• benchmark.pl
  • Foto
  • Filmy poklatkowe wymagają cierpliwości - ale efekty zachwycają
Filmy poklatkowe wymagają cierpliwości - ale efekty zachwycają Foto

Filmy poklatkowe wymagają cierpliwości - ale efekty zachwycają

opublikowano przez w dniu 2017-05-29

Piękno świata tego wielkiego i małego, bliskiego nam i odległego na filmach poklatkowych

Czym są filmy poklatkowe? To nagrania, złożone z obrazów rejestrowanych w ściśle określonych odstępach czasu. Odpowiednio manipulując różnicami w czasie pomiędzy poszczególnymi obrazami, które stają się klatkami wynikowego filmy, można osiągnąć różne efekty.

Animacja poklatkowa

Gdy liczba klatek odpowiada standardowemu tempu odtwarzania obrazu, na przykład 24 czy 30 kl/s, uzyskamy animację poklatkową.

Tę technologię stosowano kiedyś bardzo chętnie podczas tworzenia filmów s-f, gdy nie było możliwości skorzystania z komputera lub zaprzęgnięcie CGI było zbyt kosztownym przedsięwzięciem. To też jedna z popularnych technologii kręcenia filmów dla dzieci. Zdarzało się, że liczba klatek była zbyt mała, przez co efekt poklatkowy był ewidentnie zauważalny.

Dziś takie ewidentne sugerowanie poklatkowego charakteru filmu to narzędzie stosowane w reklamie lub przez internautów.

Filmy poklatkowe tego typu też wymagały sporo pracy - każda klatka to przecież zmienione ustawienie sceny. Poklatkowo nakręcono choćby scenę pogoni kolejką w filmie Indiana Jones i świątynia zagłady. Gdy przyjrzycie się na stopklatkach postaciom, zobaczycie że nie są to prawdziwe osoby.

Ale i dziś znajdziemy entuzjastów tej technologii. Wśród nich Phil Tippett, który pracował przy hitach starej epoki - Gwiezdne Wojny, Park Jurajski, Robocop. Obecnie realizuje on własny bardzo stary już projekt pod nazwą Mad God. Powyżej zajawka tego filmu - zwróćcie uwagę, że w scenach nie ma ani odrobiny animacji komputerowej. Jedynie sprytne manipulowanie scenografią i ruchem kamery (w ten sam sposób powstały słynne sceny oryginalnej trylogii Gwiezdnych Wojen).

Film poklatkowy

Gdy zarejestrowane obrazy z wyświetlimy w szybszym tempie otrzymamy klasyczny film poklatkowy (ang. time-lapse). W dobie urządzeń mobilnych spopularyzowała się też nazwa hyperlapse, dla standardowych filmów puszczanych z bardzo dużym przyśpieszeniem.

Klasyczny film poklatkowy to film, w którym każdą klatkę stanowi oddzielny obraz (zdjęcie) wykonane najczęściej aparatem fotograficznym. Można też ograniczyć się do specjalnego trybu wideo time-lapse w kompakcie cyfrowym czy smartfonie. Obowiązkowy jest statyw lub inna stabilna podpora.

Definicja filmu poklatkowego zakłada, że położenie kamery nie zmienia się w trakcie filmu, ale wystarczy stosować tę zasadę do pojedynczych ujęć.

Tworzenie filmów poklatkowych w ten sposób oprócz zalet w postaci ostatecznego efektu ma też inną zaletę. Każda klatka filmu może być dopracowana, a dzięki sterowaniu ekspozycją w szerszym zakresie niż przy zwykłym filmowaniu, daje się pokazać znacznie więcej niż w zwykłym filmie.

Odstęp pomiędzy zdjęciami stanowiącymi klatki filmu może być różny. Liczony w minutach, godzinach, a nawet dniach. Zależnie od tego co chcemy pokazać i przekazać - może to być wzrost rośliny, budowa, ale też jazda rowerem czy ruch w centrum miasta, film nocą lub za dnia. Przerwą pomiędzy klatkami możemy regulować by wyeliminować nieciekawe chwile z nagrania. Czasem do takich filmów dodawany jest efekt miniatury by pogłębić siłę przekazu.

Rzecz dla cierpliwych

Filmowanie poklatkowe to świetna zabawa, ale też rzecz, która wymaga cierpliwości. Pewnie zdarzyło się wam zobaczyć kiedyś osobę, która stoi z aparatem na statywie i wykonuje zdjęcia jedno po drugim w sporych odstępach czasu. Tkwi tak nawet godzinami. Tak właśnie wygląda filmowanie poklatkowe.

Jeśli do tego film ma jeszcze mieć ciekawą fabułę, trzeba zmieniać scenografię, a czasem nawet ją budować. Doskonałym przykładem cierpliwości jest film Spring, który stworzył Jamie Scott. To na pozór typowe wideo poklatkowe z rozwijającymi się pąkami kwiatów. Lecz stworzenie Spring zajęło aż trzy lata. W tym czasie zarejestrowane zostało 8 TB danych w rozdzielczości 5K. Do filmowania Jamie użył aparat Canon EOS 5D Mark II z 24 mm obiektywem i slider (szyny/prowadnice ułatwiające płynny ruch aparatem, czasem wyposażone w programowalny silnik). Poniżej efekt.

Ciekawe filmy poklatkowe

Filmów poklatkowych w sieci znajdziemy bardzo wiele, lecz by oszczędzić wam czas, który możecie poświęcić na ich oglądanie, przygotowaliśmy krótki przegląd ciekawszych produkcji, które ostatnio pojawiły się w sieci.

Na początek filmy pokazujące zmienność nieba, bardzo często wykorzystywanego w filmach poklatkowych motywu. Na pierwszym nagranym aparatem Sony A7S II w stanie Maryland widzimy wschodzącą Drogę Mleczną. W 16 sekundzie widać świetlny ślad - pozostawił go świetlik.

Drugi film nagrany również z pomocą bezlusterkowca Sony pokazuje jeszcze głębsza noc i wyraźniej widoczną Galaktykę.

Kolejny film wymagał zastosowania drone DJI Inspire 2. Całość zarejestrowanego materiału to aż 4 TB (głównie z racji zastosowania kodeka Pro Res 422HQ). Efekt to 24 godzinna podróż po Los Angeles ściśnięta do 150 sekund.

Film pokazujący Nowy Jork trwa 3 minuty. Rejestrowano go 10 dni, w trakcie których ekipa Film Spektakel wykonała 65 tysięcy zdjęć. Zapisanie gotowego wideo na najwydajniejszym iMacu jaki obecnie można sobie wyobrazić zajęło 1,5 dnia.

Czasem by nagrać film trzeba wielokrotnie powracać w to samo miejsce. Fotografować przy różnych warunkach pogodowych i o różnych porach. Tak zeszły się 2 lata w Islandii twórcom tego filmu.

Przenosimy się do Wiecznego Miasta. Jeśli jeszcze nie byliście w Rzymie, to może ten film was zachęci.

By wywołać efekt ruchu w prawie statycznych ujęciach stosuje się slidery. Dzięki rosnącej rozdzielczości matryc, czasem uda się podobny, a nawet lepszy efekt uzyskać tylko wycinając fragmenty kadru. Tym razem z aparatu Canon EOS 5DS R, którego sensor ma 50 Mpix.

Ten sam aparat Canon wykorzystano w następnym filmie. Pokazano w nim Wielki Kanion, ale przede wszystkim zjawisko inwersji temperatury, czyli wzrostu temperatury wraz z wysokością.

I na koniec podróż na Czerwoną Planetę. Tym razem źródłem treści była publicznie dostępna kolekcja zdjęć z kamery HiRISE, która pracuje na pokładzie sondy MRO, krążącej wokół Marsa. Jan Fröjdman wybrał te najciekawsze, pokolorował, dodał trochę efektów 3D i proszę bardzo.

Źródło: Inf. własna

marketplace

Komentarze

4
Zaloguj się, żeby skomentować
avatar
Dodaj
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    À Propos sondy - jak można 'nie mieć zdania' czy się nakręciło film poklatkowy?
    Zaloguj się
  • avatar
    A ja powiem wow.
    Efekt pracy twórców robi wrażenie....
  • avatar
    Ciekawa sonda:
    Wynika z niej, że dwóch inteligentnych inaczej osobników nie ma zdania na temat czy nakręcili kiedyś film poklatkowy.
    Pytanie i odpowiedzi też "inteligentnie" dobrane.