Na topie

FIFA 18 – jak co roku, tylko lepiej

Autor:

więcej artykułów ze strefy:
Gry

Nowa odsłona najpopularniejszej piłkarskiej serii nie przynosi zaskoczeń, ale spokojną ewolucję sprawdzonych rozwiązań okraszonych kilkoma nowinkami.

  • FIFA 18 – jak co roku, tylko lepiej | zdjęcie 1
  • FIFA 18 – jak co roku, tylko lepiej | zdjęcie 2
  • FIFA 18 – jak co roku, tylko lepiej | zdjęcie 3
  • FIFA 18 – jak co roku, tylko lepiej | zdjęcie 4
  • FIFA 18 – jak co roku, tylko lepiej | zdjęcie 5
  • FIFA 18 – jak co roku, tylko lepiej | zdjęcie 6

94%

Ocena benchmark.pl

 

Plusy

większy nacisk na taktykę
ciąg dalszy historii Alexa Huntera
szybkie zmiany w trakcie meczu
nowości w trybie FUT
bardzo dobra oprawa graficzna
syndrom „jeszcze tylko jednego meczu”

Minusy

polski komentarz
tryb fabularny mocno liniowy

A A

Mijają lata, wiele się zmienia, ale jedno jest pewne. Kiedy liście przybierają złocisty kolor, dni są wyraźnie krótsze, a w kalendarzu widnieje październik, na rynek trafia nowa odsłona FIFY. Nie inaczej jest tym razem, a miłośnicy wirtualnego kopania piłki już zacierają ręce, nie mogąc doczekać się tej chwili, kiedy wybiegną na murawę. I ja do nich należę, nawet pomimo tego, że czasu na granie mam coraz mniej, ale nigdy na tyle mało, by nie znalazło się miejsce na jeden lub dwa mecze (kogo ja oszukuję, w sezonach powinienem to liczyć).

Można narzekać, że kolejne odsłony tego tytułu, to jedynie odcinanie kuponów od popularnej marki i wyciąganie przez Electronic Arts pieniędzy od graczy za to samo (tylko z aktualnymi składami). Wystarczy jednak cofnąć się w czasie, uruchomić poprzednie edycje FIFY, aby przekonać się, że postęp się dokonuje. Stopniowo, ewolucyjnie, ale przede wszystkim konsekwentnie. Nie ma tu miejsca na rewolucje (o te zresztą i w prawdziwej piłce trudno), ale usprawnianie tego, co już zdołano osiągnąć.

FIFA 18 jest dla mnie przykładem na słuszność tej drogi, a przede wszystkim grą, która sprawia mnóstwo frajdy, oferując wiele zarówno dla kogoś, kto dopiero rozpoczyna z nią swoją przygodę, jak i dla weteranów serii.

Ale po kolei.

Być jak Alex Hunter

Największa nowość „siedemnastki”, czyli Droga do sławy powraca w wielkim stylu. Plan dodania fabularnej rozgrywki do gry piłkarskiej wydawał się szalony, ale spotkał się z naprawdę ciepłym przyjęciem. Któż nie chciałby poczuć się jak gwiazda najpopularniejszego sportu na świecie, posmakować życia w blasku fleszy i rozkoszować się uwielbieniem kibiców ukochanej drużyny?

fifa 18 alex hunter

EA dało nam taką możliwość poprzez wcielenie się w rolę Alexa Huntera, młodej gwiazdy Premier League, która szturmem zdobywa angielskie boiska. Historia ta ma tutaj swoją kontynuację i nie chcę zdradzać zbyt wiele, ale Alex będzie musiał nie raz pakować walizki. Udowodnienie i potwierdzenie swojej wartości na boisku, to nie jedyne, z czym przyjdzie mu się mierzyć. Fabuła w znacznym stopniu opiera się bowiem na sferze osobistej i potrafi zaskoczyć.

Na przebieg wydarzeń mamy pewien wpływ poprzez wybieranie odpowiednich opcji dialogowych, ale często da się odczuć, że faktyczny wybór jest pozorny i generalnie akcja i tak potoczy się w sposób przewidziany przez twórców. Nie zmienia to faktu, że kolejne rozdziały (a jest ich sześć) dają dużo frajdy.

fifa 18 droga do sławy

Nowością jest możliwość personalizacji wyglądu Huntera. Jeśli ktoś ma więc duszę stylisty/estety to może zmienić strój, buty, zafundować sobie efektowny tatuaż albo fryzurę, tworząc jedynego w swoim rodzaju Alexa. Niby jest to drobiazg, ale dodaje smaczku rozgrywce. A sama rozgrywka jest połączeniem klasycznych spotkań (sterować można całą drużyną lub tylko Hunterem), wyzwaniom na treningach, oglądaniem przerywników filmowych oraz czytaniem twittów, dotyczących naszego bohatera.

fifa 18 alex hunter personalizacja

Jej ukończenie zajmuje ok. 15 godzin i daje sporo satysfakcji. Poza tym stanowi bardzo dobry wstęp do rozpoczęcia dłuższej przygody z grą. Przechodząc przez kolejne rozdziały historii Alexa, sporą część czasu spędzimy bowiem na treningach, poznając zarówno podstawy sterowania, jak i bardziej zaawansowane zagrania, taktyki i sztuczki. Będzie to bardzo przydatne już w „normalnej” grze, nawet jeśli jesteśmy weteranami serii.

Niby tak samo, a jednak inaczej

Już spieszę z wyjaśnieniem. Pozornie nie zmieniło się nic, no bo jak wymyślić coś nowego, skoro sama piłka nożna pozostaje taka sama, przepisy dotyczące tej dyscypliny też nie zmieniają się co roku. To, co zmianie ulega, to taktyka. Raz tryumfy święci żelazna obrona i bezwzględne wykonywanie założeń taktycznych w stylu Jose Mourinho, raz tiki-taka w wykonaniu Barcelony, a raz futbol na tak Jerzego Engela. No może z tym ostatnim nieco przesadziłem, ale wiecie, o co mi chodzi.

fifa 18 reprezentacja polski

Podobnie jest z serią FIFA. Poszczególne jej odsłony mają swój charakter i bardziej promują radosny, ofensywny futbol lub dla odmiany bardziej taktyczne podejście. „Osiemnastka” należy do tej drugiej kategorii, co oznacza, że znacznie trudniej wygrywać teraz mecze opierając się na jak najszybszym parciu do przodu. Tym razem skuteczniejsze jest spokojne, bardziej przemyślane rozgrywanie piłki i atak pozycyjny. Cierpliwość i szukanie luki w zasiekach obronnych przeciwnika nagradzane jest znacznie częściej, a przy okazji przynosi więcej satysfakcji. Nie ma jak koronkowa akcja, wymiana wielu podań i celny strzał zakończony bezradną interwencją bramkarza.

Oczywiście wciąż też można pokusić się o rajd skrzydłem i dośrodkowanie, ale mam wrażenie, że taki sposób na strzelenie bramki był o wiele skuteczniejszy w poprzedniej edycji. Tym razem o gola z takiej pozycji jest trudniej.

fifa 18 mecz

Większego znaczenia nabrały także indywidualne cechy zawodników. Wiem, że zabrzmi to, jak marketingowy slogan, ale naprawdę widać różnicę w sterowaniu Neymarem, Lewandowskim, a zawodnikami z Ekstraklasy. Poziom panowania nad piłką, szybkość i siła – to naprawdę da się odczuć. Spróbujcie wykonać efektowną sztuczkę techniczną Messim albo Pazdanem, to przekonacie się, o czym mówię.

Bardzo przyjemnym dodatkiem są szybkie zmiany. Zamiast pauzować grę i wchodzić w menu, możemy ich dokonać jednym przyciskiem w momencie, kiedy gra nam taką zmianę zasugeruje. Najczęściej proponowane są zmiany dotyczące zawodników, którym brakuje już sił lub odnieśli lekką kontuzję. Możemy też przed meczem ustawić planowane zmiany po swojemu i w odpowiednim momencie je wywołać. Szybko przekonałem się do tego rozwiązania, które przekłada się na poprawę dynamiki spotkania.

fifa 18 szybkie zmiany

Oprócz omówionego już trybu fabularnego gra nie oferuje nam nowych, nieznanych wcześniej trybów rozgrywki. Możemy więc rozegrać szybki mecz, turniej albo rozpocząć karierę jako piłkarz lub menedżer wybranego zespołu. W tym ostatnim trybie wprowadzono kilka zmian. Najważniejszą z nich jest przemodelowanie aspektu transferów. Tym razem kupowanie zawodnika nie ogranicza się do złożenia oferty, ale wymaga wzięcia udziału w procesie negocjacji. Wybierając odpowiednie opcje, dogadujemy się z przedstawicielami drugiego klubu oraz z zawodnikiem, przygotowujemy umowę z indywidualnymi klauzulami, a wszystko okraszone jest wstawkami wideo. Pozwala to jeszcze bardziej wczuć się w rolę szefa zespołu i jest przyjemnym dodatkiem.

Zmiany dotknęły też trybu FUT (FIFA Ultimate Team), czyli połączeniu karcianki i budowania idealnej, wymarzonej drużyny. Każdy gracz ma swoją kartę z określonymi parametrami i na ich podstawie budujemy swój zespół. Trenujemy, dokonujemy wymiany zawodników i przede wszystkim rozgrywamy mecze. Wciąga to, jak diabli, chyba nawet bardziej niż zwykła kariera.

fifa 18 fifa ultimate team FUT

W tym roku dodano nowe karty Ikon, czyli legendarnych piłkarzy (m.in. Ronaldo, Henry, Maradona, czy Ronaldinho). Każdy z nich ma trzy karty odzwierciedlające statystyki gwiazd na różnych etapach ich kariery, co pozwala własnoręcznie sprawdzić, czy mp. młody Ronaldo jest lepszy niż doświadczony Pele. Takich smaczków jest zresztą sporo.

Poza tym dodano również tryb Squad Battles. Docenią go szczególnie osoby, które preferują rozgrywkę offline. W trybie tym możemy zmierzyć się z drużynami innych osób, które kontrolowane są przez komputer, a nagrody za zwycięstwo uzależnione są od klasy zespołu oraz poziomu trudności, na jakim gramy. Nie rywalizujemy więc z żywym przeciwnikiem, ale ze stworzona przez niego drużyną.

Cristiano jak żywy

Pod względem graficznym nowa FIFA prezentuje się naprawdę bardzo dobrze. Widać, że przesiadka na silnik Frostbite była dobrą decyzją, a programiści coraz lepiej wykorzystują jego możliwości. Zarówno przedmeczowa oprawa, kibice na trybunach, a także animacje samych zawodników prezentują się lepiej niż kiedykolwiek. Pełno tutaj budujących klimat smaczków jak cieszynki po strzeleniu gola, zachowanie zawodników przed pierwszym gwizdkiem, czy telewizyjne, dynamiczne ujęcia kamery przy powtórkach.

fifa 18 cieszynki

Gwoli sprawiedliwości dodam jeszcze, że twarzą tegorocznej edycji został Portugalczyk Cristiano Ronaldo, ale nie oznacza to, że tylko on wygląda jak w rzeczywistości. Każda z największych aktualnie gwiazd futbolu prezentuje się doskonale i nie mam na myśli tylko odwzorowania twarzy, ale także ich postury i sposobu, w jaki porusza się na boisku.

fifa 18 cristiano ronaldo

Antycypuję niezły tu polew

Na koniec jeszcze słówko o komentarzu. W roli sprawozdawców powracają Dariusz Szpakowski i Jacek Laskowski. Na tym polu nie zaszły zbyt duże zmiany, więc jeśli komuś do gustu przypadły poprzednie jego wersje, to tutaj poczuje się jak w domu. Osobiście nie jestem jednak fanem tego duetu i wolę przełączyć się na angielską wersję.

Nie zabrakło wzbudzającego uśmiech „z tego miejsca można strzelać” wypowiadanego tuż po przekroczeniu środka boiska oraz innych kwiatków. Nowością dla mnie był tekst „tylko tego nie zepsuj”, który Szpak wyrzucił z siebie, kiedy wychodziłem sam na sam z bramkarzem, a którym tak mnie zaskoczył, że oczywiście spudłowałem. Najbardziej denerwujące jest jednak uporczywe powtarzanie „dobrze antycypował podanie” oraz przeciągane nazwiska piłkarzy oddających strzał. Kiedy w co drugiej akcji słyszałem „Caaaaaavaaaaniii”, to szybko stało się to mocno irytujące.

fifa 18 komentatorzy

Raz też usłyszałem w 15 minucie meczu, jak Szpakowski radośnie stwierdził, że rozpoczynamy mecz. Cóż, pojęcie czasu jak widać, jest względne.

Aby jednak nie być całkowicie jednostronnym, to muszę zauważyć, że sporo jest też fajnych tekstów, anegdotek, czy historii związanych z klubami, czy stadionami i słucha się ich z przyjemnością.

Panie sędzio, niech Pan zaczyna to spotkanie!

Tak jak wspomniałem na początku, FIFA 18 to ewolucja, a to oznacza więcej tego, co już sprawdzone, podlane świeżym sosem, odgrzane i wydane do konsumpcji. Wbrew pozorom jednak nie smakuje jak wczorajszy kotlet, ale całkiem świeże danie. Mamy tu wszystko, aby wsiąknąć w grę na długie tygodnie. Świetną grafikę, dynamiczną rozgrywkę, która mocno różni się od tej serwowanej w „siedemnastce”, a także ciekawe tryby dodatkowe (FUT, Powrót Huntera), a także (co dla wielu jest szalenie istotne) bogatą licencję i aktualne składy.

fifa 18 Forza AC Milan

Przeniesienie ciężaru rozgrywki na taktykę wyszło grze na dobre, a jednocześnie nie pozbawiło jej zdecydowanie ofensywnego charakteru, co owocuje efektownymi popisami strzeleckimi. Mniejsze nowości tj. wprowadzenie szybkich zmian oraz udoskonalenie meczowej oprawy sprawiło, natomiast, że gra się po prostu bardzo przyjemnie, a po końcowym gwizdku ma się ochotę na „jeszcze tylko jeden mecz”. Dlatego kończę tę recenzję i chwytam za pada. To nic, że za oknem zaczyna już świtać.

Ocena końcowa

  • większy nacisk na taktykę
  • ciąg dalszy historii Alexa Huntera
  • szybkie zmiany w trakcie meczu
  • nowości w trybie FUT
  • bardzo dobra oprawa graficzna
  • syndrom „jeszcze tylko jeden mecz”
     
  • polski komentarz
  • tryb fabularny mocno liniowy
     
  • Grafika:
     dobry plus
  • Dźwięk:
     dobry plus
  • Grywalność:
     bardzo dobry

Ocena ogólna:

94% 4,7/5

Odsłon: 7512 Skomentuj artykuł
Komentarze

3

Udostępnij
  1. Fiona
    Oceń komentarz:

    3    

    Opublikowano: 2017-10-23 07:52

    Fifę kupujemy raz na 5,7 lat.
    Wtedy widzimy różnicę i sens wydanych pieniążków...

    Kto ma 17, niech sobie z czystym sumieniem daruje 18

    Skomentuj

  2. POSTMAN
    Oceń komentarz:

    3    

    Opublikowano: 2017-10-23 22:31

    Reklama nie recenzja.

    W porównaniu do PES 2018 to jest jakaś parodia a nie piłka nożna. Gra w w FIFĘ 18 przypomina granie na fliperach. Masa szybkich podań i nagły strzał, nawet komputer tak gra. Żadnego realizmu, tylko rura na bramkę raz z jednej raz z drugiej strony i szybkie podania. Poziom bramkarzy też jest słaby bo praktycznie każdy strzał w długi róg to gol. No i strasznie dużo bramek roku pada, piłka lata jak balon.
    Dodatkowo EA przez mikro transakcje zabija rynek w FUT. Jeszcze w zeszłym roku karty kontraktów pozwalających zagrać 28 meczy zawodnikiem nie schodziły poniżej 350 coinsów a teraz za 200 można spokojnie kupić zawsze. Co chwila w sklepie są promocje na paczki i za dużo tego jest na rynku.

    Skomentuj

  3. Aconcagua
    Oceń komentarz:

    0    

    Opublikowano: 2017-10-25 18:51

    Ta gra już na wstępie ma jeden wielki minus dyskwalifikujący jakąkolwiek rozgrywkę, a mianowicie za małe boisko. To jest istna kopanina.

    Skomentuj

Dodaj komentarz

Przy komentowaniu prosimy o przestrzeganie netykiety i regulaminu.

Aby dodać komentarz musisz być zalogowany!