Na topie

Painkiller

Autor:
Jakub Kralka

więcej artykułów ze strefy:
Telefony

A A

Painkiller przez długie lata - a konkretnie do LATA 2009 - był zdecydowanie najlepszym FPS-em jaki stworzono w Polsce. Później musiał uznać wyższość Call of Juarez: Więzi Krwi, ale jego status także za granicą jest nienaruszony.

Podobnie jak w przypadku Wiedźmina, za tworzenie Painkillera odpowiadało całkiem nowe studio - People Can Fly, choć tutaj liderem był akurat stary wyga - Adrian Chmielarz, dawny szef Metropolis, twórca takich hitów jak Teenagent czy Książę i Tchórz (swoją drogą drastycznie zmienił zainteresowania gatunkowe).

Painkiller był jedną z najbardziej krwawych strzelanek jakie kiedykolwiek wyszły, ale czegóż innego można było się spodziewać po grze, która garściami czerpała z Quake'a, Unreal Tournament i Serious Sama. Zewsząd atakowały nas hordy piekielnych bestii, a główny bohater przemierzał kolejne etapy praktycznie nie zdejmując palca ze spustu jego antydemonicznych giwer.

To dziwne, że taka prosta gra zdobyła tak gigantyczną popularność. Średnia ocen na zachodzie - 81%. Z takim wynikiem nie można polemizować. Niestety obecnie marka jest już raczej słaba. Zagraniczne studia od kilku lat raczą nas dodatkami do Painkillera, które... lepiej trzymać się od nich z daleka.

Ciekawostka: People Can Fly pracują teraz nad Bulletstorm. Gra ma protekcję ze strony Electronic Arts, a po pierwszych obrazkach można śmiało stwierdzić, że będziemy z niej dumni.

Odsłon: 1399236
Komentarze

77

Udostępnij