Facebook, Uber, Alibaba, czyli kilka słów o paradoksalnych sukcesach w IT Technologie i Firma

Facebook, Uber, Alibaba, czyli kilka słów o paradoksalnych sukcesach w IT

opublikowano przez Przemysław Jankowski w dniu 2015-12-10

Facebooka znają wszyscy, a z Ubera korzysta coraz więcej osób. To, co łączy te firmy, to sukces w IT, wynikający z innowacyjnego podejścia.

Dzisiejszy amerykański sen w świecie IT nie polega na realizacji sprawdzonej strategii, ale na innowacyjnych pomysłach z wykorzystaniem internetu i idei globalnej wioski. Wystarczy spojrzeć choćby na Facebooka, który najlepiej wykorzystał potencjał drzemiący w społecznościowym potencjale sieci czy na Uber, czerpiącym zyski z ludzkiej przedsiębiorczości i nieograniczonych możliwości komunikacyjnych. Sukces w IT to zatem przede wszystkim domena pomysłowości.

Co łączy Facebooka z Uberem oraz kilkoma innymi firmami? Poza pewną dozą innowacyjności - paradoksalny sukces w IT, odniesiony wbrew klasycznym „regułom gry”. Wystarczy przyjrzeć się sposobom funkcjonowania niektórych korporacji. Facebook, by daleko nie szukać, to największa firma medialna oraz największy generator danych na świecie. Sam z siebie nie generuje jednak absolutnie żadnych danych. Uber to z kolei najszybciej rozwijająca się firma taksówkarska na świecie, która nie posiada ani jednej taksówki.

Kolejne przykłady podobnych paradoksów? Alibaba to największy sprzedawca globu, a nie posiada żadnego własnego magazynu. Airbnb jest najszybciej rozwijającym się serwisem hotelowym świata – nie ma jednego hotelu, zaś Cloud Technologies to największa hurtownia danych internetowych w tej części Europy, choć nie posiada ani jednego serwera. Skąd wziął się sukces w IT wymienionych firm? W kapitale intelektualnym, który potrafi zmyślnie zastąpić infrastrukturę technologiczną.

Mark Zuckerberg Facebook

Jak odnieść sukces w IT zaczynając od zera?

„Kapitał intelektualny” jest stosunkowo nowym pojęciem, które w języku biznesowym i teorii zarządzania gości od niedawna. Jest to również dość rozbudowana figura, na którą składają się warstwy kapitału ludzkiego, kapitału technologiczno-strukturalnego oraz kapitału relacyjnego. Kapitał ludzki to dostęp do wykwalifikowanych specjalistów, kapitał technologiczno-strukturalny to całokształt narzędzi i technologii, jakimi dysponuje przedsiębiorstwo, a kapitał relacyjny to potencjał wpływu danej firmy na jej otoczenie binesowe.

Kapitał technologiczno-strukturalny to wszystkie systemy informatyczne, czyli ERP, CRM czy platformy Data Managment Platforms oraz strategia biznesowa, patenty, licencje, prawa majątkowe, do jakich firma ma dostęp.

Zmyślne połączenie powyższych typów kapitału ufundowało sukces w IT Facebooka, Ubera, Alibaby i innych przedsiębiorstw. Innowacyjne pomysły, wiedza o rynku oraz umiejętności przewidywania i wizjonerstwo biznesowe potrafią przesądzić o tym, czy firma nieposiadająca żadnych trwałych i rozbudowanych struktur odniesie sukces. Wszystko zależy od pomysłu i jego realizacji, i najczęściej tkwi w głowie CEO.

Zuckerberg i Facebook, czyli jak zarabiać na danych

Właściciel Facebooka, Mark Zuckerberg to w języku biznesowym Chief Big Data Officer w największej firmie na świecie, która generuje olbrzymie ilości danych w imponującym tempie. Przypomnijmy, żadna część tych danych nie jest wytwarzana przez sam serwis. Firma, która startowała z niczym poza kapitałem intelektualnym założyciela, dziś wyceniana jest na 308 miliardów dolarów, czym przebija choćby koncern General Electrics, korzeniami sięgającymi czasów wynalezienia żarówki.

Według badań DOMO, na Facebooku tylko w ciągu 1 minuty zostanie zalajkowanych ponad 4 mln postów. Zakładając, że każde polubienie jest dziełem jednego internauty, to potencjalni reklamodawcy co minutę otrzymują mnóstwo informacji na temat potencjalnych, nowych klientów. To olbrzymi rynek dla reklamodawców i olbrzymi potencjał reklamowy.

Facebook ludzie

Facebook stale gromadzi i przetwarza dane o ponad miliardzie użytkowników na całym świecie. Najciekawsze jest jednak to, że użytkownicy sami się na to godzą i dzielą się z facebookowym światem informacjami o sobie i swoich zainteresowaniach, co tylko ułatwia pracę dostarczycielom reklam. Stworzenie platformy, która spełniając potrzebę intensyfikacji życia społecznego w internecie, nieinwazyjnie zbiera informacje o swoich użytkownikach, to dowód geniuszu Zuckerberga.

Dziennie na Facebooku przesiaduje około 936 mln użytkowników. Pod tym względem serwisowi Zuckerberga nie zagraża dosłownie nikt ani nic. Z czysto zarobkowego punktu widzenia jednak, Facebook dostaje lekkiej czkawki, gdyż marki reklamujące się w serwisie za pomocą fanpage`y tracą polubienia. Według analiz Sotrender opartych na ponad 12 tysiącach facebookowych stron, statystyczny fanpage traci dziennie około 30 polubień, co czwarty zaś aż 230.

Co więcej, jak podaje SocialBakers tylko w ubiegłym miesiącu w Stanach Zjednoczonych Facebook strafił 6 mln użytkowników. To spadek na poziomie 4 proc. w skali miesiąca, co przy statystykach Facebooka może i nie wygląda strasznie, ale na pewno daje się odczuć w szerokim ujęciu. Jaki jest powód powolnego odpływu marek i użytkowników?

Firmy próbują docierać do odbiorców z wykorzystaniem innych mediów, które nie są jeszcze równie zagospodarowane lub oferują inne możliwości komunikacji z potencjalnym klientem. Przykładami takich serwisów są: Instagram, Twitter czy SnapChat, a do nowych kanałów zaliczyć można spersonalizowaną reklamę internetową - reklamę behawioralną. Nie oszukujmy się jednak, portal Zuckerberga nie ma się, póki co, czego obawiać.

Chcesz poznać kolejne przykłady? Czytaj dalej.