Na topie

NBA 2K Playgrounds 2 – szalona radość z koszykówki powraca

Autor:
Michał Grązka

więcej artykułów ze strefy:
Gry

Jeśli w „normalnej” koszykówce zdarzy się mocny wsad lub szybki zwód wykończony celnym strzałem, trafia on do skrótu najlepszych akcji meczu. NBA 2K Playgrounds 2 to mecze złożone wyłącznie z takich fragmentów. Tutaj rzucanie do obręczy to widowisko i maksimum frajdy.

  • NBA 2K Playgrounds 2 – szalona radość z koszykówki powraca | zdjęcie 1

76%

Ocena benchmark.pl

 

Plusy

- ładnie narysowane, rozpoznawalne karykatury znanych graczy,
- odwzorowanie kilku charakterystycznych ruchów gwiazd,
- prostota w nauce i obsłudze,
- dobra i szybka zabawa, zwłaszcza w kilka osób przy jednej konsoli.

Minusy

- niewiele trybów i wtórność rozgrywki,
- konieczność żmudnego losowanie drużyny lub kupowania paczek kart,
- powtarzalne i nużące komentarze,
- mikropłatności pozwalające na kupowanie paczek lub wszystkich kart od razu.

A A

Gracze są nieprzewidywalni, muszę to przyznać. Rok po roku rozwija się technologia, obserwujemy fotorealistyczną grafikę i dopracowaną fizykę. Jednak nawet ciesząc oko w Far Cry 5 czy Arma III, coś wciąż ciągnie nas do brzydkich tytułów retro czy kompletnie nierealistycznych „arcadówek”. W końcu odpowiedzią na „brudne” PlayerUnknown’s Battlegrounds był rysunkowy Fortnite. Podobnie w parze z nalepszymi grami na PS4 idą pomysłowe, mniejsze i prostsze tytuły. Nic więc dziwnego, że król wirtualnej koszykówki, NBA 2K19, choć jest bliski perfekcyjnemu realizmowi, potrzebuje swojego karykaturalnego odpowiednika. Po prostu – tego chce społeczność.

Przez wiele lat, w miejscu przerysowanego, czysto rozrywkowego basketu, ziała szeroka dziura pozostała po zapomnianych NBA Street czy NBA Jam. Częściowo wypełniło ją przed rokiem NBA Playgrounds, jednak dopiero druga część, nad którą pieczę objęło 2K, poprawia błędy i daje maksimum radości. 

Wystarczy rzut oka na zwiastun, by zobaczyć, że oto nadszedł tytuł, który łączy radość z koszykówki z nieskrępowanym zabawą i bezczelnymi wręcz, widowiskowymi akcjami. Po kolejnym wsadzie z podwójnym saltem aż chce się obrócić do siedzącego obok współgracza i krzyknąć mu w twarz: „widziałeś to? Tak cię załatwiłem!”.

NBA 2K Playground 2 - wsad z 4 metrów

Koszykówka bez komplikacji

Jedyny problem, jaki mam z serią NBA 2K, w tym z NBA 2K19, to zachęcenie znajomych do wspólnej zabawy. Jeśli już nawet ktoś lubi ten sport, to odbija się od sterowania. Podanie i rzut to co prawda tylko dwa przyciski, ale kiedy zaczynam opowiadać o stawianiu zasłon, zwodach czy kilkunastu różnych sposobach wbiegnięcia pod kosz, niemal wszyscy „wymiękają”. NBA 2K Playground 2 to natomiast maksimum prostoty i minimum kombinacji.

Gdy przed konsolę zaprosiłem swoją żonę, mającą alergię na gry sportowe, dałem jej pada do ręki i wyjaśniłem tylko: „tym podajesz, tym rzucasz, a tym odbierasz”. Wiele więcej nie było potrzeba. Pół godziny później mieliśmy za sobą kilka dynamicznych, zaciętych pojedynków. Choć pod koniec byliśmy nieco znużeni, to zgodnie stwierdziliśmy, że grało się naprawdę przyjemnie. 

NBA 2K Playground 2 - bieg pod kosz

Z każdej strony boiska jest tylko dwóch graczy, nie ma więc problemu z tym, do kogo podać. O sukcesie akcji nie stanowią aż tak bardzo zasłony, krycie i zagrywki taktyczne. Istotne są raczej indywidualne parametry wybranych zawodników oraz to, na jak długo przytrzymamy przycisk rzutu. 

W tym pomocny jest pasek trafienia, który pozwala na margines błędu, równocześnie jasno wskazując, dlaczego nie udał nam się strzał – pozwala to uniknąć nadmiernej frustracji.

Wsady z gwiazdami

Wspomniałem o tym, że skuteczność akcji w dużej mierze zależy od statystyk wirtualnych graczy. Jest to z jednej strony oczywiste, z drugiej dość kontrowersyjne. Niestety, często to jakie karty udało nam się wylosować w paczce decyduje o tym, jak dużą przewagę będziemy mieli w meczu – a matchmaking niestety nie zawsze celnie dobiera sieciowych przeciwników. Nie przeszkadza to w grze lokalnej – korzystamy tu ze wspólnej puli kart i nic nie stoi na przeszkodzie, żeby dwóch rywali miało identyczne drużyny.

NBA 2K Playground 2 - wsad z akrobacjami

Oczywiście, kolejne zestawy postaci, złożone z legend NBA, to gratka dla kolekcjonerów. Problem jest jednak taki, że zdobywanie ich to zajęcie naprawdę nużące. Wszystko przez to, że jest tu niezwykle mało trybów. Szybki mecz, sezon NBA i konkurs rzutów za trzy punkty – więcej tu nie uświadczymy. Pozostaje więc zdobywać kolejne poziomy i wygrywać mistrzostwa, żeby losować nowe, legendarne karty i podnosić atrybuty tych już posiadanych. Tyle tylko, że grając okazyjnie, od imprezy do imprezy, ten wyczyn zbyt szybko się nie uda.

Szkoda, że nawet po przejęciu serii przez 2K nie zdecydowano się na taki ogrom trybów, jaki jest obecny w NBA 2K19. Przed premierą tej właśnie gry, dla zapełnienia koszykarskiego głodu, pobrałem na PS4 darmowe „3 on 3 freestyle”.
Tam też jest komiksowa stylistyka, za to oferuje znacznie więcej zajęć dla graczy, wliczając w to różne tryby i codzienne wyzwania. Oczywiście, brak jakichkolwiek licencji odstrasza fanów NBA, jednak twórcy NBA 2K Playgrounds 2 mogliby uczyć się od konkurencji i wprowadzić bardziej różnorodne zajęcia.

NBA 2K Playground 2 - stroje

Do tego dochodzi jeszcze kilka pomniejszych problemów. Główna bolączka NBA 2K Playground 2, to brak możliwości zmiany strojów tuż przed meczem. Każdej postaci dopasowujemy własne „wdzianko” z wylosowanych w paczkach elementów. Później przez to dochodzi do sytuacji, że grając w lokalnym trybie wieloosobowym, widzimy takie same ubrania w przeciwnych drużynach.

Rozumiem też, że maksimum prostoty wymaga, żeby dało się rozpocząć mecz po paru sekundach od włączenia gry. Jednak brakuje mi opcji dodatkowych – wyboru jeden z dostępnych lokalizacji czy przewinięcie konkretnych utworów z dość ubogiej ścieżki dźwiękowej. 

Widać także znacznie mniejszy rozmach, niż w „dorosłej” NBA. Komentarze szybko się zapętlają, a choć postaci jest kilkaset, to czasem brakuje akurat tych graczy, którymi chcielibyśmy pograć. Pół biedy, że nie ma tu Marcina Gortata, wszak za oceanem nie jest on w ścisłym topie, ale już brak Tima Duncana wśród legend… Ech, nie można mieć wszystkiego, zwłaszcza w lekkiej i małej produkcji. Szkoda tylko, że za taką szybką i okrojoną gierkę przychodzi zapłacić około 120 złotych.

NBA 2K Playground 2 - paczki kart
Paczki kart do kupienia....

NBA 2K Playground 2 - karty zawodników
....i zawartość jednej z nich

NBA 2K Playgrounds 2 – czy warto kupić?

Nie da się ukryć – NBA 2K Playground 2 to skoncentrowana dawka świetnej, koszykarskiej zabawy. Najlepiej jednak sprawdza się, kiedy chcemy zmierzyć się ze znajomymi, w sieci lub na jednej kanapie. Gra solo bywa wtórna i nużąca, a starcia z nieznanymi, internetowymi przeciwnikami, bywają bardzo nierówne.

Odnoszę wrażenie, że druga część stanowi dla 2K obszar testów. Oby tylko wyciągnęli z nich wnioski i zobaczyli czego brakuje graczom. Zdecydowanie potrzeba tu więcej trybów gry, innych ustawień kamery, powtórek akcji i szerszej licencji. Póki co, jest to bardzo dobra, karykaturalna odsłona koszykówki, ale bawiąca tylko we właściwych okoliczność i wyłącznie na krótkie posiedzenia. Warto kupić i sprawdzić samemu, ale tylko jeśli mamy znajomych, chcących wspólnie się pobawić.

NBA 2K Playground 2 - na boisku w Australii

Ocena końcowa NBA 2K Playgrounds 2:

  • ładnie narysowane, rozpoznawalne karykatury znanych graczych
  • odwzorowanie kilku charakterystycznych ruchów gwiazd NBA
  • prosta w nauce i obsłudze
  • dobra, szybka zabawa, zwłaszcza w kilka osób przy jednej konsoli
     
  • niewiele trybów i wtórność rozgrywki
  • konieczność żmudnego losowania drużyny lub kupowania paczek kart
  • powtarzalne i nużące komentarze
  • mikropłatności pozwalające na kupowanie paczek lub wszystkich kart od razu
     
  • Grafika:
     dobry
  • Dźwięk:
     dostateczny
  • Grywalność:
     dostateczny plus

Ocena ogólna:

76% 3,8/5

Egzemplarz recenzencki gry NBA 2K Playgrounds 2 otrzymaliśmy bezpłatnie od firmy Cenega S.A.

Odsłon: 6402 Skomentuj artykuł
Komentarze

1

Udostępnij