Mobile

Jak zmieniały i zmieniają się trendy

opublikowano przez Wojciech Kulik w dniu 2017-05-04

Gdy startował benchmark.pl, ludzie używali jeszcze pagerów, a jeśli już mieli jakąś komórkę, to służyła ona wyłącznie do dzwonienia. W ciągu kolejnych dziesięciu lat wiele się zmieniło, a użytkownicy zaczęli dzielić się na dwie kategorie: jedni mieli wypasione komórki ze świetnymi aparatami i odtwarzaczami multimedialnymi, drudzy zapoznawali się z dotykowymi smartfonami, których możliwości z każdym rokiem stawały się większe. 

W naszej podróży do dzisiaj pozostało już tylko kilka ostatnich lat. Lata te nie obejmują żadnych ogromnych rewolucji, ale mnóstwo mniejszych zmian, które składają się na jedną całość, czyli sytuację, w której bez telefonu czujemy się jak bez ręki. Smartfon jest dziś naszym oknem na świat, komunikatorem, aparatem, odtwarzaczem filmów i muzyki, nawigacją, przenośną konsolą, budzikiem, terminarzem, narzędziem płatniczym i komputerem, z którego można skorzystać przy edycji dokumentów, przeglądaniu Internetu itd. 

funkcje
Foto: edar/Pixabay

Rozwój smartfonów to także bankowość mobilna (która z roku na rok staje się coraz popularniejsza). Jeszcze w 2012 roku korzystało z niej 1,33 miliona Polaków, dziś – pięć lat później – blisko 7,7 miliona. Rośnie też zainteresowanie randkowaniem przez telefon (o czym najlepiej świadczy sukces Tindera) oraz robieniem zakupów w ten sposób. 

Smartfony wykończyły już mnóstwo sprzętu, a z każdym kolejnym rokiem potrafią zaoferować coraz więcej. Dziś na świecie jest więcej aktywnych telefonów niż ludzi. Innymi słowy, komórkę ma prawie każdy mieszkaniec „cywilizowanego świata”, a niemała część ma więcej niż jedną. Najpotężniejsze z nich mają wielordzeniowe procesory, 4 GB RAM-u, duże ekrany o wysokich rozdzielczościach (i coraz smuklejszych ramkach) oraz pojemne akumulatory (które i tak najczęściej trzeba codziennie ładować). Swoje podzespoły zamykają zaś w obudowach z metalu i szkła.

Po co komuś więcej niż jedna komórka? Przede wszystkim po to, by korzystać z dwóch różnych numerów: jednego biznesowego i jednego prywatnego. Niektórzy dalej korzystają z takiego rozwiązania, nawet pomimo tego, że istnieją przecież smartfony Dual SIM, które pozwalają zamontować dwie karty w jednym urządzeniu. A wiecie kiedy technologia Dual SIM w ogóle zadebiutowała? Już 17 lat temu – pierwszym telefonem dającym taką możliwość był fiński Benefon Twin. 

Ale rynek mobile to nie tylko (stanowiące jego podstawę) smartfony. Warto też kilka słów powiedzieć na temat tabletów. Te „przerośnięte” komórki nigdy naprawdę nie zdołały zyskać popularności, choć po premierze iPada w 2010 roku wydawało się, że może być inaczej. Zbyt duży ekran, by konkurować z komórkami i zbyt małe możliwości, by powalczyć z netbookami – te cechy sprawiły, że tablety musiały pozostać ciekawostką. Choć teraz producenci próbują przywrócić tę koncepcję za sprawą – niezwykle intrygującej zresztą – koncepcji laptopów 2 w 1, które łączą to, co najlepsze w obu tych urządzeniach.

iPad
iPad. Foto: Apple

Bardzo ciekawa rzecz zdarzyła się też po 2010 roku, kiedy to w języku pojawiło się określenie phablet, mające opisywać urządzenie o tak dużym ekranie, że stanowiło połączenie smartfona i tabletu. Na początku mowa była o wyświetlaczach 5-calowych. Dziś 5 cali to standard, a nie brakuje pewnie osób, które uznały by takiego samrtfona za maleństwo. Ale to tylko taka dygresja.

Wbrew temu, co mogło się wcześniej wydawać, hitem nie okazały się także smartwatche. Ich historia sięga 1972 roku, kiedy to Hamilton zaprezentował model Pulsar P1 Limited Edition z wyświetlaczem LCD. Rewolucja nadeszła jednak dopiero na przełomie wieków, kiedy Samsung pokazał hybrydę zegarka naręcznego i komórki (SPH-WP10), a Casio – dwa zegarki: z aparatem i z odtwarzaczem MP3. Cztery lata później Microsoft zaprezentował SPOT-a z monochromatycznym ekranem 90x126 px, a w 2006 Sony Ericsson we współpracy z Fossil przygotował MBW-100, który łączył się z telefonem przez Bluetooth i wyświetlał powiadomienia.

Samsung Watch
Samsung SPH-WP10 / Foto: Samsung Tomorrow

Prawdziwy wysyp „inteligentnych zegarków” nastąpił w latach 2013-2014, gdy swoje urządzenia zaprezentowały między innymi firmy Samsung, Sony, LG i Motorola – a więc czołowi producenci smartfonów, z którymi te gadżety współpracują. Rok później pojawił się też Apple Watch, ale żadna z tych konstrukcji nie zdołała na dłuższą metę zyskać popularności. Powód jest właściwie tylko jeden: akumulator rzadko zapewniający więcej niż kilka dni pracy na jednym naładowaniu, przez co smartwach (nawet pomimo swojej funkcjonalności) nie jest w stanie zastąpić klasycznego zegarka.

Jest jeszcze jeden gadżet z rynku mobile, o którym nie można nie wspomnieć, a który też jakoś nie potrafi zdobyć wielbicieli. Mowa o goglach VR. Choć tego typu konstrukcje mają ogromny potencjał, jak dotąd nie znalazł się nikt, kto potrafiłby go wykorzystać – innymi słowy, to niezła rzecz, ale (przynajmniej na razie) kompletnie bezużyteczna. Tu jednak wiele może się zmienić. Mówi się, że rynek rzeczywistości wirtualnej będzie się dynamicznie rozwijał, a nie mniej interesującą koncepcją jest rzeczywistość mieszana, którą szczególnie interesuje się Microsoft. Sam zapowiada, że technologia ta przyniesie nam interfejs przyszłości.

HoloLens
Microsoft HoloLens. Foto: Microsoft

A skoro już przy przyszłości jesteśmy, to nie sposób przewidzieć, co też nam ona przyniesie… Mówi się, że elektronika będzie wszczepiana w ciało, a jeśli nie, to będziemy ją nosili na sobie w postaci ubrań. Trudno więc powiedzieć, gdzie w tej przyszłości jest miejsce dla smartfona. Może go zabraknąć, przynajmniej w takiej formie, jaką znamy. Wizjonerzy mówią, że dodatkowe urządzenie stanie się zbędnym balastem, bo z siecią (której definicja może w przyszłości ulec zmianie) łączyć będziemy się za pomocą myśli. To oczywiście bardzo odległa wizja, ale już za dwadzieścia lat możemy mieć jej przedsmak.

Jeszcze tylko ostatni raz sprawdził fejsa, insta i whatsappa, upewnił się, że budzik jest dobrze ustawiony. Odłożył smartfona i zamknął oczy… Nie minęło nawet 5 minut, gdy zabrzmiał dzwonek powiadomienia. Szybko sprawdził – „dobranoc”, odpisała koleżanka z dwudziestominutowym opóźnieniem. Dobranoc, pomyślał, wyciszył telefon, by już mu nie przeszkadzał i poszedł spać.

20 lat później...

Zdjął gogle z głowy. Dość na dzisiaj. Właśnie skończył rozmawiać z hologramem swojego kumpla ze Stanów. Angielskiego nie zna w ogóle, ale to żadna przeszkoda, bo do jego uszu docierało polskie tłumaczenie. „Dzisiaj masz spotkanie”, usłyszał. Wyjął rulonik z kieszeni, rozwinął i jego oczom ukazał się smartfon z uruchomioną aplikacją kalendarza. Zawsze był tradycjonalistą…

marketplace

Komentarze

8
Zaloguj się, żeby skomentować
avatar
Dodaj
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    Dożyliśmy czasów, w których zamiast kabla do słuchawki stacjonarnej mamy kabel do ładowania baterii telefonu...

    Ostatnio na ulotce telefonu w jednym z salonów widziałem:
    Zalety:
    -aparat xxx MPix
    -LTE
    -Bateria wytrzymuje 2 dni bez ładowania...
  • avatar
    Bardzo ciekawy artykuł :) Przez ten czas bardzo wiele się zmieniło w rynku mobilnym. Mimo gwałtownych zmian na przestrzeni lat na pewno smartphone ( na dzień dzisiejszy ) nie zastąpi pc/ laptopa . Patrząc wstecz dostrzegam, że producenci producenci telefonów aktualnie robią minimalne postępy. Kiedyś było widać zmiany jak ekran kolorowy, później wprowadzenie aparatu, czy ekran dotykowy, a teraz pomysły się wyczerpały. Oczywiście są ekrany 4k czy zakrzywione ekrany, ale zmieniając model na nowszy nie widzimy różnic, które były widoczne kilka lat temu, gdy dominowały klasyczne telefony.
  • avatar
    Fajny wstęp, moze być też tak że kolega rano zaspał bo mu budzik nie zadzwonił na telefonie bo mu jakas kijowa apka wydrenowała baterie i cały plan wpiz.... ;)
  • avatar
    Może to głupie, ale ja w życiu nie widziałem pagera. Chyba, że na amerykańskim filmie. Ktoś tego w Polsce używał? Naprawdę było to tak popularne jak sugeruje artykuł?
    Zaloguj się
  • avatar
    Nokia 5110 i Panasonic GD30.
  • avatar
    Odnośnie aparatów i wojny pomiędzy Nokią i SE to, Nokia N95 niby była super, ale mało kto wie, że miała matrycę 3,2 MPx (tyle samo co w K800i), tylko zdjęcia te były interpolowane do 5 MPx.