Gry

Radioaktywne "zrób to sam"

opublikowano przez Jakub Jakubowicz w dniu 2015-12-13

Jak u pana Geigera za piecem

Fallout 3 stał się przede wszystkim olbrzymim placem zabaw dla twórców modów (zresztą podobną przyszłość już teraz przewiduję dla Fallout 4). Po pewnym czasie gra została tak mocno podrasowana przez fanów, że można było się zastanawiać, ile pozostało w niej z oryginału. Miło przekonać się, że Bethesda nie pozostała głucha na te sugestie i część z rozwiązań proponowanych w modach inkorporowała do Fallout 4.
Jednym z nich jest możliwość budowy własnej bazy. Prawdę powiedziawszy, jest to niesamowicie nośny pomysł. Jeżeli nazbieramy w ruinach Bostonu dostatecznie dużo gratów i odnajdziemy w sobie żyłkę architekta lub dekoratora wnętrz to spędzimy długie godziny na beztroskim urządzaniu swojego postapokaliptycznego gniazdka. Wprawdzie sam system budowy nie jest szczególnie wygodny, ale nie stanowi to aż tak znaczącego utrudnienia. 

Fallout 4 - ostatnie ostoje ludzkości

Inna rzecz, że całe to architektoniczne szaleństwo jest de facto mini-gierką, która w dość luźny sposób została powiązana z całością i nijak nie wpływa na ogólny odbiór Fallout 4. Szkoda, bo to naprawdę bardzo mocny akcent, jeśli chodzi o grywalność. 

Zbroja od Diora

Kolejnym elementem, z którym wiązałem duże nadzieje, był pancerz wspomagany. Wszyscy znamy udekorowany gumowymi rurami hełm, który regularnie pojawia się na okładkach Falloutów i chyba nie ma osoby, która nie chciałaby zobaczyć swojego bohatera okutego w słynną futurystyczną zbroję. Wprawdzie już w Falloucie 3 mieliśmy taką możliwość, ale dopiero w najnowszej odsłonie serii słynna „power armor” nabrała takiego wyglądu, na jaki w pełni zasługuje.

Fallout 4 - power armor

To już nie zwykły strój, jaki możemy nałożyć jednym kliknięciem myszki, ale prawdziwy wehikuł, do którego musimy znaleźć specjalny rdzeń, żeby zapewnić mu zasilanie. Na co dzień ta metalowa bestia stoi „zaparkowana” w naszej kryjówce i korzystamy z niej jedynie wtedy, kiedy zadanie wymaga od nas pełnej gotowości bojowej. Brzmi dobrze? Dorzućmy do tego jeszcze możliwość modyfikacji każdego z elementów pancerza, montowania na nim specjalnych gadżetów oraz malowania go na dowolnie wybrane barwy. Czy teraz jest już idealnie? Nie do końca...

Fallout 4 - modyfikowanie elementów pancerza

Choć pneumatyczna zbroja to potężne urządzenie, kiedy mamy ją na sobie, w żaden sposób nie czujemy jej ciężaru, ani mocy. Nasz bohater biega i podskakuje w zasadzie z taką samą swobodą, jak gdyby nie miał jej na sobie, a cały efekt ogranicza się do lekkiego wstrząsu, który ma miejsce pod naszymi stopami, kiedy uderzamy metalowymi buciorami o ziemię. Do tego dochodzą jeszcze znacznie wyższe parametry odporności na zranienie oraz radioaktywność i możliwość schodzenia pod wodę, ale czy tyle wystarczy, żeby w pełni odczuć potęgę słynnego falloutowego pancerza? 

Fallout 4 - zbroja pneumatyczna w praktyce

Tak tu pięknie, kiedy się zamknie oczy! 

Na zakończenie warto wspomnieć o grafice w Fallout 4. Wizualnie gra prezentuje się naprawdę olśniewająco... A nie, zaraz, spojrzałem właśnie w kalendarz i uświadomiłem sobie, że jest rok 2015, a nie 2012. Gdyby nowość od Bethesdy ukazała się trzy lata temu, pewnie moglibyśmy mówić o spektakularnej oprawie graficznej, jednak biorąc pod uwagę obecne standardy, mimo wspaniałego klimatu lokacji, całość wywiera dosyć słabe wrażenie. Miejscami wydaje się, że to nie czwarta część Fallouta, ale nieco podrasowana wersja jego poprzedniczki. Niewątpliwie jest to efekt zastosowania jedynie zmodyfikowanego silnika Creation, który wykorzystywany był już w poprzednich odsłonach cyklu.

Fallout 4 - mało powalająca oprawa graficzna

Fallout 4 - mało szczegółowe modele postaci

Co za tym idzie, twórcy robią co mogą, żeby zamaskować wszelkie niedociągnięcia, a te zabiegi potrafią poważnie zirytować. Zamiast przepięknego otwartego świata mamy czasami wrażenie, że poruszamy się po przesłoniętym mgłą monumencie minionych rozwiązań graficznych. W dodatku nasza wędrówka jest raz po raz przerywana pojawiającymi się ekranami ładowania. Te ostatnie szczególnie przeszkadzają w rozgrywce, bo bywa, że oglądamy je nawet przy przekroczeniu progu malutkiej szopy, na której wyposażeniu jest drewniany stół i dwa krzesła. Szkoda, że nie zdecydowano się na większą rewolucję w grafice, bo postapokaliptyczny Boston zdecydowanie posiada potencjał, żeby stać się imponującą scenerią naszej wyprawy. 

Fallout 4 - maskowanie niedoróbek graficznych

Fallout 4 - śledzenie historii

Fallout 4 rozdaje dziurawe garnki  

Podsumowując, mój mocno zaostrzony przez Bethesdę apetyt nie został zaspokojony. Oczekiwałem wybitnego erpega z olbrzymim i pełnym akcji światem, a w zamian dostałem niezbyt dużą piaskownicę, która nie urzeka graficznie, a jest jedynie w miarę nastrojową sceną dla nudnawej opowieści. Do tego całość do złudzenia przypomina Fallouta 3, a prawdziwie innowacyjnych rozwiązań jest tyle, co kot napłakał.

Fallout 4 - krypta 114

Fallout 4 to rzetelna pozycja dla wszystkich fanów zbieractwa i leniwego zwiedzania zrujnowanego wojną nuklearną świata. Niestety, gracze, dla których znalezienie dziurawego garnka lub skleconej ze starego tostera spluwy nie jest źródłem radości, mogą być głęboko rozczarowani tą pozycją. Fallout 4 to koronny dowód na to, że nie warto podkręcać oczekiwań i prezentować rozbuchanej kampanii reklamowej w momencie, kiedy nie dysponuje się równie atrakcyjnym produktem. Można powiedzieć, że to tytuł, który sam zdaje się być zbudowany tak jak przedmioty czy budynki spotykane w grze. Sklecono go z używanych części i choć spełnia swoją rolę, to trudno oprzeć się wrażeniu, że lada chwila może się rozpaść na kawałeczki.

Ocena końcowa:

  • postapokaliptyczny klimat
  • bogaty w miejsca do eksploracji Boston
  • charakterystyczny dla serii czarny humor
  • olbrzymia ilość ubrań i ogromny arsenał do wykorzystania
  • możliwość modyfikacji sprzętu, pancerza i budowy swojej własnej bazy
  • świetna ścieżka dźwiękowa
  • to wciąż stary, dobry Fallout
     
  • mało wciągająca opowieść i niezbyt oryginalne zadania poboczne
  • niedziesiejsza grafika
  • ekrany łwadowania na każdym kroku
  • okrojony system dialogowy
  • niewielka ilość innowacyjnych zmian względem poprzedniczek
     
  • Grafika:
     dostateczny plus
  • Dźwięk:
     doskonała
  • Grywalność:
     dobry

76%

marketplace

Komentarze

39
Zaloguj się, żeby skomentować
avatar
Dodaj
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    Kupiłem to w premiere za 60 euro na steam, pograłem niecałe 2h i zażądałem zwrotu pieniędzy. Po naiwnym i naciągniętym jak skóra na pasztetówce wstępie pokazał mi się obfity kawałek łajna. Ale po kolei: zaczynamy w domu, przychodzi facio ktory zapewnia nam miejsce w krypcie a 5 minut później w telewizorze trąbią że radioaktywna apokalipsa się zaczęła, potem kilka drewnianych kukieł pędzi do schronu, oczywiście nas puszczają przodem, i ledwo unikamy fali uderzeniowej, żenada aż mnie osłabiła. Później po 5 minutach chodzenia po krypcie wyglądającej jak ta z trójki wybiłem na pustkowie i odechciało mi się grać. Przy akompaniamencie dropów do 35 fps na detalach high(4670k, 16GBram, R9 290@1100mhz, SSD) zacząłem zwiedzać, waliły po gałach tekstury jakby ktoś masło na szybie paluchem rozmazał, liczyłem że to się tylko doczytuje ale po 5 minutach kiedy były one tak samo żałosne uznałem że tak twórcy właśnie się napracowali, odwiedziłem kilka lokacji które zapierały dech w piersiach szkoda że ze śmiechu jak się dusiłem widząc te sztywno animowane ghule ktore wyglądają gorzej niż w trójce, dialogi na zasadzie tak/nie/nie wiem. Moje nerwy puściły jak znalazłem Pancerz wspomagany na baterie XD gdzie tam kanon który mówi o syntezie termojądrowej i zapasie mocy na 100 lat, biegaj i szukaj baterii... SZybko bojąc się że przekroczę czas do którego można oddać to truchło napisałem na steam, i czekałem jeszcze ponad tydzień na moje 60 euro, uff ale mam je w portfelu i kupie teraz dobrą grę
    Zaloguj się
    12
  • avatar
    10+ za recenzje która wspaniale opisuje jak to twórcy grzeją kotleta tylko po to by jak najłatwiej wyciągnąć pieniądze i się nie narobić ;/

    Fabuła to gniot jakich mało, co moim zdaniem jest ważnym aspektem w grach typu RPG , no ale trzeba to powiedzieć głośno i wyraźnie: Fallout 4 nie jest żadnym RPG , jest wręcz obrazą dla gier tego typu. Szybciej można nowy tytuł wcisnąć w RTS z Symulatorem budowy typu Sims ( moim zdaniem nawet tekstury postaci są podobne).
    Zaloguj się
  • avatar
    Niech bethesda odda produkcje innym a samas zbiera kapsle tak jak to bylo w przypadku NV. Obsidian odrobil lekcje w dodatku
    W tym momencie bardziej wciagajacy pozostaje Shelter.
  • avatar
    ":o wciąż stary, dobry Fallout"

    Osoba piszącą recenzje jest chyba niepoważna...

    Ta gra nie ma nić wspólnego ze starym dobrym Falloutem.
    Zaloguj się
  • avatar
    heh może dziwne porównanie dam ale z części na część jest tak samo jak z resident evil. Jestem fanem obu produkcji więc zawsze ją kupie nawet jakby to miało być g0wno na patyku :/ samą grę oceniam na 7/10 mi się bardzo fajnie grało chyba wszystkie możliwe questy zrobiłem, 2 razy ukończyłem grę z innym zakończeniem.
  • avatar
    Mam kilkadziesiąt godz. za sobą na PS4. Ogromny minus to grafika, czasy ładowania i słabe misje poboczne gdzie wieje lekko nudą. Jednak wciąga. Zwiedzanie świata przynosi dużo radości, świetny klimat. Nie ma sensu grać na niższych poziomach tylko na najwyższym.
    Spodziewałem się czegoś innego. Rozbudowa baz powinna wyglądać inaczej. Jeżeli ktoś grał w F3 i New Vegas i podobało się to polecam.
    Zaloguj się
  • avatar
    Plus
    - to wciąż stary dobry Fallout

    WHAT!?
    Obrazach w tej chwili wszystkich fanów serii.

    Ta gra to ostry niewypał jadący na tytule sprzed lat.
    Nazywanie tego cRPG godzi w dobre imię gier które naprawę są RPGami.

    Popelina i tyle.
  • avatar
    Nie do końca ogarniam jedną rzecz. Jak się czyta komanterze pod każdym artykulem o F4 to mozna pomyślec, ze to syf totalny. Jednak dziwnym trafem na Steam gra była na 2 miejscu pod względem ilości aktywnych graczy (o ile dobrze pamiętam było coś koło 600k aktywnych graczy). Skoro gra jest taka beznadziejna to skąd biorą się Ci gracze?
    Zaloguj się
  • avatar
    Dopóki Howard rządzi w "Becie" będziemy mieć nudnego FPS-a a nie porządne RPG...
  • avatar
    Największym problemem teraźniejszych erpegów i tak, jak dla mnie, jest wiedźmin.
    Wiesiek podniósł tak wysoko poprzeczkę tego gatunku, że ciężko będzie komukolwiek ją przeskoczyć. Najgłupsze zadanie poboczne w naszej produkcji jest o niebo ciekawsze i bardziej kreatywne niż 90% zadań głównych w innych grach.

    I dlatego bardzo mi się podoba zdanie, które padło gdzieś w tutejszej recenzji Fallouta 4.
    Jest to bardzo dobry symulator śmieciarza.
    Hoarderzy poczują się w tej grze "jak na własnych śmieciach". Układanie klocków lego w jedno wielkie osiedle jest tu bardziej pasjonujące i angażujące niż podążanie za scenariuszem.

    Ale hej. Nie chcę brzmieć pesymistycznie. Nie wszystkie rpg bazują na historii. Niektóre na tzw. Piaskownicy, więc jeżeli interesuje Cię bardziej ten aspekt rozgrywki, nie mogłeś trafić na lepszą pozycję. Po prostu zrób tak jak ja. Przeczekaj pół roku do pierwszej wyprzedaży na steam, kiedy grę będzie można kupić za pół ceny. Gra będzie miała już pokaźną liczbę modów, które będą naprawiały wszelkie niedociągnięcia, a póki co, odpal sobie Skyrima czy New Vegas.
  • avatar
    Wiedźmin zjadł tego crapa na śniadanie. Rpg z marna fabułą i gameplayem
    Tej grze maksymalnie można wystawić 6/10
    Na prawdę dziwie się, że przy tak poważnych minusach, decydujących o rozgrywce wystawia się tej grze ocenę 10/10
  • avatar
    Fallout 3 był (a przynajmniej moim zdaniem i pewnie nie tylko) bardzo dobrą grą. TES V Skyrim również bardzo dobry jak i wcześniejsze części. Jeżeli F4 wygląda tak przeciętnie, a jego fabuła też leży to boje się myśleć co stanie się z TES VI o ile wyjdzie.....
    Zaloguj się
    -1
  • avatar
    No widzisz a jak byś kupił w Polsce w sklepie stacjonarnym to by nie oddali tych 170 zł
    Zaloguj się
    -5
  • avatar
    Genialna gra.
    Zaloguj się
    -20
  • avatar
    Cholera, dawno nie czytałem tak zgodnej z moimi odczuciami recenzji! Dokładnie to samo czułem grając w F4!