ekran komórki bądź iPada

Nie da się ukryć, że obecnie cywilne drony mają dobrą passę i każdy próbuje na nich zarobić, nawet GoPro nie omieszkało wspomnieć ostatnio o własnym bezzałogowcu. Na rynku jak grzyby po deszczu wyrastają też nowe firmy, a w raz z nimi rośnie ilość niesamowitych pomysłów. I to nie tylko na ciekawe sposoby wykorzystania tych bezzałogowych statków powietrznych, ale i uczynienia ich bardziej przystępnymi i bezpieczniejszymi dla przeciętnego Kowalskiego. Nie każdy musi przecież urodzić się „pilotem”.

Oczywiście nie byłoby to wszystko możliwe gdyby nie postęp, jaki dokonał się w dziedzinie smartfonów. Część użytych tam rozwiązań stanowiła znakomitą podstawę do zaawansowanych kontrolerów lotu obejmujących szereg czujników – od żyroskopu i lokalizacji GPS, po magnetometr. Drony cały czas ewoluują.

Latająca kamera to spełnienie marzeń wielu filmowców-amatorów. Ciekawe ujęcia z lotu ptaka z wakacji nad morzem czy wypadu w góry byłyby idealną pamiątką do pochwalenia się przed przyjaciółmi. Co więcej media cały czas trąbią o „ogromnych” zarobkach licencjonowanych operatorów dronów. Skoro jest więc zainteresowanie nie dziwi ogromna ilość przeróżnych dronów, które w ten czy inny sposób ułatwiają fotografowanie z powietrza. Coraz wyraźniej widać jednak kierunek, w którym podążają tego typu maszyny.

Słowo klucz – pełna autonomia czyli samodzielny lot bez potrzeby ręcznego zdalnego sterowania. I tak nowe, bardziej zaawansowane drony oferują możliwość lotu po wyznaczonych na mapie punktach, podążanie za obiektem wyposażonym w specjalny nadajnik, a nawet omijanie przeszkód terenowych podczas lotu. Co prawda ta ostatnia technologia dopiero raczkuje, ale pierwsze, całkiem obiecujące efekty już widać, choćby na przykładzie ogłoszonej niedawno platformy DJI Matrice 100.

Matrice 100

Na tę chwilę dużo bardziej przystępnym rozwiązaniem dla przeciętnego klienta wydaje się Lily. Ta niewielka latająca kamerka zrobiła niedawno niemałą furorę w mediach. Raz, że jej sterowanie ogranicza się do założenia na nadgarstek niewielkiego czujnika, a dwa, że sama filmuje i robi zdjęcia i to zaraz po wyrzuceniu w powietrze. Jej prostota obsługi okazała się strzałem w dziesiątkę przyciągając sporo klientów (mimo, iż pierwsze terminy dostaw wyznaczone zostały na luty 2016 roku) i z miejsca znajdując naśladowców. Czy jednak taka będzie przyszłość latających kamerek? Czas pokaże.

Lily

Na filmowaniu świat się jednak nie kończy i jeśli drony mają faktycznie stać się niezbędną częścią naszego życia ich wpływ na nie musiałby być znacznie większy. I jest, choć w tym zakresie postęp dokonuję się znacznie wolniej. Drony już teraz znalazły się na wyposażeniu policji kanadyjskiej, belgijskiej i angielskiej, gdzie służą do odnajdywania zaginionych, namierzania graficiarzy i poszukiwania śladów na miejscu przestępstw. Wiele wskazuje jednak na to, że znacznie większą rolę cywilne drony odegrają w rolnictwie, gdzie mogą nie tylko ułatwić monitorowanie stanu upraw pod kątem ewentualnych chorób i nawodnienia, ale i pozwolić na szybsze szacowanie szkód bądź precyzyjny oprysk.

Terra8

Oprysk z powietrza z pomocą Terra8 Agricultural Drone

Swoją, dość dużą cegiełkę do rozwoju branży związanej z dronami dorzuca także serwis Kickstarter pozwalając na sfinansowanie, co ciekawszych projektów mniej lub bardziej znanych firm. Akcje zbiórkowe dostarczają przy okazji jeszcze jednej niezwykle istotnej informacji – czego tak naprawdę chcą potencjalni klienci. Czy woleliby możliwość korzystania z kilku dronów jednocześnie bez obawy o ich potencjalne kolizje (funkcja roju) czy też może zależy im przede wszystkim na poręczności i większej automatyzacji pilotażu pojedynczego urządzenia?

Jak na razie gros projektów związanych z dronami zostaje ufundowane mocno przekraczając zakładane progi. Wraz ze wzrostem świadomości użytkowników trend ten zapewne się zmieni. Szczególnie, że kilka zrealizowanych już koncepcji nie do końca spełniło pokładane w nich nadzieje, czego niechlubnym przykładem może być choćby Airdroids Pocket Drone.

Pomimo takich wpadek przyszłość dronów rysuje się bardzo obiecująco. Przynajmniej tak mogłoby się wydawać. Niestety, branża ta cierpi na bardzo poważny problem. Wystarczy jedna zmiana w prawie by wszystko posypało się jak domek z kart. Amerykanie już raz dotkliwie się o tym przekonali.

Kiedy w 2007 roku Federalny Zarząd Lotnictwa (FAA) całkowicie zakazał korzystania z dronów komercyjnych branża w tym kraju właściwie zamarła. Dopiero częściowe zniesienie restrykcyjnych regulacji w zeszłym roku przyniosło tej gałęzi przemysłu drugi oddech. Niestety, przez ten czas chińskie firmy nie próżnowały stając się rynkowymi potentatami. Przykład? Choćby dobrze znane DJI, którego działalność od 2006 roku to nieustające pasmo sukcesów.

 Inspire 1

Cywilne drony mają w sobie przeolbrzymi potencjał, który dopiero odkrywamy. Choć trudno zaliczyć je jeszcze do elektroniki użytkowej to raczej jest to kwestia miesięcy niż lat. Oczywiście, jak zwykle w przypadku mocno wkraczających w nasze życie nowinek technologicznych drony napotykają opór i wzbudzają niechęć sporej części społeczeństwa.

Podstawowy zarzut czyli możliwość naruszania prywatności innych osób wydaje się jednak mocno naciągany. Dajemy się śledzić przez telefony komórkowe, podglądać poprzez monitoring miejski, a nawet przypadkowo znaleźć się w kadrze podczas telewizyjnej transmisji bądź reportażu, a przeszkadza nam przelatujący obok multikopter? Jeśli tylko robi to w bezpiecznej odległości to chyba nie powinno stanowić to problemu. A nawet jeśli to trzeba się będzie zapewne do tego przyzwyczaić, bo o ile tylko Unia Europejska całkowicie nie zakaże lotów bezzałogowych statków powietrznych to jest więcej niż pewne, że zmienią one nasz sposób życia. Na lepsze lub gorsze. I nie ma już od tego odwrotu.

Odsłon: 11765 Skomentuj artykuł
Komentarze

31

Udostępnij
    1. Maciej Piotrowski
      Oceń komentarz:

      0    

      Opublikowano: 2015-06-20 10:44

      Przy coraz większej konkurencji napędzanej przez mainstreamowe media podającej jaki to świetny interes i jakie kokosy się na tym zarabia to było raczej do przewidzenia. Dlatego trzeba szukać innych zastosowań multikopterów.

      Skomentuj

  1. hideo
    Oceń komentarz:

    -1    

    Opublikowano: 2015-06-20 11:33

    drony to dla wielu zabawa ale jednocześnie w pewnych zastosowaniach przydaje się w pracy, nie nazwałbym tego modą ani przełomem na miarę smartfona, ot kolejny ciekawy wynalazek który część ludzi kupi ale na pewno nie będzie tego tyle co smartfonów

    Skomentuj

  2. sluka1
    Oceń komentarz:

    1    

    Opublikowano: 2015-06-20 12:06

    "Podstawowy zarzut czyli możliwość naruszania prywatności innych osób wydaje się jednak mocno naciągany. Dajemy się śledzić przez telefony komórkowe.."
    Niestety to nie jest prawda. Nie wolno im śledzić człowieka, wolno im najwyżej obserwować konto. Dron narusza prywatność bezpośrednio.

    Zupełnie innym nieporozumieniem są multikoptery. To za dużą moc potrzebuje do latania. Wszytko się opiera na stosunkowo mało sprawnych śmigiełkach, które mają dodatkowo skok to lotu z określoną prędkością. Owszem, polata to dookoła komina przez chwilę i musi lądować, bo rozładowały się akumulatory.
    Multikoptery to na blisko i głownie z zawisie. Do dalszych lotów to tylko fpv na bazie szybowców, tzn konstrukcji o dużym wydłużeniu i idącej za tym sprawności skrzydła.

    Skomentuj

    1. Maciej Piotrowski
      Oceń komentarz:

      -2    

      Opublikowano: 2015-06-20 12:45

      Wydajność baterii jest coraz lepsza przez co i zasięg się poprawia. Obecnie zbliżamy się do granicy gdy jedna bateria wystarcza nawet na 30 minut lotu.

      Co zaś tyczy się naruszania prywatności - wojskowe drony śledzą ludzi z 3-4 km i nikt o tym nie wiem. Cywilne latają nad nami, ale nie zawsze muszą wszystko nagrywać. A dopóki dron nie nagrywa to gdzie tu naruszenie prywatności? Nawet w USA prawo nie nadąża za praktyką i obecnie zakłada się, że dopóki dron nie będzie bezpośrednio nad Twoją działką to nie ma mowy o naruszeniu prywatności.

      Skomentuj

      1. sluka1
        Oceń komentarz:

        0    

        Opublikowano: 2015-06-20 17:08

        Posługiwanie się czasem pracy na baterii jest bardzo śliskie, a 30 minut to czas dalej bardzo krótki, wręcz zabawkowy.

        Co do prywatności, wojskowe jak śledzą to mają raczej powód, a materiały z tego co śledzą nie znajdziesz później udostępnionych publicznie.
        Zresztą prawo mówi jasno
        Art 267
        § 3. Tej samej karze podlega, kto w celu uzyskania informacji, do której nie jest uprawniony, zakłada lub posługuje się urządzeniem podsłuchowym, wizualnym albo innym urządzeniem lub oprogramowaniem.
        (kara jest wymieniona w 1§, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.)

        To tyle jeśli chodzi o swobodne latanie i podglądanie bez pozwolenia. Nie dostaniesz pozwolenia to ci latać nad sąsiadami nie wolno. Nieznajomość nie zwalnia przed odpowiedzialnością.

        Skomentuj

        1. Maciej Piotrowski
          Oceń komentarz:

          1    

          Opublikowano: 2015-06-20 17:35

          Najważniejsze w tym przepisie jest "Tej samej karze podlega, kto w celu uzyskania informacji...". Jeśli moim celem nie jest podglądanie ludzi to przepis ten nie ma zastosowania.

          Co do latania nad nieruchomościami - gruntami - pozostaje pytanie do jakiej wysokości obowiązuje własność. W polskim prawie nie jest to jednoznacznie określone.

          Skomentuj

          1. kitamo
            Oceń komentarz:

            0    

            Opublikowano: 2015-06-20 19:12

            najwazniejsze jest to ze powinienes miec do latania wykupione OC.
            Jak komus pizgniesz dronem w jego własnosc albo w jakiegos czlowieka to szybko zobaczyc jak wyglada sala sądowa od wewnątrz,

            Skomentuj

          2. Maciej Piotrowski
            Oceń komentarz:

            3    

            Opublikowano: 2015-06-20 21:29

            Oczywiście że dobrze mieć wykupione OC. Tylko zważywszy na fakt, że w dedykowanym OC na drony suma gwarancyjna zazwyczaj nie przekracza kwoty 15.000 zł to jak komuś spadniesz na głowę i tak do tego interesu dołożysz. Dlatego podstawowa zasada którą uczą na kursach przygotowawczych do egzaminu na świadectwo kwalifikacji UAVO brzmi "nie latamy nad głowami ludzi". I jak się tego trzymam.

            Skomentuj

          3. sluka1
            Oceń komentarz:

            0    

            Opublikowano: 2015-06-21 13:42

            Jeśli np posesja sąsiada jest ogrodzona tak że nie możesz jej zobaczyć, to samo widok z góry będzie już będzie uzyskaniem informacji. Czy będziesz odpowiadać karnie w takim przypadku nie zależy od twojego widzimisię, tylko od widzimisię sąsiada. Nałożona kara od sądu.
            Z resztą na wykonywanie zdjęć lotniczych też powinno się otrzymać pozwolenie. To że obecnie technika daje Kowalskiemu takie możliwości, nie oznacza że mu wolno.

            Skomentuj

          4. Maciej Piotrowski
            Oceń komentarz:

            0    

            Opublikowano: 2015-06-21 21:46

            W tej przedstawionej przez ciebie sytuacji ocena mojego zachowania nie należy do sąsiada tylko do prokuratury, do której zgłoszona zostanie możliwość popełnienia przestępstwa. Najpierw to ona oceni czy zaszły przesłanki popełnienia przestępstwa czy nie. Potem jest jeszcze sąd.

            Na szczęście ja w przeciwieństwie do osób, które bardzo pragną latach FPV na duże odległości wole polatać na łonie przyrody, w odludnym miejscu, nad polami i łąkami, i w zasięgu wzroku. Najczęściej też z obserwatorem, który da mi dodatkową gwarancję, że nikomu przypadkowemu nie zagrażam.

            Skomentuj

          5. Kyokushin
            Oceń komentarz:

            1    

            Opublikowano: 2015-06-25 08:23

            Sąsiad może sobie postawić płot w formie dachu. Jego sprawa jak się odgrodzi.

            A może jak sobie postawi płot dla krasnala 150cm to będzie skarżył kogoś kto ma 2m o to że wyższy jest?

            Skomentuj

  3. PIRAT_PL
    Oceń komentarz:

    -1    

    Opublikowano: 2015-06-20 12:15

    Tak jak w nagłówku to trochę podobne ze smartphonami tyle że smartphony jest to połączenie komputera i telefonu w jednym i po prostu powoli zastępują tradycyjne urządzenia komunikacyjne.
    Dron w tym przypadku w ogólnym dostępie to nowość no może w pewnym sensie zastępuje modele elektryczne lub silnikowe zdalnie sterowanych samolotów którymi bawią się miłośnicy. Myślę że Dron sam w sobie to pozytyw no bo można nagrywać materiały z powietrza a jeszcze kilka lat temu to człowiek robił fotki aparatem kliszowym albo telefonem z matrycą 2 MPix ;)
    Myślę że Dron ma w sobie więcej zalet niż wad i może być przydatny ale czy to będzie masowy przełom ?? Osobiście uważam że nie do końca bo ludzie którzy chcą się "bawić" takim sprzętem czy też robić zdjęcia z powietrza lub wykorzystać inne możliwości Drona to ok ale np. ja nie widzę żadnej potrzeby aby go posiadać czy używać, ewentualnie w czasie wolnym raz na jakiś czas można by wyjść gdzieś w otwartą przestrzeń i polatać dronem nawet z kamerką i pooglądać z wysokości ale dla mnie nie ma większego zastosowania. Oczywiście pomijam np oglądanie fotek czy nagrać przez innych z drona bo to nie jest bezpośrednio użytkowane przeze mnie tylko oglądam czyjeś efekty pracy.
    Podsumowując uważam że Drony jakimś przełomem to nie będą ze względu na zainteresowanie tym sprzętem ale kto wie czy popyt na nie ostro nie pójdzie do przodu bo jednak smartphon potencjał ma dużo większy w porównaniu do Drona bo zastępuje PC czy nawet 15 calowego laptopa i zwykłą komórkę na mini komputerek z funkcją komunikacji który da się upchnąć zwykle w kieszeni. Lecz dla osób którym przyda się taki sprzęt to jak najbardziej gratka, przydatna rzecz.

    Skomentuj

    1. Maciej Piotrowski
      Oceń komentarz:

      1    

      Opublikowano: 2015-06-20 12:51

      Producenci bardzo by chcieli by drony stały się niezbędnym wyposażeniem każdego gadżeciarza, coś w stylu wypasionego smartfona. Dlatego dążą do ich maksymalnego uproszczenia. Za chwile nie będzie się "szło polatać" dronem tylko go "puszczać" w dowolnym momencie. I nie tylko po to aby robił zdjęcia, ale np. sprawdził okolice wokół domu, przeszukał pomieszczenie czy znalazł drogę w lesie gdy się w nim zgubimy.

      Skomentuj

    2. sluka1
      Oceń komentarz:

      2    

      Opublikowano: 2015-06-20 17:21

      Pirat, masz racje. To są zabawki. Elektryczne, bo nastąpił postęp w akumulatorach a wraz z litowo jonowymi poprawił się stosunek magazynowanej energii do wagi. Przez to powstało wiele latających zabawek elektrycznych, które łatwo masowo wytwarzać. Zresztą to co obecnie nazywają dronami, to tylko inne wersje śmigłowców elektrycznych. Zastosowanie czterech silników poprawiło stabilność i łatwość sterowania. Mikrosterowniki kontrolujące lot wraz z czujnikami są obecnie tanie, przez co cena za "drona" jest akceptowalna dla Kowalskiego. Jednak nie są to dalej urządzenia samodzielne, potrafiące przelecieć kilkadziesiąt kilometrów po zaprogramowanej trasie radząc sobie ze zmiennymi warunkami atmosferycznymi. Obecnie są to inne modele sterowane radiem, ot inna zabawką dla dużych chłopców.

      Skomentuj

      1. Maciej Piotrowski
        Oceń komentarz:

        -1    

        Opublikowano: 2015-06-20 17:53

        Do tych zastosowań, które są przedstawione nie potrzebujesz latania po kilkadziesiąt kilometrów po zadanej trasie. Ów przełom właśnie ma polegać na tym, że mają one zrobić swoje w te kilkanaście minut np. odszukać osobę, źródło pożaru, zrobić panoramę okolicy itp. Prace nad ich autonomią cały czas trwają więc za chwilę będziemy mieli wysyp urządzeń pokroju opisywanej Lily. Mówisz "zabawka". Ja mówię gadżet z tendencją do stania się pomocnikiem.

        Skomentuj

        1. PIRAT_PL
          Oceń komentarz:

          -1    

          Opublikowano: 2015-06-20 18:40

          tutaj popieram sluka1 że mimo rozwoju baterii tak czy siak dron lata +- godzinę a to czasami nie za wiele przykład. kanał na YouTube Tube Raiders (AdBuster i SciFun) nagrywali materiał w Zonie i chcieli pokazać żurawie i baterii zbrakło i uszkodzili mocowanie od kamery bo Dron lądował awaryjnie (a mieli las na trasie).
          Jakby wytrzymał ze 2-3 godziny to już by było nieźle ale Macieju prawda jest taka że albo ktoś potrzebuje do konkretnych celów jak pilnowanie, doglądanie czy szukanie czegoś jak również wspomniałeś robienie zdjęć/panoram czy nagrywanie filmów z powietrza ale to jest ułamek społeczeństwa.
          Tak więc szczerze mówiąc Macieju myślę bardziej że te Drony dla "Kowalskiego" to raczej trend a używać będą ich nieliczni i to takie z wyższej półki cenowej bo zależy im na wytrzymałości konstrukcji, mocy silników, pojemność akumulatora i inne aspekty nie znane mi dot. drona.
          Ogółem większość kupi takiego drona i albo odsprzeda przez allegro czy olx jako używany żeby odzyskać część pieniędzy albo schowają go gdzieś w kąt i na tyle z tego sprzętu.

          Skomentuj

          1. Maciej Piotrowski
            Oceń komentarz:

            0    

            Opublikowano: 2015-06-20 21:35

            Patrzycie na to przez pryzmat maszynki, którą trzeba sterować. A to się zmienia. Podążamy w kierunku miniaturyzacji i technologii wearables. Na Kickstarterze już są dostępne niewielkie multikoptery mające podążać za naszym telefonem. A i ceny spadają. Kiedyś patrząc na komórkę wiedzieliśmy że służy ona do dzwonienia, teraz, w smartfonach - dzwonienie jest na szarym końcu. Podobnie może być z cywilnymi dronami - za chwile nikt nie będzie patrzył że to fruwa. Ważne będą te dodatkowe rzeczy które będą one w stanie zaoferować.

            Skomentuj

          2. PIRAT_PL
            Oceń komentarz:

            0    

            Opublikowano: 2015-06-21 09:56

            Ja patrzę na to z punktu użyteczności i ja osobiście byłbym opisywaną przeze mnie 2 albo 3 (niewspomnianą) grupą.
            Tzn. Albo kupiłbym drona żeby zobaczyć co i jak na własnej skórze i wtedy po pewnym czasie wylądowałby na OLX albo gdzieś w piwnicy albo 3 wspomniana grupa, nie kupiłbym wcale bo dla mnie dron nie ma żadnego zastosowania bo nie potrzebuję aby mój PC latał za mną czy coś bo moje zajęcia życiowe to do szkoły i potem uczę się albo gram czy oglądam Anime albo filmy jak starczy czasu. Więc mimo chęci nie mam czasu bo mi na samą szkołę + obowiązki schodzi mi minimum do 18-19.

            Skomentuj

          3. Maciej Piotrowski
            Oceń komentarz:

            2    

            Opublikowano: 2015-06-21 10:53

            W czasach szkolnych miałem podobnie (nauka, granie, filmy). Ale teraz stary piernik już jestem, do szkoły nie chodzę (chyba że szkolenia), a i filmów nie chce mi się za bardzo oglądać. Tylko granie pozostało na tym samym poziomie.:) Multikoptery wyciągnęły mnie z domu. Wyjeżdżam poza miasto, w jakieś odludne miejsce i latam, bo to mi sprawia przyjemność.

            Skomentuj

  4. kkamecha
    Oceń komentarz:

    -1    

    Opublikowano: 2015-06-20 12:54

    Mam mieszane uczucia. Zdecydowanie należy poddać drony wnikliwej kontroli aby kiedyś nie przejęły władzy nad światem

    Skomentuj

    1. Maciej Piotrowski
      Oceń komentarz:

      0    

      Opublikowano: 2015-06-20 13:28

      Bez przesady:) Regulacje być powinny, żeby zwiększyć bezpieczeństwo postronnych osób, ale wnikliwa kontrola spowoduje tylko straty.

      Skomentuj

      1. kkamecha
        Oceń komentarz:

        0    

        Opublikowano: 2015-06-20 14:26

        Oglądałem zbyt dużo filmów aby lekceważyć maszyny

        Skomentuj

        1. Marcin Jaskólski
          Oceń komentarz:

          0    

          Opublikowano: 2015-06-23 15:50

          np. Terminator

          Skomentuj

  5. koloalien
    Oceń komentarz:

    0    

    Opublikowano: 2015-06-20 13:37

    Brzęczą jak pszczoły.

    Skomentuj

    1. Maciej Piotrowski
      Oceń komentarz:

      0    

      Opublikowano: 2015-06-20 14:48

      Po części stąd wywodzi się ich nazwa - od brzęczenia niczym truteń:)

      Skomentuj

  6. kkrzysiekk
    Oceń komentarz:

    0    

    Opublikowano: 2015-06-20 17:31

    bym takie cos spotkal jak lata blisko mojej dzialki to strzal z wiatrowki , a jakby spadlo to poprwil bym łopatą

    Skomentuj

  7. kkrzysiekk
    Oceń komentarz:

    2    

    Opublikowano: 2015-06-20 17:31

    bym takie cos spotkal jak lata blisko mojej dzialki to strzal z wiatrowki , a jakby spadlo to poprwil bym łopatą

    Skomentuj

    1. MarTum
      Oceń komentarz:

      1    

      Opublikowano: 2015-06-20 17:48

      Trafienie z wiatrówki w drona ? No jak będzie leżał rozładowany to z 15 metrów trafisz jak masz dobrze ustawiony celownik i świetne oko + firmowy śrut.

      Skomentuj

    2. Maciej Piotrowski
      Oceń komentarz:

      1    

      Opublikowano: 2015-06-20 17:59

      Blisko twojej działki? Tzn. że jak lata na sąsiedniej należącej do właściciela multikoptera to też będziesz próbował strzelać?:) Pytanie kto wówczas sprowadza większe niebezpieczeństwo

      Skomentuj

  8. Koonik
    Oceń komentarz:

    0    

    Opublikowano: 2015-06-23 12:57

    W zadaniu "Oczywiście nie byłoby to wszystko możliwe gdyby postęp (...)" powinno być drugie zaprzeczenie, żeby miało ono sens tj. Oczywiście nie byłoby to wszystko możliwe gdyby NIE postęp (...).
    Dalej słowo "gro" pisze się "gros" a wymawia, faktycznie, "gro".

    Skomentuj

    1. Maciej Piotrowski
      Oceń komentarz:

      0    

      Opublikowano: 2015-06-23 16:56

      Poprawione, dzięki za czujność

      Skomentuj

Dodaj komentarz

Przy komentowaniu prosimy o przestrzeganie netykiety i regulaminu.

Aby dodać komentarz musisz być zalogowany!